-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
OK. Nie pozwól się wylizywać zanadto. Kici.
-
Miałąś zadzwonić, wczoraj. Jak kicia? Rozumiem, że szpital nieaktualny ;).
-
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia może porobiła Myszka; jak tak to wstawi. Domek na razie zarabia w Anglii, ma wrócić pod koniec września, wtedy będziemy wiedzieć czy aktualne. Paju jest kochany, przytula się, trącha nochalkiem, daje buziaki. Apetycik mamy. Jest jego ulubiony sezon - jabłkowy. Sztuką jest dociągnięcie Pańci na spacerku pod jabłonkę, i zeżarcie jabłuszka, takiego prosto z ziemi. Pyszności to jest. -
Tamaro, może weźmiemy suńkę i maluchy do hotelu, żebyś jednak poszła do tego szpitala. Przemyśl, proszę. Tylko an Twój pobyt, potem odwieziemy. A kocicą i mąż się zajmie przecież.
-
[quote name='karusiap']mar.gajko zatesknila i chce sobie zafundowac Garecika razy dwa:evil_lol:[/QUOTE] siem wyprowadzam, jakby co
-
[quote name='weszka']Przestańcie czarownice :diabloti: Słodkie niewinne maluszki, a Wy tu jakieś takie rzeczy :evil_lol:[/QUOTE] Słodkie evil_lol Niewinne evil_lol Sie zobaczy diabloti
-
Jak sobie przypomnę co Jett Garet robił u mnie, a był tylko 2 tygodnie... To nie wiem czy już nie jechac do Tamb i nie zabrać ich gdziekolwiek, byle dalej od ludzi.
-
Kocia jest właśnie w trakcie sterylizacji. Mam nadzieję, że wszytsko będzie OK. Operuję ją b. dobra p. weterynarz, taka "od kotów". Dla psychiki kotki lepiej jest przeprowadzić zabieg, niż pozwolić, żeby urodziła i uśpić. Zresztą, kto by uśpił? A szceniaczki, zwłaszcza jeden bardzo do Garecika podobne, oby nie z charakteru ;).
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
WIesz, on przed wydaniem gdziekolwiek będzie wykastrowany, więc o żadnym kryciu mowy raczej nie ma ;). -
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
On jest za stary na "wystawianie"; ma skończone 7 lat; chyba że tak w "seniorach" dla przyjemności. -
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W metryce i w rodowodzie napisane: duży japoński pies; zawsze myślałam że to Akita Inu; nie wiem, amarykańskie to chyba późniejsze. Ale mamy tu hodowców, zaraz nam wyjaśnią. A sistrzyczka faktycznie "medalowa", ale ... Baruszek ładniejszy. -
MAx to jest mały piesek! Tak dzisiaj ustalono! A tak an serio, to bardzo, bardzo grzeczny, spolegliwy psiak. Długo czeka na własne miejsce. Bardzo fajny jest i tak kocha ludzi.
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj Baruch miał pobrana krew do badań, wyniki będą dzisiaj. Wtedy ustalimy, jeżeli wszytsko OK, termin kastracji. Nie lubi weterynarzy, oj nie lubi. -
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Esto od Gabrysi; 12.12.1999r. O. DAI z Gubricovho dvora M. Arjszima Kizos Tekst do ogłoszeń będzie wponiedziałek i jak zdążę to zdjęcia. Nie lubimy ani dzieci ludzkich ani psich. -
Mój maluch z budy, dzięki bogu, grzeje dupkę na kanapach już ze dwa mieisące; z małych psiaków mam tylko Ciapka; ale w hotelu są dwa Jagienkowo-Karusiowo-Agatowe; słodycze i szczeniaczek przesłodki od AgiG. Sa jeszcze trzy szczeniaczki + mała matka; w stadninie na razie, są u nas na stronie [url]www.amicus.malopolska.pl[/url]
-
Na razie bym do wewnętrznych nie dawała. One mniejsze i on nie chodzi na spacery, samo sprzatanie, mopy, wiadra to dla niego będzie straszny stres. Chciałabym go dać do tego ciągu po prawej gdnie nasz Paju stoi; tam jest wolny jeden kojec z normalną budką. Jak by zaczął chodzić na spacery to faktycznie budynek, tylko wtedy to już trzeba mu domeczku szukać :).
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jutro. Dzisiaj pospisuję w domu te przydomki i wszytskie dane (ojca i matkę spisać?). Zdjęcia porobiłam tylko te co tu są. Mogę w weekend porobić więcej może jakichś ładniejszych. Dziękuję. -
Czesiu vel Pegcio, jak pisze Jagienka podchodzi do bramki kojca. Wącha przez kratki. Przede mną juz tak rozpaczliwie nei ucieka, nie wciska się w kąt, tylko patrzy tymi oczyskami czy mam coś dla niego czy nie. Faktycznie dobrze byłoby żeby ktoś jeszcze z nim rozmawiął i do niego przyjeżdżał; bo to, że się przyzwyczai do mnie nie rozwiązuje sprawy; on musi przestać bać się ludzi wogóle, a nie tylko mnie. Jak czas pozwoli i oczywiście Czesio, postaram się go przestawć do lepszego kojca w weekend, tam musiałam robić osłonki z kocyków bo zacinał deszczyk i padało na niego; a tez powinien być bliżej ludzi i częściej mieć kontakt wzrokowy z człowiekiem. Wydaje mi się że znacznie przytył, choć ja widzę go coddzienie i może nie dostrzegam zmian.