-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Dziura duża jest. Na szczęście wypadł tem taki czarny krwiak. Co dwa dni było czyszczenie i wyduszanie. Wczoraj byłyśmy znowu u weta. No i trzeba o jednak zszyć, bo wielkie. To całe gooowno chyba już wyszło. Mają resztę doczyścić i ładnie zaszyć. jednocześnie wyciągnąć szwy "przy okazji". Że też tak sie pomajtałao. Niestety nikt nie szuka tego cuda Miśkowego. Pan Tomek z uśmiechem stwierdził "coraz, hmmm, ładniejsze te pieski macie"; problem, ze sezon, kojców jak na lekarstwo, myślałąm, że poszyjemy, zagoi się, 10-15 dni i jego babcia go zabierze. A tu dupa zbita. Już druga operacji, kilka wizyt, pobyt w hotelu się przeciąga i licznik kasowy tyka. Już dobił do 500. Zgroza. A jeszcze ta cholera nie je suchego i puszki mu trzeba kupować różnorakie. Ale i tak go kocham :).
-
Strasznie isę ciesze. Piszcie co u malucha. Byłam 4 dni bez netu. Na bazarek wygrzebałam: bluzkę letnią, nowa, beżyk z motylkami dołem, trochę brokatu, trochę przeźroiczyste na tym dole, z metką, nawet nie pamiętałam, że kupiłam. Pierścionek srebrny; bronzoleta (jesu jak się pisze brązoleta?) z paciorków z tzw. szkła weneckiego; mam prośbę o info. Czy komuś to przesłąć i wystawi w kupie; bo ja teraz mam trochę ograniczony dostęp do netu, więc mogę mieć przerwy. Prosze o info. No i jak maluch się czuje?????
-
Niech wet obejrzy czy krwiakó wielkich nei ma. Bo po moim ostatim Misiu, to masakra taki krwiak jak sie przetoka zrobi. No i ta nóżka. Cholera, żeby się dało złożyć. To tzreba już natychmiast. Sorry że sie tak czepiam, ale świeżo mam w oczach obraz psa po wypadku. Jak leży i bezradny nei wie co sie dzieje. Szok. Ból.
-
Przeciez lecznice "kredytują", o tym wiem najlepiej. Nawet moj ostatni Misio (tez po wypadku) na razie jedzie na kreskę; i operacja i wizyty i hotel, a teraz mu się przetoka zrobiła i też na kreskę wizyty i leki; ale przeciez nie ma innego wyjśćia. Gdym czekała, aż nazbieram na Misia to by padł na tej drodze.
-
missieek: PROSZE O POMOC w szukaniu domow... 15+5 futer
mar.gajko replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Jeżeli chodzi o potwierdzenie "wiarygodności" Missieek. Czyli mówiąc po ludzku, tego że, haruje, pracuje, opiekuje się, wszelkimi siłami usiłuje zapewnić każdemu napotkanemu ziwrzakowi potrezbną pomoc. Jest osobą, która zapewnia wszytskim zwierzakom pomoc weterynaryjną. Co bardzo istotne dba o sterylizacje. To ja zapewniam wszystkich dogomaniaków. Też ją znam juz ze 2-3 lata. Jeszce studiując w Krakowie i mieszkając tu opiekowała się "moimi" kocikami na tymczasie. Ostatnio juz chyba je brakuje sił. Tak ja wielu z nas. Brak pienięzy, dużo zwierzaków. Nie ma na karmę, leki. I poza tym ma kłopoty z "władzą" przez podłych wrednych ludzi. Jeżeli komuś jest potrzebna pomoc, to Missieek jest w pierwszej 5 na Dogo; na kilka tysięcy użytkowników. A, że nie prosi. Nie umie. Nie lubi. -
Trzeba poprosić Jagienkę, Karusię albo inne dziewczyny co bywają w schronie, żeby się dowiedziały więcej.
-
[quote name='Ela_and_Krzys']A ja mam pytanie z innej beczki. Czy wiecie gdzie można kupić Baypamun (potrzebujemy dla Bimusia). Jeszcze nie szukałam (mam L4 i jestem uziemiona) ale wetka Bima (z Lublina) sugerowała że mogą być trudności...[/QUOTE] Baypamun już nie produkują. Prepatarem identycznym, innego producenta, dostępnym w lecznicach jest Zylexis. Tak samo skuteczny. Zalecana minimu 3 dawki. Jedna średno od 40-60 zł, w zalezności od lecznicy.
-
Maleństwo z Radomia-mamy domek-mała nie słyszy,prosze o rady...
mar.gajko replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Ale jak zaglądał do uszu to co mówił. Nie ma jakichś zawężeń, polipów, narostów?? Kanał jest drożny? Czy porządnie wypłukał, czy nie sa zaczopowane? -
Maleństwo z Radomia-mamy domek-mała nie słyszy,prosze o rady...
mar.gajko replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Tamb a jaki jest w tej chwili stan jej uszu. Jeżeli wogóle coś słyszy, to może po likwidacji stanu zapalnego będzie troszkę lepiej. To takie cudne i przymilne stworzenie. -
Wczoraj byli państwo oglądać Sabę Angielkę, trochę dla nich za duża mieli mniejsze pieski. więc, pokazałyśmy Nusię, a ta cholera zaczęła powarkiwać i szczekać jak Pani podeszła do kojca. Niedobrasek jeden. Może za dużo nas było bo z 5 sztuk i się przestarszyła? Poopowiadałam, że się musi odstresować, itp. Mają pomyślec idzwonić przezd weekendem. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie dla którejś suni, ale byłby dobry domek. Państwo w maju pochowali swojego psiaka i jeszcze pani płakała jak opowiadała o nim. Zobaczymy.