Jump to content
Dogomania

VitisVini

Members
  • Posts

    791
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by VitisVini

  1. ja cię ale nowina:crazyeye: A może oni ja tak odkarmili bo jak im się znudzi to też smalec sobie zrobią:eviltong: . Ludzie są dziwni to prawda, większość jednak jak my wszyscy troche dobra trochę zła. Może rzeczywiście zakochały się w sobie pani i pies.A ta umowa adopcyjna,to przemyśl Majaa. Bo ja nie znam człowieka, ale wiem że starsze osoby to boją się cokolwiek podpisywać, żeby sie kobieta nie zniechęciła. Może po dobroci dalej to ciagnąć , czyli "wymusić" na niej aby w razie co nie podejmowała żadnych drastycznych kroków tylko powiadomiła najpierw kogoś. A co do wsi, to ja nie wiem ale tam dziwni ludzie żyją:roll: Może i taki rolnik musi być twardy bo w końcu hoduje zwierzeta na rzeź i nie może "osobiście" traktować każdej świnii, ale ten stosunek przekłada się też za często na zwierzęta domowe.Wszyscy wiejscy miłośnicy psów jakich znam to osiedleńcy z miasta.:evil_lol: Niemniej jednak gdyby się jaki dobry człowiek zdarzył to ja też uważam , ze takim psom jak Łaćka i tak lepiej byłoby w kojcu niż zupełnie bezdomnym być.
  2. Witam, Piękny pies. Wpłacę coś na niego jak tylko będe mogła, bo i u mnie jak u wszystkich pewnie kolejka bid do pomocy.Ale przesune go na wyższa pozycje w kolejce:p .Szkoda że wszystko co się dzieje to zwykle w Warszawie, bobym chociaż poodwiedzać go mogła póki co.trzymcie się !
  3. Nie wiem:lol: Ja też nie mogłam bo cały czas mi sie wyświetlało " twoja wiadomośc jest za krótka". No pewnie , brak wiadomości jest raczej krótki.Musiałam coś jednak napisac. Zdjęć umierającej tory nie wkleiłam bo nie mam kiedy, kurcze pies mi ocipiał od tej ciąży i ostatnio chciał pożreć ciotkę. Fakt że ciotka o kulach chodzi ale czy to wystarczający powód?:evil_lol: Ludki powiedzcie czy wasze psy tez się tak wrogo odnoszą do ludzi chodzących z widocznym kołysaniem, podpierających się do tego laską czy kulą? Bo moja to wpada w amok na ich widok, nie wiem chyba sie boi, bo idzie taki( przepraszam za wyrażenie) dziwny trójnóg i ona głupieje. Sama ostatnio laske pożyczyłam i zaczełam kuśtykać przy niej. Patrzyła jak zaczarowana. Te Da to jednak dziwne psy som.Mądre cholery jak diabli ale dziwne. I wiecie co ona mi jeszcze zrobiła, używam wałków do włosów takich na rzepy co same się trzymaja i psica strasznie jest nimi zainteresowana( nie tylko nimi bo jak np susze włosy suszarka to ona siada przy mnie i się gapi jak wół na malowane wrota) więc leżę sobie na kanapie a ta małpa wskoczyła na mnie, przycisnęła mnie cielskiem do podłoża i zębami , delikatnie powyciągała mi te wałki z włosów :crazyeye: I na co ona chce je sobie zakręcić oto jest pytanie. apap( czyli papa)
  4. Gdzie się podzialiście wszyscy? Czyżby upał was zabił?:evil_lol:
  5. No,popieram w całej rozciągłości Bożene i resztę.Ale realnie patrząc to małe szanse żeby ktoś tak sobie przyszedł i ja po prostu wziął- no chyba że na wieś do budy, ale sami wiecie jak z ta wsią jest brrr wrogowi bym nie życzyła a co dopiero Łaciuni.Musiałaby choć na trochę na tymczas pójść, z ludźmi bardziej się oswoić i ucywlizować(tzn, zapewne ona nawet nie umie w domku mieszkać), no i wieści o niej byłyby wtedy na bieżąco. No nic, pozostaje podnosić i liczyć na cud- cudzik , nawet jakiś malutki :hmmmm: :modla:
  6. Oskar ma dom !:multi: To i naszemu maluszkowi się uda. Trzymaj się Milordzik i wy się trzymajcie razem z nim moi kochani.Co będe mogła finansowo napewno pomoge, damy radę:kciuki:
