Jump to content
Dogomania

VitisVini

Members
  • Posts

    791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by VitisVini

  1. [quote name='Ania-shira']Witajcie O widze Bazylka w ruchu brawo :multi: I jak fajnie wyszedł na fotkach super widoczki[/quote] [quote name='VitisVini']Muchomory są dobre do mieszania herbatki... wrogowi[/quote] blaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa [quote name='maciaszek'] to jak artystycznie - klamrowo[/quote] bzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz Cuś nie do końca mi wychodzi. Musze skopiowac potem kliknąć ten obrazek z rami odpowiedzi"owiń tagi(Quote), potem recznie wpisac np =maciasze i znowu nacisnąć te owiń tagi. no dopra, lepszy rydz niż nic, ide spac bo dzień pełen wrażeń.Dom dla bandoska się szykuje, trzymajcie kciuki
  2. [quote name='Niki-lidka'] ciekawa jestem jego fotek na sniegu:)[/quote] na siegu bazyla w ogołe nie będzie widac, bo nos jak prawdziwy niedżwiedż polarny zakryje sobie łapą, a ucho zakopie w śniegu też. A jak zacytować kilka wypowiedzi z różnych postów buuuu:placz:Bo jak już wyskoczy ta ramka do pisania odpowiedzi to w podglądzie nie ma quotów. Muchomory są dobre do mieszania herbatki... wrogowi:evil_lol:
  3. aaa no proszę, małe molestowanko czasami nie jest złe:eviltong: cześć rwpb, myślę, że możemy już mniej oficjalnie się do ciebie zwracać. Atosa ktoś wyrzucił na szosę z samochodu To prawie tak jak Bandiego, zapewne też ktoś go do tego lasu przywiózł a potem tam zostawił. Nie dał się jednak mi podejść. Tu było inaczej, ale Bandi był tak strasznie zagłodzony że zapewne szukał pomocy.Z drugiej strony jest bardzo przyjacielski sam z siebie. Dzieci się nie bał- Bandi dzieci lubi, kiedyś Asia pisała że jedna z pań lekarek przyprowadziłą swoje dzieci aby sprawdzić Bandosia i wszystko było ok na spacerku. Maść miał wtedy zupełnie niebiesko-czarno-białą, dopiero po roku dostał innych kolorów.- ciekawe, ja na początku też sądziłam że Bandi jest jak dog błekitny, teraz jest czarny i biały, może faktycznie i ta sierść jeszcze ulegnie zmianie kiedy się do końca odbuduje. Był leczony na nosówkę- Bandi chyba nic oprócz nużeńca nie ma, czekamy jeszcze na ostatnie wyniki, ale trzeba go będzie zaszczepić potem na wściekliznę i te wszystkie inne choroby też by się przydało. Po około 2 tygodniach uznał jednak, że to jest jego dom i pierwsze co zrobił to wygonił koty-:lol:.Dobre. Testu na kota nie przeprowadzaliśmy bo nie było jak. Myślę jednak, że nasz pieszczoch może objawić podobne cechy, jak się poczuje wreszcie na swoim być może ukaże jakiś lwi pazur. Charakter miał z "wyższych sfer". Nawet na początku trzeba go było wołać do jedzenia. Do stołu nawet nie podchodził, nie ściągał też niczego- raczej będzie na odwrót. Bandi uwielbia jeść, ciągle chyba nie zapomniał co to znaczy głód i raczej jestem pewne , że będzie próbował ściągać ze stołu niestety( próbował ukraść świńskie ucho:lol:).Ale może mu minie jak wreszcie stwierdzi że micha będzie na pewno codziennie no i trochę manier trzeba go nauczyć. Z większymi kawałkami nie wiedział co robić.- mały off- moja psica połyka większe kawałki bez mrugnięcia okiem.raz wyciągałam jej z gardła kurze skrzydło którym usiłowała się zadławić.A drugi mój piesek kundelek, dostojnie skrobie sobie swoją kostke kawałek po kawałku jak pracowita myszka. Był też problem z odkurzaczem, bo najpierw trzeba było jego odkurzyć, a jak uznał, że już wystarczy to można było dopiero sprzątać.-:lol::lol::lol:testu na odkurzacz również nie robiliśmy Z sobą pozwalał robić wszystko. Nie było problemów z kąpaniem, czesaniem, czy obcinaniem pazurków - takie bezgraniczne zaufanie. Był też chętny do nauki, ale to podobno wrodzona cecha.