-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='karjo2'] A nie sadze, by ktos uzywal zaostrzonych kolczatek. [/quote] Niestety zdarzają sie tacy i to wcale nierzadko. Ostatnio dowiedziałam sie że tak "oduczali" ciągniecia młodego bokserka ludzie których nigdy bym o to nie posądzała. Młodzi (ok. 30-stki), wykształceni, sprawiający wrazenie inteligentnych, mieszkancy duzego miasta, rodzice kilkuletniego dziecka. Spotykam ich niekiedy na spacerach i kiedyś pan z dumą opowiedział jak to pomysłowo "wyszkolił" szczeniaka i polecał patent. Na argumenty był głuchy - no bo przeciez pies jest wesoły i nie ciągnie wiec o co chodzi? [quote name='ayshe']i tak legenda szrikavel cywila z domieszka lessie wiecznie zywa. na palcach wniemczech uzywane sa kolce i oe.krzywdy sie psom tym nie orbi.ba psy zdaja sie poprostu kochac te narzedzia "tortur" bo sauzywane do awersji pozytywnej ktora mooocno przyspiesza psa.kolce=super praca.negatywne ,powszechniewyobrazane sobie tzw.przywalenie psu kolcami to naprawde dla znajacych sie na rzeczy bo trzeba wiedizec po co i dlaczego i td.;)[/quote] Ayshe, a czy w Niemczech kolce sa uzywane powszechnie jako standartowy strój spacerowy dla psów wszelkich ras i wielkości? Tak jak w Polsce? Kiedyś na wystawie w Czechach hodowcy pytali mnie dlaczego w Polsce tyle psów chodzi w kolcach po ulicach. Miałam ochote schowac sie w mysią dziure tym bardziej że to byli własciciele psów ważacych 50-70 kg i nie bedacych łagodnymi misiami....
-
[quote name='Martens']Ja na pewno nie odważyłabym się wziąć dwóch szczeniaków w tym samym wieku ;) Za minimum uważam zakup drugiego psa gdy pierwszy ma rok (zależy jeszcze jak szybko dana rasa dojrzewa).[/quote]Rok to zbyt mało, taki ma jeszcze zbyt pstro w głowie zeby sie zając wychowaniem malca ;) Ja mam od szczeniaka dwie siostry miotowe. Ze zniszczeń była tylko rozszarpana rolka papieru toaletowego i dwukrotnie przewrócona duza doniczka. I tyle. [quote] Błyskawicznie uczą się od siebie paskudnych zachowań [/quote]Dobrych zachowań ucza sie równie szybko ;). Wystarczyło jednego nauczyć komendy po czym drugi małpował to samo zeby tez dostac kąsek. Zanim skonczyły pół roku miały opanowane posłuszeństwo na tyle, że mogły zdawac PT [quote] i niestety zazwyczaj ich więź między sobą okazuje się być silniejsza niż więź z właścicielem, co może utrudnić układanie. . [/quote]To prawda. Żeby temu zapobiec trzeba jak najczęsciej zabierać maluchy pojedynczo na spacery i ćwiczyć, ćwiczyc, cwiczyc... koncentracje na człowieku. Moje psy miały zbyt mało takich spacerów we szczeniectwie co odpokutowałam gdy dojrzały i włączyły im sie instynkty stróżująco- terytorialne. Zamiast "spytać" mnie o zdanie dawały sobie nawzajem sygnał do ataku. Odkrecałam długo moje błędy.....:oops: Gdybym miała jeszcze raz decydowac, znów wzięłabym dwa szczeniorki ale wiedziałabym juz co robić... Przynajmniej przez kilka pierwszych miesiecy trzeba takiej parce poswiecić dwa razy wiecej czasu niz jednemu psiakowi. [quote]Bardziej prawdopodobne sa też problemy na tle hierarchii, gdy psiaki zaczną dorastać[/quote] Niekoniecznie. I sporo zalezy od płci. U samców wzajemne stosunki ustalają sie w szczenięctwie i hierarchia zasadniczo pozostaje bez zmian. Jezeli zdarzają sie spięcia to raczej w formie krótkiego bezkrwawego "przywołania do porządku". U suk bywa róznie. Poziom pobudliwości, drazliwości, pewności siebie itp. zmienia sie razem z poziomem hormonów i najbardziej uległa suka w okresie "okołocieczkowym" może prowokowac zadymy. Może sie zdarzyć że miedzy sukami przez trzy lata żyjącymi w idealnej zgodzie, nagle zaczynaja sie ostre tarcia. A w suczym wydaniu nie jest to "przywoływanie do porządku" tylko regularna wojna na smierć i życie. Ja takich atrakcji nie miałam. Gdy moje suki po trzech latach "mijanki" dostały cieczki równoczesnie, chodziły nabuzowane i mruczały na siebie ale żadna nie przekroczyła granicy "zęboczynów". (Może to zasługa rasy, moze tego ze sa rodzenstwem, a moze tego ze jestem niekwestionowanym liderem i one nie odwazyły sie na zadymę ?)
