-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
[quote name='kasieczko'][B]Behemot[/B] rozumiem, ze szczeniak, ale nie uwazasz, ze lepiej prysnąc pieskowi gazem niz ma go poszarpac moj pies? [/quote] Oba wyjścia są fatalne. I mój powinien być nauczony, że nie podchodzi się do obcych psów, i Twój że nie wolno reagować agresją na inne psy.
-
[quote name='reucia']Behemot - jeżeli mogę cos poradzić: przywołuj psiaka do siebie nie tylko jak widzisz psa czy dziecko. I jak przybiegnie - zawsze daj smakołyka, albo pobaw sie ulubioną zabawką. Wołaj ją kiedy nikogo nie ma, kiedy widzisz psa, albo ptaka etc. Niech kojarzy przychodzenie do Ciebie z czyms baaaardzo miłym. [/quote] Ależ oczywiście, że tak robię - i to z dobrymi rezultatami :lol: Sonia przychodzi do mnie na zawołanie już prawie za każdym razem - i zawsze jest wtedy nagradzana. Tamta sytuacja wynikła dlatego, że nie zauważyłam tego dużego psa.
-
[quote name='szaraduszka']Ale zdziwiłam się tą kością tym bardziej, że w polskiej kulturze i tradycji jedzenia koniny nie ma. [/quote] ??? Zawsze mi się wydawało, że właśnie w Polsce konina była szczególnie popularna. A tu trochę o historii koniny ;) [url]http://www.ppr.pl/artykul.php?id=38634[/url]
-
An3czko, dopiero teraz obejrzałam Wasz film. FAN-TAS-TYCZ-NY!!! :loveu: I ten podkład dźwiękowy! RE-WELA-CJA!!! Atmosfera prawie jak Zanussiego albo Felliniego :evil_lol: Chrapanie na końcu - miodzio :loveu: I powiem Ci jeszcze, że obejrzałam go w towarzystwie Soni, która z wielkim zainteresowaniem patrzyła na Basco. Wpadł jej w oko, przystojniaczek! :cool3: Wcześnie mała zaczyna, hehe ;)
-
[quote name='Kenduś']A czy możemy być pewni, co tak naprawdę ląduje na naszym talerzu :-?[/quote] Właśnie. W takich parówkach na ten przykład :roll: Ja zwykłych parówek nie tykam już od łądnych paru lat.
-
BTW: denerwują mnie wegetarianie, którzy bezmięsną dietę narzucają swoim psom. Jeżeli tylko nie ma przeciwskazań zdrowotnych, pies powinien jeść mięso - taka jego natura! No i to gadanie w stylu: siostra-świnka, brat-cielak ;) A siostra-marchewka? :cool3: An3czko, cieszę się, że Księciunio już ma się lepiej :thumbs:
-
[quote name='szaraduszka']A wyobrażacie sobie jeść psa?[/quote] A wyobrażasz sobie jeść prosiaczka? ;) Takiego różowiutkiego, słodkiego, z zakręconym ogonkiem? ;)
-
A propos uczenia komend: czy i Wy mieliście tak, że na początku Wasze psy okropnie się buntowały, kiedy musiały coś zrobić, by dostać smakołyk? :cool3: Sonia na początku była oburzona, że czegoś od niej wymagam ;) Wykonywała polecenie, ale najpierw musiała trochę poszczekać, by wyrazić swój protest ;) Teraz pięknie siada, waruje i daje łapę bez najmniejszego sprzeciwu :lol:
-
[quote name='Berek']No i tak to trochędziwnie wygląda - zapierający sięz porykującym i agresywnym psem szarpiącym sięna smyczy wlaściciel pelen pretensji do otoczenia - że ktokolwiek śmie przechodzić obok, śmie się zbliżać itd. :razz:[/quote] No właśnie... A jeżeli właściciel nie umie nad psem zapanować, to może powinien mu zakładać kaganiec? Moja przyjaciółka miała wilczycę agresywną wobec innych psów i wychodziła z nią i na smyczy, i w kagańcu... To naprawdę jest duży dylemat. Rozumiem ludzi, których denerwują psy biegające samopas...