  7. Wyrazy głębokiego uszanowania dla Asi a także tej wielkiej rzeszy ludzi dobrej woli którzy pomagali Oskarowi.Nie znam was ale jestem wam wdzięczna.:iloveyou: PS.xxxx52- nikt z nas nie wie czy jeśli by Oskar nie znalazł domu to dogomaniakom wystarczyłoby zapału na ratowanie go przez najbliższe 5 lat.Ale z twojej perspektywy wynika, że w takiej sytuacji jedynym dobrem dla psa jest śmierć, ponieważ oszczędza mu tej wielkiej 5 -letniej niewiadomej.Jak widzisz cuda się zdarzają a nawet jeśli nie zawsze to i tak każdy darowany dzień jest lepszy od natychmiastowej eutanazji .A to co najbardziej podoba mi się na dogomanii, to właśnie ten "niemądry " zapał- który jednak potrafi przenosić góry. Jak mówi Biblia"Ducha nie gaście ":eviltong:
  8. No miałam się nie odzywać ale przeca cierpliwość ma swoje granice. Takie wypowiedzi jak raczył/a Medar zamieścić to należałoby od razu usuwać, bo są bez sensu. kazdy może miec własną opinie ale gadać że "[FONT=Arial][COLOR=blue]Mam nadzieję że nie skończy się to "słomianym" zapałem i burzą w szklance wody[/COLOR]." to po prostu[/FONT] [FONT=Arial]jakieś chore jest.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Tylu ludzi codziennie biega do Oskara, poświęca czas, opiekuje sie, pierze, sprząta, nosi, tylu ludzi- jestem pełna podziwu dla warszawskich dogomaniaków- a Medar raczy to nazywać "słomianym zapałem" ????[/FONT] [FONT=Arial]Życzę ci Medar abyś jak nie daj Boże przydarzyła ci się jakaś choroba to znależli się ludzie z takim słomianym zapałem wobec ciebie. O ile będziesz mieć wystarczająco duzo szcześcia.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][B]Dla wszystkich opiekujących się Oskarem- moje wyrazy najgłębszego szacunku. Jesteście ludźmi przez duże " L"[/B][/FONT]
  9. bardzo ładnie i poruszająco napisane.To na allegro tak? Trochę zoffikuje ale ile jeszcze zostało długu Fionki? to nie może być żeby po niej jakiś dług został, musimy uregulować. A nasz Milordzik na zdjęciach to jak kupka nieszczęścia wygląda, ogolona kupka w dodatku. Pisaliście tu już o specjalistach, że niekoniecznie trzeba na Sggw bo wszędzie jacyś dobrzy się znajda, ale czy w pobliżu nie ma jakiejś kliniki gdzie można by psa zostawić tak jak Fionkę, na zdiagnozowanie porządne póki co? A jaki byłby koszt zabrania go do arszawy , no i kto by się nim tam zajął bo i tak pół dogomanii biega do Oskarka. Co tak właściwie możemy zrobić- oprócz zbierania pieniędzy bo wiadomo bez pieniędzy to daleko nie zajedziemy. Trzym się Milordziku, biedaczek tak kiełbaskę lubi a mója gruba potwora to nie raczy nawet spojrzeć. Psy jak i ludzie jedni i drudzy rodzą się albo do szczęścia albo na poniewierkę. Ale mi sie filozofuje jej:shake:
  10. Ufff u nas na północy goronc okrutny, zaraz mi się białko w głowie zetnie, u was na południu to chyba jeszcze gorzej.Ulv ty wiesz ty sama też jesteś stforek i to jaki:lol: dzieki za konto, teraz bede na was zbierać transze:evil_lol: (czemu dobry Pan Bóg nie dał dobrym ludziom więcej kasy boć my przecież dobrzy jestesmy no nie?:diabloti: Miłośc Aksicy do kamienia przypomina mi miłość psa mojej koleżanki(zresztą w typie Aksy- pies nie koleżanka) który zapałał namiętnym uczuciem do sporego okraglaka znalezionego na działce ogrodniczej.Koleżanka pieli, grabi itd a Laki calutki dzień bawi się kamieniem, toczy go, liże, bierze w paszczę, zakopuje i odkopuje.Dziwne. Świetnie pływacie, i to bez tylnych nózek.A moja grubcia bedąc jeszcze szczeniakiem została wciągnięta pod wodę przez spory konar który chciała wyłowić i kierunki jej sie pomyliły gdzie góra gdzie dół.Od tej pory moczy tylko stópki i głębiej nie wlezie. Dobra idem do lodówki trochę się ochłodzić.