-
[quote name='mmiodek'] I teraz: jestem z nim na spacerze, już wracamy, pies ma ok. 5 lat, żadnych niespodzianek, nie nosi kagańca bo nie widzę potrzeby, kupuję w kiosku gazetę i nagle, bez żadnego ostrzeżenia ręka ze smyczą leci mi w tył i do góry. Ali rzucił sie przechodzącemu człowiekowi do gardła (to tak trochę przesadnie, bo naprawdę odbił się od jego teczki, którą gość poderwał na wysokość piersi). Było to tak zaskakujące, ze nawet ten facet nie miał pretensji. [.....................] Ali niespodziewanie zaatakował mężczyznę z przodu wbijając go łapami w ścianę domu. [/quote] Gdybym była na miejscu tych ludzi dołozyłabym wszelkich starań żeby skonczyło sie to dla Ciebie najwyższym możliwym mandatem [quote] Więc nie mówcie mi, ze pies nie ma prawa zaatakować. Prawa nie ma. Ale z samego poszanowania dla jego wolności, dla jego niemożności zrozumienia wszystkich aspektów świata,[B] ludzie powinni dostosowywać swoje zachowanie do obecnosci psa.[/B][/quote]Nic podobnego. Posiadanie psa jest w obecnych czasach wyłącznie kaprysem i naszym widzimisie (psy pracujące to margines). To właściciel w miejscu publicznym powinien sprawić żeby pies był niewidoczny, niesłyszalny, niekłopotliwy, wrecz przezroczysty. I pomyleniem pojec i hierarchii jest oczekiwanie że postronne osoby powinny na niego zwracać jakąs szczególna uwagę czy tez "dostosowywać sie do jego obecności"(!)
-
Soti, mam dwa owczarki które mają w genach strózowanie i obronę. [B]Pierwszą rzeczą jakiej ich uczyłam[/B] (oprócz czystości) [B]było to, ze w domu sie nie szczeka![/B] Poza domem mogą sobie ujadac do woli ale w domu ma byc cisza. [B]Sąsiedzi nie maja prawa odczuwac nawet najmniejszego dyskomfortu [/B]z tego powodu ze zachciało mi sie miec psy. Nie wyobrazam sobie skazywania sasiadów przez kilkanascie lat na psie wrzaski za kazdym razem gdy ktoś przechodzi schodami czy dzwoni domofonem czy puka do drzwi. Niezaleznie od pory dnia czy nocy. Jedyne co toleruję to krótkie ciche pojedyncze szczeknięcie lub warkot a i tozdarza sie bardzo rzadko.
