-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
[quote name='an3czka']Jeśli Basco zostaje sam, to zawsze wcześniej musi pobiegać i to sporo. Niech biedactwo śpi, gdy nas nie ma. Lepsze to niż czekanie i tęsknota...[/quote] A może my trochę nadopiekuńcze jesteśmy? :confused:
-
Ja bym Sońkę najchętniej wszędzie zabierała za sobą, ale nie zawsze się da... :shake: Na przykład jutro idziemy na domówkę. Właściciele mają kota, więc obecność Sońki odpada... Ona do tej pory chyba raz w życiu widziała kota i nie jestem pewna, jakby zareagowała, a wolę nie ryzykować. No i szczeniar posiedzi sam w domu parę godzin :-( Może kupię jej yorka do towarzystwa? Miałaby czym rzucać po calym mieszkaniu :cool3:
-
Pracuję w domu, więc z Sonią jestem prawie non-stop, a i to wydaje się za mało! :cool3: Nie wyobrażam sobie, jak radzą sobie z wychowaniem szczeniaka ludzie, którzy pracują poza domem i nie ma ich codziennie przez np. 8 godzin :crazyeye: Toż to robota jak przy dziecku! A może to tylko Snia jest aż tak bardzo absorbująca...? Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie?
-
[quote name='an3czka']Kości z tofu powiadasz? Widziałaś gdzieś takie?:cool3:[/quote] No, skoro są schabowe i flaki z soi, to dlaczego nie miałoby być kości z tofu? :razz: A kości cielęce nie pierwszej świeżości są przecież najpyszniejsze! Ten cuuuudowny zapach, mmmmmmm. ja już cała jestem nim przesiąknięta, bo robię za stół, kiedy moja pani hrabina życzy sobie coś podziamgolić :cool3:
-
Andźka, domagam się wieści o Brianie!!! :mad::lol:
-
[quote name='an3czka']Cholera. Kultura wymaga, aby nie odmawiać i przyjąć poczęstunek...:cool3: [/quote] An3czko, wiem, że jesteś wegetarianką, ale zróóóób to dla Księciunia! :evil_lol: No, chyba, że uda Ci się znaleźć kości z tofu :cool3::cool3::cool3:
-
A czy to nie taka "uroda" husky'ych, że muszą sobie powyć? Na moim osiedlu w domku jednorodzinnym mieszka husky, ktory co rano po wyjsciu jego właścicieli wyje żałośnie przez parę godzin. Aż serce się kraje, to brzmi tak, jakby coś opłakiwał ;) ale on pewnie po prostu sobie śpiewa ;) Z kolei naprzeciwko niego mieszka drugi husky, który w ogóle nie wydaje z siebie żadnych dźwięków...
-
[quote name='an3czka']A Basco to ostatnio chciał mi włożyć kość do ust!:cool3: [quote] Aaa tak, tak, u nas to nagminne :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Dziś Sonia zdumiała mnie niemożebnie: kiedy siedzialam w wannie, weszła do łazienki, wsparła się łapkami na brzegu wanny i.... wrzucila swoją kość do wody :crazyeye: Hmmm.... chciała mnie ją poczęstować? ;) Czy też uznała, że i wanna będzie jej legowiskiem, więc zamierza przenosić tam swoje zabawki? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
A mojej Soni wypadł dziś ząbek i udało mi się go dorwać w swoje łapska :lol: Zachowam go sobie na pamiątkę :loveu: Przez cały dzień była nieznośna (podgryzała ręce, choć ostatnio pod tym względem b. się wygrzeczniała). Uspokoiła się dopiero po utracie tego ząbka.
-
Ja daję plasterki parówki albo kiełbasy, kostki żółtego sera, kawałeczki polędwicy. Sonia jest wszystkożerna, więc jej właściwie jest wsio rawno, byle coś do gęby włożyć :sabber:
-
[quote name='an3czka']Czyli jednak nie jest źle!!!:eviltong:[/quote] Na pewno nie, ale mogłoby być lepiej ;) I jeszcze jedno mnie "martwi"..... ........ ........ SONIA JUŻ NIE MA ROŻOWEGO, SZCZENIĘCEGO, ŁYSEGO BRZUSIA!!! :placz:;):placz:;) Zmienił kolor na bardziej cielisty i zaczyna porastać włoskami! :placz:;):placz:;)
-
[quote name='an3czka']Problem byś miała, gdyby Ci doszło niereagowanie na zawołanie, załatwianie się w domu, niszczycielstwo, zwiewanie, atakowanie psów, zjadanie wszystkiego, co śmierdzące i bleeee.[/quote] Z problemów, ktore wymieniłaś, u nas pojawiają się dwa: 1. Sonia nadal posikuje w domu :-( (na wyznaczonym miejscu). Raz zasygnalizuje, że chce wyjść, raz nie. A czasami, gdy w panice się ubieram, żeby się nie zlała, ona nie wytrzymuje i leci na gazetę. W nocy też jej się to zdarza... No i nadal chce wychodzić co 2 godziny :puppydog: 2. Na dworzu zżera wszelkie paskudztwa :roll: Na szczęście nie ma żadnych tendencji do niszczenia sprzętów w domu (nie liczę jej własnego poslania, które potrafi rozwłóczyć po całym mieszkaniu, papierowych chusteczek, ktore nagminnie podwędza i rozrywa na strzępki). Meble mamy w nienaruszonym stanie :multi: Wobec innych psow nie jest agresywna - no, chyba, że się "pobiją" o jakieś śmierdzące paskudztwo na śniegu ;) Nie ucieka - ale to pewnie jeszcze przed nami ;)
-
[quote name='an3czka']Behemot czy Ty mi co sugerujesz? Jakąś galeryjkę czy co??[/quote] Hmmmmmm.... Czemu nie? :lol: Ja tam bym sobie chętnie popatrzyła :cool3::cool3::cool3: Albo lepiej nie, bo mnie mój stary z domu wywali :mad: ;)
-
Przed chwilą byłyśmy na najdłuższym do tej pory spacerze bez smyczy - i na największym terenie. ogólnie jestem zadowolona, bo wróciłyśmy całe i zdrowe :cool3: ale nadal są problemy: 1. Sonię fascynują futra. Nie przepuści żadnej pani w futerku :shake: Skacze, łapie ząbkami :angryy: Oczywiście przede wszystkim staram się do tego nie dopuszczać i przeważnie się udaje, a jeżeli już jednak się zdarzy, bardzo przepraszam "poszkodowaną" i przywołuję szczeniara do porządku. 2. Większych ulic unika, ale małe, puste, osiedlowe uliczki są jej niestraszne :shake: Uczę ją, by przed ulicą się zatrzymywała i czekała na mnie, ale jeszcze marnie nam to wychodzi... 3. Trudności z ponownym zapięciem jej na smycz. Jeżeli jest puszczona luzem, do domu wraca b. chętnie i bez najmniejszych oporów, ale żeby doprowadzić ją tam na smyczy... :shake: Eh, jeszcze mnóstwo pracy przed nami......