-
[quote name='Koma']Znam ten problem :roll: Powiem Ci tak- puszczaj ją ze smyczy i ćwicz z nią właśnie póki jest młoda. Staraj się poprostu brać ją na smycz gdy tylko zobaczysz obcego psa. [/quote] Tak właśnie robię. Biorę ją też na smycz, kiedy widzę w pobliżu jakieś malutkie dziecko - żeby Sonia nie podbiegła i nie przestraszyła dzieciaka...
-
[quote name='Koma']Cóż [B]Behemot [/B]Twoja suńka jeszcze młoda więc wybryk troszkę usprawiedliwiony, Twoje zagapienie się już troszkę mniej :lol: [/quote] Wiem, ale tu powstaje problem: spuszczać ją na osiedlu ze smyczy czy nie? Nie wyobrażam sobie, żeby pełen energii szczeniak miał wychodzić na spacery TYLKO na smyczy... Niestety w pobliżu nie ma terenów, gdzie mogłabym ją spokojnie spuścić, nie "narażając" nikogo... Do niedawna chodziłyśmy na łąki niedaleko domu, ale któregoś dnia spotkała nas tam przykra niespodzianka w postaci... niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej (opisałam tę historię w dziale Wszystko o psach, wątek "Niebezpieczeństwa na spacerze") i już trochę boję się tam chodzić... Kiedy zrobi się cieplej, będziemy wyjeżdżać na działkę, ale teraz... zimą... Powtórzę: ja NAPRAWDĘ bardzo ją pilnuję, uczę właściwych zachowań...
-
[quote name='szaraduszka']Więcej tu nie wchodzę :angryy: Koński ogon :-( :-( :-([/quote] Nie no dajcie spokój, bez przesady ;) Przecież ludzie też jedzą koninę, prawda? :cool3: (ja akurat nie). Mnie bardziej odstręczają takie wynalazki jak suszone wołowe penisy :-o ale na pewno nie z humanitarnych względów ;)
-
Biedny, biedny Księciunio :-( Uszy są bardzo ukrwione, więc wyobrażam sobie te hektolitry krwi :-( Ale pewnie Wy więcej się strachu najedliście niż on... Okropność... ja bym chyba zemdlała :cool1: Szczęście, że to tylko skaleczenie! :calus:
-
[quote name='Vectra']Proponuje byś pytała właściciela konkternego psa czy ten lubi małe psiaki.[/quote] Zawsze tak robię! :lol: Po prostu tego psa nie zauważyłam, bo był za rogiem... Nigdy bym Soni nie puściła do obcego psa :cool1:
-
[quote name='Vectra']Pilnuj Soni bo o nieszczęscie nie trudno , tym razem nic się nie stało ,ale są różne psy .....jeden postarszy inny zagryzie[/quote] Pilnuję, pilnuję :cool1: Pierwszy raz widziałam tego psa na naszym osiedlu. Sonia bawiła się już z różnymi, w tym również z wielkimi wilczurami i amstaffami i nigdy nie było żadnych problemów. Oczywiście wiem, że takie szczenięce zaczepki mogą być wkurzające i dla psa, i dla jego właściciela. Nie pozwalam Soni podchodzić do obcych psów - no, ale to dopiero nasze początki... :cool1:
-
[quote name='kasieczko']Gdybys trafila na mnie to postątpilabym tak samo jak ta dziewczyna a moze gorzej. A teraz nie bede sie meczyc, bo kupilam sobie gaz przeciwko psom w razie ataku i niech tylko ktorys wyskoczy :p[/quote] Potraktować gazem psa, który Cię atakuje - OK, rozumiem. Potrakować gazem psa, który atakuje Twojego - też zrozumiem. Ale z gazem na głupiutkiego szczeniaka, który zaczepia dla zabawy? Poroniony pomysł... powtarzam: wiem, że zawiniłam, ale nie zrobiłam tego z bezmyślości. Pracuję nad posłuszeństwem Soni. Mogła mi się chyba przydarzyć "wpadka", co? Kasieczko, strasznie agresywny był Twój post. Popracuj nad opanowaniem ;)
-
[quote name='an3czka']Kłania się też nauka przywołania, ale wiem, że Wam dobrze z tym idzie.[/quote] Sonia pewnie by przyszła na moje wołanie, ale zanim zauważyłam tego psa, ona już do niego dobiegła... Dosłownie na chwileczkę zniknęła mi z oczu i się stało... Wyglądało to dość dramatycznie, ale na szczęście nie skończyło się źle...
