Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. Piekne dzięki!
  2. [quote name='czapla']Czytam i wlos mi sie na glowie jezy:crazyeye: Brazowa1 - masz jakies strasznie zle doswiadczenia?[...................] Yorki fruwajace po scianach:roll: - gdzie to widzialas? konkretnie, napietnuj zlo, a nie obrazasz wszystkich jak leci:shake:[/quote] W moim sąsiedztwie mieszka kudłaty niewielki pies należacy do absolutnie niereformowalnej starszej kobiety. Mimo ze to nie jest jej pierwszy pies, niewiele wie o psich zachowaniach i nie umiała (i chyba nie chce umieć) go przyzwyczaić do najprostszych zabiegów. Tarmosiła go dotąd az pies uciekał na widok grzebienia a potem było juz tylko gorzej. Wreszcie poszła go ostrzyc do saloniku przy jednej ze znanych w miescie i renomowanych lecznic. Odebrała zszokowanego psa z zakrwawionym pyskiem. Osoba strzygąca wyjaśniła że pies sie kręcił wiec został zaciety nozyczkami. Poniewaz sie wyrywał, ubrano mu kaganiec i związano a jeszcze dwie osoby musiały go trzymac bo tak sie miotał. Po kolejnych skaleczeniach pies tak wariował ze przygryzł sobie jezyk do krwi.... Nie uwierzyłabym w to gdybym nie widziała na własne oczy sladów po skaleczeniach :-( Rozumiem ze taki pies a zwłaszcza taka właścicielka to naprawde trudny orzech do zgryzienia ale.....:shake: [quote]Z moich obserwacji gromerzy to ludzie, ktorzy najpierw lubili psy, a potem zajeli sie strzyzeniem i generalnie lubia, to co robia. Nie widze powodu, by mieli sie wyzywac na zwierzakach.[/quote]Nie wystarczy lubić. Trzeba mieć jeszcze choć troche wiedzy o psiej psychice i zachowaniach, empatii i wyobraźni. Znam sklepik zoo, którego właścicielka strzyze psy. W swej naiwności myslałam ze to sie robi w oddzielnym pomieszczeniu... Weszłam tam kiedyś na zakupy a tu na wąskiej ladzie stoi na zaimprowizowanej szubienicy wylękniony,trzęsący sie sznaucerek częsciowo zjechany maszynką. Gdy zobaczył moje dwa psy o mało sie nie powiesił z przerazenia a takich atrakcji miał co niemiara, bo pani zajmowała sie nim w przerwach pomiędzy kolejnymi klientami. Na dodatek ludzcy klienci pchali sie do niego z łapami a psi chcieli go koniecznie obwąchiwac.... :cool1: [quote] Co do stresu pozostawionego psa z obca osoba, to tez nie do konca sie zgodze - normalny pies, nie majacy zlych doswiadczen z ludzmi ma do nich zaufanie i zdumiewajaco szybko akceptuje nowe okolicznosci i to mowie z pelna swiadomoscia z doswiadczenia i z obcymi psami i ze swoimi.[/quote]Ja nie twierdze ze kazdy klient pozostawiający psa jest potworem bez serca a każdy groomer to sadysta. Niemniej sam fakt pozostawienia jest b. często znacznym dyskomfortem choc nie kazdy pies wyraźnie to okazuje. Sposób postepowania zawsze nalezy do właściela - ja bym swojego psa nie zostawiła ale to nie znaczy że hurtem potepiam kazdego kto tak robi. [quote name='*hania']Uważasz, że od każdego groomera uzyskałbyś taka odpowiedź ???[/quote] Niestety szkolić i pielęgnowac psy moze każdy kto sobie zarejestruje taką działalnośc gospodarczą. Równiez osoby którzy nie maja zielonego pojęcia o psach ale postanowiły spróbowac sił w nowym zawodzie bo sie naczytały ile to mozna zarobić (było kilka niezbyt mądrych artykulów w prasie). Mam mieszane uczucia co do refundowania drogich kursów groomingu przez Urząd Pracy; z jednej strony to szansa dla niezamoznych pasjonatów ale tez darmowa droga dla przypadkowych często nieodpowiednich ludzi. To naprawde trudna praca wymagajaca oprócz predyspozycji manualnych i "oka", szerokiej wiedzy kynologicznej i anielskiej cierpliwości do ludzi. Bardzo niewielu groomerów spełnia te warunki.
  3. Mam pytanie do bywalców czeskich wystaw: W jakich warunkach odbywają sie letnie wystawy w Mlada Boleslav ? Na stronach Interdog Bohemia sa zdjęcia i "halowe" i "terenowe" a adres wystawy tez niewiele mi mówi... Jedziemy tam za kilka dni i nie wiem czy powinnam taszczyć jakieś zadaszenie dla ochrony przed słońcem...
