Jump to content
Dogomania

Behemot

Members
  • Posts

    3900
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Behemot

  1. Mila, moja Sonia też trochę szarpie smycz, ale większy problem jest z łapaniem za buty i nogawki spodni :cool3: Wiem, że w ten sposób zachęca mnie do zabawy. Chętnie bym z nią pobiegała, ale wtedy leci za moimi nogami i historia się powtarza... Już nie raz o mało co nie wywaliłam się na śnieg, przygniatając ją, bo polowała na moje spodnie :cool3: Mój sposob jest taki: szukam patyka i jej rzucam, wtedy puszcza i smycz, i nogawki spodni. Ale to starcza tylko na parę metrów. Taki spacer bywa dość uciążliwy :cool3:
  2. [quote name='coztego']Trzeba wiedzieć co wpisać w wyszukiwarkę. Na ten temat było np. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=12186&highlight=szczeniaka"]tutaj[/URL][/quote] Dzięki, przeczytałam i rozjaśniło mi się we łbie :chlup: BTW: Coztego, jesteś moim aniołem, czy jak? :chlup:Bo cierpliwość masz do mnie iście anielską :calus:
  3. SŁOWO DAJĘ, szukałam na forum topików na ten temat, ale jakoś nie znalazlam :halfrobo: No więc: ile razy dziennie karmić 4-miesięcznego szczeniaczka? Moja Sonia dostaje 4 posiłki dziennie - czy to nie za dużo? Ma niesamowity apetyt i jest wszystkożerna :eating: Dostaje posiłki o stałych porach: sucha Eukanuba, raz dziennie kurczak z ryżem i marchewką, czasami "mokra" karma. I jeszcze takie pytanie: gdzieś wyczytałam, że psy dominujące mają wzmożony apetyt. Zgadzacie się z tą opinią?
  4. Dziewczyny, dzięki za szybką odpowiedź. Jak zawsze mogę na Was liczyć :chlup: Fajnie, że Sońka pod względem siusiania jest zupełnie normalna :chlup:szkoda tylko, że ten czas częstego załatwiania się wypadł akurat zimową porą. Dziś jest tak zimno, że.... brrrrr :shocked!: Ale cóż, sama tego chciałam ;)
  5. Sonia (4 miesiące) od miesiąca wychodzi na spacery. Od niedawna sygnalizuje potrzebę wyjścia, choć oczywiście zdarza jej się również zapomnieć i załatwić na gazetę, ktorą na wszelki wypadek zostawiłam w domu. Generalnie wychodzimy z nią mniej więcej co 2 godziny, choć ona mogłaby i co godzinę! Najczęściej rzeczywiście chce jej się siusiu albo kupkę. I tu pytanie: czy w tym wieku tak częste siusianie jest normalne? Znajomi psiarze mówią, że ich szczeniakom wystarczały ze 4 spacery dziennie... Dodam, że w nocy już b. często wytrzymuje bez załatwiania się. Np. ostatni spacer o 22-giej, następny ok. 9 rano. Jeżeli więc nie chce jej się przerywać snu, to potrafi wytrzymać :chlup:
  6. Stał się cud Bożonarodzeniowy :x-mas: Od Wigilii Sonia nie gryzie już prawie wcale, a jeżeli w zabawie się zapomni i złapie ząbkami za rękę, wystarczy ostrzegawczo wymówić jej imię lub "Nie wolno" i od razu puszcza! Zauważyłam jednak, że nie cierpi, kiedy bierze się ją na ręce. Wtedy gryzienie uaktywnia się na maksa. Dziś jechaliśmy taksówką na świąteczny obiad do moich rodziców. Musiałam Sońkę wziąć na ręce, bo sama by nie weszła do taryfy. Ile ja się przy tym namęczyłam! Walczyła ze mną jak jakiś amstaff ;-) A już w samochodzie była grzeczna jak aniołek. Skąd to się bierze? Czy to znaczy, że ona nie lubi, kiedy ogranicza się jej wolność? A może ją coś boli, kiedy bierze się ją na ręce? Tak czy siak poprawa jest KOLOSALNA! Nie chcę zapeszać, ale jeżeli ta tendencja utrzyma się przez parę dni, będę mogła mówić o sukcesie! :-D
  7. Mnie Sonia jeszcze nie probowała "zgwałcić" ;-) A ręcznik niech tam sobie dominuje ;-)
  8. Może Was zadziwię, ale moja 4-miesięczna sunia "gwałci" stary ręcznik, który jej dałam do zabawy :eek2: Słyszałam o takich zachowaniach u suczek, ale wygląda to nieprawdopodobnie... A swoją drogą, z czego wynika takie zachowanie u suk???
  9. Coztego, masz PW.
  10. [quote name='an3czka']A nosicie jakąś piłeczkę, zabawkę?[/quote] Nosiłyśmy, ale Sonia zawsze ją gdzieś porzucała i musiałam jej szukać i odgrzebywać spod śniegu. Obawiam się, że w ten sposób pogubimy wszystkie jej zabawki ;-) Dzieciak ze spaceru na spacer robi się coraz bardziej niezależny... Chyba już jej nie będę spuszczać ze smyczy po zmroku... no chyba, że z innym pieskiem, który trzyma się swojego właściciela.
