Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Nieważne czy słodkie czy kwaśne. Wszstkożerny jest!!! Ze względu na wiek, mówisz, On Ciebie pożre jak tylko zobaczy jabłuszko; doleci, przewróci i pożre. A na powaznie, jak są jakieś bardzo twarde, to mu kroimy na pół; bo trudno mu się wgryźć, ale potem już radzi sobie doskonale z pożeraniem. Leży i gryza. I ćlamka. I jest ZACHWYCONY.
  2. Sraczka przeszła. Nie wiem dlaczego ją Sabunia miała, ale najważniejsze, że już nie ma. Wczoraj znowu kroplóweczka,. Jakie to kochane grzeczne i dobre jest. Jak już wepniemy igłę to się grzecznie kładzie na boczku i sobie leży i czeka aż się skończy; ja sobie ją głaskam, po mordce, boczkach, łapkach a ona zamyka oczka i spokojnie leży. Ale to nie ze "słabości" ba jak tylko kończymy, wypinam igłę to wstaje i zmienia miejsce, jeszcze się trochę przytulamy zawsze. To cudne stworzenie; z wielkim niepokojem czekam na pobrani ekrwii i kolejne wyniki, czy mocznik spadł czy nie. Pochowałam już Fuslika, który umarł na niewydolność nerek i Wiesia, który przy białaczce tez miał niewydolność i wiem, że ta choroba to prawie zawsze śmierć. Ale mam też koteczkę Gundzię - trzy lata ma dietę, bierze kroplówki i jest naprawdę w doskonalej formie mimo, że mocznik był tez bardzo wysoki, więc taki nieśmiały cień nadziei i wiary troszeczkę we mnie się tli. Pajut dalej nie dostał jabłek. Chyba już ciotka Myszu się nad nim zlituje i mu przywiezie.
  3. A to zdjęcie z Mijką cudne, tylko Mijka ucięta!!! Słodycz sama. a faktycznie u Tamb to maluch ma jak w uchu, cipelutko, pożywienie wykwintne, wygłaskają, wypieszczą; sama bym się na jakiś tydzień na DT wprosiła, żeby się odkarmić i wypocząć :).
  4. ARKO przenosimy go do "Znalazły dom"!!!! To przecudna "para"; P. Ela i Nortonek. I mieszkaja 5 min. od mojej pracy i chodza na Błonia na spacerek i będziemy się widywac często. :) :)
  5. [quote name='mar.gajko'][img]http://img201.imageshack.us/img201/543/sabaon482jt7.jpg[/img][/QUOTE] NIc tylko brać i kochać. Głąskać i przytulać. Ona tego bardzo potrzebuje.
  6. PAni Elżbieta kochana jest czarującą osobą; stanowczą ale roześmianą; elegancką, pełną humoru. Jak byłyśmy z wizytą Nortonek sępił przy stole ciasteczka (lubi takie herbatniczki maczane w mleczku), no i sępił za głośno domagając się szczekaniem; więc p. Ela wstała wyprosiła Nortona z salonu do holu i kazała mu sie położyć i zostać. Norton grzecznie choć z niechęcia wyszedł położył się i został; p. Ela wróciła siadła przy stole i po 2 minutach zaśmiewająć się perlistym smiechem : Nortonku choć już do pańci (dodając : przeciez nie może sam tam siedzieć). Jak kazała musiał wyjść i zostać, ale nie ma sensu żeby sam tam siedział jak MAJĄ (oboje) gości. Naprawdę super osoba i taka pozytywna szalenie.
  7. Dzięki Masza$ pieniążki doszły 50 zł, tylko na konto .... Harbutowic, nie nasze. Ale trudno, pójdzie tak czy inaczej na psiaki.
  8. Jakie leki potrzebne, ja mam jakieś wątrobowe, a tfu, tfu niepotrzebne mi w tej chwili, więc moge oddać.
  9. Już TYDZIEŃ mu te jabłka wiozę. Wstyd mi przywitać się jak zajeżdżam. Bo Paju pyta aaaabłłkooooo maasz????
  10. No w końcu ktoś zadba o Pajucika, i te jabłuszka przywiezie.
  11. [img]http://img201.imageshack.us/img201/543/sabaon482jt7.jpg[/img]
  12. [img]http://img216.imageshack.us/img216/3931/sabaon477yh8.jpg[/img]
  13. A diagnoza schroniskowa czy też była u inego weta?? 7 letni doberman to ... starszy doberman. A przy nerach to i dieta i opieka wetowska musi być; w schronie nie ma szans.
