Jump to content
Dogomania

VitisVini

Members
  • Posts

    791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by VitisVini

  1. Ale wy fajnie tam macie skoro taka silną ekipę spacerową możecie zmontować i sobie do lasku o zmroku chadzać.A Atosek lub inne piesy to nie polecą za dzikiem albo sarną jakby sie napatoczyła? Współczuję wywrotki, to nie w kij dmuchał takie rozpędzone 50 kg, ja bardzo uważam jak chodze z moją bo ona to ma zwyczaj galopować z wielkimi drągami w pysku i podcinać mi nogi. No ale jakoś trzymam się pionu.Najzabawniejszą historyjka przydarzyła mi sie sporo lat temu , kiedy mój mały kundelek, 10 kilo w porywie, oplątał mi się dookoła stóp smyczą tak skutecznie , że wywaliłam się na chodniku w centrum naszego pięknego city. :evil_lol: W lecznicy też daliśmy Atoskowi taka piszczaca piłeczkę chyba , wprawdzie się nie bawił ale też nie panikował. Delikatuśny się zrobił teraz , francuski piesek:evil_lol: Tak rwpb , dawanie łapki zwykle sie opłaca:lol:, chociaż my mamy trochę wyższe wymagania niż ciasteczko w zamian:eviltong:. Uważajcie na ptasią grype, ja dałam mojej smoczycy kilka dni temu surowego indyka, niech to.Czy psy tez się zarażają?A czosnek i cebulę faktycznie z umiarem bo niektórzy weci to w ogle twierdzą, że to trucizna. Miłego tygodnia wszystkim i Mikołaja bogatego
  2. No cisza jak makiem zasiał u naszej dożynki. Na dogo jest wątek Murki która oferuje płatne tymczasy, 15 zł z wyżywieniem dziennie dla dużego psa- czyli 450 zł miesiecznie, nie wiem czy ten hotelik pod Radomiem gdzie Toba była to droższy był? Bo może rozważyć Murkę na tymczas dla suki jakby udało się jakieś finanse zgromadzić. Acha , zapomniałam tam sa boksy i budy, ocieplone oczywiście, no ale dla argentyna... chociaż na bezrybiu i rak ryba a w hoteliki Doda miałaby szanse na jakąś socjalizację i i tak lepiej niż w schronie . No ale koszty som, jak mówiłam moge się dołożyć- 30 max 50 zł miesięcznie , może w porywach więcej jak mi coś zejdzie ze stanu:cool3:.
  3. Fajnie Atosek w bibliotece wygląda, to znaczyw szkole był i co dzieci mu się podobały? Toż on by się na dogoterapa nadawał:lol: Hej dziewczyny filolożki, jak się tak tu już reklamujecie:eviltong: to ja mam zapytanie.Nietypowe trochę:evil_lol: Otóż mam znajomą, czysto pen palowa korespondencja, w Anglii.Mój English być not very good ale jakoś sobie gadamy.Znajoma jest wielką miłośniczka psów i osobą o złotym sercu.Pisze jej czasami jak tu walczymy na dogomanii i ona strasznie się przejęła i chce pomóc.Ponieważ finasowa pomoc raczej nie wchodzi w grę, dziewczyna chciałaby pisać listy i petycje do Polskich władz i wyrażać swoje oburzenie nad losem polskich zwierząt jako "międzynarodowy obserwator";) powiedzmy. Czy można by tę energię jakoś pozytywnie ukierunkować? Potrzebny byłby mi wzór takiej petycji po angielsku, bardzo ogólnikowy bo trudno powiedzieć gdzie by to poszło.Mam już pewne pomysły ale czy sadzicie , że to w ogóle ma sens i może coś dać? Nu wymyślcie coś.Szkoda pozytywnej energii.
