-
Posts
791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by VitisVini
-
Niki, a ty znowu właścicieli straszysz?:evil_lol: Armagedon i armagedon;) Zajrzałm do Timowej galerii ale mamo ty moja 167 stron to sobie pierwszą i przedostatnią obejrzałam. Powiem że ładniejsze od jednego psa moga być tylko 2 psy. :lol: A Tim wygląda świetnie, chyba dobrze te podłogi i dywany szorujesz;) serio , to faktycznie może nużeniec jest u Atoska wtórny tzn najpierw reaguje alergią na jakies "cuś", potem jest osłabiony i nużeniec wypełza.Piszą też w wielu opracowaniach , że szczeniaki tym się od matki już zarażaja i potem to może się ciagnąć , aczkolwiek niektóre psy wyrastaja z tego. Czyli jest nadzieja. Niki a jakie są badania u psów na potwierdzenie alergii? Przecież to testy chyba trzeba robić na wszystko, jak i u ludzi.
-
Słuchajcie w czytelni Molosów znalazłam artykuł o nużycy i na koniec było takie oto stwierdzenie "Zbyt intensywne zabiegi zoohigieniczne i pielęgnacyjne mogą sprzyjać wystąpieniu nużycy (kąpiele szczotkowanie)." Ja tak na zdrowy (chyba :evil_lol:) rozum myślę, że cuś w tym jest.Może Atoska trochę mniej kąpać jednak.Do Angli i tak napisalam, zobaczymy czy oni coś wymyślili może.A co pani lekarka ze Szczecina myśli o ponownej serii tych zastrzyków Zylexis? One drogie sa, to może jeszcze nie teraz tym bardziej, że Atosek nafaszerowany jest różnościami, ale tak za miesiąc czy dwa.Trochę byśmy kasy pozbierali jakby było trzeba. To zapytaj się rwpb przy okazji dopra?
-
hej przyjaciółko;) , niektórzy weci to nie tylko za kopiowanie powinni tracić uprawnienia, a to co się dzieje w "schroniskach" , i na co wydają cichą zgodę to dopiero masakra.Do dziś mi sie słabo robi jak sobie przypomnę ślicznego doga argentyńskiego, już miał hotel załatwiony, a oni go uśpili bez gadania bo ponoć "agresywny "był. Nikt się nie zlitował a jeszcze schron ludzi zaangażowanych w wyciągnięcie dożka okłamał, chyba żeby go prędzej zabić bo jaki mieli w tym cel? Naprawde przy tej skali okrucieństwa wobec zwierząt na codzień kopiowanie siłą rzeczy musi zejść na dalszy plan:shake:. Karina wspominała dzisiaj, że jedzie jakiegoś psa ratować, błaka sie poraniony na stacji benzynowej. Facet ze stacji straszne rzeczy opowiada- to przy ruchliwej dwupasmówce do W-wy. "Ludzie" często wyrzucają tam psy , prosto pod koła innych samochodów:angryy:
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
No i masz babo placek.Trzeba było maciaszku Ziutę lać trzy razy dziennie ścierą i wrzeszczeć, a teraz faktycznie mogą być kłopoty.Tego nie przewidzieliśmy:cool3: Jeśli to są "zwykli"Państwo, czyli oczekujący miłego i niekłopotliwego psa to mamy problem Hjuston.Ja bym ją wrzuciła na głęboka wode, czyli uwiązała im do klamki i uciekła.;) Jak wytrzymają ze sobą pierwszy dzień to może dadza radę. -
Psia Tragedia - Pod Wejherowem!!! Potrzebna Każda Pomoc!!!