-
[quote name='taks']soti, mam nadzieję że to był tylko żart:crazyeye: a swoją drogą to gratuluję Ci bardzo zrównoważonego i mądrego psa który [U]mimo[/U] częstych zmian miejsca pobytu zachowuje się wzorowo życzę więc Tobie i jemu aby błędy wychowawcze nie popsuły tego co natura dała w darze[/quote] Dodałabym do tego jeszcze artykuł autorstwa osoby, która na szkoleniu psów zna sie jak mało kto [url]http://pies.onet.pl/12585,13,17,zeby_bodyguarda,artykul.html[/url]
-
Młody zdrowy pies rasy uzytkowej powinno sie poświecić [B]co najmniej trzy godziny dziennie [/B]na ruch i szkolenie. Dla jego prawidłowego rozwoju i zdrowia fizycznego i psychicznego. [quote name='Infers1995']Ale jaka pomyłka?! Weterynarz powiedział, że też nie wolno przesadzać.[/quote] Nie wolno przesadzać zmuszając psa do nadmiernego wysiłku. Pomyłką jest wymaganie od młodego psa [B]rasy uzytkowej [/B]nicnierobienia przez 23 godziny na dobę! Nie wyobrazam sobie jak sie czuje zwierzak któremu w okresie najintensywniejszego rozwoju i poznawania swiata tak drastycznie ogranicza sie naturalne potrzeby. Labradory zostały wyhodowane do pracy a nie do lezenia na kanapie. [quote] Ona po 1 godzinie ma już dość, próbowałem zwiększać jej dawke ruchu, ale to nic nie dało. Po godzinie kładzie się spać.[/quote]Godzina jednorazowo psu może wystarczyć. Pod warunkiem że takie godzinne spacery będą co najmniej trzy dziennie i to połączone z wysiłkiem umysłowym. A swoja droga to suka kondycje musi miec fatalną. Dziewięcioletni pekińczyk mojej matki ma 5- 6 godzin dziennie ruchu, dopomina sie o wiecej i nie chce wracać do domu.
-
[quote] a jakos nie mialysmy weny:smile: zmeczenie wzielo gore, ocena husky skonczyla sie ok.10 a zanim sie finaly rozpoczely to ja juz bylam w domu;-) ale Twoje futerka swietne:loveu:[/quote]A u nas sie wszystko przeciagnęło bo jeden z sędziów w sobote znalazł się w szpitalu i jego rasy podzielono pomiedzy innych. Do nas trafiły samoyedy i dlatego nasza wystawa zaczęła sie z opóźnieniem. Futerka sie nie popisały. Co prawda i na krajówce i na specjalnej zgarnęlismy rase i vitezia ale jedna mopiasta zaprotestowała przeciwko kłusowaniu po ringu i wybrała tempo spacerowe. Sedziemu bardzo sie podobała i doskonałą dał ale o miejscu na pudle nie było co marzyć. BISa na specjalnej wzięła 5-letnia komondorka (szkoda że jej nie widziałaś). Jej własciciele maja jeszcze 5 cavalierków i cała ta banda w dzień buszuje w ogrodzie a wieczorem wpycha sie do łózka :evil_lol:
-
[quote name='flashka-g']Ja juz wrocilam:) a wiec: [....................] [/quote] Gratulacje! :lol: [QUOTE] Na bis junior nie zostałyśmy;)[/QUOTE] A moze trzeba było spróbowac? ;)
-
[quote name='infers1995']Moja Lena też ma już nadwagę,a jest młodym psem. W Marcu ważyła 35kg, a teraz waży 32kg. Pani weterynarz powiedziała, że powinna dojść do 29-30 kg. Te 3 kg zrzuciła poprzez: [B]zwiększenie ilości ruchu do 1h dziennie[/B], minimalne zmniejszenie ilości jedzenia, zrezygnowałem też z karmienia jej naturalnym jedzeniem(ryż z warzywami). Doszły jeszcze co tygodniowe wyprawy nad jezioro[/quote] Czy to nie pomyłka? Młody zdrowy labek ma godzinę dziennie ruchu?? :crazyeye::crazyeye:
-
[quote name='Musiałek']jesli wsrod wystawiajacech sa czesi to nie liczcie specjalnie na wygrana chyba ze pies czeski jest naprawde koszmarem, ale pozostałe stawki ustawia ze smakiem - kulturalny, uśmiechniety i bardzo miły dla wystawców, opisy daje do publiczności zwraca uwage na ruch budowe i elegancje psa w statyce[/quote] Wystawiałam u niego dwie suki na klubówce w Czechach. Mało ze obydwie wygrały w swoich klasach z czeskimi konkurentkami to jeszcze dostaliśmy BOB.