  4. [FONT=Arial][COLOR=blue]Po prostu wydawało mi się, że skoro sporo osób z dogo tak robi, że oferuje tymczas, a prosi o pomoc finansową na niego, to jest to w jakiś sposób ok... że czasem jest tak- ktoś może dac zwierzakowi domek i opiekę, a ktos inny nie- za to może się dorzucić finansowo. No ale się pomyliłam[/COLOR] :shake: [/FONT] [FONT=Arial]Czyżby? Sorru ulv ale ty nic nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Tyle osób z dogo ile ci pomaga to rzadko na jakimś innym watku można znaleźć.Ja sam wysyłam ci co miesiąc parę groszy na Krakse, wiem, że niewiele ale czy choć raz , nie mówię żebyś mi dziękowała, ale chociaż potwierdziła,że ok pieniądze doszły. Gdzie tam , i nie dziwię się bo w tym kołowrocie u ciebie to wszystko ginie jak w czarnej dziurze.[/FONT] [FONT=Arial]I nie, nie zostałaś zjechana za "[COLOR=blue]zostałam zjechana za "porywy serca i brak rozsądku"... [COLOR=black]tylko za kompletny brak rozsądku[/COLOR].[COLOR=black]Skoro nie widzisz[/COLOR] [/COLOR][COLOR=black]związku pomiędzy swoją depresją a brakiem finansów na najpotrzebniejsze rzeczy czy naprawy ( bojler, sprzegło) to to jest nierozsądne co najmniej.[/COLOR][/FONT] [COLOR=blue]... ostatnio usłyszałam od kogoś z rodziny coś bardzo niefajnego :shake: Że po co właściwie tracę czas i kase na takie ohydne, stare kundle, które powinno się pousypiać, bo w ogóle nie wiadomo po co są... [/COLOR] [COLOR=black]No prosze, a wiesz, że ja też słyszałałam już takie stwierdzenia w stosunku do siebie , od rodziny i nie tylko, i co z tego? [/COLOR] A konstruktywnie z Kongą cudów się nie wymyśli, pisałam kiedyś żeby rozważyć dobrze zrobioną aukcję na allegro, konto można by na AFn podać żeby ludzie nie myśleli , że to kolejne oszustwo bo ponoć ktoś juz używał zdjęć Kongi do tych celów. No ale konstruktywnie nic nie odpowiedziałaś.A najważniejsze ULV sa pieniądze, naprawdę, od moich porywów serca to już mam też zdrowie zrujnowane. Dobra ide sobie i nie wracam, co będe tu ciągle jak jakś Kasandra krakać. hastalavista baby
  5. Cześć ludki.A skąd to u was tyla śniegu:crazyeye: U nas leje bleee
  6. Ale on całuśny jest ten nasz Bandzioch Atos no nie?:lol: Nic tylko zamiziać na śmierć. rwpb a dostałeś mojego maila z 19.11? Czy się lenisz żeby parę słów odpisać co?:mad::evil_lol: Kasiorke też Atoskowi wysłałam do ciebie. Asiu, a czy ty może wiesz czy AFN zapłacił tej lecznicy, bo ciągle tamtą kwotę widziałam jak wisi w AFNowskich rozliczeniach. No przynajmniej Atosek ma się dobrze czego o sobie nie moge powiedzieć , ten listopad mnie psychicznie dobija:shake:
  7. Oj ciężko z tym dogo ostatnio, albo pożera co się napisało albo server odmawia współpracy i informuje , że jest zbyt bizi i ma to wszytko gdzieś, zarywam noce żeby poczytać wszytkie moje wątki ale pisać to już nie daję rady. Atosek, ty grubasie:eviltong: ciasteczkowy potfforze, rwpb ty go nie rozpieszczaj tak bardzo, w dodatku widze, że chłopak na golasa całkiem biega nawet bez obróżki i z dorosłym samcem się gania i nic, żadnych zębów w akcji???Albo wy tam macie bardzo dobrze psy wychowane albo nasz Atosek to taki zakamuflowany psi aniołek.
  8. o, to jest jakieś światełko w tunelu? to dobrze bo argentyny to takie zmarźlaki som.Oby się udało.
