-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Telefon ok. 22-tej drugiej. Pani, mocno starsza, opiekunka kotów na jednym z podwórek w Śródmieśći, gdzie kiedyś sterylizowałyśmy kotki. Będąc na spacerze ze swoją wiekową sunią znalazła szczeniątko. Mieści się na dłoni. Na razie nie widaomo co to jest, ile ma. Oczywiście: Weźcie Panie to szczenię, bo albo wy albo dzwonię po Azyl. Mamy dzisiaj je odebrać od pani, odebrać i co dalej... Jeżeli am mniej niż pięć tygodni, to absolutnie nie nadaje się do hotelu. Musi często jeść, etc. Pozatymw hotelu, w pawilonie jeste JEDEN wolny boks, a dzisiaj piątek i pewnie znowu są rezerwacje. W jedyną czynną tymczasówkę upchałm w zeszłym tygodniu persa, jest w leczeniu. No i ... nie wiem.
-
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczorajw boksie Kaja miała: miska z wodą, miska z suchym, miska z puszką, miska z kurczakiem z ryżem. Aż sie oplułam ze śmiechu jak to zobaczyłam. A ona owszem, trochę kurczaczka, trochę puszeczki. Był też ciąg dalszy wyczesywania. Pod wierzchnią sierścią ma ogromne ilości takich podfilcowanych kołtuników, myślę że po tygodniu ;) czesania wszytsko się wyczesze. Tylko na ogonku jest taki jeden co go trzeba będzie nieststy wyciąć, bo rozczesać to się nie da. Jest naprawdę kochana!!! Wczoraj podczas tych "męczarni czesaniowych" polizała mnie po ręce, a potem po buzi. Jeżeli chodzi o tzw. "psychikę" to nie ma żadnych problemów. Chętnei wychodzi an spacerki i juz się STARA utrzymać kupę i siku. SŁODYCZ!!!! -
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
NO trzeba by ją było wyprać, bo i ogonek i łapki zazłócone, jak to ze schronu. Ale to naprawdę śliczna i miła suńka; jak odżyje psychicznie i wyśliczni fizycznie; to będa kolejki. Nie wiem jak jej nikt nei zauważył do tej pory. -
Ogłaszać można jak chcesz, ale on jeszcze w obecnym stanei nei nadaje się do domku. Chybaże do budy na podwórko. Ale na to się nie nadaje też. Myślę, że gdybyś przyjechała do hotelu i oceniła sama, to jeszcze mu trzeba trochę czasu. Od wczoraj neistety nei jemy puszczeczek, darowane się pokończyły już w zeszłym tygodniu, kupowałam mu sama, ale koniec miesiąca i niestety mnie "ścisnęły" finanase.
-
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja szybciutko, bo czasu dzisiaj mało. Wczoraj jak zajechałyśmy do hoteu, właśnie Kajusia była na spacerku z Magdą (córką p. Tomka). Szła sobie grzecznie, przywitała się i dała łaskawie pogłaskać. Była już raczej zadowolona niż zalękniona. Rozglądała się tak ciekawie, czyli sią zaaklimatyzowała. Na spacerku była długo, bo jak wrózciłam z Pajusiem, to włśnie sobie siedziały w boksie Kaja z Magdą i czesały się. Wyczesały sobie, tzn. Magda Kaji dokłdanie wielki kłąb sierści. Także pierwsze zabiegi kosmetyczne dokonane. Ja juz tylko miałam do roboty lekkie głaskanie po nosku i drapanie pod bródką, co uczyniłam Jemy puszki. Bardzo chętnie. Jest dobrze. -
Juz nawet nie wiadomo co pisać. Słów brak.
-
Po długim pobycie w schronie Łapcia wreszczie pojechała do domku
mar.gajko replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
[quote name='ARKA']mar.gajko. Nie wiem czy wiesz ale Paluch obecnie jest lepiej wyposazony w sprzet diagnostyczny niz nie jedna lecznica, duza, warszawska, mają tez wlasne lab, narkoza wziewna i takie tam rozne rzeczy;) usg, rtg ,"full wypas";) Dlatego naprawde polecam rozmowe z p.Dyrektor,abys mogla sie dowiedziec co lezy tak na prawdę na rzeczy i o diagnoze, stan zdrowotny suni.[/QUOTE] ARKO - wierzę, iż zaplecze medyczne na Paluchu jest dobre. Ale, u nas, byłaby jednym z 10 psów; w tym jednym z 3 chorych; na Paluchu jest jednym z 1000 psów. Tu jest ta różnica. Że my codziennie poświęćamy czas tym psom. I każdy jest osobnym tematem, leczeniem, zabiegami, etc. To jak można zająć się psem 1 z 10; a 1 z 1000; to duża różnica :). -
Po długim pobycie w schronie Łapcia wreszczie pojechała do domku
mar.gajko replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
[quote name='betinka24']Osoba ktora szukad domku i troszke zajmuje sie Łapcia napisała mi tak: ona niby byla diagnozowana na sggw, ale niestety nikt z osob mi znanych nie potrafi powiedziec co to za diagnoza... poza tym nie wiem czy ona bylaby w stanie wejsc do budy.. poza tym kto by placil za jej hotelik....?[/QUOTE] Jeżeli się decydujemy, świadomie pisze MY, na wzięcie po opiekę jakiegoś psa. My zapewniamy mu weta, koszty pobytu, koszty leków i leczenia, dlatego każda taka decyzja jest przemyślana. -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myszu']Trzymamy kciuki:lol: za domek dla słodziucha. A w piątek będzie dostawa owocków.[/QUOTE] Ciociu Myszo; gdyby nie Ty nasz biedny Paju byłby zdany na moją sklerotyczną głowe, co skutkowałoby brakiem owocków, średnio co drugi dzień!!!! A on tak je uwielbia!! -
AMICUSOWE MALAMUTY - piękne, uśmiechnięte. Saba się pożegnała ['].
