-
Posts
590 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by .Ania.
-
Czyli u Bolusia jeszcze ta wątroba mu tak doskwiera :-( To niedobrze, ale ważne że się trochę lepiej poczuł. Rzeczywiście Jagoda, ten syrop Peritol - na apetyt dla dzieci. Pigwa też go dostawało, jak już wyczerpały się wszelkie pomysły, jak ją zachęcić do jedzenia. A nie chciała jeść nic. Dostawała rano i wieczorem po łyżeczce. Rzeczywiście po ok. tygodniu coś drgnęło, bo zaczęło ją troszkę interesować jedzonko. Ale nie jestem pewna, czy on nie obciąża nerek, to trzebaby się dopytać weterynarza. Kingula, jeśli chodzi o ten kaszel, to u nas niestety tez jest czasem tak, że Pigwa zaczyna dosyć intensywnie kaszleć przez jakiś czas. Wtedy zwykle weterynarz każe nam zwiększyć dawki furosemidu i troszkę asparginu, ale tylko przez 3, 4 dni. I rzeczywiście potem kaszel ustępuje. Ten kaszel to też podobno przez nerki.
-
O rany Jagienka rzeczywiście uszy. USZY są najwazniejsze - układają się w każdą stronę i pod każdym kątem. W zależności od nastroju :-) I... są trochę za duże ;-), ale za to jaki Pigwa ma słuch :-) Kiwi, to ja tu będę częściej zaglądać, może pojawi się jeszcze coś nowego , o czym nie wiem :-)
-
He, he, a co tu się robi beze mnie ...:evil_lol: Ja tu czekam na jakieś konkretne oferty, a tu nagle zdjęcia mojej Pigwy widzę :loveu: Czyżby poczta pantoflowa tak sprawnie działała :eviltong: ? Dzięki Kiwi za wstawienie. Na pierwszym zdjęciu widać chyba najbardziej jaka Pigwa jest niewymiarowa ;) . Mała główka, wielki tułów, krótkie i krzywe łapki i długi ogon :evil_lol: . Aha, ten ogon jest w nieprawidłowej pozycji, bo powinien być do góry i machający z lewej na prawą i spowrotem. Ale widocznie Pigwa się zamyśliła. :roll: Zresztą tam u nasady ogona widać, że sierśc jest troszkę podniesiona i odkształcona - to właśnie przez to noszenie ogona :lol: No a na reszcie zdjęć - Pigwa śmiejąca się. To jest pierwszy pies, którego mam, który jak się cieszy, to się uśmiecha i kąciki ...pyszczka ?, fafli ?, podnoszą się do góry, tak jak u człowieka :loveu:
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
.Ania. replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Ależ Morda piękna i widać, że bardzo zadowolona :-) -
KRAKOW Perfidne szczeniaki od Perfi i c24rnego juz maja domki :)
.Ania. replied to Perfi's topic in Już w nowym domu
Perfi, może jednak do weekendu znajdą się domki. W końcu to szczeniaczki... jak nie, to będziemy myśleć. Ciężko ostatnio adopcje idą :-( -
Jak ten czas leci, a Pigwa jest już z nami ponad 9 miesięcy! :-) Jest nadal grubiutka, choć lepiej dla niej by było żeby schudła, a tu nic. :-) Wczoraj właśnie ją ważyłam, bo wydawało mi się, że troszkę wyszczuplała, ale niestety waga na to nie wskazywała ;-) Natomiast czuje się świetnie, chodzi za nami krok w krok, bez przerwy domaga się głaskania. Ja natomiast trochę się martwię o nią, bo tych guzów na żebrach, na wysokości nerek i przy kregosłupie ma jakby coraz więcej, a niektóre są coraz większe. :-( Pewnie jakby miała krótką sierść, to byłoby wyraźnie widać te nierównośći i zniekształcenia. A najgorsze, że niestety na to już nic poradzić nie możemy :-(. W styczniu idziemy na kontrolę, to poprosze o zrobienie jej usg, jak sytuacja w środku wygląda... Ze zdjęciami mam kłopot, bo internet nie działa jak należy i nie mogę ich wstawić (co chwilę mi sie rozłącza). Ale jak ktoś miałby chwilę czasu i chęć wstawić kilka najnowszych zdjęć Pigwuni, to moge wysłać na maila.