  11. [quote name='an3czka']w takiej sytuacji gdy ona gdzieś leci i czujesz, że tracisz kontrolę, wołasz ją (używając imienia lub nie, piszcząc, czy wydając jakieś ciekawe odgłosy:lol: )tak, żeby na Ciebie popatrzyła i zwiewasz. Z pewnością za Toba pogna.[/quote] Często tak właśnie robię - ruszam w przeciwną stronę, a niunia gna za mną, bojąc się, że zgubi mamusię ;-) Stosuję też nagradzanie żółtym serkiem za przychodzenie, a już najlepszą metodą jest ciągłe rzucanie patyka przed siebie. Mała uwielbia za nim biegać. Szkoda tylko, że po chwili go porzuca i muszę szukać następnego. Moj mały wariatuńcio jeszcze nie umie aportować. Poza tym rzeczywiście czuje się już coraz pewniej bez smyczy... Mam nadzieję, że dam radę ją nauczyć, by się trzymała mnie, bo mam złe doświadczenia z uciekającym pieskiem. Kiedyś miałam psa wziętego z ulicy po 2-letniej tułaczce. Nigdy do końca nie nauczył się trzymania blisko mnie. Często szedł w "tango", a po kilku-kilkunastu godzinach wracał pod dom i rozglądal się z wielkim zdziwieniem: "No gdzie ty jesteś? przecież nie było mnie tylko 10 godzin!" ;-)
  12. Nic, nic? :sadCyber: Nadal czekam na odpowiedź jakiejś życzliwej duszy...
  13. [quote name='an3czka']Fajnie, że przybiegła jak ją zawołałaś.[/quote] Za pierwszym razem i na chwilkę, natychmiast pobiegła z powrotem do dzieci :cool2: Znowu parę razy ją wołałam, ale nie reagowała. Może by i przyszła, ale wolałam nie ryzykować, że w zabawie podrapie maluchy...
  14. [quote name='coztego']Zdecydujcie się, albo pozwalacie zawsze, albo nigdy. Niepedagogiczne jest tylko- czasem pozwalać, a czasem nie... ;)[/quote] Wiem, wiem... Ale taka An3czka ;-) Za dnia pozwala swojemu psiuniowi wchodzić do łóżka, ale w nocy nie. I jakoś jej się to udało! Ja też tak chcę! :jumpie: Teraz wspólne spanie jeszcze nie jest wielkim problemem, ale jak Sonia dorośnie... no przecież się nie zmieścimy we trójkę! Poza tym mi pies w łóżku specjalnie nie przeszkadza. To słodkie, kiedy się wtuli i dyszy do ucha jak zboczeniec ;-) ale mój mąż nie jest zachwycony takim trójkącikiem. Skapitulował dla świętego spokoju. Z tym spaniem Soni w łóżku jest jeszcze jeden problem... ale boję się przyznać, bo mnie zlinczujecie ;-)
  15. [quote name='an3czka']Bo tak zabrzmiało jakbyś się przeraziła tym, że konkretnie do dzieci podbiegła. A jak starasz się ją odwolać to co robi?[/quote] Nie, nie przeraziłam się, chociaż oczywiście spodziewałam się "problemów". Odwoływałam ją nie "groźnym" głosem, tylko przymilnie, wesoło. Za pierwszym razem przybiegła, ale po chwili wróciła do dzieciakow. Wtedy dzieciaki się poprzewracały, więc już wolałam podejść i ją zapiąć na smycz.