  9. Oj to przynajmniej jeden kamień z serca mi spadł.Jak dobrze, że ten piękny pies ma dom. Jesteście wspaniałe ludziki kielecko-jedrzejowskie:lol:.Pozdrawiam serdecznie.
  10. Sugerujesz rwpb żeby przyjechać i zabrać mu patyk ?:lol: Nie ma sprawy, napewno was odwiedzimy przy pierwszej sprzyjającej okazji, kiedyś(raz) byłam już w Szczecinie może ponownie jakaś okazja się nadarzy. wysyłam ci priva rwpb, to się jakoś dogadamy w kwestii tych leków, masz rację, że chemii nasz maluch ma już sporo w sobie , no ale co zrobić. Ludzie kochane trochę zoofikuje Atoska ale taka jestem wściekła, ze chyba do rana nie zasnę.Własnie trafiłam na wątek , pażdziernikowy niestety, psy wywieziono z jednego schroniska do drugiego- ale większość nigdy tam nie dotarła, albo jak jakiś dotarł to go uśpiono, bo panie agresywny był ( 3 letni śliczny Da:-().Same sprzeczne informacje, nikt nic nie wie i jeszcze pytać trzeba bardzo grzecznie bo się obrażą. A miasto dało za tę operację 35 tys złotych- tzn na utrzymanie tych psów w drugim schronie. I gdzie ta kasa skoro ani psów ani schronów, oto jest pytanie????
  11. No i jak tam kombinowanie wam idzie? Bo mała skończy jak ten nieszczęśnik co miał do Wołomina pojechać. Omal mnie szlag nie trafił jak przeczytałam wątek- a dopiero teraz się na niego natknęłam. Moim zdaniem sprawa z Ełku/Wołomina powinna zostać zgłoszona do prokuratury.Możemy do usr...... śmierci ratowac te psy a i tak to tyle co przelewanie łyżeczką oceanu dopóki wszyscy się nie weźmiemy za wymuszenie egzekwowania prawa które ponoć obowiązuje w tym kraju. Jak zabierzecie Dode do hotelu to coś się dołoże co miesiąc, niedużo bo już mam kurde limit dokładek i tak przekroczony na lata na przód :p, jeszcze trochę a na mnie trzeba będzie zbierać na gustowny pokoik w jakimś zacisznym azylu. Ale to jest siła dogo- sporo nas i niech każdy da choć parę groszy to kolejna kropelka zostanie z oceanu przelana. Jezu ale jestem wk...... tym biednym dożkiem.:angryy:
  12. A jak by mu kupić porządną bude to też pewnie nie mógł by zostać tam gdzie jest- jakaś szansa żeby wtedy się ktoś nim zajął ???( ten łancuch taki krótki:shake:)
  13. Aaa przypomniało mi się, czytałam gdzieś o psich feromonach które sprzedaje sie w butelce(:crazyeye:) i one ponoć działaja uspokajająco. Może by kraksie taka kuracje feromonowa zafundować? Ta jej nadpobudliwośc moim zdaniem wynika z choroby, może zaszły jednak jakies zmiany neurologiczne podczas narkoz, albo nerw gdzies uciska etc. jej potrzeba mało bodźców a koty niestety to bodźce aż za bardzo pobudzające. rozważałaś Ulv tez ewentualnie jakiś łagodny środek uspokajający?Kiedyś przez chwile mieszkałam sama i mój pies był najgrzeczniejszy pod słońcem, po spacerku spała jak zabita aż do nastepnego. Kiedy wróciłam na łono rodziny gdzie ciągle się coś dzieje, również pies nagle zaczał wykazywać ogromną aktywność, polegająca głównie na łażeniu tam i z powrotem po pokojach, kradzeniu zabawek dzieci oraz naprzykarzaniu sie domownikom(oddam kapcie w zamian za to co właśnie jesz) .