  4. [quote name='quadrupedium']Nie. Fryzjer nie ma na to czasu i chęci aby jednej bądź drugiej osobie mówić o czesaniu. Od tego są przyjaciele, gazety i odpowiednie książki. Zresztą mówienie o tym jak psa należy pielęgnować jest niczym rzucanie grochem o ścianę.[/quote] :shake: Wczoraj byłam u fryzjera. Ludzkiego. Pani (nie pytana) podpowiedziała mi jak zadbac o włosy, jakiego rodzaju kosmetyków powinnam uzywać (nie polecając żadnej konkretnej firmy), jakie preparaty powinnam ew. zażywać aby poprawić stan mojego marnego owłosienia (nie wysyłając mnie do konkretnej apteki), itd. Do tej pani wróce z pewnością. [quote] Hania ma rację. Wiele osób przychodzi i "uczy się".[/quote]Co to za fachowiec który boi sie konkurencji "podglądaczy"? Przeciez skoro się "uczą" to i sie "nauczą". Gdyby patrząc sporadycznie na cudzą pracę można byłoby sie nauczyć prawidłowego jej wykonywania, to kazdy z nas powinien juz dawno być doskonałym rolnikiem, kucharzem, krawcem, malarzem pokojowym, mechanikiem samochodowym, itd itp. Mam psy nieagresywne, wychowane tak, ze poddają sie spokojnie wszelkim zabiegom pielęgnacyjnym, potrafią na polecenie przyjąc odpowiednią pozycję i wytrzymują w niej jak długo trzeba. I nigdy, przenigdy nie zostawiłabym ich samych w obcym miejscu z obcymi ludźmi w celu jakichkolwiek zabiegów. I nie ma to nic wspólnego z zaufaniem czy z jego brakiem do konkretnej osoby. Pies to nie dziecko któremu mozna powiedzieć że "mama przyjdzie za godzinę". On wie tyle, ze został osamotniony przez najwazniejszą istote której ufa. Jest zdezorientowany i bezradny juz samym tym faktem a do tego jeszcze ktoś obcy robi rzeczy dla niego mało przyjemne. Nie zrobiłabym takiego czegos własnemu psu chocby groomerem był św. Franciszek we wlasnej osobie. p.s. To samo dotyczy lecznic. Zawsze byłam przy psach podczas podawania narkozy a wybudzany pies czuł mój dotyk.
  5. [quote name='Carter'] Wyszłam na spacer z pieprzniczką w kieszeni. Jak mała znalazła mysz, to szybciutko posypałam ją porządnie pieprzem,w zasadzie to ledwo było mysz spod pieprzu widać. Pokazałm psu i mówię "zobacz co tu jest". A ona jakgdyby nigdy nic pożarła gryzonia na moich oczach i jeszcze się oblizała. Może liczy że teraz zawsze będę jej doprawiać...:( Czy jest jakaś nadzieja?[/quote]Pieprz, papryka, chili itd to jeden z najgorszych pomysłów. Kubki smakowe odpowiedzialne za rozróżnianie gorzkich/ostrych smaków zlokalizowane sa u psa po bokach paszczy. Pies który szybko pożera/połyka zdobycz nie zdązy poczuć nieprzyjemnego smaku, natomiast z pewnościa [U]poczuje to jego wątroba [/U] Niestety zanim sie o tym dowiedziałam tez zafundowałam własnemu psu taka "lekcję" :oops: Osiągnęłam tyle, że pies potem przez dwa tygodnie zasuwał w parku na miejsca w których wczesniej skonsumował faszerowane "przynety", w nadziei na kolejne znaleziska. Mało ze wzmocniłam w psie cheć śmietnikowania i musiałam to potem dłuuugo odkręcać, to jeszcze mam do dziś moralniaka gdy pomyslę o watrobie szczeniorka (miał 5 m-cy) :shake: Najgorsze że czytałam o tym sposobie w jakiejś książce o wychowaniu (!). Niestety kazdy moze pisac i wydawać bzdury zamiast najpierw puknąc sie w głowe i łyknąć troche wiedzy....:mad:
  6. [quote name='maxxel']..czy koszt takiego ubezpieczenia jest uwarunkowany od rasy ,jakis innych czynnikow ryzyka?[/quote] Nie. To jest właściwie ubezpieczenie "dla ludzi" a psy, pszczoły i inne stwory mieszczą sie tam niejako przy okazji. Jest to zdecydowanie korzystniejszy wariant niż "Cztery łapy" bo - nie zalezy od ilości psów w domu (Swoja droga ciekawe co ubezpieczyciel powiedziałby na np 15 psów? W warunkach nie ma o tym ani słowa natomiast maksymalna ilość uli jest określona) - obejmuje równiez ludzi i gdy wybijesz zęby ludzikowi który bije psa, mozesz powiedziec ze wpadłes na niego przypadkowo bawiąc sie z własnym zwierzakiem ;)