-
[quote name='an3czka'][IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/W%20domu/Obraz016.jpg[/IMG][/quote] No fakt, tutaj TZ rzeczywiście jest podobny do Bruce'a Willisa :lol: Ale ćśśś, to nie jego galeria :cool3::cool3::cool3:
-
[quote name='an3czka']Dużo zależy od tego, jakie bedą Wasze relacje do okresu buntu.[/quote] Heh, sądząc po dotychczasowym zachowaniu Soni, niekiedy mi się wydaje, że bunt ma już za sobą ;):diabloti:
-
[quote name='souris']Gratuluję sukcesów :D:D;)[/quote] Dzięki :lol: Trochę się boję tego okresu buntu :mad: ale jakoś tam sobie poradzimy!
-
Posłuszeństwo Soni na spacerach zaczyna mnie przerażać ;) Na moje wołanie oderwie się od każdej, nawet najfajniejszej zabawy :lol: Dziś tylko nie mogłam jej oderwać od zjadania jakiegoś cudownie śmierdzącego paskudztwa na śniegu (wyglądało to na... czyjeś wymiociny :siara:). No i do domu wraca bez żadnych oporów, wręcz z ogromną radością :lol: Jejku, jak się cieszę :smilecol:
-
[quote name='an3czka']Nie, nie. To zdecydowanie zdrowe odruchy:evil_lol: :eviltong:[/quote] Nie wnikam... :cool3::cool3::cool3: Muszę dodać, że TZ też całkiem niczego sobie :cool3::cool3::cool3:
-
Cudowna ta sesja łóżkowa :loveu: A nie jesteś ciut zazdrosna o swojego TZ? :diabloti:
-
[quote name='aleksandra_119']Zauważyłam, że mój pies bardzo często "popiskuje", warczy i mruczy przez sen. Czy Wasze pieski robią to samo? Czy to oznacza, że psy śnią? :lol:[/quote] Oj tak, tak :lol: Psy tak się zachowują w fazie snu głębokiego (REM). Moja Sonia popiskuje, świszcze jak miech kowalski, przebiera łapami, cała aż "chodzi", wywraca oczami, pokazując białka :cool3: Zauważyłam, że po tej fazie szybko się budzi. Niedawno w "Newsweeku" była krótka notatka o fazie marzeń sennych u psów.
-
[quote name='Shogun'][B][I]zanim zejdzie ze schodów musi wylizać prawie każdy stopień.(Mieszkam w bloku)W mieszkaniu już prawie tego nie robi.Od czasu do czasu wyliże piasek z butów.[/I][/B][/quote] Gdzieś tu na forum czytałam, że oblizując wszystko (dywany, meble, ściany), pies próbuje wywołać u siebie odruch wymiotny. Czy Twój psiak potem wymiotuje? Może ma jakieś problemy z żołądkiem?
-
[quote name='Genowefa']:) Wyjaśniam jak rozumieć,że burzy legowisko!!Wieczorem tzn. o godz. 18,Sonia dostaje swój posiłek i po zjedzeniu zabiera sie do demolki swojego legowiska,wyciąga go ,szarpie ,wywlecze go nawet do pokoju,a legowisko ma w przedpokoju.:niewiem: co to znaczy.:tree1:[/quote] Pewnie po posiłku i o tej po prostu ma dużo energii i chce się bawić ;) A że znalazła sobie akurat taką zabawę... :niewiem:
-
[quote name='betty_labrador']jesli sie psa nie przymusza do jakiejs czynnosci, a nagradza sie tylko za jej wykonywanie, to pies nie buntuje sie :lol:[/quote] Ja Soni do niczego nie przymuszałam! Zawsze wiedziała, że za wykonanie komendy czeka ją nagroda. Myślę, że początkowo protestowała, bo ma silną osobowość, była jeszcze kompletnie nieuożona, a poza tym jak każde dziecko była egocentryczna: mi się wszystko należy za darmo, ja tu jestem najwazniejsza! ;) Takie zachowania zdarzały jej się w wieku 2-3 miesięcy. Teraz jest już OK :lol: