Jump to content
Dogomania

.Ania.

Members
  • Posts

    590
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by .Ania.

  1. Pigwunia czuje się już w tej chwili dobrze. Wczoraj zkonczyła brać antybiotyk, więc mam nadzieję, że jużbędzie wszystko dobrze. Teraz jak już zrobiło się cieplej, Pigwa zaczęła wygrzewać się na słoneczku. I wreszcie ma trawę pod łapkami, a nie tylko beton. Wczoraj nawet szczekała na ryby w stawie :lol: Na spacerki chodzi prawie zawsze luzem, tak bardzo się pilnuje, że czasem muszę uważać, żeby jej nie nadepnąć ;) . Zresztą Pigwa tylko chodzi, jedynie podbiega parę metrów jak się kucnie i zawoła się ją do siebie. Wtedy z radości chce być jak najszybciej blisko nas i oczywiście zaraz czeka na głaskanie:cool3: . A jak juz się zacznie ją głaskać, to nie można skończyć, bo Pigwa chyba nigdy nie ma dość. Z moim drugim psaiczkiem też jest już wszystko w porządku. Wszystko się ładnie zagoiło i już nie ma śladów po chorobie:multi:
  2. Pigwunia czuje się znacznie lepiej. Dzisiaj konczy brać antybiotyk. Ma duuży apetyt, zjada wszystko. Na spacerki też chodzi już znacznie dłuższe, chociaż jak jest brzydka pogoda, to szybciutko wraca do domui kładzie się na swojej wilekiej poduszce. :lol: Zresztą ma swoj własny kącik i widać że tam czuje się najbardziej bezpiecznie. Pigwunia jest naprawdę tak wspaniałym psiakiem, że nie sprawia nam żadnych kłopotów - prawdziwy psi ideał.
  3. Patia jesteś kochana. :buzi: Masz szczęście do psiaków, także sądzę, że bordożek szybko znajdzie dobry domek :lol: Trzymam kciuki
  4. Właśnie weszłam na stronę Cezarka, po przerwie i nie spodziewałam się, że przeczytam o jego śmierci. Tak strasznie mi przykro :-( :-( :-( Dziewczyny jesteście wspaniałe, że zabrałyście go w środku nocy, że leczyłyście i byłyście przy nim. A on wreszcie mógł poczuć, że jest ktoś, komu na nim zależy. :-(
  5. Pigwa ma się coraz lepiej, była dzisiaj na trochę dłuższym spacerku i nawet nie widac było po niej żby się cokolwiek zmęczyła. Apetyt dopisuje, ale pilnujemy żeby nie jadła za dużo, bo ciałka to Pigwa ma troszkę za dużo. Największy kłopot miałam z podawaniem antybiotyku, bo spryciula jakimś sposobem zawsze go wypluwała. Próbowałam przemycić w serku, kurczaczku - nic, jedzonko zjadła, a tabletkę wypluła:mad: . Teraz wypróbowałam szyneczkę i poskutkowało. Pigwunia już z daleka czuje że idzie coś dobrego, a ja szybko musze zabierac palce, bo pewnie też znalazłyby sie w brzuchu Pigwy;) Szyneczki nie gryzie, tylko szybko połyka i chyba nawet nie wie że w środku jest tabletka :evil_lol:
  6. Pigwa ma się coraz lepiej. Widać znaczną różnicę w zachowaniu, zaczęła częściej chodzić po domu, a nie tylko leży na swoim legowisku. Mój psiak miał usuwany kawałek kości żuchwy, bo kość była zaatakowana, ale wszystko ładnie poszło. Nawet narkozę zniósł bardzo dobrze i już miałby ochotę coś zjeść, ale niestety musi poczekać do jutra :lol: Oj, wreszcie mogę odetchnąć, bo z Pigwą jest coraz lepiej i z moim najstarszym psiakiem też wygląda na to, że będzie dobrze. :multi:
  7. Tak, mam nadzieję, że z Pigwunią będzie już tylko dobrze. Rybonku, ja też ciągle się zastanawiałam, kiedy Ty wreszcie zmienisz ten banerek, ale widzę, że wreszcie ktoś Cię przekonał ;) Mój drugi psiak, staruszek 14 letni właśnie ma operację i strasznie się denerwuję, żeby wszystko dobrze sie skończyło, wieczorem mam jechać po niego.