mar.gajko replied to mar.gajko's topic in Już w nowym domu
[quote name='Polarna Legenda']Pajutku,myślimy o Tobie...Kiedy wreszcie zamieszkasz we własnym domku?:shake:[/QUOTE] Czekamy na powrót Asi i Pawła i ich decyzję. Zbliża się koniec września czyli lada dzień... Dodam, że ja gwarantuję: karmę dla Paja; ciasteczka Eukanuby (nagródki); opłacanie wszelkich wizyt weterynaryjnych i leków i ew. zabiegów; jeżeli chodzi o materialne rzeczy ja pokryję wszytsko. -
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak się wypierze, wyczesze to przecież Misska jest. I mordeczkę ma śliczną. i "dobrze" patrzy na ludzi. Myślę, że po ogłoszeniach, albo Kundlu, ma domek garantowany. Czy ona jest po sterylizacji?? -
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trudno nie zajrzeć, jest w pierwszym boksie i jest ... śliczna. -
[quote name='black_sheep']Nikogo... Ja nawet nie wiem, czy on miał dom... jakiś tam, ponoć miał. Dziś jak zobacze tego psa, spróbuje dać mu coś zjeść, zobacze, czy zje...[/QUOTE] Może trzeba się "rozeznać" i stawiać mu tam gdzie zawsze jadł. No i zobacz czy ma się gdzie schronić, idzie zima, niestety.
-
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Powiem dzisiaj p. Tomkowi, ale lepiej byłoby gdyby AgaG zadzwoniła, bo to chyba "jej" pies. A znowu wyjdzie, że się wtrącam, albo co. -
Ni emiał żadnej rodziny?
-
Trzykolorowa Kaja po operacji odeszła za TM [*]
mar.gajko replied to Agnieszka Co.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaja wczoraj machała ogonkiem i głaskała się. To fajny psiak, niepowinno być problemów żadnych. A w kwestii jedzenia; w hotelu zasadniczo karmi się suchym; dopiero wczoraj zwróciłąm uwagę na to że ma pełną miskę; może jak ząbki kiepskie to trzeba zadysponować żeby ją karmili puszkami??? Jest taka możliwość, tylko włąściciel "opiekun" musi to powiedziać włąscicielowi hotelu. Może ona ma problemy z pogryzieniem suchego? -
Po długim pobycie w schronie Łapcia wreszczie pojechała do domku
mar.gajko replied to betinka24's topic in Już w nowym domu
ARKO - myślę, że każdy pies ma większą szansę i na leczenie i na lepsze warunki w mnijeszych skupiskach. Tak sobie myślę, że gdyby była "pod ręką" można byłoby ją zdiagnozować, ustalić leczenie i poszukać jakiejś ciepłej budy. Ale nie oferuję domu już natychmiast, tylko po tych wszytskich czynnościach. Wiem, że schroniska nie lubią takich działań. Jak dobrze pójdzie i nic mi nie wejdzie "pod nogi" od niedzieli mamy "wolne" miejsce w hoteliku. Jest tam dobre zaplecze wet (RTG, USG, krew) możan porobić badania. Mamy też tam nasze budy; ocieplone styropianem, duże. -
[quote name='Yorija']Nie zdziwię się jak już nikt więcej nie zaoferuje Ci pomocy nawet w łapaniu. Rozumiem, że każdy kto choć w tym będzie chciał pomóc a nie może zaofiarować nic więcej od razu będzie zjechany. Gratuluję takiego traktowania pomocy. No i współczuję bo rozumiem, że sama sobie dasz radę ze wszystkimi tymi sprawami zgłoszonymi Tobie telefonicznie.[/QUOTE] Rzadko o pomoc prosze , bo efekt jest jaki widać. Twój post bardzo dużo wniósł w ten problem. W pomocy temu psu jak i wszystkim innym także. Zawsze pomagałaś, a teraz to już nie będziesz.
-
[quote name='sugarr']Wiem, że nie jeden jest wilczurowaty pies w Krakowie. Ale być może to ten którego widziałam, którego moja znajoma widuje, o którym Anashar pisał żeby go poszukać. Z tym, że ten nasz kuleje. Z dnia na dzień był chudszy. Nie chciał podchodzić i znikał w oka mgnieniu. Ale nie próbowałam go wabić jedzonkiem, nigdy nic nie miałam.[/QUOTE] Nie było go wczoraj w dzień, ani wieczorem. Pewnie odłapał go schron. Może miał szczęście i ktoś go wcześniej zabrał.
-
Owszem. Mam kasy, samochodów a przede wszystkim czasu po pachy. Dławię się tym wsyztskim. Jest do odłapania huskopodobny koło palcu tomexu. Chora kotka gdzieś w Bieżanowie (adres na pw.) Kotka w sklepie na Starowiślnej. Jakieś dwa kocięta na Kozłówku. Pies w jeksiej szkole pod Krakowem, już nawet nei pamiętam jaka to wieś. To telefony z dzisiaj. Nie możęsz pomóć konkretnei to nie sprawiaj takiego wrażenia.
-
Weterynarz-hotel; hotel - weterynarz. A co można z nim zrobić??????