  7. Tylko OC. Analizowałam ubezpieczenie od kosztów leczenia ale sie nie zdecydowałam bo ubezpieczyciel płaci tylko za pierwsze trzy dni leczenia, nie płaci z wypadki wynikłe z uprawiania sportów a w ogóle to tyle jest haczyków ze nie wiadomo za co płaci. [URL]http://www.pzu.pl/pub/files/PZU_SA/produkty/OWU_sierpien_2007/42107_OWU_Czter_5463_III.pdf[/URL] Najlepszy haczyk tkwi w tym ze w warunkach ubezpieczenia "Cztery łapy" (link wyzej) stoi jak byk, ze nie mozna kupić samego OC dla zwierzaka :shake: [I][COLOR=Blue] Zakresem ubezpieczenia objęte są*: 1) niezbędne z medycznego punktu widzenia koszty leczenia psa lub kota, które dla ratowania życia zwierzęcia poniesiono w okresie pierwszych trzech dni od dnia nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku (w tym wypadku spowodowanego zdarzeniami losowymi, o których mowa w § 2 ust. 2); 2) straty spowodowane padnięciem lub uśpieniem z konieczności psa lub kota (wartość zwierzęcia oraz koszty jego uśpienia); 3) koszty usunięcia zwłok psa lub kota wraz z kosztami pochówku; 4) odpowiedzialność cywilna ubezpieczonego za szkody spowodowane przez psa lub kota. 2. Umowa ubezpieczenia może obejmowaç: 1) pełny zakres ryzyk wymienionych w ust. 1, 2) wybrane ryzyka wymienione w ust. 1. [B] § 5 Warunkiem zawarcia ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane przez psa lub kota jest wykupienie co najmniej jednego z pozostałych ryzyk wymienionych w § 4 ust. 1.[/B][/COLOR][/I] Dlatego ja wybrałam taki pakiet: :p [URL]http://www.inteligo.pl/infosite/oferta_dla_ciebie_oc.htm[/URL]
  8. [quote name='maxxel']Ja bym poszedl nawet dalej.Takie OC dla wlascicieli,wszelkie szkody spowodowane przez psa pokrywal by wlasciciel(pogryzienie czlowieka,innego psa etc.)[/quote] Mam takie ubezpieczenie. Za jedyne 19 zł rocznie mam ubezpiecznie OC dla członków rodziny i psów. Mam psy jako tako wychowane, nieagresywne, spuszczane tylko w ustronnych miejscach, podczas spaceru staram sie dawać im zajecie i mam oczy dookoła głowy ale ubezpieczenie wolę mieć. Mam zbyt dużą wyobraxnie zeby sobie pozwolić na jego brak
  9. [quote name='*hania']Polecam NIZORAL. Na 90% pies ma łojotok skórny.[/quote] Pytanie: skąd się wziął? Przyczyn moze być sporo. Od nieodpowiedniej diety po zaburzenia hormonalne czy grzybicę. Jezeli to trwa juz tak długo a woń jest tak przykra i intensywna to obstawiałabym to ostatnie. Przydałaby sie wizyta u weta dokładne obejrzenie włosa pod mikroskopem i pobranie zeskrobiny. Tu jest ciekawe co nieco: [url]http://free.of.pl/k/klinika_bada/porm5.html[/url]
  10. [quote name='BM.']Może to przez to, że on żre a nie je :shake: On się na jedzenie rzuca jakbyśmy go głodzili. Nie wiem od czego taki apetyt. Może, że tak to pożera to go później boli? [/quote] Podczas takiego łapczywego chapania połyka powietrze i to moze być przyczyna.
  11. [quote name='Kinguska'] Nie wiem co mam zrobić?[/quote] Zmienic/zmodyfikowac menu Co ona jada?
  12. [quote name='moskit'] To jak to jest? Utrzymuje cala swoja rodzine ze "[B]specjalnej produkcji rolnej"[/B] (mam 8 suk i 3 reproduktory :loveu:) a nie moge nalezec do KRUSU? Bo co? Bo nie jestem ze wsi?[/quote] Bo nie spełniasz kryteriów wymienionych w ustawie o ubezpieczeniu społecznym rolników. I to naprawde nie Związek Kynologiczny był autorem tej ustawy. [url]http://www.krus.gov.pl/zadania-krus/ubezpieczenie-spoleczne/[/url]
  13. Od ryzu to raczej mało prawdopodobne. Nie chciałbym krakać ale nie podoba mi sie to........ Vesna, gdybyś cos znalazła to napisz bo to ciekawe jest. Ja nie znajde bo jestem lingwistyczne zero.
