-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Sunia w typie ON - za TM [*]...
mar.gajko replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mamy pod opieką ON - 4 lata, samiec. Nawet nie zakładałam wątku na Dogo, własnie dlatego. Zaatakował matkę właścicielki, potem osobę obcą - przy jedzeniu; oba przypadki; był na DT - facet go "obbadał" było OK. Poszedł do nowego domu - ze wszytkimi wskazówkami i ostrzeżeniami. I wiecie co zrobiła właścielka trzeciego dnia od przyajzdu psa: jak pies jadł podeszła do miski i chciała mu dosypać royala "bo tak ładnie jadł"; oczywiście zaatakował. Pies wrócił. Mimo 3 ataku na człowieka jeszcze nie ma naszej decyzji o uspieniu. Nie wiem czy słusznej, czy nie. Ale nei o to mi chodzi. Chce powiedzieć, że ludzie stracili "czujność" jeżeli chodzi o ON, czy inne rasy tzw. towarzysząco - obronne; groźne wg otoczenia są: pity, asty, ew. rottki; a ON to "lagodne, psy do towarzystwa". Tu leży powszechny bład; nie szkoli się, nie hierachizuje bo po co???? One przecież łagodne; jak bym chciał groźnego to bym kupił asta! W ciągu ostatnich dwóch mieisęcy "miałam" 4 przypadki ON; które zaatakowały; i po opowieściach w jakich sytuacjach i jak pies poza tym zachowuje się w domu; były to ewidentne RAŻĄCE błędy wychowawcze. Niestety, za te błędy płacą swoim życiem psy. -
Kilkuletni owczarek niemiecki w nowym wspanialym domu
mar.gajko replied to tamb's topic in Już w nowym domu
No ten domek nie wypalił. Niby ludzie bardzo, bardzo sympatyczni, ale Sabonka miała być na budowie domu, którą kończą, ale czy w tym roku skończą????? Byłam, oglądałam raczej wątpię. Zapłakała by sie na smierć, gdyby tam zostawała sama na całę dni. Niby codziennie tam przyeżdżają, vo sa robotnicy. Ale jak nie będzie, albo jak babcia, któa pilnuje robotnikó zachoruje? Ten psiak nie nadaje sie na stróża w samotności. Ona musi byc z człowiekiem. Był jeden fajny telefon, ale z Warszawy. Zobaczymy. -
MOże zobaczy, może nawet by ... pokochał???? On "na żywo" podbije każde serce. Mimo swojej ułomności, braku oka jest PIĘKNY.
-
2113 wyświetleń na Allegro. Hmmmmmm.
-
Moje słonko usmiechnięte, w górę, w górę.
-
Grall jak nas słyszy podnosi się szybciutko i idzie do kratek kojca. Przytyka nochal i czeka na "dziendoberek Gralliku" i głaśnieci epo pyszczku. Wtedy się do nas tak promiennie usmiecha. Potem się kładzie i czeka na swoją kolej w spacerkach i oporządkach. Czeka już usmiechnięty.
-
I dalej mój mały, do góry.
-
[quote name='mar.gajko'] [img]http://img221.imageshack.us/img221/9820/grall119ai6.jpg[/img] Czy można go nie pokochać, za to wielkie zaufanie, które ma do człowieka. Po tym wszytskim co przeszedł. [QUOTE]
-
Dzisiaj ustanowiłam DZIEŃ GRALLA. I będę go podnosić, podnosić, podnosić.
-
[quote name='monikab']a może na pupesie maść ichtiolowa?super goi takie rany.Znajoma tak wyleczyła kocinę z którego ciekła kupa non stop.[/QUOTE] maśći Ichtilowej absolutnie zakazali weci. To jeszce wyciąga. Tu trzeba wygajać i wysuszać. Ma maść z alantoliną, olejek ozonowy; i musi husteczki takie mokre dla dzieci (z łagodzącymi środkami) do czyszczenia tego i jak bardzo rozognione to troszeczkę talku też z łagodzącymi, żeby przysuszyć.
-
2012 wejść; DWA TYSIĄCE DWANAŚCIE OSÓB. Z czego dwa tysiące dwie - poczytały, popatrzyły, wzruszyły ramionami i juz nie pamiętają. Tym bardziej dziękujemy tym DZIESIĘCIU. Dzisięć litościwych dusz.
-
I uwierzcie! Każdy kto pomoże Grallikowi dostanie, oprócz podziękowania ze zdjęciem, 4-ro lub 5-cio listną koniczynkę. Przez ostatni miesiąć cztery baby w średnim wieku latałay po wszytskich możliwych łąkach, zgięte w kabłąk i szukały czterolistnych koniczynek. One przyniosa i jemu szczęście i każdemy kto MU pomoże.
-
Musimy bardzo pilnować, żeby nie było nawet najmniejszego rozwolnienia. Bo jak sie zaczyna... to zgroza, wszytsko zalepione goownem i doopka i sierść wkoło. I niesttey pojawiają się już muchy. Bardzo uważnie sprawdzamy czy nie zaczęły składac jaj i larwy nei będą żarły doopki.