-
[quote name='flashka-g']Bedzie miło sie spotkać;) Ja bede na ringu 25- siberiany oceniane od 9. Plan sedziowania [URL]http://www.interdogbohemia.com/html/kruhy_nar.08.html[/URL][/quote] Ten plan to jest na krajówke i nie ma w nim uwzględnionych niedzielnych wystaw specjalnych (bostony, owczarki węgierskie i rumuńskie, i chyba jeszcze coś...). Doczytałam sie za to, ze nasz sędzia najpierw ma do oceny 10 psów na ringu 35 (co to jest Český strakatý pes?). Na tym ringu wiecej ras na krajówce nie przewidziano, wiec na 99% tam własnie ok 10 rozpocznie sie pastuchowa specjalna. Gdybyśmy nie dotarli na czas do siberianów to przyjdźcie do nas. Nie wiem ile pastuchów bedzie i w jakiej kolejnosci wiec bedziemy tkwic w okolicach ringu. Najprawdopodobniej bede miała takie ubranko ;) [URL]http://img375.imageshack.us/img375/3589/koszulkavo6.jpg[/URL]
-
[I]Gucwińscy skazali niedźwiedzia na ciężki karcer Katarzyna Lubiniecka, mich 2006-09-11, Od ośmiu lat w kilkumetrowej betonowej klatce wrocławskiego zoo więziony jest niedźwiedź brunatny. Hanna i Antoni Gucwińscy twierdzą, że nikt go nie chce. Nasza redakcja chętnego na misia znalazła w kilka godzin. [......................] Dyrektor ma też inne wytłumaczenie: - Żadne zoo go nie chce ani w kraju, ani za granicą. Nawet gratis, z dowozem na nasz koszt. [......] Sprawdziliśmy, czy dla Mago można znaleźć nowy, normalny dom. Znaleźliśmy dla niego dwa miejsca w Niemczech. Oba prowadzi zajmująca się bezdomnymi i maltretowanymi zwierzętami niemiecka fundacja "Cztery łapy". Mago może wyjechać do Turyngii do parku dla niedźwiedzi w Worbis albo otwieranego w październiku podobnego parku w Müritz. Rüdiger Schmiedel, dyrektor parku w Worbis, jest gotów wziąć go natychmiast. Christoph Eberharter z parku w Müritz też chętnie pomoże Mago: - Wygląda na to, że jest trzymany w ekstremalnych warunkach. U nas szybko wróci do zdrowia. Mamy pięciohektarowy park z roślinnością, skałami i stawami. Powinien po kilku miesiącach odzyskać siły. [/I] [I] A miś nadal siedzi Katarzyna Lubiniecka 2006-09-13, Policja wkroczyła w środę do wrocławskiego zoo. Sprawdza, czy dyrekcja ogrodu popełniła przestępstwo, przetrzymując misia Mago w betonowym karcerze. Ale choć o tej bulwersującej sprawie piszemy już od dwóch dni, nikt jeszcze nie zrobił nic, aby samemu misiowi pomóc. 15-letni niedźwiedź brunatny siedzi w bunkrze już osiem lat. Widzi tylko brudne ściany i podłogę. [..............] Rozporządzenie ministra środowiska w sprawie minimalnych powierzchni, jakie w zoo powinny zajmować poszczególne zwierzęta, mówi, że niedźwiedzie brunatne powinny mieć przynajmniej 5 mkw. wewnątrz i co najmniej 50 mkw. na wybiegu zewnętrznym. Znaleźliśmy dwa parki dla niedźwiedzi w Niemczech, które wstępnie zgodziły się przyjąć Mago. Przekazaliśmy dyrektorowi Gucwińskiemu telefony i adresy, ale do tej pory nie skontaktował się z nimi. [/I] [url]http://www.psy.mgt.pl/new/viewtopic.php?p=172780[/url]
-
[quote name='Isadora7']Czyli wracamy do ogólnie przyjętej normy. Nie idziemy, nie walczymy bo i tak... blablabla. [I][..................] [/I]Tak tak czekajmy nie reagujmy, bo po co. Bo i tak nic z tego. Jak to wieszcz powiedział [B][I]"A to Polska właśnie"[/I][/B].[/quote] :crazyeye: Nie rozumiem tego postu. Nie wiem kto to "my wracamy", nie wiem czy blabla czy norma czy walczymy czy wieszcz. Podpowiedziano juz Siemionce mozliwe wyjścia z sytuacji. Rzeczowo i logicznie rozwazamy ewentualne skutki decyzji o przeniesieniu psa. Zastanawiamy sie na wszelki wypadek czy i jak moze jej zaszkodzić włascicielka (moze sie okazac ze gdy wróci nie bedzie miała zamiaru wszczynac żadnych "akcji odwetowych"). Wydaje mi sie że nawoływanie do walki z wieszczem na ustach nie zmienia faktu że nie ma dowodu na agresje psa. Owszem, Siemionka moze sie sama podrapac i nawet pogryźć po czym pójść na policje i do weta. To tez jest jakies wyjście. Władczyni - dokładnie tak.