-
Ojej, Malawaszka trzymam kciuki za Bolusia... A jak on się teraz czuje?
-
I tak w pewnym momencie cos drgnęło. To było po kilku tygodniach i zaczęła się poprawa, wreszcie mozna było odstawić mikser do szafki, który i tak już ledwo chodził od tego ciaglęgo miksowania ;-). w tej chwili Pigwa wyniki ma raczej dobre, czasem trochę podnoszą się, ale w tedy zwiększamy liczbę leków i jest lepiej. W tej chwili mniej mnie martwią jej nerki, jak ten nowotwór, Pigwa ma guzy na żebrach, koło kregosłupa. Te są najprawdopodbniej niezłośliwe, ale w środku ma na pewno jeszcze 2 guzy o niewiadomym pochodzeniu. Natomiast w jej stanie i wieku (prawie 15 lat) wszelkie zabiegi nie wchodzą już w grę. Ale na razie Pigwa cieszy się życiem i jest wszystko w porządku. Oby jak najdłużej.
-
Pigwa, to ten rudzielec na zdjęciu obok ;-) z tego co piszesz moja Pigwa miała podobne objawy jak Twój pies. Jedyna rzecz, to że ona nie chciała już nic jesć, ani szyneczki, ani paróweczki, ani wątróbki. Karmilismy ją strzykawką na siłę co 2 godziny - także w nocy zmiksowanym Royalem Renalem czasem z odrobina siemienia lnianego. Często było tak, że większość zwymiotowała, ale w ciągu doby zawsze coś tam zjadła. Do tego jeżdziłam z nią codziennie na kroplówki, nawet w Święta Wielkanocne. Dostawała ogromne ilości leków, choc w penwym momencie już nie miała siły wstawać, miała zaburzenia krązenia, kłopoty z oddychaniem, bielusieńkie jak śnieg dziąsła, język i była bardzo, bardzo chuda. Kreatynina powyżej 11, mocznik ok 260. Ogromna anemia. Zastanawialiśmy się tez nad uśpieniem, bo bardzo ciężko było nam patrzeć jak ona niknie w oczach. Ale ciągle mówiliśmy, poczekamy jeszcze do jutra, zobaczymy.
-
Jowita, wiem, że to jest bardzo trudna decyzja, ja nie mogę Ci nic sugerować, i wiem również, że taki przypadek i taka nieprawdopodbna poprawa jak u mojej Pigwuni zadarza się bardzo, bardzo rzadko. Mnie sam weterynarz powiedziała, że jeszcze nie spotkał się z takim przypadkiem wyzdrowienia psa w tak ciężkim stanie jak Pigwa. I dlatego decyzje musisz podjąć Ty, bo tylko Ty znasz swojego psa i wiesz co dla niego najlepsze. Ja jedynie mogę Ci w skrócie przedstawić jak wyglądała historia mojej Pigwy.
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hurra!!! :-) A jednak jest nadzieja. Bardzo, bardzo się cieszę i trzymam kciuki za dalszą poprawę. -
Kraków - Staruszek Rudik juz w nowym, cudownym domku!!!!