VitisVini replied to szasztin's topic in Już w nowym domu
Wkleję wam zdjęcia kilku psów z Dąbrówki, trochę marne bo ciemno było Straszy pan,onek [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/125/25b589ae9ee8a23b.jpg[/IMG][/URL] drugi onekpodobny a raczej wilkopodobny, ma ranę na szyji i biedactwo marnie wygląda [IMG]http://images29.fotosik.pl/149/a2d71974f86d6895.jpg[/IMG] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/125/abd91fe016fcdfd2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/125/346839eb678bd31f.jpg[/IMG][/URL] [B]malamut[/B] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/148/c09980fb0bab66fd.jpg[/IMG][/URL] i w klatce nr 15 siedział jakiś ast chyba, brązowo biały, ładny, nie chciał wyjść:oops: ale nie wyglądał absolutnie na agresywnego jak na niego cmoktaliśmy próbująć wywabić z budy. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images25.fotosik.pl/148/434dcc6e439c7231.jpg[/IMG][/URL] -
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
O, właśnie, może faktycznie w marcu dałoby radę coś taniej.A czy jest już jakiś konkretny termin na przeprowadzkę Ziuty? A teraz zaoofuję i się pochwalę.Przywiozłam dzisiaj 2 dobermany do dziewczyn z nadziei dobermana. Śliczne psy, kochający właściciel oddał do schronu i pojechał w tzw'"pip" za granicę. Ponoć rodowodowe, samce a razem są od szczeniaka i razem w tym schronie biedaki, jeden już podupadł trochę na zdrowiu. Miałam stracha, że mnie pożrą albo co, 2 dobki w małym bagażniku to jeszcze nie ćwiczyłam. Ale wszystko dobrze sie skończyło i są już bezpieczne. Dzielna jestem no nie?;) Niki, ty mi jeszcze tę VV wykraczesz!:evil_lol: -
No kurcze ale lista leków, szpital by się nie powstydził. A tym wiesiołkiem to już mnie zagieliście, faktycznie póki co nie ma sensu podawać jeszcze coś dodatkowo.My kefleks też brałyśmy, to chyba jest jakaś inna postać cefaleksyny. Jedyne co mi przychodzi w tej sytuacji do głowy to ten kleik z lnu, czytałam , że może wywowływać uczulenia.Może też i tych olejków jest za dużo albo jak się je stosuje razem to jakoś się negatywnie mieszają? Jedzenie fajne, różnorodne i to jet chyba najlepsza recepta, no żadnych powodów do obniżonej odporności być nie powinno.Jezdem w kropce:p Oj wot, jak nie urok to... przemarsz wojska radzieckiego. A z tymi gruczołami to mnie dziewczyny pocieszyłyście. Nie mam odwagi do weta, już przy uchu był cyrk. Jeszcze chwilę poczekam, tym bardziej, ze jakby troche się polepszyło, daję twarde korpusy z indyka i czekam na samowylecznie. Trzym sie Atosku, napisze do znajomych z Anglii czy u nich może co na nużeńca wymyślili .
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Jak ja bym była "przeciętnym";) psiarzem,to jak bym usłyszała to wszystko co Niki napisała o pielęgnacji i karmieniu Ziuty to uciekłabym z wrzaskiem. Dajcie spokój, przecież nic jeszcze na pewno nie wiadomo, może się Ziutka dostosuje po co straszyć miłych ludzi. Ponadto jak Ziuta idzie do tego samego bloku to przecież można na bieżąco mieć na nia oko i gdyby naprawdę był problem to wtedy dopiero będziemy się martwić. Moja Tora też się czasem drapie i za każdym razen nie pędze przecież do weta.NA razie Ziutka i tak nie ma lepszego wyjścia.Sterylizację również przełożyłabm na później, już po "zalogowaniu" się w nowym domu, bo to dodatkowy stres dla organizmu.Czy ona dawno cieczkę miała? -
No banerek śliczny, zapomniałam pochwalić tak się zdenerwowałam, że Atosek znowu chory.Wiecie co , to enigmatyczne "zapalenie bakteryjne" to częste określenie, tak mi kiedyś smoczyce też zdiagnozowali, chociaż za nic nie wiedzieli jakie to mogą być bakterie i leczyliśmy ją na zasadzie "jak nie pomoże cefaleksyna to się zobaczy" Ja się martwię bardzo o Atoska bo zaraz mi się czarne scenariusze produkuja. Moja przyjaciółka też tu z dogo, miała kiedyś psa , wychuchanego od szczeniaczka, i się nużeniec przyplątał a potem gronkowiec i nie dali rady go wyleczyć :shake: Może Atos też ma gronkowca jakiegoś paskudnego, czy to sie da zbadać ? Co do karmienia to mogłabym tu napisać z 500 stron i wy pewnie też. Wiec napomknę tylko w skrócie- smoczyca była przez ponad rok na barfie- wiecie takie naturalne żarcie, wszystko surowe. Co ja się miałam z tym barfem, o matko, warzyw jeść nie chciała( i nie dziwie się), kości połykała więc musiałam mielić, a podroby i tak gotować bp primo surowych nie zeżarła za żadne skarby a secundo i tak bałam się czy one nie zarażone jakimś pasożytem są. Ale ogólnie rosła dobrze i żadnych infekcji skórnych nie było, tylko gruba