-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Wczoraj Alunia miała zabieg sterylizacji. Umówiłyśm p. doktor. Alunia zabieg przeszła "standartowo", jak się dowiedziełam. Czyli wszystko w największym porządku. Najbardziej blada, jak sie śmiała p. doktor, była Ada, blada i mdlęjąca i przerażona. Dzisiaj będziemy znowu dzwonić jak się maleństwo czuje.
-
Kilkuletni owczarek niemiecki w nowym wspanialym domu
mar.gajko replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Przede wszystkim dziękuję Poker i Dziuni za wpłaty. Mogłam doskładac na zabieg. Sabonka czuje się dobrze. Jets radosna. Czyściutka. Ładnie je. Uwielbia jabłak i czereśnie (troszeczkę). Mam nadzijeę, ze w końcu jakiś domek o nią będzie pytał. Superowy domek!!! -
Az takich dojść to ja nie mam. Do kundla prześlę pani Magdzie. Ale w innych programach raczej nie da rady. Kamień w wodę.
-
Nie wiem. Może nikt go nie lubi. A może dla wszytskich to przypadek beznadziejny. Mam go codziennie w realu i cudniejszego, wdzięczniejszego za najmniejszy gest psiaka nia ma na świecie. I o tak pięknym usmiechu.
-
Mam coraz czarniejsze myśłi, od tej kobiety z dobermanem, nikt nie dzwonił, nikt nie widział. To niemożliwe, to duży psiak. Mam nadzieję, że jutro, pojutrze będzie w Dzienniku. Jesu, spać nie mogę. I tak pada. To już ttrzecia doba. On taki głodny musi być. Moje słonko. Nigdzie ani śladu. Przecież to nei do wytrzymania.
-
23 czerwca nasz Robinek stał się psem czyimś. Ma teraz Panią + Panią + Babcię Panią + Dziadzia Pana + Mrusię Jamnikopodobną. Panie były u RObinka w odziewdzianch tydzięń temu w weekend żeby zapoznać go z Mrusią; potem Robinek był dwa razy w gościach, że by Mrusia go polubiła i ... stała się nowym domownikiem. Jak mówi z płaczem Beatka, która się Robinkiem opiekowała: teraz ma 4 pary rąk do głaskania, a miał tylko jedną i pół. Nastał wielki płacz (Beaci i mój) a w nowym domku wielka radość. Bo śliczny kochany, filigranowy, słodki, grzeczny, etc. Moje kochane Robisiątko, tak bardzo wszyscy go pokochali, bo naprawdę jest tego wart. W nowym domku też mam nadzieję będą go kochac mocno, mocno.
-
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='samoglow']sie charakteryzuje owa psina, oprocz szczekania?:cool3:[/QUOTE] Jest ON-ką Sabonką; ma dobre oczy i nade wszystko kocha ludzi. -
Kraków. Kłopoty z dalmatynczykiem - ZOSTAJE W SWOIM DOMU!!!!
mar.gajko replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Może do Andrzeja Kłosińskiego ich podesłać? -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
A miał srakę!!! Ale On nie żałuje bo "powód" był taki smakowity. Otóż, wyczulona jestm na: żabie chipsy, przejechane myszki, inną padlinkę; uważam okropnie żeby nicnie złapał. Ale zupełnie, całkowicie mnie zaskoczył rodzaj przekąski na środku jezdni: ok. 20-25 cm kawał kiełbasy zwyczajnej; pachnącej, smakowitej, cudnej. Wcześniej na spacer szla Pani, któa się opiekuje takim rottkopodobnym Maxem i "zdobywa" go poprzez rozmaite smakołyki i musieli zgubić to pyszne pożywienie. Paju z takim skowytem napadł na tę zdobycz, że najpierw chciałam mu to wyszarpać, ale tak powywał, żę dałam spokój. No i pożarł tę kiełbasę i był ZACHWYCONY; MRUCZĄCY; PEŁNIA SZCZĘŚCIA. Czyli opłacało się, tak mi powiedział. "Ciociu było pyszne" :). -
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='Fiona.22']Ludzie to maja pomysły :shake: A podały jakiś konkretny powód ?[/QUOTE] Chcą takie jak nasza Sabonka, której im nie dałyśmy. A Sabonka musi mieć ludi ciągle i nieustająco. Bo szczekocze. -
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[quote name='samoglow']a dzwonilas do tych ludzi, ktorych naraila Ci Mariola?[/QUOTE] :-( Nie chciały Panie Atoska. -
[quote name='Hala']ależ mi się to psisko podoba...ehhhh[/QUOTE] Brać! Brać i kochać!!! :loveu:
-
Też o tym myślałam. Podejrzewałam albo Gralla albo Martę - Faro :).