- 100% zgodność z oryginałem:lol:.co do nauki również myśle, że nie będzie problemów. Atos też miał duże łapy- no, właśnie te łapy są bardzo zadziwiające wymagana jest umiejętność chodzenia po schodach- w lecznicy jest podest i kilka schodków. Bandi umie raczej po nich chodzić. Zdaję sobie sprawę z tego, że pies wymaga leczenia i opieki.- Tak,potrzebne beda jeszcze te kąpiele i może podawanie jakichś leków na wzmocnienie.Jesli trzeba będzie możemy dołożyć się do kosztów całkowitego wyleczenia Bandoska( przynajmniej ja na pewno). Poza tym na razie jest na karmie -kurcze zapomniałam, royal sensitive??? na początku miał biegunki, prawdopodobnie przewód pokarmowy był nadwyrężony od głodówki długotrwałej.Myślę jednka , że w domowych warunkach powolutku mozna byłoby wprowadzać mu jakąś inną dietę jesli byłaby taka wola.Oczywiście dostaniesz całą dokumentację lekarska i ewentualne wskazówki dla nowego doktora co do kontynuacji leczenia.( Asia czy możesz poprosić panie by przygotowały takie ksero wyników i wszystkiego co byłoby potrzebne?) Teraz podsumowanie. Powiedz mi rwpb czy jesteś zdecydowany wziąć ( kurcze chciałam napisać Atosa:crazyeye:) Bandoska czy też przyjedziesz na taką wizytę wstępną i dopiero wtedy podejmiesz decyzję? Jeśli to pierwsze to z mojej strony nie widzę przeciwskazań by nie zaakceptować cię w roli właściciela, brzmisz rozsądnie i budzisz zaufanie.Chcielibyśmy jednak byś podpisał jakś małą umowe adopcyjna, no wiesz, że w razie czego na pewno nie oddasz Bandoska do schronu albo gdzie indziej( przepraszam z góry za te insynuacje ale lepiej to powiedzieć prosto z mostu. Może ci się zmienić sytuacja rodzinna i w ogóle wiele rzeczy może się zdarzyć).No i speaking about family- czy wszyscy członkowie twojej rodziny zgadzają się na Bandoska? Czy zgodziłbyś się na to aby ktoś kiedyś odwiedził Bandoska, oczywiście nikt by ci po domu nie latał, można by się gdzieś na mieście umówić.No chyba że zostaniesz z nami na forum ale wiem, że nie możemy wymagać abyś nam relacjonował każdy dzień. Jeśli chodzi o pilotowanie po Warszawie to mam nadzieję, że Asia mogłaby to zrobić.Czy będziesz miał gdzie spać czy też może spróbowalibyśmy poszukać ci jakiegoś noclegu na "waleta". Jeśli wziąłbyś Bandoska to potrzeba by była chyba klatka,nie wiem jak on będzie się w samochodzie zachowywał, został w klatce też przywieziony do lecznicy, na pewno nie możesz go na tylnym siedzenie wieźć jeśli będziesz sam, bo może ci na plecy wskoczyć albo co, lepiej nie ryzykowac. Trzeba by klatkę zorganizować jakoś.Chyba że masz jakiś samochód combi z dużym bagażnikiem. Droga powrotna będzie długa i musiłabyś się nastawić na kilka postojów w trakcie.Dasz sobie sam radę?Na razie to tyle co mi do głowy przychodzi,ale przecież jesteśmy w kontakcie. Pozdrawiam bardzo serdecznie również.:loveu:
  4. trzymam, trzymam:lol:.Ja na molosach nie pisuje bo się na nich obraziłam:evil_lol:, ale paru dobrych ludków tam jest. Wklej im jak się bedziesz lepiej czuła garść informacji o naszym potforku dobrze? A jak tam nasz as w rękawie czyli rwpb? hej gdzie jesteś ,odezwij się, wprawdzie mówiłam , że nie będe nalegać ale może kłamałam:eviltong:
  5. Angina- to niedobrze panie bobrze :shake:.Nic tylko leżeć i kwiczeć. W przerwach pomiędzy:lol: jeśli byś dała radę Asiu to zajrzyj na molosy, widziałam , że założyłaś tam Bandziowi wątek w psach w potrzebie i nowi molosowicze się pytają od 2 dni o nr konta. Paula w końcu zapomniałam ci dać te ogłoszenia . Jakby ktoś w zastępstwie Asi i Pauli odwiedził Bandoska to Bozia mu może w tym latającym po forum totolotku wynagrodzi.