-
[quote name='Ifat']Ucz Sonie, że nie podbiega się do psów (szczególnie nieznajomych), bez Twojego pozwolenia. I pilnuj, żeby nie leciała do psów, które są na smyczy.[/quote] Jasne, jasne, staram się... Wiem, że zawiniłam, i biję się w piersi, ale czy tamta dziewczyna jest bez winy?
-
[quote name='Vidge']A wykładzinę macie w domu?[/quote] Nie, mamy dywan. Ponoć w 100% wełniany :cool3:
-
[quote name='potek']Moze pies ma jakiś wełniany sweterek w którym wychodzi na dwór, jaką masz szczotke do czesania psa?[/quote] Sonia nie nosi żadnego ubranka, a szczotki do czesania jeszcze nie ma :oops:
-
Przedwczoraj Sonia miała swoje pierwsze starcie z psem :-( Cóż, ten dzień musiał kiedyś nadejść... Biegała luzem. Z naprzeciwka szła dziewczyna z jakimś dużym, wilkopodobnym na smyczy. Sonia podleciała do niego, cała uradowana, a ten... o glebę ją i zębiskami do gardła! :angryy: Przerażony dzieciak nie mógł mu się wyrwać :-( Trwało to może ze 2-3 minuty, ale dla mnie trwało całą wieczność... W końcu ta dziewczyna odciągnęła swojego, zaśmiała się tylko :angryy: i poszła sobie. Sonia podleciała do mnie. Skamląc lizała się po boku. Chyba tam ją też złapał zębami, ale na szczęście nie przegryzł skóry... Bałam się, że Soni zostanie uraz, ale na szczęście szybko zapomniała i nadal lubi inne psy. Wiem, że częściowo to ja jestem winna. pewnie powinnam bardziej jej pilnować, dopóki bezmyślnie gna do innych psów, ale uważam, że zachowanie tamtej dziewczyny było skandaliczne. Raz: najwyraźniej agresywny pies bez kagańca, dwa: jej reakcja na to zdarzenie.. :angryy: Nawet nie zdążyłam jej powiedzieć, co o tym myślę, bo musiałam zająć się Sonia...
-
Sonia coraz grzeczniejsza na spacerach :lol: Dziś pierwszy raz był spacerek od samego początku (wyjście z mieszkania) do końca (wejscie z powrotem do mieszkania) bez smyczy. Słuchała się mnie (a raczej smakołyków w mojej kieszeni ;)) idealnie! Na moje wołanie nawet w połowie drogi zawróciła, biegąc do pieska :lol: Wiem, wiem, czeka nas jeszcze okres burzy i naporu, ale tymczasem cieszę się tym, co jest :lol::lol::lol:
-
To nie problem, raczej zabawna kwestia, ale chciałam spytać: Moja Sonia okropnie się elektryzuje ;) Czasami dosłownie iskry lecą :diabloti: Podejrzewam, że przyczyną jest to, iż moje ubranie zawiera jakieś sztuczne włókna, ale czy może być jakiś inny powód?
-
[quote name='Vidge']a o co chodzi z tymi chusteczkami,to nie mam zielonego pojęcia,ale chusteczką,nawet zużytą,się nie zatruje.[/quote] Pewnie o cudowny wręcz zapach ;) Moja Sonia też pała namiętną miłością do zużytych chusteczek ;)
-
[quote name='BORA']Problem tylko w tym, że nie mam zraszacza do kwiatków[/quote] Kup zraszacz w kwiaciarni albo użyj butelki od jakiegoś płynu do mycia okien, ale najpierw DOKŁADNIE ją wyszoruj i wyparz, żeby nie został ani ślad chemikaliów.