  14. Fajny pokręcony Bazyl.Ale ma minę:lol: i fajnie telewizje oglądacie. Bardzo podobni jesteście,nie wiadomo które ładniejsze nawet. :eviltong: maciaszek a co ci sie tak porypało co? i w ogóle dama a takie słownictwo i to przy Bazylku:evil_lol: Maja naprawiać dogomanie dziś od 24, korzystam z ostatnich sekund to może chwila odpoczynku będzie i sie poukładasz na powrót.czego zyczy szczerze oddana ciotka klotka vitis.
  15. Wiesz pan co panie Ryś:lol:, tak sobie myślałam i myślałam( bardzo uciążliwe zajęcie) i doszłam do wniosku że suszone bułeczki to przysmak sam w sobie i lepiej byłoby jakbym zamiast ciasteczek kupiła Atoskowi kolejne 2 ampułki tego specyfiku na grudzień.Chyba wszyscy się ze mną zgodza co nie?:mad:Do końca listopada akurat skrob skrob i się uskrobie ta stówka.To ja wam wyślę pieniążka i nie chce słyszeć sprzeciwu, w końcu niuniuch to mój pupilek kochany. Mogę ewentualnie przesłać Asi a ona dalej skoro już i tak ma namiary na ciebie:lol: Atosek ślicznie już wygląda, kawał chłopca się z niego zrobił, jeszcze moment a za gruby będzie:eviltong: szczególnie, że nie chce mu się wychodzić jak pada( no fakt jak to mówią w taką pogode to i psa by nie wygonił) dobrze , jak bch pisze, że przynajmniej ma trening na schodach A to ci dopiero konkluzja.:evil_lol: No tak teraz mamy męskie wychowanie, chociaż pochwalić się musze, że moja osobista psina również jak chodzi sobie luzem to przybiega do mnie na wołanie tyż, a co!Bardzo dobrze jest w lesie raz na jakiś czas schować się za krzaczek jak pies nie widzi i pozwolić mu wpaść w małą panike, że pan uciekł.Bardzo dobre dyscyplinujące ćwiczenie. No no to pełen sukces, moje gratulacje.Zresztą Atosek jest mądry to co się dziwić, ze szybko załapał o co chodzi w tym wszystkim. Na zdjęciach nie ma już takiej zdezorientowanej troszkę miny, pierwsze w serii- "jestem w domu" to chyba było to wycieranie w ręczniku na kanapie.Ale miał tam mine wniebowzięta.Widać ,że szczęśliwy pies. I to z patykiem, jak dumnie go dzierży" ten patyk jest mój !":lol: Cieszymy się razem z wami.Dobranoc. ps.tak to ode mnie Asiu
  16. Kurcze nie moge nic napisać ani nawet na wątki wejśc bo server ciągle bizi i bizi:diabloti: Kasa poszła, afn potrąci z tego 14 zł to zostanie 136, na sterylkę starczy.Jak Bożenka wróci to napiszcie co z Azą, zależałoby mi aby ją "zamknąć"czyli upewnić się, że kobitka zostaje i będzie miała dobrze.No i zabieg zrobić.Czy coś będzie jeszcze jej potrzebne?