  6. Znikam ty to byś mogła cudzoziemców polskiego uczyć:eviltong: Piękny słowotwór , mozna by konkurs na wymawianie zrobić. A te ostatnie zdjęcia Banosdka to spod drzwi lecznicy , spryciarz zaglądał nawet przez okno co tam się w jego "domku" dzieje. No dopra, czas chyba spać iść bo jutro też jest dzień i kolejna batalia o Bandosia i inne nasze nie-szcześcia. dobranoc dziewczyny i chłopaki
  7. ja tak ni z gruszki ni z pietruszki, bo trochę obserwowałam ten watek ale potem za mało czasu było:-( moja DA tez tak łapy oblizywała i miała dokładnie takie same ślady, bo w tych miejscach sierść wyłaziła. Od 2 miesięcy daje jej taki suplement ludzki,olej z rekina z wysoką zawartościa kwasów omega 3 i rany się pieknie(choć wolno) goją.
  8. A tej kojco budzie to coś siedzi bo niewidze żadnego zwierza? I co wy teraz zrobicie z tymi kolejnymi bidami.I jeszcze koza. Może koze by zjeść?Sorry za czarny humor ale nawet wirtualnie rece opadają.Te szczeniaki wywiezione to na dość duże wyglądają.
  9. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=64992&page=9[/URL] Zapytajcie Met czy ma jeszcze miejsca. Małe psy to 100 zł plus karma, a Met mieszka 50 km od Krakowa, tak ,że ci mili Państwo mogliby nawet Blina :lol: odwiedzać!
  10. ojej, dziekuje za tak miłe powitanie i komplementy :loveu:.Jestem zażenowana ale szybko mi przejdzie:evil_lol: Tak, pierwszy to hiszpański i z budowy to Bandi go przypomiana , też tak sądze teraz. A co do okreslenia "mniamuśny" to jest bardzo dobre, doskonale oddaje prawdziwy charakter Bandiego.Bandi jest mniamuśny, no mówiłam wam , że on mi się tak zalągł w sercu , a teraz wiem , że to przez ta mniamuśność:lol:
  11. A teraz ciąg dalszy( dla wytrwałych bo to elaborat będzie:lol:) Wieści z wizyty.Dziewczyny wkleiły już zdjęcia piekne to widzicie sami jak bardzo mały się zmienił, porasta futerkiem pieknie chociaż jeszcze trochę golizny mu zostało, na pupci i głowie ale to kwestia czasu.Charakter ma nadal uroczy- chociaż tym razem nie za bardzo chciał się do wanny dać zapakować, już mu się nudzą te ablucje ale nawet nie pisnął nie mówiąc o warczeniu.Również kiedy bawił się z nami i próbował zdjąć pierścionki( bardzo go zainteresowały) delikatnie i z wyczuciem trzymał dłoń człowieka w pyszczku. Wielki uczuciem obdarza swoje panie lekarki, terazniejsza opiekunkę usiłował pocałować wspinając się na tylne łapy( jest wtedy prawie wzrostu człowieka) ale zrobił to z taką gracją ,że byłam zachwycona( moja kruffka na przykład nie bawi się w żaden wersal, powala nieszczęśnika, siada na nim i zabiera się do oblizywania) Inna pani doktor wpadła w niedziele- ta która jako pierwsza zajmowała sie Bandosiem- i on ja poznał bez dwóch zdań bo cieszył się bardzo na jej widok. W ogóle musze nadmienić, że mieliśmy szczeście do lecznicy ."Wila -Vet" bo tak się nazywa, na Wilanowie jest miejscem bardzo przyjaznym dla zwierzaków i opiekunów, nikt nas nie po-ganiał wrecz przeciwnie cieszono się, że Banduś ma wolontariuszy chociaz plątalismy sie pod nogami;), panie lekarki maja wielkie serce dla zwierzaków , pomagają nam