  14. puli

    Pudle sznurowe

    [quote name='Gośka']Puli nic dodać nic ująć do Twojej wypowiedzi:thumbs:[/quote] Mam nadzieję że ktos cos doda bo za mna tez chodzi pudel sznurowy i moze kiedys.... Tylko nie wiem jak stwierdzic który pudel nadaje sie na sznurka :roll: Nie wiem jak to jest u pudli ale u puliszonów nawet rózne części ciała róznia sie rodzajem sierści. Inne sznurki robia sie na łapach (najbardziej zbite), inne na tułowiu a jeszcze inne na głowie. Są hodowcy/własciciele puli (przede wszystkim w USA i Anglii), którzy na etapie formowania sznurów wyskubuja włoski wokół kazdego z nich. Jest to strasznie pracochłonne ale zwieksza efektownośc szaty(sznurki rosna równiutkie) Mozna tez troche oszukac/poprawić genetyke regularnie poprawiając plaskate sznurki formujac je w okrągłe, skręcajac po dwa cienkie w jeden, itp itd. Mozna sie tak bawić codziennie a mozna dać psu swiety spokój i tylko rozdzielac sznury tak jak sie prosza dbając tylko o dostep powietrza do skóry. (I takie sa psy na Węgrzech) Tu sa fotki na których widac jak rózna moze byc szata. Trzeba kliknąć w nazwisko fotografa i pokaża sie zdjecia. [url]http://puligaleria.extra.hu/php/gallery.php?g=117[/url] Ostatnie zdjęcia ostatniego fotografa to pojedyncze psy w pozycji wystawowej [url]http://puligaleria.extra.hu/php/gallery.php?g=122[/url] Na 99% podobnie jest z sierścią pudli sznurowych. Nie mam pojęcia jak i czy w ogóle da sie orzec jakie sznury będzie miał pudel - u puli mozna znając przodków okreslic prawdopodobienstwo (a i tak psy w jednym miocie róznia sie rodzajem sierści) ale cos widac dopiero gdy pies ma średnio 8 -10 m-cy (a często duzo później) Ciekawa jestem jak wyglada pielegancja tych pudliszków; czy sa wyskubywane i non stop formowane czy naturalne. Co to za hodowla? [url]http://www.clubducanichedefrance.fr/images/NE2007_byMM18.jpg[/url]
  15. puli

    Pudle sznurowe

    [quote name='Gośka']Puli to tekst z tej samej bajki co - pies nielubi fryzury w kulki bo się wstydzi:cool3:[/quote] Mozna nie wiedziec i pytac bo nikt sie z wiedzą nie urodził ale jak czasami sie słyszy/czyta komentarze tych co rase znaja tylko z obrazka za to wszystko wiedzą lepiej, to ręce opadają. Co do pudli sznurowych to niezupełnie jest taki "normalny" pudel. Psy w obrębie rasy też róznia sie rodzajem sierści i nie kazdego mozna przerobić na sznurka. Uścislając; w zasadzie każdemu mozna zrobić dredy, ale niekoniecznie one będa sie trzymać i wyglądac tak jak powinny. [SIZE=1]Żeby nie było że sie wymądrzam a pudle znam z obrazka ;) - to hodowczyni pudli na światówce w Poznaniu zrobiła mi wykład na ten temat. [/SIZE]Puli tez mają różna sierść i to genetyka rządzi rodzajem i grubościa sznurów. Decydujacy jest stosunek podszerstka do okrywy. Idealne pulowe sznurki maja grubośc +/- małego palca i są okrągłe w przekroju ale mogą byc też grube okrągłe, grube plaskate jak u komondora, cieniutkie itd itp. U dorastającego psa widać jak nalezy rozdzielić zbijającą sie sierść. Podszerstek rosnie spiralnie i czesanie puli jest robotą głupiego (Amerykanie takie kiedys wystawiali) bo pies rano rozczesany wieczorem jest w kołtunach. Pudel wytrzymuje dłuzej bez grzebienia - prawdopodobnie na sznury nadawałyby sie te które wymagaja b. częstego czesania. Istnieja niepodwazalne dowody na to że psy ze sznurka pracowaly dla człowieka juz 6000 lat temu i sa teorie mówiące że pudel ma sporo pulowej krwi (inteligencja, łatwośc uczenia sie, puli był uzywany do polowań na ptactwo wodne). Ich sierśc jest nieco podobna ale pudlowa jest o wiele miększa i delikatniejsza - róznica jest jak miedzy puchem a sianem. (W koncu pudel jest o wiele elegantszą wersją swojego niechlujnego kuzyna - robotnika rolnego ;)) Co do sznurkowego smrodku i utrzymania w czystości, to prosze mi tu nie demonizowac ;) To jest dokładnie tak jak z kazdym innym psem czyli: Jak dbasz tak masz. Mam dwa mopy z którymi mieszkam, codziennie chodze z nimi do pracy, jeżdżę komunikacja miejską, chodzę po miescie, bywam na wystawach. Wiadomo ze przy tej długosci sierści zmiataja wszystkie uliczne kurze ale [B]pies nie ma prawa śmierdziec[/B] moczem czy łojem czy nie wiadomo czym. Sznurkom strzyze sie szeroko okolice odbytu, wewnętrzna strone tylnych łap, często uszy, mordki i przody (moje tak maja). Poniewaz kudły siegaja juz ziemi, to spinam je frotkami na zadkach zeby nie podmakały moczem. I tyle. Trzeba toto czasami wypłukac czy wyprać ale to juz inny temat. W kazdym razie lepszy pies ostrzyzony niz zaniedbany i smierdzacy a ja mam milion pińcet sto dziewincet swiadków ze psy ze sznurka nie smierdza ;) Mam jeszcze cos na dowód że komondor tez nie musi być brudny. Dwa z czterech komondorów mojego czeskiego kolegi zostały dogoterapeutami w ośrodku dla dzieci autystycznych. Mój kolega i jego zona pracują, maja dwójke małych dzieci i ONka do kompletu wiec nikt tam nie spedza zycia na ustawicznym praniu psów które regularnie i często uczestniczą w sesjach. Żaden lekarz ani rodzic nie wpuściłby miedzy dzieci brudnych i obsikanych psów prawda? A psy u mojego kolegi nie spedzaja zycia w klatkach z metalowymi rusztami. [IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20005a.jpg[/IMG] [IMG]http://www.komondor.cz/image/2008/canis/foto%20004a.jpg[/IMG]
  16. puli

    Pudle sznurowe

    [quote name='lilix4']pudle sznurowe to zwykłe pudle tylko że mają zrobione dredy z włosów.Ale pies nie lubi tej fryzury dlatego że jak chodzi to może o coś zaczepić. [/quote] :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Pies Ci to powiedział czy sama na to wpadłas?
