Jump to content
Dogomania

Behemot

Members
  • Posts

    3900
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Behemot

  1. coztego, dzięki wielkie! Wypróbuję Twoje rady, na tym etapie jestem gotowa imać się prawie każdego sposobu :roll:
  2. Sonia nadal gryzie okropnie... Nawet jakby śmielej i mocniej. Chociaż to mały szczeniaczek, potrafi sprawić spory ból :-? Nie pomagają żadne sposoby: "Nie wolno", piszczenie jak szczeniak, przerywanie zabawy, podtykanie zabawek - tylko na chwilkę. Do tego jeszcze niekiedy przy tym warczy - wiem, że to nie agresywne zachowanie, ale zaczyna mnie trochę niepokoić. NIGDY nie zastosowałam wobec niej przemocy. Reaguję stanowczo, lecz spokojnie, chociaż niekiedy mam ochotę na nią porządnie wrzasnąć. Nie da się jej na dłużej przytulić, pogłaskać (chyba, że jest rozespana), bo od razu jest hap! za rękę. BTW: czy zabawy "siłowe" (w stylu "przeciąganie liny") mogą ją prowokować do takiego zachowania? Ona najbardziej lubi właśnie takie szarpaniny :wink: Zabawek ma sporo, ma też takie śmierdzące cosie do gryzienia, ale nie potrafi zbyt długo się na nich skupić. Proszę o radę!
  3. A nie wiecie, czy na Polach Mokotowskich jest psie przedszkole? A jeśli nie, to gdzie na Górnym Mokotowie/Ochocie?
  4. "Siad" wychodzi jej naprawdę coraz lepiej!!! :lol: Jeżeli jest spokojna, nie w zabawowym szaleństwie, to dosłownie w 9 przypadkach na 10! Czy to możliwe, by już po jednym dniu nauki pies załapał to polecenie? (Poświęcam jej b. dużo czasu, pracuję w domu, więc właściwie non-stop jestem z nią).
  5. Ifat, siadania uczę ją w ten sposób, że trzymam smakołyk w zaciśniętej dłoni (granulka suchej karmy), nad jej głową i wydaję komendę "siad". Potem oczywiście ją częstuję i bardzo chwalę. Jeżeli nie jest rozbrykana i choć trochę skupiona, czasami się udaje :) Mam wrażenie, że powolutku łapie, o co chodzi. Na razie nie korzystam z żadnej lektury, tylko z porad doświadczonych psiarzy :) Natomiast wciąż dość kiepsko jej wychodzi reagowanie na imię. Jeszcze nie bardzo potrafi się skupić :wink: Faktycznie, nie powinnam łączyć przyzwyczajania do smyczy z nauką siadania - za duży chaos i wysiłek intelektualny. Poprawię się :lol:
  6. Jasne, jasne, to "obraziła się" było żartem :) Podczas drugiej 10-minutowej lekcji była już ździebko bardziej zdyscyplinowana :) Uczenie czegokolwiek takiego malucha jest potwornie trudne, bo ona jeszcze nie za bardzo umie się skupić. Skupiona i spokojna jest tylko wtedy, kiedy szykuję jej jedzonko :wink:
  7. Sonia od 10 dni jest na kwarantannie (jeszcze 3 tygodnie, pffff). próbuję ją w tym czasie uczyć różnych przydatnych rzeczy - na przykład dziŚ zaczęłam przyzwyczajać ją do smyczy. Na początku gryzła ją i szarpała, a potem... się obraziła :wink: Zaparła się zadnimi łapami i nie chciała ruszyć z miejsca (dodam, że jednocześnie chciałam nauczyć ją robienia "siad"). Patrzyła na mnie z wielkim wyrzutem: co ty mu robisz, podły czlowieku??? :wink: Ja nie chcę się uczyć, ja chcę się bawić!!! Była zupełnie zdezorientowana, nie wiedziała, o co mi chodzi. Czy to za wcześnie, by zacząć od niej WYMAGAĆ paru rzeczy z zakresu posluszeństwa? (ma nieco ponad 2 miesiące). Po paru minutach zrezygnowałam, a ona zaraz poszła spać. Nie zmęczyła się aż tak bardzo, ta "lekcja" w sumie trwała może z 10 minut. Obraziła się na mnie, czy jak??? :lol:
  8. Ja swojej 2-miesięcznej suni też codziennie (raz dziennie) daję gotowanego kurczaka z ryżem i marchewką. To chyba standard w żywieniu szczeniaków. A może Twoje maleństwo je zbyt zachłannie i stąd ten odruch wymiotny?
  9. Rzeczywiście trzeba bęzie zrezygnować z całowania się, a szkoda, bo to takie słodkie :lol: Chyba kupię sobie jakieś rękawice i buty ochronne :wink:
  10. Nie, nie śpi ze mną w łóżku. Co do higieny - oczywiście CIĄGLE myję ręce, ale chyba nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka zarażenia się jakimś paskudztwem :-? Brrrr :( Kurczę, jeszcze mi brakuje jakichś robali :evil:
  11. Może porcje są za duże? Czym go karmisz?
  12. Darek, dzięki, następnym razem zastosuję się do Twojej rady :)