mi się od tego zrobiła. Infekcja bakteryjna pojawiła się tuż po ciązy urojonej , która Tora bardzo ciężko przechodziła i najwyrazniej spadła jej odporność wtedy. Leczenie cefaleksyna pomogło na kilka miesiecy po czym nastąpił nawrót.I wtedy nie dawałm już antybiotyku a tylko Omega 3 z kwasami DPHA I EPHA ( albo jakoś tak) plus witamina e przez 2 miesiące.I przeszło:cool3: Dużo się pisze ostatnio o tych kwasach nienasyconych, brakuje ich drastycznie w pożywieniu bo szybko się utleniają( dlatego wskazane jest brać razem z wit E, jako naturalnym przeciwutleniaczem). i widzi sie mi ,że coś musi w tym być.Tylko to drogi suplement kurcze jest. Ze względu na ptasią grypę zaczełam gotować od jesieni , zero surowego i wiecie co- smoczyca ma chyba zatkane te gruczoły okołoodbytowe bo mi saneczkuje. To na pewno od tej gotowanej ciapy, bo wypróżnienia też sa wtedy ciapowate i gruczoły sie naturalnie nie opróżniają.Wiec znowu wracam do surowego.( przy okazji ktoś wie co sie robi z takimi gruczołami? Bo słyszałam, że do weta trzeba, żeby wycisnął ale już to widzę w praktyce:p Wracajac do Atosa- może byście spróbowali coś surowego do diety wprowadzić, barf ma całą kolekcję zalet którą trudno tu wymienić. Na poczatek bardzo powoli bo muszą się wykształcić enzymy odpowiednie do trawienia surowego mięsa. Acha i to nie ma być czyste mięso ale takie z kością koniecznie- tylko miękką, np, korpusy kurze, indycze, skrzydełka, ogony wieprzowe.Ponadto trzeba by te Omega 3 jakoś dostarczyć bo w gotowanym to napewno ich nie ma.Pomyślę o tym jak dostarczyć;) No i jak by się sytuacja pogarszała to koniecznie mów rwpb, sam nie dasz rady finansowo.
-
No fantastyczny muzealny maciaszek, brawo:multi: Maciaszek i Bazylek to tacy sa fotogeniczni , że aż żal serce ściska, że ich na jakiś zbożny cel nie można spożytkować(czyt. sprzedać:evil_lol:). Pamiętacie ten film o paniach z Yorkshire chyba, co to wyprodukowały rozbierany kalendarz ze sobą w rolach głównych, zbierając pieniadze na wspomożenie jakiej fundacji? Wprawdzie może to przesada, żeby rozebranego maciaszka oraz gołego Bazyla:lol: prezentować publicznie, ale potencjał fotograficzny mają i się marnuje:shake: Maciszaku i Niki- ja mieszkam na" odwrót "od was, czyli pod Gdańskiem, w Zamościu nigdy nie byłam a w Katowicach i owszem- straszliwe miasto które bez ostrzeżenia przechodzi w całkiem inne miasto a potem znowu w inne i tak można po tym molochu jeżdzić w kółko bez nadziei na znalezienie wyjazdu na Gdańsk:evil_lol:.Raz chyba 2 godziny błąkaliśmy się w kółko po Sosnowcu, w którym też nie wiadomo skad się wzieliśmy, a fuj. Wczoraj to chyba w całym kraju wiało, siostra w nocy z Wrocławia dzwoniła przrażona, że zaraz dach jej urwie na domu, no i doczekaliśmy się w końcu tych wykrakiwanych od lat anomalli klimatycznych i dobrze nam tak:p A na zjazd, to kto wie, jak dożyję to może uda mi sie wpaść faktycznie tak gościnnie na chwilę z białą zamknięta w bagażniku. Biała nigdy nie widziała drugiego białego psa swojej rasy, to kto wie , jak bym tak zamieszkała u maciaszka to Bazyl może by się zakochał i vice versa? Ale my z maciaszkiem dzieci nie planujemy no nie, więc odpada:evil_lol:
-
[quote name='ARKA'] Mysle i jestem przekonana, ze miasto musi dostosowac schron a nie Sara-Sara ma umowe(tak mysle) tylko na opiekę nad zwierzetami.[/quote] No właśnie tu brakuje konkretnych zapisów ustawy co do tego kto właściwie ma dać kasę i w najlepsze kwitnie taktyka "spychologii'. To skomplikowna sprawa- Sara owszem winna jest zaniedbań i zaniechań- po co się w ogóle za to brali skoro nie mają siły przebicia ani nawet dobrych chęci, a miasto dało coś tam na odczepnego i umyło rece, właściwie to według mnie( czyli laika prawnego) można im by tylko zarzucić, że nie sprawdzili w jaki sposób pożytkuje sie publiczne fundusze przeznaczone na schron.Walczymy z wiatrakami:shake:
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
No i czy to nie wyglada jak jakiś "palec Boży" jednak, że tamten pies odszedł akurat teraz .maciaszek podjął karkołomną i heroiczna decyzję o ratowaniu Ziuty i oto cnota została nagrodzona. Bardzo podnoszące na duchu to jest. Oczywiście ja też się w lutym do Ziutki jeszcze dorzucę, niech panna idzie z dobra wyprawką do nowego domu. -