  17. No prosze, tak sie panie wetki w Warszawie starały i ciocie na dokładkę a Atosek-Bandosek z lecznicą przyjemnych skojarzeń nie ma. A to niewdzięcznik:diabloti: 400 zł miesiecznie jeszcze koszty leczenia? I to bez zastrzyków- oj to sporo jest:shake:. Pewnie, że tu na dogo to nigdy bied do pomagania nie zabraknie ale jakby co rwpb to sie nie wstydź albo krępuj tylko mów, zawsze coś się na niuniucha naszego znajdzie. Ta nużyca musi być zaleczona na amen żeby już więcej nigdy nawrotów nie było.A co Atosek uważa za smakołyk? Bo z tego co widziałam to te wielkie kości sa w jego guście:lol: ale mogą ich na poczcie nie chcieć. Dobra cos wymyśle. hej ten sok z cytryny to szczypać może! trzymajcie się Szczecinianie:lol:
  18. Nie bójcie się ja już nie będe Ulv nawracać:evil_lol:, ale chciałam tylko Biance powiedzieć- tak , masz rację ja nie byłam nigdy w schronisku i nie pójdę na pewno. Właśnie dlatego, że znam swoje ograniczenia. W zamian pomagam ile moge a nawet więcej niż czasami moge tu na dogo, głównie finansowo.I sama przyznasz mi chyba rację, że nie samym dobrym sercem Kraków zbudowano:lol:.A co do Ulv to pięknie podsumowała to Poker- próbujemy coś zrobić dla jej dobra. Lubie i cenię Ulv i chciałbym aby ułożyła sobie życie. A teraz Konga. Przeglądnęłam wątek, są tam dość drastyczne zdjęcia, przynajmniej te początkowe, teraz zresztą też za dobrze nie wygląda. Myślę, że powinno się spróbować wystawić jej aukcję cegiełkową na Allegro , taką jak wystawialiśmy Bandoskowi- te zdjęcia nie-stety sa poruszające i może kogoś chwycą za serce.Może uda się zgromadzić jakieś środki na jej leczenie- czyli zabranie do lecznicy, bo ten advocat czy co to tam jest to chyba raczej nie działa. Bandos był kąpany co 2 dzień- a Konga wcale.Czy ktoś z was może wystawiał już taka aukcję cegiełkową- w zamian za zdjęcia- i mógłby pomóc? U nas na wątku Fidelek to robił, nie wiem może napisze jak tu się nikogo nie znajdzie z prośbą do niej, może nam wystawi.Tekst aukcji i zdjęcia moge ja przygotować.Co myślicie?
  19. [FONT=Arial][SIZE=2]No Poker jak sie ze mną nie zgadzasz kiedy się przecież zgadzasz.:eviltong: A kuwetę przenieś kobieto ULV do pokoju albo kuchni i łazienkę zamknij.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial]Jezu, nie chcem ale musze to wobec tego jeszcze raz-:shake:[/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ulv, dostrzegłam banerek Rudzi ale wątek tam 60 stron i nie dam rady się dokopać co z nią.Czy jest u ciebie?( i czy rudzia i babuleńka to jedno i to samo czy nie?jeśli nie to gdzie jest babuleńka)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Na pierwszej stronie wątku napisałaś jednak takie oto znamienne zdanie[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][B]"Aktualnie Ruda ma DT u mnie..."[/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Rozumiem Konge bo wróciła z adopcji i to rzeczywiście było emergency, nie wiem jak z Brutusem( ma jakiś watek?) - piszesz nie było chętnego do pilotowania- ale przecież to nie tylko pilotowanie ale i koszty hotelu które są na twojej głowie, czy tak?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]-no ale przypadek Rudzi wskazuje jasno , że ty kobieto uzalezniona jesteś od pomagania bez dwóch zdań. Każdy kto ma już 2 psy w tym sparaliżowanego oraz kota, zastanowiłby sie 100 razy zanim zaoferowałby DT dla kolejnej bidy i to trudnego przypadku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Mówisz- Krakse też miałam na jeden dzień mieć i została- owszem i za to cię przecież podziwiamy, ale łatwiej byłoby pomagać ci np finansowo tylko w utrzymaniu Kraksy żeby cię odciążyć, niż znaleźć forsę dla reszty przygarniętych przez ciebie stworzeń.