  13. Dzięki, na pewno poradzę się weta.
  14. an3czko, dzięki za szybką odpowiedź :) W następnych kupkach już nie widziałam tych ohydztw, ale to było w nocy, więc może coś przeoczyłam ;) Czy taka glista to bardzo niebezpieczny pasożyt?
  15. Wczoraj ok. 13-tej dałam swojej 2-miesiecznej Soni tabletkę na odrobaczanie (już raz była odrobaczana, w przytulisku, skąd ją wzięłam, ok. 2 tygodnie temu)). W nocy miała biegunkę i 2 razy wymiotowała. Czy to normalne zachowanie po odrobaczaniu? Czy takie tabletki działają również przeczyszczająco? Dodam, że dziś jest w świetnej formie, już z niej nie "leci", jest wesoła i pełna energii. I jeszcze jedno pytanie - nie dla wrażliwych :wink: Wczoraj wieczorem w jej kupce znalazłam obrzydliwego robala. Chyba nie tasiemiec, bo nie był złożony z "cząstek" (nie wiem, jak to się fachowo nazywa), ale był dość długi (ok. 5-7 cm) i biały :o Co to mógł być za robal? Czy są szanse, że wyszedł w całości? Następne odrobaczanie za miesiąc.
  16. Zauważyłam jeszcze jedno: mojego męża Sonia częściej liże, niż gryzie. (Chociaż to ja ją karmięi w ogóle częściej się nią zajmuję). Czy może to oznaczać, że traktuje go jak przewodnika stada???
  17. mmbaj, dzięki za słowa otuchy :buzi: Bardzo mi pomagasz :) Może jednak uda mi się poskromić mojego wampirka :peace:
  18. próbuję ją uczyć komendy "siad'. ale to takie maleństwo, że jeszcze nie bardzo umie się skupić :wink: A na dwór oczywiście ją wynoszę (na jakieś 15 min dziennie) i faktycznie po takich 'spacerach" jest wyczerpana emocjami :) Do tej pory świat zewn. trochę ją przerażał, dziś już było lepiej (nawet trochę się wyrywała, pewnie po to, żeby ją postawić), rozglądała się z zaciekawieniem, zamiast kurczowo przywierać do mnie całym ciałkiem.
  19. Wybrałam metodę przerywania zabawy (piszczenie już chyba nie skutkuje). Poza tym dziś kupiłam Soni jeszcze więcej zabaweczek + takie śmierdzące wyprawione ohydztwa, które uwielbia :) Nie wiem, może to złudzenie, ale wydaje mi się, że gryzie jakby mniej... No, chyba, że straszliwie się rozochoci :wink: Dziś tak mocn mnie złapała za włosy, że myślałam, że mnie oskalpuje :o
  20. mmbaj, staram się przerywać zabawę, kiedy ona gryzie, ale musiałabym chyba w ogóle się z nią nie bawić :-? proszę o wsparcie duchowe i modlitwy :wink: Jak ja to wszystko przeżyję, to chyba zostanę świętą :wink:
  21. No właśnie przez ten tydzień zawsze ktoś z nim był - głównie ja, bo pracuję w domu. Rzeczywiście muszę zacząć na krótko zostawiać ją samą, bo mi wyrośnie maminsynek :wink:
  22. Souris, czytam opowieści tej dziewczyny z jamniczką i jestem pełna podziwu dla jej determinacji :) I ona twierdzi, że jst kiepską nauczycielką??? :o Chciałabym być choć trochę tak cierpliwa i konsekwentna jak ona...
  23. Marta, mówiąc o gryzieniu kości, miałam na myśli moje własne :wink: Zupełnie nie potrafię znaleźć alternatywy. Jutro chyba rzeczywiście kupię kość cielęcą, może to coś zmieni???
  24. mmbaj, bardzo dziękuję za odpowiedź, po raz kolejny podniosłaś mnie na duchu... Chwilami ogarnia mnie takie zmęczenie i zwątpienie, że ech :cry: Cieszę się, że jest tu ktoś, kto miał podobne doświadczenia... Fajnie, że wspomniałaś o nauce chodzenia na smyczy w domu, właśnie miałam o to spytać! :) Chociaż ona jest tak maleńka i roztrzepana, że nie potrafi się na niczym skupić i mam wrażenie, że nigdy niczego nie uda mi się jej nauczyć :cry: Marna ze mnie nauczycielka :evil:
  25. Wiem, że to był żart, i nie twierdzę, że metody pani Zofii nie działają. Dla mnie są jednak zbyt dziwaczne :wink: Nadal nie wiem, co robić :cry: Początkowo wydawało mi się, że piszczenie trochę działa, ale chyba się myliłam :( Przerywanie zabawy równałoby się brak zabawy,, bo dla niej zabawa bez gryzienia prawie nie istnieje. Nie można się ruszyć, żeby nie rzuciła się z radochą do nogawek spodni. Kiedy gryzie moją rękę, a ja jej podtykam zabawkę, zainteresuje się nią przez chwilę, bo po czym wraca do ogryzania moich kości. Wampir jeden, no! Wiem, może to nie najstraszniejszy z problemów, że z tego pies wyrasta, ale na razie jest jak jest :(
×
×
  • Create New...