  14. Wczoraj Sabunia ni z tego ni z owego dostała sraczki, cała operacja łapania moczu uległa niepowodzeniu, gdyż co chwileczkę siadała i z niej ciekło. Nie wiem dlaczego i nie wiem po czym. Odstawiłam Geri-Pet i Aspargin; może to to? A może Ipakitina? Już nie wiem. Mam nadzieję, że już dzisiaj będzie w porządku, jeżeli nie to przyspieszony kurs do weta; tylko kiedy??? Sabunia nie wygląda dobrze, tak wczoraj na nią patrzyłam; kręgosłup jej wyszedł, boki się zapadły a jednocześnie brzuszek obwisł; jakby mięśnie nie trzymały. Moje kochane biedne maleństwo. Dzięki bogu ma apetycik. Zjada swoje mięsko wymieszane z Renalem; a wczoraj mimo sraczki dopadła chrupkę, która któremuś psiakowi wypadła z koja i ją z widoczną satysfakcją pożarła. Moje kochane słoneczko. Dziasiaj znowu sobie robimy kroplówkę. A Pajutowi jabłek dalej nie kupiłam. WYRODNA pańcia.
  15. I przede wszytskim czy żyje? Wyślij pw do Jagienki lub Karusiap; one bywają w schonie często.
  16. Od kiedy w schronie,bo śnieg widzę na zdjęciach?
  17. A to ucho, choć zdjęcie nie oddaje w całości tego uroczego bagna, które się tam znajduje. [img]http://img221.imageshack.us/img221/5557/sabaonucho489zb5.jpg[/img]
  18. No... są zdjęcia. Jakieś nie takie, czy co?
  19. [img]http://img518.imageshack.us/img518/7254/sabaon466dh8.jpg[/img] [img]http://img508.imageshack.us/img508/5057/sabaon473oc7.jpg[/img]
  20. [img]http://img264.imageshack.us/img264/2807/sabaon451cj0.jpg[/img] [img]http://img508.imageshack.us/img508/2245/sabaon460gy2.jpg[/img]
  21. [img]http://img264.imageshack.us/img264/7001/sabaon444rt6.jpg[/img] [img]http://img508.imageshack.us/img508/1369/sabaon445lc1.jpg[/img] [img]http://img518.imageshack.us/img518/2356/sabaon450kf4.jpg[/img]
  22. W czwartek u Sabinki było gorzej. Na porannym spacerku się wywróciła. Była bardzo przygaszona i zmęczona. Ale w piątek i sobotę i niedzielę jakoś lepiej. Dajemy sobie co 2 dni kroplówki i ewidentnie przepłukuje się i poziom mocznika spada. MA tyle leków i preparatów do podawania, że nie mam jak już tego podawać. Ja mnie widzi to od razu wstaje i patrzy się (nawet trochę uśmiecha), dostajemy furosemid i idziemy na spacerek, potem jeść i inne leki i jak trzeba kroplówka; w przerwie ja zajmuje się innymi psiakami, a na koniec Sabinka idzie jeszcze na jeden spacerek zrobić sobie wieczorne siusiu. Wczoraj nawet powarkiwała na psiaka obok, takie wielkolud ze smalcowni, zwany przeze mnie Kitusiem, on na nią szczeka trochę a ona stanie, patrzy i robi takie prześmieszne hauu; Marta opowiadała, że w niedziele rano na spacerek z Sabunią poszedł Marcinek, on często z nią chodzi w weekendy, słyszy: Panie Tomek!!! Panie Tomek!! Więc, wyleciała też czy coś się Sabie nie stało, ale powodem tego alarmu była kupa Sabuni i komisyjne stwierdzenie czy jest w porządku, czy też nie. Była w porządku. O czym mi oznajmiono natychmiast po wejściu do hotelu Pajusiowi musze kupić jabłka, bo on je uwielbia, a ja przez to wszytsko zapominam mu kupić, tylko spisuję leki, wlewy, igły itp. co musze kupić a zwykłe jabłka Pajutka idą w zapomnienie. Dzisiaj będziemy usiłować łapać mocz Sabinki; hmmmm; hmmmmm.
  23. Jeszcze chwilę i będziemy pojadać. Na razie nie bardzo chcemy, a może wołowinka nie smakuje???? Może tzreba kurczaczka???? Albo kawiorek????
  24. Wczoreaj malutki był na spacerku z p. Tomkiem i siedzial sobie w trawce jak rydzuś; takie małe rude przyklapnięte; a z nami była Beacia - robiła zdjecia w końcu naszej ON-ce i nowemu kotkowi bez oczka; no i Beaci apo zdjeciach zafundowała maluchowi spacer na ... Chorogwicę; starsznie rozmawiali; głaskali się, trochę na rączkach pieszczot było; i z satysfakcją stwoerdziła: zrobił kupkę i 7 razy siusiu :). MAły jest cudny, choć trochę jeszcze przerażony; ale już podchodi do kratek kojca i macha trochę ogonkiem. Cudo malutkie.
×
×
  • Create New...