-
Nie tylko nad niedźwiedziem sie tam znecano... [I]Wrocławski Ogród Zoologiczny... W żadnym innym nie widziałem takiej liczby chorujących zwierząt, w żadnym innym chorujące zwierzęta nie leżały w terrariach dostępnych dla zwiedzających. W żadnym innym nie widziałem martwych węży, jaszczurek i żółwi rozkładających się na oczach gości, a jak wiadomo ten proces zabiera trochę czasu. W żadnym ogrodzie zoologicznym nie zauważyłem takiej ignorancji ze strony personelu na zwracane uwagi. Wychudzone, z objawami MBD legwany zielone (Iguana iguana) karmione tylko sałatą, marchwią, fermentującymi jabłkami i groszkiem z puszki czy jaszczurki owadożerne stale karmione mącznikami uważanymi za najgorszy dla nich pokarm są tu normą. Krokodyle wygrzewają się na zewnętrznych wybiegach w suchych basenach, bez dostępu do wody, a te w pawilonie, które już ją mają, nie mają z kolei możliwości całkowitego w niej zanurzenia. Dorosłe warany stepowe (Varanus exanthematicus) i Varanus salvator tak powykrzywiane lub chude, że niezdolne do samodzielnego polowania. Gekony z obrażeniami głowy, bez oczu, kończyn, ogonów, które najprawdopodobniej straciły w wyniku walk z innymi osobnikami z powodu niewłaściwego doboru osobników do jednego terrarium. Wychudzone pytony z niezrzuconymi kilkoma wylinkami. Żółwie lądowe karmione tylko i wyłącznie sałatą. Wilgotnolubne jaszczurki w całkowicie suchych terrariach. Żółwie promieniste (Asterochelys radiata) będące wrażliwym i bardzo podatnym na wszelkie choroby gatunkiem przebywają na wybiegu z żółwiami stepowymi (Agrionemys horsfieldi), które na tym samym wybiegu padały. Do tego powszechny smród, brud i stare odchody we wszystkich pomieszczeniach. Przykłady można by mnożyć." [/I] Łukasz Jarczewski [url]http://www.terrarium.com.pl/zobacz/zoo-wroclaw-929.html[/url]
-
Isadora, policjant obecny przy rozmowie to moze niezły pomysł ale w dalszym ciagu [B]nie ma żadnego dowodu[/B] na agresje psa. Każdy moze iśc na policje i powiedziec prawde lub naopowiadac bzdur. Włascicielka powie ze Siemionka nie umiała sie psem zająć i tyle.
-
[quote name='Isadora7']Siemionka poprosiła o radę. Czy naprawdę nikt nie ma pomysłu jak pomóc Siemionce? [....................] To co Ciotki mamy pomysł na pomaganie, a nie na wieszanie?[/quote] Przeciez nikt nie ma ochoty jej wieszać i juz napisano co moze zrobić. Wybór ma skromny: Moze pozwolić sie zeżreć albo wyeksmitowac pikusia z honorami. Reszta to dywagacje nad ewentualnymi skutkami eksmisji. Poniewaz Siemionki nie chroni zadna umowa a nie ma ani swiadków ani odgryzionej reki, wiec ma przechlapane. I nie chodzi o to czy właścicielka ma racje. Ona ma niestety prawo za sobą a w dodatku jak zechce dziewczyne przeczołgac po sadach, to moze mieć zaswiadczenie od weta o niezwykłej łagodności swojej 8-letniej suni. I nawet gdyby Siemionka miała odgryzinoą rękę to musi brac to pod uwagę. [quote] A ja osobiście nie wierzę, zwyczajnie nie wierzę, że właścicielka nie znała takich reakcji psiaka. Proste jak budowa cepa.[/quote]Chyba nikt w to nie wierzy ale to niestety nie ma znaczenia. :roll:
-
[quote name='flashka-g']ojj takie mopiki to bym chetnie popodziwiała:loveu:[/quote] Nie wiem o której sie bedziemy wystawiac (ring 13) i nie mam planu ringów ale postaram sie znaleźć w okolicy haszczaków. Na wystawie nie bedzie innej pary obficie ofutrzonych mopów na kolorowych cienkich sznurkach zamiast smyczy wiec namierzysz nas łatwo ;)
-
[quote name='flashka-g']ojj takie mopiki to bym chetnie popodziwiała:loveu:[/quote] Nie wiem o której sie bedziemy wystawiac (ring 13) i nie mam planu ringów ale postaram sie znaleźć w okolicy haszczaków. Na wystawie nie bedzie innej pary obficie ofutrzonych mopów na kolorowych cienkich sznurkach zamiast smyczy wiec namierzysz nas łatwo ;)
-
[quote name='Ruth']Właśnie jak jest z tym gotowaniem dla psów z nadwagą? Ma ktoś doświadczenie? [/quote] Odchudzałam suke która przybrała na wadze po leczeniu. Wyeliminowałam zboza. Suka dostawała mięso z warzywami (wszystko gotowane) - poczatkowo w proporcjach ok. 60:40, później 70:30. Dostawała tyle jedzenia ile chciała i zrzuciła nadwage bez głodowania. Moje psy nie dostaja zbóż od ponad roku. Jedzą do syta, utrzymują stałą wage i doskonałą kondycję.