[FONT=Arial][SIZE=2]Zajrzałam na wątek wasz o kopiowaniu a tam 600 stron :crazyeye:- i czy udało się osiagnąć wam jakiś konsensus? W moim psie znalazłam tylko[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]artykuł " ofiary fanaberii" który prezentuje dwa całkowicie sprzeczne stanowiska w interepretowaniu prawa- co jest typowe dla polskiej rzeczywistości .Oraz bezradny głos organów wykonawczych.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Prosze cytaty [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]"[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][COLOR=blue][B]Ustawa nie mówi wprost o zakazie[/B]. Kopiowania zabrania tylko pismo wewnętrzne głównego lekarza weterynarii i prezesa Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej skierowane do lekarzy weterynarii. Nie ma też za to sankcji. Dlatego decyzja, czy kopiować, czy nie, to kwestia sumienia lekarza i właściciela zwierzęcia – tłumaczy jeden z weterynarzy"[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial]"[COLOR=blue]Z taką opinią nie zgadza się główny lekarz weterynarii Krzysztof Jażdżewski....[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=blue]Kopiowanie uszu u psów jest zabiegiem kosmetycznym, który ma na celu wyłącznie poprawienie wyglądu psa. [B]Zgodnie z polskim prawem wykonywanie tego zabiegu jest zabronione[/B]. Kopiowanie uszu jest zabiegiem lekarsko-weterynaryjnym w rozumieniu ustawy z dnia 21 sierpnia 2005 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.). Przepis art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 2005 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.) stanowi, że: »Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji «. Wynika stąd, że zabronione jest wykonywanie na zwierzętach zabiegów, których jedynym celem jest poprawienie wyglądu zwierząt”. "[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial]Wwypowiedź Policji[/FONT] [FONT=Arial][COLOR=blue]" Ustawa o ochronie zwierząt nie precyzuje, w jaki sposób powinna postępować policja i jak powinniśmy egzekwować przestrzeganie zakazu. Jak mamy zabezpieczyć dowód rzeczowy, skoro w takim przypadku dowodem jest pies? Ustawa informuje nas tylko, co jest nielegalne, a to nie wystarcza, abyśmy mogli sprawnie działać "[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial]No i z mojej strony to wszystko na ten temat bo sama dalej nic nie rozumiem- Główny lekarz zabrania ale nie ma sankcji, ustawa niby zabrania ale nie do końca bo za dużo jest w niej furtek. Zawsze lekarz może powiedzieć, że rozwinęła sie np choroba uszu i konieczna byłą amputacja, a co z psami myśliwskimi które ponoć nie potrzebują ogonów i uszu bo im sie plączą w krzakach- wtedy celem kopiowania nie jest li tylko "poprawienie wyglądu zwierząt" Policja sama nie wie ale i tak nic nie może.No i niespójne zstanowisko ZK do tego bo pomimo "zakazu" można wystawiać cięte psy- naprawdę taki problem mnie przerasta.:oops:[/FONT] [FONT=Arial]Wolałabym już- [B]tylko przypominam, że na tym watku nie wypowiadam się absolutnie[/B] [B]w imieniu Fundacji a tylko i wyłącznie w swoim własnym[/B]- aby dopóki nie będzie całkowicie jasnych przepisów i jednego "słusznego " stanowiska w postaci czytelnej ustawy oraz co bardzo ważne środków na wyegzekwowanie tejże później-[/FONT] [FONT=Arial]cięcie uszu i ogonów było legalne zamiast schodzić do "podziemia" lub być przedmiotem tak skrajnie różnych opinii padających z "ust" środowisk weterynaryjnych i kynologicznych - co tylko miesza ludziom w głowach i powoduje jeszcze większy zamęt w kwestii praw zwierząt .[/FONT]
-
O kopiowanie to kolejny temat rzeka, widziałam , że toczy tu się już na prawie spory watek o tym i jak znajdę chwile to sobie poczytam.Co mnie najbardziej uderza w tym przypadku to fakt, że sami, nieraz poważni "psiarze" nie maja najmniejszego zamiaru respektować tego zakazu- bo nie i już.A przecież jak my, jako środowisko pro-psie nie respektujemy prawa to jak mamy u licha wymagać go od innych.Od dawna nie jestem w temacie uszu wiec nie wiem czy coś drgnęło- jednak czy największych możliwości nie miałby tu ZK- po prostu dyskwalifikując psy cięte na wystawach i koniec kropka? Powiem coś więcej jak poczytam wasz wątek, może w weekend mi się uda, żeby głupot nie pleść. A mój pies jest też za???:crazyeye:
-
O cholera, znowu nawrót.I nic nie wykryto tylko nużeńca? A jakie jeszcze miał badania? I zeby aż kroplówka była potrzeba. ja nie wiem, kurcze, znowu trzbea by forse zbierać i może zawieźć go na sggw na konsultację albo do tego dermatologa cudotwórcy afrykańskiego, zapomniałam jak się nazywa ten lekarz.Bo jak to jest coś jeszcze oprócz nużeńca? I dlaczego on ma taką słabą odporność?:cool3: Moze jest jednak inna ukryta przyczyna.A to nie zmartwiliście. pisz rwpb na bieżąco i podaj jakieś wyniki jak masz.