  17. [quote name='moskit'] Powiedzmy, ze ktos jest takim milosnikiem psow, ze chce pracowac rownoczesnie z trzema rasami i miec w kazdej po 2 reproduktory i 3 suki hodowlane. Swietnie! Taki milosnik powinien rozdawac szczeniaki biorac po przyslowiowej zlotowce za sztuke :lol: Wszyscy wiedza, ze takich milosnikow nie ma. (chodzi o zlotowke za szczeniaka). Wszyscy inni powinni placic od sprzedazy podatek!!!! Skoro zarabiaja a są uczciwi (innych hodowcow przeciez w Polsce nie ma), to z fiskusem chca sie rozliczyc. Zwiazek Kynologiczny nie pozwala na to. [/quote] Proponowałabym najpierw zapoznac sie z odpowiednimi przepisami zanim sie napisze bzdury.:cool1: Podatek od hodowli psów rasowych płacą i ci hodowcy którzy maja jedna sukę i ci którzy mają 30. Podatek wpisuje sie w PIT-6. a to jest " Deklaracja do wymiaru zaliczek podatku dochodowego od dochodów [B]z działów specjalnych produkcji rolnej [/B]" [quote]Nie wolno sie zarejestrowac w KRUSie, skupiajacym np hodowcow owiec czy koni:lol: To jest najwieksza hipokryzja w naszym pieknym kraju nie liczac pilki noznej.Z tym, ze tam ktos z Wroclawia juz robi porzadek.[/quote]To parlament i rząd a nie Związek Kynologiczny tworzy regulacje prawne w naszym kraju. ( M.in ustawy o ubezpieczeniach społecznych). Najwieksza hipokryzją przez wiele lat było to, że do KRUSu mogli nalezec wszyscy którzy mieli jakiekolwiek zwierzęta hodowlane. Niezaleznie od miejsca zamieszkania i dochodów. Z tej mozliwości korzystały tysiące osób które wieś widziały tylko w telewizji ale miały zarejestrowane hodowle psów, kotów, myszy, fretek, rybek akwariowych, kanarków czy dżdżownic. Na szczęscie z tym juz ktoś zrobił porzadek.
  18. [quote name='Czarne Gwiazdy']Sodalis, podziwiam, ze jeszcze Ci się chce prowadzić dyskusję, w dodatku pomijając wszystkie zaczepki, którymi się posługują inni i cały czas przedstawiać rzeczowe argumenty. Ciężko rozmawia sie z teoretykami, bo Ci wiedzą najlepiej na każdy temat. GRATULUJE WYTRWAŁOŚCI!!!!![/quote] [quote name='lupak']Jest to również moje zdanie. Pozdrawiam[/quote] Podpisuję sie pod powyższym wszystkimi ośmioma łapami. Sodalis, mam nadzieję ze kiedyś sie spotkamy i będę mogła uścisnąć Ci łapę ;) [quote name='xxxx52'] wg mnie pies to czlonek rodziny ,ktory szuka ciaglego kontaktu z opiekunem. [/quote] Psy ok. 16 godzin dziennie spędzają na spaniu i jest im dokładnie wszystko jedno czy spia w wygodnym kojcu czy w mieszkaniu. Wazne jest to co i z kim robią gdy nie spią. [quote name='sodalis']A myslisz, że np. owczarek kaukaski w domu z ludźmi (czyli zimą z centralnym ogrzewaniem) jest szczęśliwszy niż w budzie? Myśle, że Twoja powyższa wypowiedź jest też zbyt daleko idącą generalizacją - owszem są rasy które się do kojca nie bardzo nadają, ale są i takie, które lepiej funkcjonują w budzie czy w kojcu niż w mieszkaniu czy w domu. Oczywiście pod warunkiem, że przebywanie w kojcu nie wiąże się z brakiem spacerów, zabaw i kontaktów z ludźmi.[/quote] Amen.