-
Siemionka nie może dłuzej zajmowac sie psem ale musi sie liczyć z tym że oddanie go do hotelu moze ją drogo kosztowac i nie mysle tu o pieniądzach Suka ma juz 8 lat i jezeli wet prowadzący potwierdzi ze nie jest (dotychczas nie była) agresywna, to włascicielka moze Siemionce zrujnowac opinie jako opiekunce która nieodpowiednio traktuje psy. Tak bardzo nieodpowiednio ze biedna łagodna sunia musiała sie bronić.....
-
[quote name='flashka-g']a ktos jeszcze sie wybiera w weeken tam na krajówke? Ja bede w niedziele z siberianami;) Wiekszosc ringow jest na dworze, kilka po namiotem i kilka w hali- po namiotami i w hali raczej kułate rasy, ale to zalezy;)[/quote] Wystawiamy sie w sobote na krajówce i w niedziele na specjalnej. Jak Ci wpadną w oko dwa czarniawe mopy (jeden na czerwonym a drugi na zielonym sznurku) to bedziemy my. ;)
-
[quote name='anika_82']dobrze-więc wapno:p ..takie jak dla ludzi czy jest jakieś w kostkach-jak daję swojemu królikowi?[/quote] Takie jak dla ludzi w przypadku uczuleń ale najlepiej zadzwoń do weta. Powie co, jak i jaka dawka.
-
Anika, nie myśl że zaniedbałas. Zrobiłaś co trzeba a Karjo ma racje- po prostu za duzo zmian na raz. Mozliwe że jednak zbyt krótki czas minął między kąpielą a Frontline. Psom domowym, dobrze odzywianym wystarczą moze te trzy dni dla odbudowy warstwy łojowej (ja zachowuje wiekszy odstęp) ale ta bida luksusów nie miała i jego skóra nie była w dobrym stanie. Psy po schronisku długo dochodza do formy (zwłaszcza psychicznej). On sie moze drapać nawet ze stresu spowodowanego nadmiarem wrażen i nowych bodźców. Odzywek sie uzywa żeby zapobiec elektryzowaniu, ułatwiac czesanie a przede wszystkim zeby zapobiec przesuszaniu skóry/sierści i łagodzić ew. podraznienia. Chodzi mniej wiecej o takie działanie. (To pierwsze z brzegu jakie znalazłam ale wejdź na pielęgnacje to znajdziesz wiecej) [URL]http://www.e-pet.pl/index.php?a=tp&id=17[/URL] Wapno jest jak najbardziej o.k. i doraźnie powinno pomóc.
-
Przede wszystkim Fronline nie stosuje sie po kapieli ani przed kapielą. Trzeba odczekać minimum trzy dni. [B]Ten preparat rozprowadza sie w warstwie łojowej skóry,[/B] a ta warstwa została dokładnie zniszczona trzykrotnym szamponowaniem. Dlatego na 99% Frontline nie działa. Zastosowałabym go powtórnie. Przyczyna drapania może być równiez nadmierne przesuszenie skóry po tym szamponie. Tym bardziej że pies juz miał podrazniona skóre przez ukąszenia pcheł i drapanie Zastosowałas jakąś odzywkę łagodzącą?