  11. Cześć kochani. Nie zaglądałam bo bardzo byłam przygnębiona Fioną z Ostródy, teraz Oskar i Rudasek do ratowania, wyjątkowe przypadki. Jeden plakat był gotów ale po przeczytaniu pewnego artykułu na temat oddziaływania na ludzi coś w stylu kreowania imagu np politycznego doszłam do wniosku ze trzeba zmienić przesłanie-hasło. Tymczasem córka ciągle w wojażach ale po zdanej maturze i dostaniu się na studiach, niech ma trochę radości. jeny w tym tygodniu ma byc do 40 C. to już po nas bo my we dwie z tora upałów nie znosimy. jak zdjęć zabrakło to może striptis zrób:evil_lol: Oglądalność na wątku na pewno skoczy. No żartuje oczywiście, musze trochę głupot popleść żeby się odstresować. Moge wam wkleić gościnnie Torę która wygląda jakby zaraz miała kopnąć w kalendarz. :evil_lol: leży i myśli nad sensem istnienia. Co za pies, taki z problemami egzystencjonalnymi jak i jej pani.Ostatnio jedyna rzecz jaka ja ruszyła to było położenie się na mrowisku.Ajajaj , :eviltong:
  12. witajcie:lol: Ulv twoja panna jest prawde mówiąc rozpuszczona jak dziadowski bicz:evil_lol: Pozwoliłaś jej wleżć sobie na głowę ;) jak czytam co ona potrafi zjeśc i jaki bałagan zrobić, to myślę, że odrobine dyscypliny by jej nie zaszkodziło. No bo zeby zżerać ci np ostatnie ciastko razem z Pałkiem zapałkiem to zgroza:eviltong: . jak one to robią,chyba jakąś współprace nawiązały. Ulv , Aksa chyba jest trochę zbyt zywiołowa na dogoterapie co? Zresztą wiadomo, ze ty masz i tak za dużo na głowie.Szkoda, że nie ma organizacji która mogłaby takie psy wykorzystać. jest chyba czeneka ale oni zdrowych psów używają. A może nie. Może warto by się z nimi skontaktować.Szkoda, ze taka szansa jest w Polsce nie wykorzystana. A ty Ulv nie myślałaś o studiowaniu rehabilacji? Z twoim talentem i "ekipą" mogłabyś być nieoceniona, także dla ludzi.Pozdrawiam bardzo serdecznie Indiano Jones. Czy aksa ma skarpetę? bo konta w końcu mi nie podałaś i jak widzisz pieniądze mi się rozlazły na inne biedy. Ale i na was coś uzbieram.Trzymaj się dzielna dziewczyno.
  13. Evelin no pewnie że się nie obraże, jakże ci to do głowy mogło nawet przyjść. Też czytam wątek Oskara ale się nie wypowiadam bo i tak tam iskrzy bez mojego wymądrzania. Ale jestem całym sercem za ratowaniem go.