  16. [quote name='coztego'][B]Behemot[/B], a co robicie jak zaczyna świrować o 4-5 rano? Jakoś nei bardzo potrafię sobie wyobrazić to, że mała nie daje Wam spać...[/quote] No oczywiście nie bawimy się z nią wtedy ;-) Staramy się ją ignorować, ale jak tu spać, kiedy dzieciar nagle wpadnie na pomysł, żeby podrzeć gazety, na które jeszcze czasami siusia, przez pół godziny drapać dywan, itd.? No i włazi nam na łóżko... Przez 1,5 miesiąca jej na to nie pozwalaliśmy, ale przyznam ze skruchą, że w końcu zabrakło nam sił (musielibyśmy chyba w ogole nie spać) i pozwalamy jej niekiedy spać z nami :sleeping: Zasypia na swoim posłaniu, ale nad ranem albo w nocy przychodzi do nas i okropnie się rozpycha ;-) Wiem, że to straszliwie niepedagogiczne, ale cóż... kto z nas jest ideałem? ;-)
  17. [quote name='franc_monika']ale pisalas na poczatku ze sie bala:) masz moze jakies foty Twojej Soni?? [/quote] Tak, na początku się bała koszmarnie :sadCyber: ale dzięki Bogu jej przeszło :lol: Fotki Sońki są w galerii, w wątku pt. 'Sonia' :)
  18. An3czko, ja się cieszę, że Sonia jest ufna wobec ludzi, ale nie może być tak, że leci do każdego. Nie każdy życzy sobie mieć ubranie upaprane zaśnieżonymi psimi łapami... A te mamunie naprawdę były OK. Dzieci się przestraszyły, bo były b. malutkie, a Sonia skakała na nie, chcąc się bawić. Spodziewałam się, że te panie na mnie nakrzyczą za nieposłuszeństwo psa, a one jeszcze przymilnie do niej przemawiały i pomogły mi ją złapać, żebym ją zapięła na smycz ;-)
  19. [quote name='"franc_monika"']a juz myslalam ze to tylko ja mam takie problemy ze suczysko moje nie chce sie bawic i innymi psami:)[/quote] A nie, nie, Sonia już uwielbia inne psy i zabawy z nimi :-D Do tego stopnia, że dziś nie bardzo mogłam ją przywołać :lookarou: Pojawił się natomiast inny problemik: zobaczyła kilkoro malutkich, może dwuletnich dzieci, ktore bawiły się na śniegu ze swoimi mamusiami. Pobiegła do nich, bo piszczały jak szczeniaki ;-) Dzieciary aż się poprzewracały, a jedno się rozpłakało z przestrachu :sadCyber: Oczywiście bardzo przepraszałam, wyjaśniałam, że to szczenię, chce się tylko bawić. Na szczęście panie okazały się b. wyrozumiałe i nie mialy do mnie pretensji, ale takie zachowanie Soni jest niedopuszczalne! Nie wolno jej (nawet niechcący) straszyć dzieci! KONIECZNIE muszę z nią po Nowym Roku pójść do psiego przedszkola!
  20. Zaczynam się poważnie niepokoić :nonono2: Przed chwilą Sonia miała jeden z tych swoich "napadów". Wyglądało to smutno... Jakby miała przymus gryzienia (niezbyt mocnego) moich dłoni - nie wiem, z bólu, z jakiejś potrzeby psychicznej... Widziałam, że to nie zabawa, lecz wynik jakiejś frustracji... Jęczy i skamle przy tym cicho i ma takie smutne oczy... Może ją coś boli? Może wyrzynają jej się stałe ząbki? A może to... jakiś problem neurologiczny? Teraz zdarzyło się to chwili, gdy na chwilę się przebudziła, Usiadłam koło niej, a ona od razu zaczęła te swoje smutne cyrki... Dlaczego to się zdarza zawsze mniej więcej o tej samej porze? Ma wtedy trochę spowolnione ruchy, wydaje się zdezorientowana. Już nawet mi do głowy przyszła straszna myśl: może to atak epilepsji, typ petit mal? :nonono2: Czy ktoś z Was zetknął się z podobnym zachowaniem? Poradźcie proszę, bo widzę, że Sonia chce mi coś w ten sposób "powiedzieć", ale nie wiem, co... Mam iść do weta? Ale on mi nic nie powie, jeżeli nie zobaczy jej w akcji...
  21. Głos wołającego na puszczy... ;-) To może mi polecicie chociaż jakiegoś dobrego indywidualnego szkoleniowca?
  22. Andźka, w imieniu Soni dziękuję za komplementa :-D Twoja niunia też cudna - jak to labek :flasings:
  23. An3czko, to bardzo możliwe, ale Sonia jest u nas już (dopiero?) 2 miesiące i jeszcze się do nas nie dostosowała pod tym względem. No... może jednak jest wyjątek. Rano ok. 7-mej wychodzi z nią mąż, potem Sonia trochę pokręci się po mieszkaniu, idzie znowu spać i budzi się razem ze mną (wstyd przyznać, o ktorej ;-) Dla mnie strasznie ważne są te noce, bo jeżeli się nie wyśpię, cały dzień mam do kitu :sabber: A że się nie wysypiam już od 2 miesięcy... Jakbym niemowlę niańczyła ;-) Codziennie sobie mówię: No, dziś był aktywny dzień, więc mała pewnie będzie spała jak zabita. Mylę się :nonono2: Jestem szczęśliwa, jeżeli da nam pospać do 4-5-tej rano i dopiero wtedy zaczyna świrować. Ale dziś jeszcze raz tak sobie powiem ;-) Dziś po raz pierwszy była spuszczana ze smyczy, więc po tej dawce wrażeń może... może...
  24. [quote name='Andźka']Behemot a co ja mam powiedzieć skoro kwarantanna trwa Znam ten ból ;-) My się tak męczyliśmy 5 tygodni... [qutoe=Andźka]Współczuje Ci tych nocnych "imprez", moze to jakiś zwyczaj wyniesiony z przytuliska który z czasem jej minie? Mam nadzieję, że z tego wyrośnie, bo na razie od 2 miesięcy nie pamiętam, żebym w całości przespała choć jedną noc :sabber: A Wasza niunia? Spokojnie śpi w nocy?
  25. Andźka, gratuluję postępów w nauce :bigok: Sońka z diabłem tasmańskim pewnie też jest spokrewniona, a z gackiem wielkouchem to już na pewno :-D Zobacz sama: [IMG]http://img396.imageshack.us/img396/5161/dsc00028resize5pw.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...