-
Spadamy, spadamy, spadamy. 2000 wejść. I 9 litościwych dusz.
-
1985 wejść na Allegro. Pobijemy rekord wejść chyba. Ale czy to pomoże Grallowi.
-
I jeszcze was podręczę zmasakrowanym odbytem Grallika. [img]http://img511.imageshack.us/img511/8607/obraz158bs6.jpg[/img] On tak cierpliwo znosi wszytskie zabiegi pielęgnacyjne. Czasami tylko szarpnie łebkiem, jak jakaś ranka przypiecze.
-
Na allegro 1975 wejść - sporo. Dziękuję tym co zalicytowali. On tego potrzebuje, bardzo. Ale licytujących malutko. 10 zł. To jest 1/3 paczki podkładów; 1/6 pudełka Nivalinu; 2/3 doby hotelowej - tych dób mamy do zapłacenia sześdziesiąt i z każdym dniem przybywa.
-
Nikt do nas nie zgląda. Nikt. Aukcja dla Grallika - na Allegro. Tez średnio. [url]http://www.allegro.pl/item203588546_pies_skazany_na_smierc_pilnie_potrzebna_pomoc_.html[/url] Grall jest u nas już prawie dwa miesiące. Dwa miesiące w hotelu. Do zapłacenia. Podkłady 4 szt dziennie (60X90); miesięczmie wychodzi 120 szt. Husteczki, zastrzyki, maści. To taki wspaniały pies. Piękny. Dobry. Stara się. Chce być kochanym i kochać. Jakoś musimy sie starać łagodzić ból i niedogodność. Robimy wszytsko aby utrzymać psy i koty hotelowe, na tymczasach, ale czasami jest już dno. Nie ma skąd i nie ma jak.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Madziu, taka czołgająca to by była radocha dla Saby angielki, zając jej temperament wykorzystała by to w mig. Dbaj o noge i resztę. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Otóz, dzięki bogu nie ma oczym pisać. To znaczy, Paju jak narazie jest w formie OK. Wczoraj nawet było nieco chłofdniej i poszliśmy nawet pod Chorągwicę na spacerek a to kawałeczek jest spory. Ponieważ rano słoneczko świci na te kojce co stoi Pajutek, zamontowałyśmy mu i Sabie angielce takie siatki cieniujące, żeby im nie świeciło mocno. Bardzo się im to podoba, bo nie wiedzą co to i tak się przyglądają. Miał lekka sraczkę, ale niestety zdaża mu się ilokrotnie coś "wyrwie" do jedzonka na spacerku; a żołądek ma bardzo wrażliwy, ale już przeszło. Zjada sobie jabłuszka i bananki; jakby troszeczkę, troszeczkę zaczął wylinkę; zobaczymy. Postaram się porobić jakieś aktualne zdjecia Pajusiowi, jaki jest pięknota uroczy. Myszu, szelki da się "poluźnić" odrobinkę, jest jeszcze taka możłiwość :). -
4 Szczeniaki znalazly dom - także Kropek! :)
mar.gajko replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
[quote name='BoUnTy']Jeśli dalej będzie taki odzew to maluchy trafią do schroniska ;( Czy nikt nie cce takich uroczych psinek? Czy one zawiniły tym, że nie zostały utopione? ;( To jest poprostu nie fair, żeby takie male cuda musiały tak skończyć :/[/QUOTE] Ależ one niczemy nie zawiniły, jak zwykle zawinił człowiek. Dzięki niemu pojawiły się kolejen kundelki, któych nikt nie chce, któe zasilą schrony, będą stały na łąńcuchach, bez wody i żarła; będą bite i poniewierane; jak tysiące innych psów rozmnażanych bez pamięci przez oszołomów i idiotów. Nie, one niczemu nie są winne, ale one nie mają wpływu, że też będą sie szczenić i zapładniac suki, i że kolejne stada kundli będzie się pojawiac na świacie. Kundli niechcianych przez nikogo. Plątających się po wsiach, wpadających pod auta; leżacych dnaiami po poboczach, bo nie mają siły wstać i jeszce nie umierają. Bo jeden z drugim "dla zdrowia" z lenistwa czy ograniczenia umysłowego, produkuje szczenięta. One niczemu nie sa winne; ale NIKT nie chce tylu kundli. Podaz przewyższa popyt. Nie sznuje się tego co jest w nadmiarze, dostępne wszędzie. Taki ich los, mimo, że nie są niczemu winne. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Ciotka Myszu kochana jest i odwiedza nas. Przywozi jabłuszka, bananki i spaceruje parami; Pajutek z Sabą angielką; a Paju nawet zaczyna "powarkiwać" przez kojec tak jak do Saby-malutkiej mojej; tylko Saba angielka nie wie że trzeba mu odwarknąć :); A z niej to małą awanturnica jest; wiemy to doskonale. Chyba Paju jest w dobrej formie; może ostatnio ta pogoda daje mu w kość, tak zresztą jak i nam. Parno, duszno a on jednak staruszek jest, mimo, że pełen wigoru i oby jak najdłużej.