  14. No Ulv i prawidłowy odruch- święty nie powinien wiedzieć , że jest święty,bo wtedy już by świętym nie był :-) jak widzisz potrzeba by pilnie cię sklonować.A link jest extra. Nie mogę sie oprzeć żeby takiego małego streszczonka ( w wolnym tłumaczeniu) ku pokrzepieniu serc nie przytoczyć.Mam nadzieję, że Willy nie bedzie miał tego za złe( i jego stronka wraz z prawami autorskimi :lol: ) [COLOR=blue]Willy to mały piesek rasy Chihuahua.Został znaleziony w pudełku, połamany ze sparaliżowanymi tylnymi nóżkami i przeciętymi strunami głosowymi. Po prawie rocznym pobycie w szpitalu dla zwierząt adoptowała go Deborah i znalazł u niej szczęśliwy dom.Dostał wózeczek i odtąd rozpoczęła się jego przygoda z dogoterapią. Willy odwiedza szpitale, szkoły, kościoły i inne organizacje niosąc radość i nadzieję , iż można sprostać nawet cieżkim wyzwaniom.Prowadził w Los Angeles maraton dzieci z uszkodzonym kręgosłupem- dzieci były uszczęśliwione widząc tak pełnego radości życia psa który porusza się na wózku tak jak i one same.[/COLOR] [COLOR=blue]Willy jest znany w całych Stanach, napisało o nim wiele gazet, brał udział w programach telewizyjnych.Historia Willego zdobyła w 1998 nagrodę Maxwell-a w kategorii literatury dziecięcej.[/COLOR] [COLOR=blue]Jak na małego pieska który zaczął życie połamany , niemy i bezdomny Willy wzbudził ogromną nadzieję w sercach wielu załamanych ludzi.Może to właśnie Willy znalazł się we właściwym miejscu we właściwym czasie gdyż tylko on potrafił wywołać uśmiech u pograżonego w głebokiej depresji siedemnastolatka sparaliżowanego po wypadku na desce surfingowej.Zmagający się dodatkowo z zapalaniem płuc i niemogący mówic chłopiec pocałował Willego którego podała mu Deborach .Wkrótce chłopiec odzyskał mowę i mówił tylko o Willym.[/COLOR] [COLOR=blue]Willy oczarowuje zarówno dorosłych jak i dzieci swoim przesłaniem "JA MOGĘ" Najlepszą lekcją jaką daje innym jest przykład życia wiedzionego z odwagą, entuzjazmem i radością ![/COLOR] [URL]http://www.wheelywilly.com/joyb.htm[/URL] [COLOR=blue][/COLOR] [COLOR=black]No.To chyba odpowiedź na pytanie niektórych po co inwestować czas, pieniądze i siły w sparaliżowanego psa.Być może w ostatecznym rozrachunku on potrafiłby dać nam więcej niż my jemu.[/COLOR] [COLOR=#0000ff][/COLOR]
  15. Jakie "duże:lol: "imię dla tego małego orzeszka.Śliczny jest i taki ...pokorny . On jest w schronisku w Ostródzie tak? Jaki macie plan? tzn czy są szanse podleczenie na tyle żeby używał wózka?No bo przy przerwanym rdzeniu to chyba całkowicie nie wyzdrowieje. Skorb skrob, poskrobię i coś na malucha znajdę jeszcze do wpłaty ale na razie nie za dużo, może więcej w przyszłym miesiącu. Ratujcie biedaka. Chyba znacie Ulvhedin i jej sparaliżowaną sukę Aksę. To niesamowite jaką ten pies ma radość i wolę życia w sobie. Fakt, że to dzięki Ulv, ona chyba świętą zostanie. Oskar w Warszawie też raczej nie wygląda na takiego który wolałby eutanazję od kliniki i nawet braku stałego domu póki co. A w ogóle, to zapdła mi w pamięć taka historyjka o której raz wspomniała na swoim watku Ulv. Jak to Aksa na wózku spotkała się na spacerze z chłopcem również na wózku.I jak ten chłopiec się cieszył widząc takiego , no nie wiem jak to powiedzieć "współtowarzysza niedoli" któremu wózek nie przeszkadza ganiać jak torpeda za patykiem. Myślę, że takie ułomne psy mogłyby odgrywać sporą rolę w dogoterapii gdyby ktoś się tym umiał zająć. Dla człowieka który dowiaduje się, że resztę życia spędzi na wózku trudne jest pogodzenie się z losem. Może właśnie to widok psa który pomimo kalectwa potrafi cieszyć się życiem byłby dla chorego większą motywacją niż tysiąc słów ... Pozdrawiam serdecznie. W poniedziałek wyślę na AFN, z dopiskiem "dla Milorda" tak?
  16. Właśnie wpłaciłam 100 zł na Fionke na AfN. Jesli będzie trzeba to dorzucę jeszcze w przyszłym miesiącu. Została mi po Fionie blizna na sercu, kolejna.Ma piękne miejsce spoczynku wśród tych brzóz.Dziękuje Maupo, że ją tam zabrałaś.Będziemy o niej pamiętać, zawsze.