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Ulv, musisz stawić czoło swoim problemom nie uciekając w "zwierzaki" bo to lekarstwo na krótką metę a skończysz jak Violetta Villas( kra kra).Dlatego powiedziałam wcześniej iż najlepiej dla ciebie byłoby odciąć się na jakis czas całkowicie od pomagania żeby spojrzeć w innej perspektywie na wszystko, bo jesteś bliska momentu gdzie to nie dobre serce ale przymus i kompulsywność cię prowadzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=blue]Definicja kompulsywny "[/COLOR][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=blue]wykonywany pod wpływem nie dającego się opanować wewnętrznego przymusu' i 'ulegający takiemu przymusowi'[/COLOR] :lol:[/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT] i jak prawdziwy nałogowiec starasz się znaleźć dla siebie usprawiedliwienia np "[FONT=Arial][SIZE=2] [B]problemy były i przed dogo[/B] "- a kto ich nie ma? Ale czy te problemy się rozwiązały poprzez adopcje zwierząt czy zostały tylko zepchnięte na dalszy plan???[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Cóż rozebrałam cię na czynniki pierwsze, ale to już ostatni raz. Chce byś zrozumiała , że jesli sama sobie nie pomożesz to my również nie damy rady tego zrobić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]A teraz konkrety-[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]brutus- nie wiem nic[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Rudzia- nie wiem[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]babuleńka też nie wiem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Konga -to nie amstafka- ale plama, to co ona za jedna? Z ta nużycą to poważny problem, naszego Bandiego znalezionego w lesie również z rozległą nużyca leczyliśmy w Warszawie, nie na sggw tylko takiej małej przyjaznej lecznicy na wilanowie. Był kapany w specjalnie przygotowywanej miksturze według receptury jedej z wetek dermatolożki, plus zastrzyki na odporność. Pięknie się goiło.I pieknie kosztowało niestety.Miesięczny pobyt około 3 tys złotych. Ile kosztuje pobyt u Met miesięcznie? I w dodatku ona chyba nie wysterylizowana( Konga a nie Met). Psa z nużycą to chyba nawet się nie wywiezie , bo który lekarz mu ksiązeczkę podbije? Ostatnio na wątku trójmiejskich dziewczyn czytałam, że w sobotę z Celestynowa niejaka Tundra zabiera grupę do Niemiec. Czyli trzeba by się z Tundra skontaktować i wypytać jakie są szanse.A w międzyczsie zdobyć jakoś pieniądze na leczenie małej- ona powinna chyba jednak iść do lecznicy.Albo przynajmniej kupić inne leki- tylko czy Met ma warunki żeby co drugi dzień kąpać psa? Watpie. No nic ,myślę myślę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Napisz prosze o tych innych stworach , gdzie one som i w ogóle bo nie tylko ja już się pogubiłam.[/SIZE][/FONT]
  20. [quote name='yewcia1']ulv naprawdę potrzebuje pomocy - dobrego słoa tyż ale głownie naszej pomocnej dłoni.[/quote] Nikt temu nie zaprzecza i masz racje. Ale ten kij ma dwie strony.Nasza pomocna dłoń jest ważna , jednak powinna to być krótkotrwała pomoc, doraźna a nie wpędzanie kogoś w sytuację w której ciągle musi liczyć na pomoc innych. Nie mam na myśli oczywiście, że robimy to z premedytacja, i broń boże nie chcę nikogo z pomagających obrazić- to takie skróty myślowe bo juz późno i nie mam weny literackiej. Evelin bardzo dobrze zrozumiała co chce przekazać Ulv.Moim zdaniem teraz to należy spojrzeć na dobro ULv właśnie a sytuacja bardzo ją przerasta i skończy się to żle.Ulv powinna diametralnie coś zmienić a my powinniśmy tutaj ją wspomóc aby wyszła na prosta. Dobro człowieka też sie liczy.Jeśli jednak ULv jako "nałogowy ratownik":eviltong: nie jest w stanie zdać sobie przynajmniej sprawy z powagi sytuacji wtedy, i sorry ale musze to powiedzieć, każda pomoc która otrzyma będzie tylko powodować nakręcanie się tej spirali kłopotów i zadłużenia.Aż coś się stanie- tfu tfu na psa urok.:diabloti: Ulv dziewczyno, nie zaglądam tu za często więc nie wiem kto to jest Rudzia, Brutus i babuleńka ze schronu. Kongę znam bo widziałm ją na wątku Met.