  8. Pigwa całą noc przespała, rano musiałam ją budzić;) Zjadła wszystko ładnie, była na spacerku, nawet sama chciała więcej pospacerować. Także wygląda na to że jest lepiej :multi:. Jest na pewno zdecydowanie bardziej radosna i żywsza :lol:
  9. Nie było w ciągu dnia nowych wieści, bo miałam baaardzo wyczerpujący dzien i właściwie dopiero wróciłam do domu. :lol: Z Pigwą byłam umówiona u weta na 20.00, także zaraz jak wróciłam do domciu, to ją wsadziłam do samochodu i pojechałayśmy. Rano temperatura byław ormie, wieczorem troszke podskoczyła do 39,3. Ogolnie jednak Pigwa czuje się lepiej, więcej chodzi, ma apetyt, dzisiaj nawet podbiegła na powitanie do mnie :loveu: . Do niedzieli ma brać antybiotyk do pyszczka i zastrzyki, ktore będzie dawać moja mama jeszcze przez 10 dni. Jakby się coś działo, to mam przyjechac do weta, ale mam nadzieję, że nie będę musiała. Pigwa już po spacerku, śpi i ja też zaraz chyba zrobię to samo;)
  10. Dzisiaj Pigwunia czuje się już trochę lepiej. Zjadła nawet dużą porcję rekonwalescenta. Była na spacerku i chodziła trochę żwawiej niż w ostatnich dniach. Oczywiście najlepiej czuje się w domku, także najbardziej cieszyła się jak już byłyśmy spowrotem pod drzwiami. Oj Pigwa, mam nadzieję, że to już był ostatni numer, jaki mi wykręciłaś z chorobą, bo inaczej Ania umrze na zawał serca i to w tak młodym wieku;) , a kto się wtedy tobą zajmie...:razz:
  11. Pigwunia czuje się jakby troszkę lepiej. Dalej nie chce wstawać, jest słaba, ale ma większy apetyt i mocniej macha ogonkiem - a to jest już dobry znak u Pigwy. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej
  12. Właśnie wróciłam od weta. W lecznicy temperaturę miała 40 stopni. Brzuch ma obolały - pewnie dlatego nie chce wstawać. Dostała leki i teraz jest jakby ciut lepiej. Chyba zaczęły działać. Mówią, że to jakaś duża infekcja, ale mają nadzieję, że będzie dobrze. Przed chwilką napiła się wody i zjadła kawalątek kurczaczka. Kupiłam jej puszeczkę dla rekonwalescentów i zaraz będę próbowała jej to dać. Pigwunia kochana, tyle się biedna musi wycierpieć. Oby wszystko było dobrze
  13. Z Pigwunią jest gorzej. Miałam jechać na zajęcia, ale za chwilę pojade z Pigwusię do weta. temperatura jej znowu podskoczyła, nie chce jesć i pić:placz: Jak wróce, to zaraz napisze
  14. Pigwunia wczoraj zaczęła po troszeczku jeść, wieczorem zaczęła pić. Rano też zjadła wszystko ładnie, dosyć dużo pije. Jest natomiast bardzo, bardzo słaba, nawet chyba bardziej niż wczoraj. Nie chce w ogóle wstawać. Trzeba ją podnosić. Nie jestem pewna, ale widać jakby wstawanie sprawiało jej jakiś ból, może dyskomfort, bo troszkę przy tym pojękuje. Jak już wyjdzie, to tylko przed sam dom, załatwia się i od razu wraca na swoje miejsce. Staramy się jednak, żeby jak najczęściej wstawała i chociaż przeszła kilka kroczków. Dzisiaj wieczorem jadę na kontrolę i kolejną porcję leków. Ale boję się o nią bardzo. :shake: Jak przyszła do mnie, gdy miała jeszcze szwy, ropień, to jak tylko mnie zobaczyła, to zaraz podbiegała, machała bardzo ogonkiem i domagała się głaskania. Nawet czasem próbowała podskakiwać, przednie łapki aż odrywały się od ziemi, a teraz dopiero jak się do nie podejdzie, to dopiero wtedy daje łapkę i chce żeby ją głaskać.
  15. Pigwunia zjadła przed chwilą kawałeczek piersi z kurczaka. :multi: Także jest jakaś poprawa. Natomiast jest nadal bardzo słaba, w zasadzie cały czas śpi lub leży. Nie chce wstawać. Zobaczymy co będzie jutro, ale mam nadzieję, że tylko lepiej Z moim drugim psiakiem trezba czekac :shake: , będzie miał w tym tygodniu robione jeszcze kolejne badania i wtedy będzie można powiedzieć co to za guz i jakie są szanse wyleczenia. On też jest niestety już bardzo stary. Chyba jest jednak coś w tym, że nieszczęścia chodzą parami... najpierw Pigwa, teraz on.