-
Ale śpi pięknie morda ta nasza:lol: hej maciaszku a jak twój TZ wyjeżdza to moze ja się do cię wprowadzę:evil_lol: wiesz, żeby ci smutno nie było;) Bo na zjeżdzie to chyab faktycznie się nie spotkamy, ja też marnie widze białą w otoczeniu tylu psów, chyba by oszalała. Z dobrych wieści- u nas wichura właśnie mi z dachu spadła antena(ale net jakoś nie chce przestać działać):p
-
Reakcja wojewody mnie zaskoczyła, nie jakieś tam bla bla bla tylko dość konkretnie sformułowane wymagania.Rozumiem, że weci powinni teraz wymóc na "władzach" schronu spełnienie tych punktów wskazanych przez wojewodę albo zamknąć schron jako nie spełniający wymogów.Tylko kto w tym momencie podchodzi pod rygor pkt 10 ustawy, czyli kogo można zaskarżyć? Sarę czy miasto? No ale z poparciem wojewody napewno byłoby to łatwiejsze niż bez.Weroniko,albiemu czy takie stanowisko wojewody daje wam jakieś ułatwienia w rozmowach z miastem?
-
W Niemczech tak jest? Czyli wszystkie psy bez wyjątku musza być rejestrowane? I oni mogą to jakos wymóc na obywatelach? No właśnie "przyjacielu"- o to mi chodzi, czyli moje dywagacje idą w odpowiednim kierunku. Powinniśmy dokładnie przepatrzeć jak to robią w innych krajach bo po co wyważać otwrte drzwi skoro można troche "zgapić";)
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Zaczipowac i opaszportować jak najbardziej. Nie ma co "wybrzydzać", jakby mogła pojechać za granice to niech jedzie, napewno są to sprawdzone domy tam. A jak się tutaj uda to przecież faktycznie można potem wspomóc domek w sterylizacji, bo nie zajonc;) on i nie ucieknie. Coz tam jeszcze poskrobię na nieboraczke też, to doślę. Damy radę.Jak na razie finansowo świetnie idzie:lol: Tylko ten ząb strasznie drogi. A jakbyś maciaszku nitkę uwiązała i do klamki- wiesz te stare sposoby:evil_lol: -
Wsi spokojna wsi wesoła, czy jak to tam było.Dorzucę swoje trzy grosze do tematu- problem z psami na łańcuchu pogarsza fakt, że bardzo rzadko ktokolwiek zdecyduje się na interwencję bo to przecież sąsiad, znajomy i co, pójdę na policję? Po takim akcie desperacji to można tylko oczekiwać wyklęcia ze społeczności w najlepszym przypadku. Tylko jakieś" lotne brygady" prozwierzęce miałyby szanse na wyciąganie konsekwencji oczywiście gdyby ustawodawca był łaskaw dopracować te szczegóły o których Karmi mówi.I faktycznie nie tylko wiejscy są "łańcuchowi". Znam i miejskch wykształciuchów, jeden taki ostatnio zadał mi pytanie- "a widziałaś żeby ktoś psa trzymał w domu" ?:crazyeye:( ja się nie licze bo ja jestem w jego opinii łagodnie mówiąc" mądra inaczej" a z jego znajomych faktycznie nikt psa nie ma -w ogóle).No nie wiem,śmiać się czy płakać. Jedynym ratunkiem dla tych wszystkich łańcuchowych nieszczęść byłby- Kościół:p Tak , tak, tylko prosze, nie chcę tu wszczynać ideologicznych dyskusji. Chcę tylko powiedzieć, że pobożny lud gdyby usłyszał od swego proboszcza , iż żle traktować zwierzę to grzech- to zmiana byłaby natychmiastowa sądze. Pytanie- jak dotrzeć do proboszcza/ów i przekonać ich aby chociaż jedno kazanie w roku poświęcili zwierzetom? Całkiem serio pytam:eviltong:
-