( ona jest amstafem tak? to chyba odpada na zagranice) Nie mówię żeby broń boże coś usypiać, chodzi mi tylko o policzenie zwierzaków do adopcji- czyli mamy 4 sztuki. A kto to jest Amber? Szpital na razie zostawmy bo trzeba wczesniej rozwiązać problemy a przynajmniej załagodzić. Mam sporo obciązeń finansowych w tym miesiącu i nie moge nic obiecać ale postaram się zebrać jakies pieniądze dla ciebie, pod koniec miesiąca będe we Wrocławiu może mogłybyśmy się spotkać? Wszytko to jednak pod warunkiem- przysięgniesz tu na forum:evil_lol:, że po wyadoptowaniu tej 4 nie weżmiesz już żadnego nowego zwierzecia, nie zaangażujesz się czynnie w żaden wątek pomocowy na dogo ani gdzie indziej. W zamian za to usiądziesz i spokojnie posiedzisz jeden dzień a potem pójdziesz się uczyć i zapiszesz na jakieś miłe kursy z miłymi ludźmi np haftowania albo cuś. Jednym słowem pójdziesz na "odwyk":evil_lol: co ty na to? Bo nie chcę cię na siłę uszczęśliwiać. W końcu każdy ma prawo zmarnować sobie życie:eviltong:
  21. oooo Bazyl w koszyku, śliczności:lol: ja się też nad takim koszem zastanawiałam, ale cały Bazyl to się jednak nie mieści a on jest chudszy niz moja panna i poza tym ona lubi spać wyciagnięta na całą długość.
  22. A czy są DA które lubią koty?:lol: Nawet Bazyl nasz, uosobienie argentyńskiej łagodności a kota pogonić lubi. Zreszta jak większość psów chyba, nie wiem czy argentyny wysysaja niechęć do kotów z mlekiem matki. Ja tam oczywiście żaden spec od DA nie jestem ale co do pytania Aarionne to moge powiedzieć z autopsji , że moja baba wychowywała się z małym pieskiem i jak dotąd nie próbuje go pozbawić przywództwa.Z rozpędu jest też raczej łagodnie nastawiona do innych małych piesków,a nawet suczek.Z dużymi już gorzej, trochę się jeży ale np.z dorosłą i dużą suką sąsiada obwą****ą się zza płota i nawet bawią w ganianego, ale nie wiem jak by tak płota nie było.Sądze jednak że akurat Tora mogłaby zaakceptować innego psa, chyba że zazdrość by jej przeszkodziła, więc nie mogłabym za bardzo tego drugiego chołubić na jej oczach. Niemniej jednak wzięcie DA nieznango i ze schronu wiąże się ze sporym ryzykiem, tak sądze.No ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Samiec stwarzałby szanse, że się jednak dogada. A co do naszej koszalinianki- a ma jakies imię?- to faktycznie jak pisze andzia, warunki schroniskowe mogą prowokować do agresji.Z etykietką "rzuca się na wszystkie inne psy" to trudno będzie jej dom znaleźć. Trzeba by ją wyciągnąć ze schronu i znaleźć miejsce gdzie doszłaby do siebie. A ile ona ma lat i czy wiadomo jak trafiła do schronu( ktoś oddał czy zgarneli z ulicy?)
  23. jakie piekne zdjęcia:lol: Ale pomimo obszczekiwania listonoszki to Atosek chyba jest łagodny do ludzi co? W ogóle nie przypominam sobie żeby on choć raz zaszczekał w tej lecznicy, milczał jak zaklęty:lol: A leki juz się skończyły, kurcze myslałam, ze tak do połowy listopada chociaz starczą.Czy on jeszcze będzie brał te zastrzyki? Bo to chyba najdroższe, zapytaj się rwpb ile kosztują u ciebie, może w warszawie będa tańsze , obiecałam, że jeszcze w leczeniu wspomoge więc coś wyskrobie( hehe powoli sie robię mistrz w skrobaniu:evil_lol:)
×
×
  • Create New...