-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Cholera, o masowaniu pewnie nie ma mowy. Jak on warkliwy to pewnie nei ma chętnych.
-
A najprostsza metoda - wywar z siemienia lnianego do żarcia? Parafina do żarcia?
-
Agnieszko, boli tych co zostają, on jest szczęśliwy, młody, radosny i spotkacie się. Ściskam Cię mocno, mocno. Trzymaj się.
-
A jakiś mail i choćby imię p. Foksi i Dżekusi?
-
RADOŚĆ na czterech łapach, czyli Pusia - znalazla dom
mar.gajko replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Super, chociaż pewnie będzie jej smutno, samej bez kiciusiów i psiaków ;) nie chciała kotka "do towarzystwa"? -
Mam pytanie. Kto zajmuje sie ogłoszeniami psimi w Gazecie Krakowskiej?
-
Wczoraj Miso miał wyciągane te drugie szwy. Po przetoce. Nie był grzecznym Misiem, usiłował panu doktorowi zrobić kęsum, kęsum. Ale zaraz po, już podskakiwał, uśmiechał i cieszył. Wklejam link do aukcji bazarkowej, na zapłącenie dwóch operacji Misiaczka. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76506[/url]
-
Ago, co z ta "agrsją dominacyjną". Że huski sa dominanty w 99% to wszytscy wiedzą. Te psy "z urzędu" nie podporządkują się człowiekowi przypadkowemu, jeżeli nawet pracownik bierze go na spacer, a nie potrafi ustawić stada, husek będzie dążył do przejęcia przewodznictwa. Zawsze tak jest. Dużo pracy wymaga obcowanie z takim psem. Jeżeli on uważa się za górę; to możę powarkiwać, nawet kłapnąć. Traktuje człowieka jak nowe dołączone do stada i trzeba sobie to ustawić. Huski, normalnie prowadzone, mimo uparctwa i silnej dominanty, lubią ludzi. Proście kierowniczkę, niech da mu szansę jednak.
-
[quote name='Aga-ta']chyba Amicusy maja, trzeba sie do nich usmiechnac;)[/QUOTE] Niestety, jedyny jaki mam to po Ciapusiu. Niewielki. Pozostałe suńki, te duże były operowane w Wieliczce i miały szwy sródskórne, bez możliwości wyciągnięcia szwów. I kaftaniki nie były potrzebne.
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Teraz w sierpniu mamy wizytę "kontrolną"; czyli pewnie krew do badania; EKG, no i ogólnie. Ale to dopiero w okolicach 5-10 sierpnia. Tak "na oko" to jest w dobrej kondycji. Wczoraj nawet takiego przyśpieszenia dostał na spacerku, że ze śmiechu nie mogłam nadążyć za tym króliczkiem kochanym. Ćwiczy ciotkę w bieganiu. -
[quote name='sisia0']i jezeli ktoras z was chce si wiecej bardziej przekonac jak arktik reaguje na innych niech przyjedzie i sie przekona...[/QUOTE] A to jest dziecinne. Proponowanie jechania kilkuset kilometrów, "przekonać się jaki on jest".
-
[quote name='Aga_Mazury']mar.gajko ;) ok...ale nie ma poprostu sensu pisać o czymś czego na chwilę obecną nie da się zmienić...mam nadzieję, że może już niedługo, ale póki co mamy co mamy i na tym "pracujemy". Z ręką na sercu każdy z nas bardzo chce dla tych psiaków wybiegów bo nie tylko Arktik, ale wiele więcej psów siedzi w takich klatkach. Rozmawiamy z UM, są plany...ale to pieśń przyszłości a my mamy dzień dzisiejszy. Pisanie o tym co by było gdyby niczego nie wnosi, ale dość o tym...... Kochana, niestety jak wspomniała sisia Arktik nie chodzi z wolontariuszami na spacery, najzwyczajniej w świecie nikt go wolontariuszom nie da. Arktik jest psem "niesprawdzonym" z tendencjami do kłapania zębiskami i warczenia. Możemy w tym względzie jedynie opierać się na opowieściach pracowników schroniska.[/QUOTE] Ale może można poprosić, żeby pracownik wyprowadził przy was. Jak wychodzi, czy chętnie się cieszy, czy trzeba "go łapać" po klatce; czy sięuchyle przed ręką? No, sama wiesz. Żeby widzieć jak pies reaguje. To wtedy mamy jakieś pojęcie. A w schroniskach wiem jak jest i żadnego zarzutu ja wam nie czynię; wyżej siebie nie przeskoczy nikt.
-
Ago nie denrwuj się. Każdemu kto ma, miał kontakt z huskami, malamutami widok takiego (zwłaszcza, nie tylko) psa w takeij klateczne krwawi serce. Ja pytałam o konkrety. Nie dostałam pewnej odpowiedzi. Czy on wogóle chodzi, czu ktoś go "wyjmuje" z kojca. Tylko takie "świrgolenie" o obiadkach przez kratki, lizaniu, etc. Konkretów o zachowaniu psa żadnych. Jak się "bierze" do ogłaszania psa ze schronu to z maximum info. Zwłaszcza psa dużego. A tak to o nim nic nie wiadomo. Nikt nie poleci do adopcji psa dużego, zwłąszcza ras północnych jeżeli nic o nim nie wiadomo. A tu w zasadzie oprócz rozczulania, o samym psie, jak chodzi, czy wogóle chodzi na smyczy, jak do ludzi, czy "woli" facetów czy kobiety. Jak reaguje na inne psy, etc, etc. Nic o nim nie wiadomo. Jeżeli chcecie dać mu szansę, to te rzeczy mUSZĄ być wiadome. Nik w ciemno 100-300 km po psa nie pojedzie.
-
SOS–HORROR pies w ciemnej komórce..... odszedł za TM
mar.gajko replied to paros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy zostało wszczęte postępowanie karne przeciwko właścielom? -
Dzisiaj weszłam to da Grallika przez małego yorczka. I tak sobie pomyślałam, że może szczęściem dla Gralla było, że był w Ligocie,a nie mial "kochających właścicieli" i go nie uśpili. Bo tak jest, radosny, uśmiechnięty, zadbany i ma przed sobą szansę, a nie igłę w żyłę i nicość. Gralliku! Ten co cię zna i widział wie: WARTO!!!!! Odsikiwać, wyciskać kupy. WARTO!!!
-
Tu jest pies. Waży ok. 30 kg. Nie trzyma moczu ani kupy. I w warunkach HOTELOWYCH - będąc u niego RAZ DZIENNIE jesteśmy w stanie utrzymać go w czystości; odsikując mechanicznie i "odkupkując". [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59647[/url] Draństwem jest po 6 latach oddawanie lub usypiane psa, bo "nie ma ktoś czasu", "bo się męczy", etc. DRAŃSTWEM.