  19. [quote name='izabela.szczepaniak']A tu zdjęcia z wystawy ::p [URL]http://iza374.fotosik.pl/albumy/461071.html[/URL][/quote] Mogę stamtąd ukraść moje psy? ;) [quote name='Cambel&Megi']Co masz na myśli pisząc "mop do podłogi" ??? :roll::roll:[/quote] [quote name='mrowa23']mop do podlogi to np moj buldog francuski ;) [/quote] Moje mopy do podłogi wygladają tak: :evil_lol: [IMG]http://images28.fotosik.pl/239/507438f343decf0a.jpg[/IMG]
  20. Przyczyną wzdęc może byc tez nieodpowiedni skład soków trawiennych. Narządy zwierzaka w podeszłym wieku nie pracują już tak sprawnie wiec mozliwe ze wystepuje niedobór jakiegoś enzymu w żołądku czy jelitach. Ale tu trzeba by zrobic dokładniejsze badania (trzustka,wątroba) A gluta warto podawac, jest z niego mnostwo pozytku [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Siemi%C4%99_lniane[/url]
  21. [quote name='Vesna'] I zmniejszenie ilości białka w diecie-wydaje mi się to istotne, szczególnie jeśli patrząc na wyniki widać podwyższony poziom mocznika, co może świadczyć o zmianach w nerkach najprawdopodobniej związanych z wiekiem. [/quote] Tak naprawdę to nie wiadomo jak to jest. Dotychczas psy z problemami nerkowymi prowadzono na diecie niskobiałkowej, wrecz wegetarianskiej. Jednak są badania wskazujące ze optymalna dieta w takich przypadkach jest akurat odwrotna. Niestety nie znam szczegółów (kto, kiedy, gdzie i jak te badania prowadził) ale spotkałam sie z tą teorią juz kilkakrotnie w jakichś artykułach weterynaryjnych a i lekarka w "naszej" lecznicy też o tym wspomniała. Na szczęscie burki mam zdrowe wiec nie drążyłam tematu ale pewnie na anglojęzycznych stronach mozna byłoby znaleźć konkretne dane. [QUOTE] Przez całe życie, nawet w wakacje nie można sobie odpocząć :lol:[/QUOTE] W dodatku im wiecej sie dowiadujemy tym bardziej widać braki w wiedzy az na starośc dochodzimy do konkluzji "wiem ze nic nie wiem". I po co sie tak męczyć? :evil_lol::evil_lol:
  22. [quote name='Vesna'][COLOR=black]Dieta złożona prawie wyłącznie z mięsa jest dietą wysokobiałkową, [...........][/COLOR][/quote][COLOR=black]BM nie napisała że pies jada prawie wyłącznie mięso. Pisała o miesie z warzywami czyli o diecie najbardziej zblizonej do naturalnej diety psowatych. Podobnie jak barf i podobnie jak karmy nowej generacji (np. Orijen - 70% białka zwierzecego + 30% warzyw). [/COLOR] [quote][COLOR=black]Ryż w porównaniu z innymi zbożami [B]ma stosunkowo mało włókna[/B] pokarmowego i jest stosunkowo wysokostrawny. Podany w niewielkiej ilości nie wpłynie drastycznie na strawność posiłków, co jest istotne u starszych psów, a[B] wzbogaci je we włókna,[/B] które pobudzą perystaltykę (może ograniczeniu ulegną wzdęcia, o których pisała BM.)[/COLOR] [/quote]Tego nie rozumiem.;) [quote]Myślę, że dodanie ryżu mu nie zaszkodzi a może wpłynąć pozytywnie.[/quote]Ja nie mówie że zaszkodzi, wiadomo ze nie,(chyba że okaze sie że pies go nie trawi albo jest uczulony bo i takie rzeczy sie czasami zdarzają), tylko sie głosno zastanawiam nad sensownoscia wprowadzania go do menu. Jezeli chodzi o włókno to jest jak najbardziej potrzebne, tyle o wiele wiecej jest go w warzywach które pies przecież dostaje. Chyba że mówimy o ciemnym, niełuskanym ryzu. Ten rzeczywiście ma dużą zawartośc błonnika, ale w tym tez nie bardzo widze sens. Błonnik z ciemnego ryzu bedzie kilka razy droższy od błonnika zawartego w warzywach a jego działanie jest identyczne. (Logiki w cenach ryzu nie ma żadnej - im bardziej oczyszczony tym tańszy :roll:) Moim zdaniem psiak jest żywiony idealnie (2 x dziennie wysokostrawne mieso + warzywa). Gdyby to był mój pies, to nie robiłbym mu zamieszania w misce na stare lata, tylko ewentualnie pokombinowałabym z warzywami (nie wiem jakie jada), i jeszcze żeby wspomóc trawienie i zminimalizować ryzyko wzdęć dorzuciłabym gluta z siemienia. [quote][COLOR=black]Ja przedstawiłam swoje