w ogłaszaniu Bandusia, no i przede wszystkim wiedzę dzieki której nasz łysol tak szybko zmienia się na lepsze.Tak więc kolejne fajne miejsce w Warszawie gdzie można leczyć nasze dogomaniackie psy jeśli zajdzie taka potrzeba. A teraz serdecznie witam Pana rwpb :multi:Bardzo, bardzo się ucieszyłam na wieść , że pojawiła się dla naszego słonika szansa. I tym bardziej cieszę się teraz widząc, że zalogował sie Pan nawet na dogo w tej sprawie.To wiele mówi. Zaglądnęłam na stronę która Pan prowadzi, i widze, żę to piękne okolice w które z pewnością warto sie wybrać:eviltong:. Oczywiście oglądnęłam również wszystkie zdjęcia Atosa i owszem jest podobieństwo, aczkolwiek na pewno zdaje Pan sobie sprawę, że każdy pies tak jak i człowiek jest indywidualnością i trudno będzie zastąpić Atosa.Ufam, jednak, że o ile zapadnie decyzja zabrania go przez Pana, Bandosik szybko znajdzie miejsce w waszych sercach. Ja nie chcę namawiać, bo to ważna decyzja i odpowiedzialna więc trzeba ja podjąć po rozważeniu wszytkich aspektów. Opisaliśmy na tym wątku szczegółowo jaki Bandos ma charakter, jest sporo zdjęć więc wstępne wyobrażenie o nim zapewne można na tej podstawie już sobie wyrobić. Mnie ten pies szczególnie leży na sercu i pragnę dla niego wspaniałego domu po tym co przeszedł.Każdy pies jest wart wspaniałego domu, ale tak już to bywa, że jakiś bardziej niż inne zapada nam w serce i to właśnie czuję do Bandiego. Bardzo prosze o zadawanie wszelkich pytań jakie tylko przyjdą Panu do głowy, będziemy służyć wszelka pomocą jak obiecaliśmy i jeśli zapadnie pozytywna decyzja,nikt nie będzie się bardziej cieszył niż osoby z tego wątku tak wiernie kibicujące Bandosowi,nie zapominajmy również o wielu ludziach którzy kupili cegiełki ( tu witam serdeczne " jestem_ wredna" piękny nick:evil_lol:) bo to dzięki nim tak naprawdę Bandi dostał swoją szansę. Gdyby nie oni ten pies zapewne by już nie żył.Gdyby nie AśkaK która wzieła na siebie odpowiedzialność "firmowania" Bandiego" w lecznicy swoim nazwiskiem ten pies by już nie żył.Gdyby nie Chrupek która założyła mu wątek , zamiast powiedzieć sobie" ach mam już dość swoich psów do opieki" ten pies by już nie żył. Gdyby nie pani Karolina, która nie zamknęła oczu na to psie nieszczęście na swojej działce, zamiast uciekać gdzie pieprz rośnie od zarażonego zwierzęcia- BANDI JUŻ BY NIE ŻYŁ. Jest zimno i mokro. żadnych szans dla wyczerpanego zwierzaka. Tylu ludzi o wielkich sercach "spotkało sie" by uratować jedno psie życie i jeśliby jeszcze adopcja Bandiego tak szybko doszła do skutki i znalzł swoje miejsce na ziemi w domu w którym szczęliwie przez 21 lat żył Atos- czyżby nie był to wspaniały happy end naszej historii???:multi: Niemniej jednak drogi rwpb prosze byś nie czuł się do niczego zobowiązany, zawsze możesz zmienić zdanie i nikt tutaj nie będzie ci tego miał za złe.Lepiej teraz niż gdybyś Bandusia wziął a potem dopiero się rozmyslił. Wtedy może być już gorzej.:diabloti: Dziewczyny, Paula i Asia, buziaki i uściski a dla wszytkich "wątkowiczów" serdeczne pozdrowienia. Miłego popołudnia moi kochani.