  16. Dziękuję bardzo wszystkim za to że ,myslicie o Pigwuni. Wlasnie wróciłyśmy od weta. Temperatura spadła, Pigwa dostala kolejną porcje leków. Lekarz powiedział że to musi być jakaś ogromna infekcja wewnątrz. W tej chwili Pigwa jest bardzo słaba. W ogole nie chce jeść ani pić. Próbujemy jej dawac po łyżeczce chociaż wody, ale kiepsko to wychodzi :-( . W nocy zwymiotowała. Na szczęście macha ognkiem jak nas widzi, także to jest chociaż dobry znak :-). Na razie trezba czekać, próbować dawac jej powoli jesc, pić. Jutro kolejna wizyta. Przy okazji zapytałam się wreszcie o wiek Pigwy, bo w schronisku określili na ok. 10. Wet powidział natomiast, że ma minimum 12. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy.
  17. W tej chwili chce mi się tylko płakać. :-( Nie dość, że mój starszy psiak mi sie rozchorował, to jeszcze dzisiaj po południu Pigwie się bardzo pogorszyło. Po południu przestała jeść i pić, stała się osowiała. Zmierzyłam jej temperaturę było ponad 41 stopni. Wet mógl nas przyjąć dopiero o 20.00, także czekałam do tej pory. Była bardzo słaba. U weta temperatura była 41, 6. To bardzo dużo jak na starego psa:placz: . Dostała leki , kroplówkę, troche temperatura jej spadła do 40, 9. Mam poczekac jeszcze kilka godzin i sprawdzić czy temperatura się obniżyła. Jutro rano do kontroli. Wet podejrzewa jakąś dużą infekcję- tylko nie wieadomo,czy to jeszcze po operacji, czy coś innego, trzeba czekać. Temperatura bardzo osłabiła Pigwę. Cały czas obserwuję sunię i mam nadzieję, że do jutra będzie lepiej. Ja jestem wykończona i jakoś nie wyobrażam sobie, żeby Pigwuni miało się coś stać. Po tym co przeszła musi być teraz dobrze... Proszę trzymajcie kciuki za Pigwunię
  18. Napiszę jeszcze jaka z Pigwuni spryciula. Pigwa praktycznie cały dzień śpi na swoim legowisku. Wychodzi na krotkie spacerki, ale szybciutko chce wracać do domu. Wczoraj został cały nasz zwierzyniec sam w domu. Stwierdziłam, że Pigwa pewnie będzie spała - jak zwykle. Ja wyszłam na jakieś pół godziny. Po powrocie poszłam sprawdzić czy Pigwa nadal śpi na swoim miejscu, ale o dziwo Pigwy tam nie było. Nie musiałam na szczęście daleko szukać, bo Pigwa nadal spała, tyle że wpakowała się do łóżka. Hi, hi, tak mocno spała, że nawet nie zauważyła jak weszłam :sleep2: :lol: I teraz zaczyna tak robić, jak znikam na dłużej niż 15 minut, ale jak tylko się pojawiam, Pigwa szybciutko pędzi na swoje miesce i patrzy na mnie tymi swoimi pieknymi oczkami pytająco - czy coś się stało ? :evil_lol:
  19. Byłam dzisiaj na kontroli. Rana bardzo ładnie się zagoiła, także wszystkie szwy zostały dziś usunięte. Mam obserwować guzki na brzuchu i te na kręgosłupie, czy nie rosną i jeśliby się coś działo to przyjść na kontrolę. Dzięki bonika, mnie też powiedział, że jeśli będą rosły, to będzie trezba je za jakiś czas znowu usunąć. Oprócz tego nie dostałam źadnych zaleceń. Wszystko narazie wygląda ładnie jak na sunie 10 letnią i jeśli nic się nie będzie działo, to mam się zgłosić dopiero za jakieś półtora miesiąc i zrobić badania krwi itd, żeby sprawdzic czy nie ma przeżutów. Dostałam też od weta przyzwolenie na kąpiel. :lol: Także pierwsze co zrobiłam po przyjściu, to wsadziłam śmierdzącą Pigwunię do wanny i porządnie wykąpałam. Zużyłam całą butelkę szamponu, a z Pigwuni ciągle leciała czarna woda :roll: . Na szczęście teraz Pigwa jest już czysciutka, nawet sierść zmieniła troche kolor na jaśniejszy :cool3: . Pigwa trochę bała się suszarki, więc troszkę ją tylko podsuszyłam, a teraz leży koło kaloryfera i się dosusza ;) . Jak tak dalej pójdzie, to Pigwa zacznie przede mną uciekać. Wstrętna pani najpierw zawiozła do weterynarza, a potem jeszcze męczyła pieska jakimiś kąpielami. :evil_lol: Muszę przyznać, że jak Pigwuni dawałam jeść wieczorem, to patrzyła jakoś tak na mnie z wyrzutem:roll: , ale mam nadzieję, że szybko jej przejdzie ;) .