[FONT=Arial][SIZE=2]Jest wiele spraw którymi trzeba by sie zająć na już- niestety wg mnie trudno jest to zrobić,że tak powiem "pojedyńczo" ponieważ wszystko łączy sie ze sobą. Weźmy choćby te sterylizacje- bardzo ciekawa jestem jak to właśnie rozwiązano w innych krajach. Podatek za psa teoretycznie płaci się i u nas- tylko ile procent ludzi posiadających psa go uiszcza? Kiedyś w zamierzchłych czasach w mojej wsi domy wizytował raz w roku sołtys i sprawdzał czy podatek zapłacony, teraz od lat tego nie praktykują.Czyli gmina nie wie ile psów jest na jej terenie i czyje one są.Jak w tych warunkach domagać się obowiązkowej sterylizacji? Kto to wyegzekwuje?Najpierw trzeba by wprowadzić obowiązek rejestracji [U][B]wszystkich[/B][/U] psów, nie tylko tych z listy( lista zresztą i tak jest bez sensu skoro nie umieszczono w niej psów w typie a nie tylko rasowych).Według mnie każdy kto chce mieć psa powinien obowiązkowo zarejestrować go w urzedzie gminy czy miasta- bezpłatnie, po czym obowiązkowo również zaczipować, - w ten sposób gmina miałaby dokładne dane o swoich psich obywatelach co pomogłoby również przy ściąganiu podatku.Rejestracja i podatek [B][U]musiałaby by być egzekwowane[/U][/B], bo inaczej to mija się z celem. Obowiązkowych sterylizacji raczej trudno u nas oczekiwać, choćby ze względu na koszty, ale np gmina mogłaby właśnie dla zachęty wprowadzić zwolnienie od podatku dla osób sterylizujących psa lub np zorganizować jakąś akcję oferująć bezpłatne sterylizacje itp itd.Można by to wszytko zrobić niewielkim w sumie nakładem kosztów- ale podstawą jest ta obowiązkowa rejestracja dla wszystkich psów - i tu widziałabym nowelizację ustawy przede wszystkim. Oczywiście można przypuszczać , że w pierwszym roku czy dwóch przyniosłoby to falę psów wyrzucanych na ulicę ale jakbyśmy to przetrwali wtedy mogłoby być tylko lepiej.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]ZK i hodowle to kolejny temat rzeka i troche pt "lekarzu lecz się sam" Wielokrotnie czytałam na forum o sytuacjach w których ZK w ogóle się nie wywiązuje ze swoich obowiązków tolerując fatalne warunki w zarejestrowanych hodowlach a co tu dopiero mówić o dzikich. Do dzikich to oni uprawnień chyba nie mają ale do swoich jak najbardziej i co? Dla mnie jest to organizacja która więcej szkody niż pożytku przynosi póki co, my namawiamy ludzi do kupowania tylko rodowodowych psów tłumacząc im jakie to daje korzyści, i wcale nie chodzi tylko o "papierek" a potem czytam w lokalnym dzienniku obszerny artykuł jak to zarejestrowana hodowla sprzedaje szczeniaki z cieżką dysplazją i to nie jest odosobniony przypadek a w dodatku wszyscy wypowiadający sie na ten temat ( miedzy innymi weterynarze) proszą o anonimowść w obawie przed wendettą "hodowców".I gdzie jest wtedy ZK ja się pytam??? Wstyd i hańba:angryy:[/SIZE][/FONT]
-
No to oddała czy uciekł, bo w pierwszym poście jest, że uciekł. Jak oddała, to możesz sprawdzić komu oddała i jesli pies ma tam żle,i chciałabyś go jednak odebrać to albo po dobroci- co doradzam, albo pozostaje ten Kodeks Cywilny. Trzeba by znaleźć paragraf adekwatny do sytacji- czyli coś o tych umowach i przynajmniej kobiete tym postraszyć.