  12. No wreszcie doszłam do siebie( co w moim wieku zajmuje już trochę czasu:lol:) to siadam i pisze. Zacznę od podziękowań za piękną kłótnie -wspaniałe wam poszło dziewczyny moje, widać , że można na was liczyć. Buziaki duże.:buzi: W zamian za dobra robote wkleję wam 3 zdjęcia łyżwów i Bandosia dla porównania. Spór pozostaje pomimo wszytko nierozstrzygnięty aczkolwiek po tej wizycie bardziej skłaniałabym sie do wyżła, bo na doga to Bandos troche za mało masywny chyba, choć jest dość wysoki.On w ogóle na zdjęciach wydaje się wiekszy niż w rzeczywistości, ale ogólenie jest takiej "cienkiej" kości tylko te łapska ma ogromne i pazurzaste i pomarszczone. Pierwszy na zdjęciu jest wyżeł hiszpański, potem 2 wyżły francuskie( podprowadzone z cudzej strony, przepraszam ale to w dobrym celu było i mam nadzieję, że będzie mi darowane:oops:) No i co sądzicie?:lol:
  13. Paula nie bój żaby, jak kofa to poczeka , znaczy my kofamy i będziemy na ciebie czekać u Bandoska aż do skutku:lol: Zresztą zadzwonię jutro jeszcze z drogi. Niki, dziękuje, w lot załapałaś mój tajny plan:evil_lol: Na wątku Arki to aż iskry idą, żeby do nas tyle ludzi zaglądało to uch , umarłabym ze szcześcia. Dopra, teraz już idę naprawde, dobranoc pchły na noc moje kochane panie.Apap i do nierdzieli:evil_lol:
  14. Maciaszku miałaś mi powiedzieć jak się cytuje bo mi nie wychodzi:-( A jak objawia się nieumiejętność jazdy samochodem? Wrzuca nie te biegi?:evil_lol: Nie serio pyta teraz, skacze po siedzeniach czy co. Moja jeździ bardzo ładnie w bagażniku bo na siedzeniach był kłopot, cały czas musiała mieć głowe na podłokietniku kierowcy , poza tym mase kłaków wszedzie. W każdym lesie sa ludzie szczególnie teraz jak są grzyby. Ostatnio na spacerze- na łące jakies 200 metrów do lasu, wyskoczyła mi nagle z tego lasu dziewczyna z dramatycznym okrzykiem" a on gryzie prosze pani bo ja tu bieeeegam":evil_lol: Masz rację, jak zobaczy zwierza to pójdzie, tylko się nie zdziw bo moja tłusta krufka to taki pokaz galopu dała że az mi szczeka opadła.Jak chca to potrafią. Ale na szczęście saren jest więcej na łąkach niż w lesie. Jutro jade do W-wy odwiedzić słonia:evil_lol: Maciaszku zaglądnij na watek i pohopsa brzydala dopra?
  15. Mam nadzieję, że Paula jakieś zrobi, chociaż jutro to już ciemno będzie jak wpadnie.Może pojutrze. My naszym piknym telefonem to nie wiele zdziałamy poza tym nie umiemy robić zdjęć( co podejrzewałam od dawna:lol:) bo jak przeglądnęłam w domu te po poprzedniej wizycie to w głównie jakieś mazy tylko były, ewentualnie kawałek ucha, kawałek ogona, tułów(sam:evil_lol:) etc etc. No, to tyle na dziś. Bandziorku do zobaczenia a wy cioteczki podbijajcie wątek coby całkiem nie opadł, może sie pokłóćcie albo co:evil_lol:
  16. To ja melduję, że swoje pare groszy wysłałam właśnie na Afn , inicjując skarpetę( tu fanfary:evil_lol:)
  17. Dałam Bandiego na gum tree, warszawskie(namiary na ciebie Asiu) i gdańskie. Przejrzałam inne portale ogłoszeniowe ale jest tam taka masa zwierząt do oddania, że chyba musimy pomysleć o bardziej niekonwencjonalnym sposobie. Hej, ile kosztuje bilboard reklamowy w centrum warszawy?:evil_lol: Zaba kochana jesteś ztymi bazarkami i niestrudzona. Piękne bluzeczki, szkoda że nie mam żadnej dziewczynki w tym rozmiarze :-)
  18. Bazyl jeżdzi autobusem?:crazyeye: Jak go nauczyłaś? I w lesie bez kagańca, zgrrrrroza :-) U mnie to więcej strazy lesnej niż drzew w lesie i zaraz ochrzniają, ze smyczy tez nie wolno spuszczać więc ja do lasu mało chodze. A co jakby tak zajonc albo jakaś inna sarna wyskoczyła ? Nie goniłby?