argumenty, jeśli [B]puli[/B] masz jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości to pytaj, a jeśli masz inne zdanie na ten temat to podziel się nim-w końcu człowiek cały czas się uczy i mogłam coś pominąć w tych moich rozmyślaniach :)[/COLOR] [/quote]Wszyscy sie wciąz uczymy :lol: . Mnie sie po prostu niepotrzebne wydało dokładanie ryżu psu który na dotychczasowej diecie dozył w dobrej kondycji pieknego wieku. Tym bardziej że ryz to masa kalorii a psina ruchu ma coraz mniej.... [quote name='BM.'] Mimo tego, ze ma mniej ruchu to jakoś dostosowałam porcję jedzenia. Czasem przytyje kg, a później go zrzuci. Jeśli widzę, że przybiera ten kg to wtedy daję mu więcej warzyw do jedzenia. Ilość w misce taka sama, ale kcal trochę mniej. [/quote] Ja w ten sposób odchudziłam psa utuczonego po leczeniu sterydem. (Lek + mało ruchu + niemoznośc ograniczenia żarcia = baryła). Brzuszek był pełny, pies zadowolony a waga spadała. Od dawna karmie psy miesem z warzywami (ze zbóż tylko czasami jakaś sucha buła jako gryzak). Warzywa daje niemal wszystkie oprócz cebulowatych i starych strączkowych (młoda szparagówa jest lekkostrawna). Kalafiory, brokuły, kapusty lubia powodowac wzdęcia wiec dodaje ich niewiele. Burki jedza ile chca, nie chudna, nie tyja, kondycje maja doskonałą, a wyniki badań krwi ksiązkowe. (Tydzień temu robiłam im morfologie, wapń i fosfor) [quote] On ogólnie ma dobrą przemianę materii, więc o kcal z ryżu się nie boję. [/quote]No to jak to jest skoro wczesniej piszesz że regulujesz mu wage ilościa warzyw?
  23. A po co wprowadzać zboża do diety 12-letniego psa karmionego regularnie 2 x dziennie?? Jaki sens ma podawanie mu "zapychacza" który jest o prawie 30% gorzej przyswajalny niz mieso z kurczaka?
  24. [quote name='stasiajancia'] Mialam zaledwie 10 lat gdy ten pies pojawil sie u nas w rodzinie,zawsze wierny,pelen pozytywnych emocji,choc czasem dawal sie we znaki to kazdy z mojej rodziny pamieta ze byl i bedzie dla nas kims wyjatkowym. Moze wlasnie te ostatnie lata warto dac mu przezyc w dumie,szczesciu i spokoju :multi:[/quote] Miałam cichutka nadzieję ze kiedyś napiszesz cos w tym rodzaju ;) Ale nie spodziewałam sie ze tak szybko :loveu: [QUOTE] Zwrocilam rozniez uwage jak ostatnio malo czasu poswiecalam swoim zwierzakom,pochlonieta problemami i nauka poprostu o nich zapomnialam.....a przeciez nie powinnam:shake: Postaram sie nadrobic stracone chwile i naprawic dotychczasowe bledy a takze zmienic nieco swoj tok myslenia(dzieki wam pojelam ze prawie zawsze mozna znalesc wyjscie z ciezkiej sytuacji -jesli chodzi o zwierzeta)[/QUOTE] Najczęsciej jest tak ze im wiecej obowiazków tym człowiek sie robi lepiej zorganizowany ;) Dasz sobie rade! :lol::loveu:
  25. [quote name='stasiajancia']Masz racje ...Przeraza mnie to i jeszcze wiecej rzeczy zwiazanych z posiadaniem psa ...Ktos wspomnial ze jestem z gory nastawiona negatywnie a wszystko dlatego ze nie bylam przygotowana na posiadanie psa przez dluzszy okres...Wszystko byloby inaczej gdybym sie przygotowala psychicznie i chciala psa bo np: jestem samotna itd...Ten piesek nie byl niestety planowany i oczekiwany.Wlasnie teraz ta cala sytuacja odbywa sie na kocia lape ...[/quote] Nawet najbardziej tępy i najmniej pojetny pies ;) potrafi czytać nastroje z mimiki i woni opiekuna i odbierać sygnały wysyłane przez nas nawet nieswiadomie. To stary pies i juz sama zmiana domu jest dla niego silnym przezyciem a w dodatku kontakt miedzy wami jest marny. Ja mam wrażenie że trzymasz go na dystans (nie próbujesz nauczyć go nowych zasad, nie nawiązujesz kontaktu) z obawy ze sie do niego przywiązesz i nie bedziesz umiała go oddać. Moim zdaniem zdecydowanie łatwiej byłoby Ci porozumiec sie/żyć z psem gdybyś przestała traktować sytuacje jako przejściową prowizorke. Nie próbuje Cie namawiać do pozostawienia psiaka ale zanim znajdzie sie dla niego dom, spróbuj popracowac