-
[quote name='Wera12']co do mojego wieku to mam prawie 3 x 12 lat :)[/quote] a, no to dobrze.Oczywiście nie mam nic przeciwko dwunastolatkom:evil_lol: Wero, ja pierwsza bym chciała ,żeby było tak jak mówisz i żebym tej racji nie miała. Zważ jednak, że w twoim konkretnym przypadku pies nie został oddany- co mogłabyś udowodnić wtedy jako naruszenie warunków umowy, tylko UCIEKł -przynajmniej właścicielka tak twierdzi.Zapewne można odebrać psa posługujac się tą umową ale jeśli pies jest. Tylko nie wiem czy wtedy nie wchodzi w grę wyłącznie Kodeks Cywilny. No i to nie takie proste chyba jak się wydaje bo powiedz mi np w takie sytuacji gdzie oddajesz psa i np ktos zaniedbuje postanowienia umowy- nie karmi dobrze, nie leczy- ty idziesz do niego i mówisz -prosze oddać psa.A on na to, że nie odda bo to jego zwierz.I co zrobisz? Nie możesz tak po prostu sobie wejść na cudza posesję i zwierzaka wziąć.Musisz przebrnąć przez procedurę prawną a do tego czasu pies już może 15 razy "uciec" i jesteśmy w punkcie wyjścia. Łatwiej i szybciej zareagować z paragrafu karnego , czyli kiedy zachodzi znęcanie się bo wtedy przy odrobinie szcześcia można zwierze odebrać niemal natychmiast.
-
Dziękuje wam kochani za odzew.Tak jak myślałam, wielu z was zna Karinę , zresztą bywała przecież na dogomanii,i możemy być pewni, że jeśli ktokolwiek nadaje sie do podjęcia tak ogromnego i trudnego zadania to jest to Karina. Nie ukrywam jednak, że cel jest bardzo odległy i być może naszymi wysiłkami przetrzemy tylko szlak a kto inny dopełni już całości. Ale zacząć od czegoś trzeba. W jaki sposób zmusić polityków aby zajeli się zmianami w ustawach, szczególnie teraz kiedy wkoło od lat trwa polityczny cyrk i wszyscy maja bardzo ważne sprawy na głowie a nie jakieś tam prawa zwierząt. W jaki sposób przeciwstawić się naszym "naturalnym wrogom" czyli np myśliwym a ponoć maja niezłe kółko adoracji w sejmie lub rolnikom dla których pies to już niemal zwierze gospodarcze i którzy usiłują to przeforsować jak to się zwie? "legislacyjnie" chyba, żeby w spokoju robić z nich smalec.W jaki sposób lobbować na rzecz zwierząt skoro nie stoją za nami wielkie pieniądze lub grupy "trzymające władze". Ja to sobie wyobrażam tak-Musi nas być dużo i muszą się nas bać:evil_lol:Nie uczestniczyłam w sprawie Ozziego ale wiem, że przepadły te wszystkie podpisy uzbierane na jego petycji- a szkoda wielka bo przecież było ich chyba prawie 100 tys- czy nie tyle trzeba aby obywatele mogli domagać się zainteresowania swoim problemem? Następnym razem trzeba to zrobić ze skutkiem i tak punkcie po punkcie naciskać i wydzierać. Żeby się nas bali, a przynajmniej zauważyli, że ich uwieramy trzeba stworzyć sprawnie działającą machinę wymierzania sprawiedliwości za pomocą obowiązującego prawa nawet jeśli w niewielu przypadkach uda się coś wygrać. Liczy sie nękanie i nagłaśnianie każdego przypadku aby na dżwięk imienia "Karina" lub "Biuro Lobbingu" urzednicy czuli pewien dyskomfort:evil_lol: który być może powstrzyma ich od "nieprzemyślanych" kroków na przyszłość. Trzeba też "bywać" najlepiej w mediach i uświadamiać ludzi, sama jestem zdumiona faktem jak wielu moich znajomych uważa, że np psy w schroniskach mają się świetnie.Jeśli kwestia zwierząt będzie podnoszona dość często, może statystyczny pan Kowalski pojmie,że jednak wyrzucić pieska to nieładnie jest i inni mają coś przeciwko. No i mnóstwo by gadać jeszcze. Na stronie domowej Kariny jest jej program o poprawie losu zwierząt w Polsce- gdyby udało się go zrealizować bylibyśmy w zwierzęcym raju. Póki co, trzymajcie kciuki, piszcie czy dzwońcie do Kariny jesli ktoś może zaoferować konkretny wolontariat, np byłby chętny do uczestniczenia w interwencjach na swoim terenie,rozpowiadajcie o fundacji znajomym.Jeśli mozecie wpłaćcie grosik, chociaż głównie fundacja będzie szukać sponsorów pośród dużych firm- jednak z doświadczenia wiem, że to nie bogaci dają najwięcej. Karina uzyskała taki list rekomendacyjny od kilku znanych i szanowanych osób i fundacja będzie się nim posiłkować zbierając fundusze- bo walka prawna jest przecież kosztowna i wszystkiego Karina sama nie zrobi. No i prosze was o cierpliwość- bo nie od razu przecież Kraków zbudowano.Kiedy ratujemy jednego psa efekt jest natychmiastowy, tutaj nie będzie tak spektakularnie, to raczej żmudna i ciężka praca z nagrodą byc może po latach -ale za to jaką!!!