  19. Paula oczywiście, że będe jeszcze w sobote, u Bandosia pewnie przed południem.Ale uzgodnimy plan "zajęć" na miejscu. Pikne allegro, bardzo dobrze, a nuż ktoś go odkryje i bums , miłość od pierwszego wejrzenia. O tym kastrowaniu to napisałam tak " z góry". Wiem, że on jeszcze nie gotowy, poza tym inna kwestia- czy upieramy sie, że dajemy tylko wykastrowanego czy istnieją jakieś możliwości negocjacji?- oczywiście to byłaby opcja tylko dla bardzo odpowiedzialnego człowieka. Wspominam o tym, bo niektórzy nie lubią kastrowanych psów, moja psiapsióła ciachnęła swojego i żałuje, fakt , że on był starszay i agresji jak i również pociągu do suczek nic a nic kastracja nie zmieniła, za to żre okropnie i grozi mu rozsypka stawów z otyłości. Nasz Bandi nie nabrał jeszcze nawyków więc u niego powinno być inaczej.
  20. Ojej, no to rzeczywiście nie będziemy mogli cie zabrać, bo musimy być wcześniej w lecznicy ze względu na Asię.Ale za to porwiemy cię z powrotem:lol: Plakaty przywioze.( kurcze żebym tylko nie zapomniała)Zara jutro zapakuję.
  21. Śliczny on ci.Podobny do mojego ukochanego psiaka, który był ze mna 15 lat.Niestety nie moge go wziąć:-( Ale mam parę grosików dla ślicznoty. Czy on ma skarpetę na AFN?
  22. Asiu,no to dobrze, z tym telefonem bo już sie przeraziłam:crazyeye: To się zdzwonimy w piątek i wykapiemy z bandziochem, perwersja normalnie:evil_lol: Acha, tu jest ewentualnie drugi tekst o Bandim, tak napisałam w trójmiejskich, można to również samemu wkleić w plakat, tylko że wtedy zdjęcia się nie zmieszcza, ale jest tu więcej informacji.Jak ktoś ma ochote pokombinować to proszę.Moge ewentualnie dosłać mniejsze zdjęcia. ------------------------------------------------------------------- Bandi nie może wrócić do lasu !!! Młody ,około 15-miesieczny pies znaleziony w stanie skrajnego wyczerpania w lesie pod Warszawą.Prawdopodobnie porzucono go na pewną śmierć z głodu i zimna.Wysiłkiem grupy miłośników zwierząt, Bandi,bo takie nadaliśmy mu imię,został przewieziony do lecznicy w Warszawie gdzie od 3 tygodni dochodzi do siebie. Bandi to pies trochę w typie doga niemieckiego, troche wyżła o ciekawym umaszczeniu i bursztynowych oczach.Zachowuje się jeszcze jak szczeniak,nie podnosi nawet nogi przy siusianiu:-) dlatego jego nowy Pan/Pani może nauczyć go wszystkiego. A to nie powinno być trudnym zadaniem bo Bandi jest wyjątkowo grzeczny, spokojny i zupełnie nieagresywny. Szcześliwy, że znalazł "dom" w lecznicy, spędza tam czas cichutko i nie wadząc nikomu,nie szczeka ,nie piszczy, toleruje wszelkie zabiegi zdrowotne, łącznie z kapielami bez protestu. Na spacerach nie stresuje go hałas i zgiełk dużego miasta, jest również pozytywnie nastawiony do dzieci. Słowem-DOBRY PIES, który pomimo krzywd jakich doznał od ludzi nie pamięta im tego.Bandi wkrótce może opuścić lecznicę ale dokąd ma pójść?Każdy z nas jest już "zapsiony" do granic możliwości dlatego prosimy o pomoc. BANDI NIE MOŻE PRZECIEŻ WRÓCIĆ DO LASU!!!! Jeżeli ktoś z Państwa chciałby zaofiarować mu swój dom prosimy o kontakt pod nr telefonu......... Nowemy właścicielowi służymy wszelką pomocą, jak również gwarantujemy bezpłatny dowóz Bandiego pod wskazany adres.Piesek zostanie również na nasz koszt wykastrowany. ----------------------------------------------------------------- Tak Chrupku, jak Asia mówi, można dopisać o szukaniu domu, ale kasa na leczenie niestety może się jeszcze przydać więc niech póki co zostanie. A ja mam grzybki- opieńki:evil_lol:
  23. Znikam, mówisz i masz:lol:Zamieniłam Asię na Bandiego dla ciebie.Już wysłane, dzięki serdeczne i oczekujemy innych ochotników. To nie musi byc dużo, jeden dwa plakaty , zawsze zwiększa to nasze szanse, a raczej Bandiego.Umieściłam go też na portalu trójmiejskim, jutro pomyślę o innych możliwościach w necie. No faktycznie, ja też zestresowana jestem i od razu czekałam na złe wieści z lecznicy. Asiu a czy wyniki tych badań laboratoryjnych hodowlanych to już były? Wykryto coś oprócz nużeńca? Dziewczyny będe w W-wie( o ile jakaś siła wyższa nie przeszkodzi) w piątek około 15-16. To ciebie Paula moge zabrac jak poprzednio po drodze do lecznicy bo wybierałaś się i tak w piątek prawda? A ty Asiu? Jak nie będziesz u Bandiego to może zgarniemy cię wracając:lol: i pójdziemy sobie wszyscy na pifko ???