  17. Dołączam się do podziękowań które napisała sisia0- będe mieć WAS wszystkich którzy byliście z Fioną we wdzięcznej pamięci. Oczekuje informacji ile wyniesie należność za leczenie i ufam, że tę sumę uzbieramy bez problemu. Pozdrawiam wszystkich "stąd" bardzo serdecznie- byliśmy przez chwilę naprawde razem, a zjednoczył nas ten mały piesek jakich przecież tysiace na dogo. Jednak Fiona miała widać w sobie coś niezwykłego. To już mój ostatni post w tym wątku.Ja już się z z maleństwem pożegnałam, nigdy jej nie zapomnę.
  18. Więc odeszła śmiercią naturalną? To dobrze.Otoczona tak wieloma kochającymi sercami. Nie każdy ma takie szczęście- nawet my ludzie. Może to właśnie był ten cud. Żegnam cię maleństwo i wierzę głęboko, że jesteś w lepszym świecie.
  19. Boże 7 kg?. Ja nie wiem co tu robić. Nie jestem wetem ale czytałam , że przy białaczce u psów to wątroba jest bardzo powiększona a u Fionki nie. Ta endoskopia to co właściwie ma pokazać? Jeśli w narkozie , to znaczy że Fionkę nie będzie bolało a jeśli w się nie wybudzi- to chyba to samo co eutanazja czyż nie? Pożegnajcie ją :-( - na wszelki wypadek od siebie i od nas i niech ją jeszcze zbadają- takie jest moje zdanie.Na pewno też coś jeszcze będe wpłacać żeby sie do kosztów dorzucić. Dziewczyny kochane które się zajmujecie Fionką, również Matusz który tak wielką miał nadzieję, a szczególnie ty Kasiu- jestem z wami całym sercem. Dotrwajcie do końca.:placz:
  20. Wiem co to za uczucie , nie móc pomóc.Chyba każdy wie.Mimo wszystko, zrobiliśmy co było możliwe.
  21. Beato czemu tak nakrzyczałaś na Maxsta, może i pleciemy głupoty tutaj czasem ale to przecież z tej bezsilności. A ulżyć Fionie w cierpieniu pewnie, że przez płakanie nie da rady.Chociaż... nie wiem jak odbierają to zwierzęta, ale jak ja byłam w szpitalu po cieżkiej operacji, bolało jak diabli pomimo kroplówek z lekami przeciwbólowymi to kiedy ktoś z moich najbliższych siedział przy mnie i trzymał mnie za ręke ból stawał się mniejszy.Możemy wiec trzymac Fionę za łapę jeszcze ten jeden dzień dopóki nie podejmiecie decyzji.
  22. Poker nikt tu chyba nie zaspakaja własnego sumienia ani potrzeb.Wszyscy przecież cierpimy razem z Fioną i jesli trzeba będzie podjąć decyzję o eutanazji również jestem za.Ale zgadzam się z Arką- chcę wiedzieć na 100%.Jeszcze jedna konsultacja nie zawadzi.Tylko jedna. Skorzystajcie z tego lekarza którego Arka proponowała. Jeśli i on nie będzie miał wątpliwości lub chemia narazi Fionę na zbyt wiele a przedłuży jej życie o dni to wtedy- niech odejdzie maleństwo na rękach kogoś kto ja kocha tak jak my tutaj wszyscy.
  23. To prawda Aga, że tu sami psychiczni na tym dogo :p .Fiona z Ostródy umiera.Stwierdzono białaczkę limfatyczną.Widziałam tego psiaka tylko na zdjęciach a serce mi pęka.Niech to szlag
  24. Znalazłam wątek na dogo "Białaczka" Wprawdzie z 2006 roku ale są tam zacytowane, nie wiem wypowiedzi czy też może jakiś artykuł pana dr.Jagielskiego.Jest bardzo obszerny więc nie wklejam go tylko tu jest link http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23529&page=4 Potem LAZy właścicielka chorej suki napisała "Jutro o 20.30 idziemy na pierwsza chemie, co jak nie trudno sie domyslic oznacza, ze mamy wyniki spziku. Mmay potwierdzona ostra białaczke limfatyczna..." Może jeszcze to można by zrobić dla naszego maleństwa, badania szpiku. W przypadku LAZY chemioterapia nie pomogła. Tak mi strasznie przykro.
×
×
  • Create New...