.Ania. replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
Rudik na pierwszą stronę -
Ojej, a już się cieszyłam, że kochany Bodziulek będzie miał domek. Jak można nie chcieć tak wspaniałego psiaka. :-( Aniu masz racje, trzeba mieć 100% pewności co do osoby, a często intuicja jest najważniesza. Jak ta Pani była taka niepewna i Kiwi miała co do niej wątpliwości, to może i dobrze, że Bodzio tam nie trafił. A ja za to jestem pewna, że Bodzio jeszcze znajdzie swój wspaniały domek. :-)
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy, nie miałam dostepu do netu od wczoraj, atu takie wieści :-( Dorothy jeśli on nadal będzie tak cierpiał, nawet po leczeniu, to nie wiem czy będzie sens dalej to ciągnąć... :-( choć wciąż trzymam kciuki że jednak mu się polepszy i jeszcze będzie mógł cieszyć się nowym lepszym życiem. Mój pies nie cierpi, nic go nie boli, jedyne co, to że się wywraca, ale zaraz chce iść dalej. Ma tylko momenty zaostrzenia choroby, ale to przechodzi i znów cieszy się życiem. A Filipa z tego co piszesz bardzo boli i nie wiadomo czy mu się poprawi... Dorothy trzymajcie się. Ja bardzo mocno trzymam kciuki za Filipa-Faraona -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy i jak się ma Filip dzisiaj? Mój pies zaczął mieć pierwsze objawy, jakieś 5, 6 lat temu. W tej chwili zmiany na kręgosłupie są ogromne. I z roku na rok jest gorzej. Ale dzięki temu że jest leczony on nie cierpi, nie piszczy, jest zadowolony, chce się bawić, choć ze zwzględu na to, że się wywraca nie zawsze mu to wychodzi ;-). Ale zaraz próbuje się podnieść, czasem trzeba mu pomóc wstać i chce dalej się bawić. Od 2 lat w ciągu każdego roku mamy kilka jakiś takich dziwinych zaostrzeń choroby, kiedy w ogóle przestaje chodzić, dochodzi do tego stan zapalny, czasem gorączka. Leży i nic go nie obchodzi. To są najgorsze momenty i wtedy nie wiemy, czy nastąpi poprawa. Jak na razie na szczęście po kilku dniach, następowała poprawa i jego stan wracał do normy. Najdłużej czekaliśmy 3 tygodnie, kiedy poprawa następowała bardzo, bardzo wolno, a on wtedy był bardzo słaby. Może u Filipka też tak będzie. Oby. Czekam na wieści -
Kraków - Staruszek Rudik juz w nowym, cudownym domku!!!!
.Ania. replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
A Rudik nadal na samym końcu :-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aha, jeśli chodzi o homeopatie, do od czasu do czasu dostaje też Zeel i Traumel. Ale to jako uzupełnienie, a nie podstawowe leczenie -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ojej, Dorothy, trzymajcie się. :-( Jeśli dostanie leki, to może mu sie jednak troche polepszy. Mój wet mówi to samo, mój staruszek sterydy dostaje przeciwzapalnie i będzie je brał do końca życia, bo tu już nie chodzi o skutki uboczne, które kiedys moga wystąpić, a jak najlepszy komfort życia psa bez cierpienia. Mój pies tak samo się zachowuje, ma identyczne objawy. Ogromny zanik mięśni, czasem się wywraca, je na leżąco, bo nie jest w stanie tyle ustać, ale w tej chwili nie cierpi i jako tako się jeszcze porusza. A co dalej - zobaczymy, bo wiem, że kiedyś może przestać chodzić :-( . To jest niestety nieodwracalna choroba. Dorothy mój owczarek dostaje w tej chwili Depo-Medron - to jest silny lek, ale zdecydowanie lepiej po tym chodzi. Wcześniej dostawał Rimadyl, ale z gorszym skutkiem. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
.Ania. replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Anouk, czy wiadomo już, co to za chorobę ma Faraon? Pisałaś, że to choroba typowa dla owczarków. Mój 14 letni owczarek choruje na spondylozę, jest to choroba kręgosłupa, polegająca na tym, że tworzą się takie wyrostki kostne ucisakające na nerwy odchodzące od kręgosłupa, co powoduje ogromne trudności z chodzeniem. Jest to choroba postepująca, ale można znacznie złagodzić jej przebieg. Mój wet tez mówi, że jest to typowa choroba starszych owczarków. Na zdjęciach zauwazyłam, że Faraon stawia łapy w taki sam sposób ja mój piesio. Może więc Faraon ma to samo? Mój pies w każdym razie dostawał Rimadyl, a teraz ponieważ miał momenty, że ciagnął za sobą cały tył, prawie w ogóle nie chodził, to od prawie roku jest na lekach sterydowych, i jest trochę lepiej. A przedw szystkim widzę. że on sie lepiej czuje. Do tego 2 razy dziennie witamina b i caniviton forte 30. Sama nie wiem, ale to wygląda podobnie, może zapytaj się Dorothy jeszcze swojego weterynarza. Trzymam kciuki za Filipka i za całe stadko :lol: -
Trudno powiedzieć, co to może być, ale dla szczeniaka każda biegunka, czy wymioty mogą być bardzo groźne w skutkach. Psiak może się odwodnić. Może to też być jakaś wirusówka, a wtedy trzeba działać bardzo szybko. Mam nadzieję, że szczeniaczek szybko wyzdrowieje.