-
[FONT=Arial][SIZE=2]Cześć Wero. Nie jestem wprawdzie prawnikiem ale ponieważ nikt nie zabrał głosu, to powiem jak według mnie to wygląda na tzw"chłopski rozum"[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Po pierwsze mam nadzieję, że nie masz 12 lat;), bo w tym wypadku to chyba żadna zawarta przez ciebie umowa nie ma mocy prawnej.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]W innym przypadku obawiam się, że również moc prawna tych umów adopcyjnych jest praktycznie żadna.Raczej mają dać efekt psychologiczny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Bo popatrz- w jakich kategoriach moglibyśmy to rozpatrywać- jeśli karnych i ściganych z tzw urzędu, to jedynie można by złożyć zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa z powołaniem się na ustawę o Ochronie Zwierząt, tutaj pasowałby Art6,ustawa 2, paragraf 10 i 11-czyli w skrócie[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Art6"znęcanie się nad nimi(czyli zwierzętami) jest zabronione....] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]ust2."przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć "....] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]-[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2]10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania itd[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]-11) porzucenie zwierzęcia[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Załóżmy , że żyjemy w idealnym kraju i prokuratura zamiast pęc ze śmiechu na takie doniesienie, wdraża postepowanie.Musi w takim razie zgromadzić dowody, czyli przesłuchać weterynarza i sąsiadów. Oczywiście gdyby ci złożyli jakieś drastyczne zeznania byłoby to podstawa do wniesienia oskarżenia np o znęcanie się. Ale bardzo wątpie czy ci ludzie coś takiego powiedzą( jeśli w ogóle coś powiedzą bo co innego sobie poszeptać a co innego zeznawać), co najwyżej , że nie widzieli psa od miesiąca czy dwóch.Czyli na zarzut znęcania się nie będzie raczej wystarczających dowodów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]A jak prokuratura udowodni, że pies został porzucony?? W żaden sposób :shake: - musiłaby ktoś tę kobiete przyłapać i jeszcze najlepiej sfilmować jak przywiązuje psa do drzewa w lesie, nie zaszkodziłoby też gdyby pies był już wtedy porządnie skatowany, żeby nie było wątpliwości, że np przywiązała go tylko na chwile bo chciała się udać za potrzebą. Sorry , wiem , że to brzmi okropnie, ale wydaje mi się, że udowodnić komuś porzucenie jest bardzo trudno.A nie ma dowodów nie ma sprawy, śledztwo umorzone.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pozostaje ci więc Kodeks Cywilny i pozew przeciwko tej pani, np o niedotrzymanie warunków umowy( tu uwaga, nie wiem co tam było napisane ale przypuszczam standart- że będzie opiekować się, karmić,prowadzać do weta, nie odda, nie sprzeda itd).[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Taki pozew to primo koszty które ty musisz ponieść na początek na opłaty sądowe, potem zaś tak czy śmak znowu musisz udowodnić ,że np pani nie chodziła do weta- to ona powie , że piesek był zdrowy, zła waga w ogłoszeniu to wynik pomyłki,maili nie wysyłała bo coś tam coś tam, a niedopilnowanie skutkujące ucieczką psa- coż do tego może się przyznać- i co sądzisz , że dostanie za to 10 lat, zresztą w cywilnych procesach więzienia chyba i tak nie zasądzają, co najwyżej jakieś odszkodowanie.Ale mniemam, że i tak ją by unniewinnili bo ucieczka psa to trudno- siła wyższa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]No i tak to wygląda z mojej strony.Chętnie posłuchałabym innych opinii ale obawiam się, że mam rację.[/SIZE][/FONT]