  24. Na spacerro- uuu zimno dzisiaj, ja już do wiosny nie wychodze:lol:. Wróce jeszcze chwilke do bicia, wiecie co ja tak poczytałam tą chyba Fenelowa, i takie tam jeszcze inne, i powiem wam, że nie do końca jestem przekonana, że pies ma tak silna hierarchię w stadzie jak wilk-pare rzeczy mi tu nie pasuje, no ale to temat na długi watek i akademickie dyskusje. No ale nawet jakby to stado było to troszku się nie zgodze, że mocniejszy tylko warczy i patrzy groźnie, potrafi i dziobem kłapnąć jak inny osobnik jest upierdliwy- no a ja przecież gryźc nie będę. Spokój i opanowania - jak najbardziej tylko że mówimy tu o sytuacji która dzieje się bardzo szybko i wymaga natychmiastowej reakcji i to bardzo silnej reakcji. Mam powiedzieć" fe, niedobra tora, nieładnie jest gryźć ciocię":lol:, komendy karne nic nie daja bo moja wykonuje cały program na żądanie bez mrugnięcia powieką, nauczona jest że w zamian dostaje coś dobrego więc byłaby to raczej nagroda. Ona nigdy nie jest bita za żadne przewinienia typu- demolka, tarzanie się w kupie, ucieczki itp itd, tylko za próbę gryzienie ludzi! Jak napisałam, nawet za bardzo jej nie uderzyłam a efekt był piorunujący, taka terapia wstrząsowa która mam nadzieję zadziała. Tak jak z dziećmi, czsami trzeba dać klapsa bo tłumaczenie nic nie pomoże. Chętnie spróbowałabym innych metod ale obawiam się , ze przynajmniej w moim przypadku nie zadziałają.No ale ,że przyjemne to nie było to fakt. Niki, nie martw się, oglądałam wczoraj w necie te hiszpany i francuzy, i hmmm za bardzo to ich Bandosik nie przypomina, no może jak by mu ogon uciąć, a charakter też ma raczej nie wyżłowaty. Sama nie wiem, chyba on kilka ras ma w "rodowodzie"
  25. Asiu dodzwoniłaś się? Mam nadzieję, że żadnych złych wieści olaboga. A czy oni nie mieli tam jeszcze jakiś wyników mieć dodatkowych, bo coś się chyba hodowało w laboratorium. Zrobiłam plakat w Wordzie, Asiu wstawiłam tam twój numer tel. jako kontakt, bo jesteś koordynatorem Bandosa(przymusowym:eviltong:) ale jakby co to zawsze można zmienić. Napisałam, że oferujemy bezpłatny transport na terenie całego kraju( w razie jak nie będzie innych możliwości to ja go zawiozę albo sfinansuję) i pomoc na początek- dość ogólnikową, ale to już do ustalenia gdyby ktoś był chętny, np możemy pomóc w leczeniu dalszym czy też worek karmy zasponsorować póki Bandos na domowe jedzonko by nie przeszedł. Wstawiam tu link do fotosika, tam jest plakat do obejrzenia i ewentualnych uwag. Kto by był chętny do powieszenia chociaż paru sztuk w swojej miejscowości niech poda mi adres mailowy to wyślę, albo adres jak nie ma drukarki to gotowce dostanie. Bardzo prosze o pomoc w rozwieszaniu, bo do netu to nie każdy zagląda a zwierzece ogłoszenia są pełne bezdomnych sierot. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ed61d9efae3d525.html
×
×
  • Create New...