-
A na usprawiedliwiene Grallika dodam tylko, iż jedna suczka ma cieczkę i ewidentnie to było powodem tych nocnych eskapad i wyczynów.
-
A Grallik z przedwczoraj na wczoraj w nocy zrobił nr tysiąclecia. Zresztą to był ogólna noc cudów. Pan Tomek opowiadał, że gdzieś ok. 2 -giej w nocy cały hotel się rozszczekał; i pawilon i boksy zewnętrzne; szczekają i szczekają; więć idzie sprawdzić i co widzi. Po terenie hotelu spaceruje sobie Grallik usmięchnięty, zadowolony a inne psiaki ujadają i się złoszczą. Ta niecnota wylazła górą z kojca; gdyż wydawała się nam że króliczek kochany nie musi mieć siatkowanego kojca, że nie wylizie. Ael wylazł i bardzo była zadowolony. Po czym się okazała, że po pawilonie równie rdośnie spaceruje Ciapek, któego w jakimś pijanym widzie (choć rękę bym se dała uciąć) musiałam nie zamknąć w kojcu. Tak więc nasze dwa pieszczochy zapewniły rozrywkę całąmu hotelowi, i niwątpliwe p. Tomkowi, bo jak wszyscy wiemy nocne spacery sa bardzo przyjemne i pożądane :).
-
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Kasieńko, tak jak wczorak to się już dawno nie śmiałam. Bo cóś ostatnio mi nie do śmiechu. Ael Twój sms mnie rozśmieszył, że chichotałam jeszcze godzinę. Raz jeszcze przepraszam za pomyłkę numeryczną. -
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Prześlę ci sms popołudniu, bo mam w kalendarzu w domu. -
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
ONi chcieli te naszą On. Ona za towarzystwo człwoeika da się porąbać. Nawet miska nei taka ważna, poza tym, ona jak zostaje sama to szczeka, szczeka, szczeka. Mówiąc szczerze ona za mało samodzielna an taki etat. To był nie tak. Teren ogrodzony, ogrodzenie porządne. Pies nei wiązany. Tylko taki, któremu miska, spanie i towarsyztow człowieka nie stałe musi starczyć. Babcia czasem jest cały dzień, ale czasem tylko przyjeżdża na chwilę: np. zebrać truskawki i jedzie. Co do Pań samych w sobie; to wrażenie było bardzo dobre, gdyby było inaczej nie jechałybyśmy do Grębałowa sprawdzić. Może faktycznie skończą te budowę do jesieni???? Jak skończą i zamieszka tam ta Basia to bez wahania jakiegos psa im dam. Mnie wstrzymał brak elementu ludzkiego dla Onki Saby - a ona musi z ludziami być.m Inzcej płacze. -
Atos z Krakowa: przywiązali go na przystanku... A już MA DOM!
mar.gajko replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Kasiu, jeżeli byś sie zdecydowała oddać Atosa "do pilnowania" to my miały śmy dać ON-kę, ale nie dałyśmy. Dom w budowie, jest tam codziennie niby babcia bo pilnuje robotników, ale w nocy i część dnai pies jest sam. No i niby budowa ma sie skończyc do jesieni i ma tam zamieszkać córka; ale czy sie skończy? Na razie to san surowy zamknięty. jeżeli byś chciała obejrzeć i sie spotać to daj znać; to Grębałów. Mam nr telefonu. -
Sunia w typie ON - za TM [*]...
mar.gajko replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może to kogoś urazi; ale z psami jest jak z dziećmi: trzeba je kochać równie mocno co mądrze. Tylko psy są od nas zależne i na nas zdane do końca życia, a dzieci kiedyś odchodzą w swoją stronę. -
Sunia w typie ON - za TM [*]...
mar.gajko replied to AgaiTheta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Anashar']Pusia - niestety na zadne szczegoly chyba nie mozemy liczyc, trzeba czekac na wypowiedz Agi. Mar.gajko - calkowicie sie z Toba zgadzam. Ale z tego co widze, teraz ONki maja coraz bardziej spaczone charaktery wlasnie przez pseudohodowle, w ktorych wiadomo - patrza tylko na uraode a nie zdrowie i zachowanie. Niestety nie zawsze starczy odpowiednie wychowanie, pies z ciezkim charakterem zawsze bedzie niepewny. A takich niestety coraz wiecej... Są coraz bardziej lękowe, to zauważyłąm. A to wiadomo powoduje nieprzewidziane ataki agresji. Ale znam i 10-letniego w tej chwili ON, któy będzie najprawdopodobniej uspiony. Schematycznie - młoda para; ON jako dziecko - pojwawa się ich ludzkie dziecko - pies na szczycie hierarchii - nie pozwala - a że jest na szczycie całe życie, to według niego ON decyduje. I klops. Pies stary i całe życie "rządził" w domu a oni nawet tego nie widzieli. Straszne to.