nad ułatwieniem zycia sobie i jemu. - Przeszkadzają Ci kłaki - zajrzyj do działu Pielegnacja -->Grooming. Jest tam sporo osób które moga Ci podpowiedziec jak znacznie ograniczyc problem (trymowanie, wyczesywanie na mokro itd). -Przeszkadza Ci włazenie na meble - izolacja w przedpokoju nie jest najlepszym rozwiązaniem.:roll: Spróbuj nad tym popracowac (byle nie spychaniem z kanapy bo to najgorsza z mozliwych metod :shake:). Na początku najlepiej w ogóle mu uniemozliwić włazenie rozkładając na kanapie np gazety. Pies przez 12 lat zył z ludźmi i na pewno zna jakies komendy ( siad, lezeć, na miejsce itd) oraz słowa oznaczające pochwałe (dobrze, super itp) i dezaprobate (fe, źle itp). Wykorzystaj to a jezeli nie zna to wprowadź własne hasła na oznaczenie konkretnych czynności. Jeżeli pies zna komendy mozesz go szybko nauczyć że nie wolno wchodzic na meble albo pozwolić mu na korzystanie np z jednego mebla wyłącznie wtedy gdy bedzie on przykryty specjalnym psim kocykiem. Podczas nauki najwazniejsze jest nie zakazywanie czegoś ale wskazanie psu co powinien zrobić zamiast niepożądanej czynności. Czyli np: pies włazi na kanape -> mówisz "źle"-> wołasz -> wskazujesz miejsce (np dywan,legowisko) gdzie ma sie połozyć ->chwalisz i nagradzasz np gryzakiem. Rzuć tu okiem: [URL]http://pies.onet.pl/3867,13,17,lozko_niezgody,1,artykul.html[/URL] -Przeszkadzają Ci "kopulacyjne" zapedy psów - takie zachowania bywają spowodowane checia dominacji jednego z nich ale służą tez często rozładowaniu napięcia [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10351108&postcount=44[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10351905&postcount=47[/URL] -Przeszkadza Ci ograniczenie wolności - poszukaj na [URL]http://www.petsitter.pl/ogloszenia.php[/URL] i na stronach ogłoszeniowych w twoim miescie, rozmawiaj z innymi psiarzami na spacerach i spróbuj wysondowac na kogo mogłabys liczyc w sytuacjach awaryjnych (odpłatnie czy na zasadzie wzajemności), napisz skąd jestes - jest na forum kacik pomocowy, może ktos sie znajdzie... Jezeli zabezpieczysz sobie jakąs pomoc w razie potrzeby to poczucie "ubezwłasnowolnienia" i ograniczenia nie beda tak dotkliwe bo nie bedziesz sie czuła skazana wyłącznie na własne siły. To bardzo wazne dla komfortu psychicznego (Wiem, bo mieszkam sama z dwoma psami na 4 pietrze bez windy. Wystarczy że zwichne noge .....) [quote] Poprostu uwazam ze z psem jak z dzieckiem ...Decydujesz sie na jedno lub oba gdy jestes w pelni ustatkowana,masz czasu w nadmiarze,wiele milosci w sobie,w miare sprawny budzet i wiesz ze w kazdej sytuacji bedziesz gotowa stwierdzic ze jestes w stanie byc za druga istote w pelni odpowiedzialna ...[/quote]Masz zupełną racje ale w zyciu rzadko bywa tak idealnie. I z psami i z dziecmi . Życie płata figle i czasami stawia człowieka w listopadową deszczowa noc oko w oko z jakimś zabiedzonym nieszczęściem na czterech łapach. I człowiek wbrew rozsądkowi i logice, nie mając czasu, kasy ani mozliwości zabiera te 4 łapy do domu dosłownie na klika dni..... Najczęsciej z kilku dni robi sie wiele lat wspólnego zycia nos w nos i cudownej przyjaźni :loveu: To forum jest pełne podobnych historii..... [quote] Czy ja jestem gotowa? Napewno nie ale moze zamiast faktycznie pozbywac sie psa moglabym przynajmniej sprobowac ...Musze to wszystko jeszcze raz przemyslec i zapewne powroce tu by oglosic swoje zamiary wobec pieska. Dziekuje za wszystkie odpowiedzi ...Moge przyznac ze we mnie jest male ziarno motywacji ktora wlasnie zasialyscie ;)[/quote]Spróbuj wykorzystać moje podpowiedzi a w międzyczasie przeciez mozna dalej szukac domu. Jezeli okazałoby sie że nie taki diabeł straszny i jednak moglibyscie zostać razem, to byloby wspaniale. A moze za jakis czas napiszesz że nie wyobrazasz sobie zycia bez niego? ;) A sprawca całego zamieszania jest bardzo przystojny :loveu:
×
×
  • Create New...