  20. Pigwunia jest po prostu cudownym psiakiem. :loveu: W ogóle nie ma z nią żadnych problemów. Leży sobie na swoim legowisku, cichutko, jakby nie chciała nikomu przeszkadzać. Jak się koło niej przechodzi zaczyna mocno machac ogonkiem i podnosić łapkę. I wtedy wiadomo, że trzeba Pigwę porządnie wygłaskać.;-) Wczoraj była z nami na troszkę dłuższym spacerku i nawet zaszczekała jak zobaczyła sarenki :) Z jedzonkiem, to najbardziej lubi gotowanego kurczaczka albo puszeczki royala lub animondy i wtedy miseczka jest dokładnie wylizana, naomiast na suche jedzonko czasem kręci noskiem ;) Rana zaczęła się wreszcie goić- juz wygląda bardzo ładnie, nic jej już się nie sączy, zmniejszyła się opuchlizna. Niestety są nowe guzki na brzuszku, a wczoraj ku mojemu przerażeniu wyczułam spore zgrubienie przy kręgosłupie, ale mam nadzieję, że to nie guz. :shake: Jutro idę z sunią do kontroli, to wszystko pokażę weterynarzowi. Pigwa pewnie będzie miała już ściągniete szwy, także wreszcie będzie można ją wykąpać...:lol:
  21. Skarabeusz nie martw się. W Arce mówią o stanie zdrowia psa tylko właścicielowi, a w takim przypadku, osobie, która psiaka przywiozła. Ale rozmawiałam przed chwilą z Kiwi i psiak podobno jest w nie najlepszej kondycji, jest stary, osłabiony, ma mieć jeszcze badania. Ale więcej pewnie napisze Kiwi, jak wróci do domu.
  22. Dziewczyny jesteście cudowne :multi: Kiwi. Wiekszość wetów w Arce, jest naprawdę w porządku. Jesli wiedzą, że to jest bezdomny pies, to zupełnie inaczej liczą za wszystko. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Jakbyś potrzebowała pomocy to dzwoń.
  23. Tak. Mam teraz tylko nadzieję, że Pigwunia wyjdzie z choroby. W tej chwili ma się całkiem dobrze. z rany sączy jej się jeszcze ropa, ale ogólnie czuje się w miarę dobrze. Dużo śpi, je, wychodzi na krótkie spacerki, po ktorych szybciutko chce wracać do domu. ;) A czasem to w ogole najchetniej z domu by nie wychodziła. Leży sobie grzecznie na swoim kocyku, i tam widać, że czuje się bezpiecznie. Zresztą jest bardzo mądrym psiakiem. Załatwia sie tylko na zewnątrz, rozumie komendy: nie wolno, na miejsce (wtedy idzie na swoje legowisko z lekko obrażoną miną :eviltong: ), dobry piesek. No i bez przerwy chce byc głaskana. wtedy jest najszczęliwsza :lol:
  24. Tak, teraz nadeszła pora na Zeldę. A Pigwa ma się dobrze, ciagle chce być tam gdzie my, także chodzi za nami krok w krok. A na każde słowo powiedziane do niej, bardzo, ale to bardzo macha ogonem:lol: . Dzisiaj zajęła legowisko mojego drugiego psiaka, z czego oczywiście nie za bardzo był zadowolony, ale Pigwa za żadne skarby nie chciała z niego zejść. Od razu obracała się brzuchem do góry i prosiła o drapanie. A apetyt ma ogromny, wchłania każdą ilość jedzenia, jaką jej się da...:cool3:
  25. Właśnie wróciłam od weterynarza. Część szwów została już usunieta. Tam gdzie był ropień i sącztła się ropa, weterynarz jeszcze raz wszystko przepukał, dostała zastrzyk i antybiotyk, który ma przyjmowac jeszcze tydzień. Powiedziałam też o tych guzkach i lekarz powiedział, że trzeba poczekać czy będą rosnąć. Kolejna kontrola i wyciągnięcie szwów za tydzień, chyba że cos sie będzie działo. Pigwunia oczywiście była bardzo grzeczna, calą powrotną drogę spała w samochodzie :lol:
×
×
  • Create New...