Jump to content
Dogomania

Behemot

Members
  • Posts

    3900
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Behemot

  1. Souris, zaczęłam czytać blog pani Zofii i jestem pełna podziwu dla jej zaangażowania w wychowanie psiaka, ale... ale... jej metody wydają mi się nieco egzotyczne :o Podawanie psu surowej wołowiny WŁASNYMI USTAMI, by nauczyć go szacunku dla swojej twarzy??? :roll: A już kiedy przeczytałam, że ta pani żałuje, że nie może go karmić własną treścią pokarmową, to moja własna treść pokarmowa ledwo utrzymała się w żołądku :stupid: Może mnie nie zrozumiecie, ale ciut się zraziłam :roll:
  2. Souris, tu chodzi nie tylko o niedopuszczanie Soni do innych psów, ale również o wyeliminowanie jej kontaktu z gleba, trawa, gdzie kłębi się masa zarazków :wink: Do moich butów wyjściowych nie ma dostępu, a jeśli chodzi o inne zarazki, które przynoszę ze sobą z zewnątrz... No cóż, absolutnie sterylne warunki nie są możliwe, ale chodzi o to, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko... Dziś dopiero 6 dzień kwarantanny i przyznaję, że jest dosyć cieżko :-? A jeszcze kiedy pomyślę, że kwarantanna nie daje stuprocentowego zabezpieczenia przed chorobą... Ech...
  3. Mam ten sam problem z moją Sonią (2 miesiące). Na razie jeszcze nie ma dramatu, bo jest u nas od tygodnia i przez ten czas zawsze ktoś z nią był w domu, ale co będzie, kiedy w końcu trzeba będzie ją zostawić samą? :o Ten bea... coś tam :wink: naprawdę jest skuteczny? Gdzie go można kupić?
  4. Coztego, nie mogę jej stawiać na ziemi, bo przechodzi kwarantannę..
  5. Moja Sonia (2 miesiące) od wtorku jest na miesięcznej kwarantannie. Od 3 dni wynosze ją na rękach na dwór (na jakieś 15 min), żeby się trochę oswoiła z otoczeniem i do końca nie zdziczała :wink: A ona się boi tych spacerów! Nawet nie próbuje się wyrywać, przywiera do mnie całym ciałkiem, nie interesuje jej otoczenie: ludzie, pieski, kwiatki, nie chce jeść karmy, którą jej podtykam na pocieszenie... W domu jest bardzo wesoła, żywiołowa, nie boi się ludzi, którzy nas odwiedzają, w ogóle nie zachowuje się lękliwie. Wzięłam ją z przytuliska, nie wiem, jakie były jej wcześniejsze doświadczenia, ale na pewno nie traumatyczne, bo nie boi się ani gwałtownych ruchów, ani podniesionego głosu. Jest b. ufnym psiuniem. Po powrocie ze spaceru najpierw rzuca się do miski z jedzeniem, potem z wdzięcznością oblizuje mi stopy, a wreszcie przesypia twardo 2 godziny. Chyba się boi, że ją wyniosę... Rozumiem, że dla takiego malca na kwarantannie mieszkanie to jedyny świat, jaki zna. Mam tylko nadzieję, że z czasem ten lęk przed światem zewnętrznym jej przejdzie? Jakieś sugestie?
  6. Jura, jaki tam ze mnie mądry czlowiek :oops: Skołowany i niekiedy przerażony nową sytuacją :wink:
  7. W moim łóżku nie ma miejsca dla trzeciej osoby :wink: Poza tym, chociaż bardzo kocham Sonie, nie chcę jej totalnie rozpuścić. Już od maleńkości musi wiedzieć, że nie wszystko jej wolno. Mieszkanie mam małe i niech chociaż to łóżko pozostanie dla mnie i męża enklawą spokoju :)
  8. Szamanko, z tym nie dawaniem psu spać w dzień to chyba lekka przesada... Przecież to jeszcze dziecko, potrzebuje dużo snu dla prawidłowego rozwoju... Oczywiście nie przesypia całego dnia, jej rytm to mniej wiecej godzina snu/godzina aktywności. Nie miałabym sumienia wuyrywać jej ze snu po to, by wieczorem była tak zmordowana, by przespać całą noc.
  9. Moja 2-miesięczna Sonia nie daje mi spać po nocach. Przyśnie na 2 godzinki, a potem próbuje mi się wdrapać do łóżka, gania po mieszkaniu, domaga się mojej uwagi (nie bawię się z nią wtedy, odsyłam na posłanie, próbuję ignorować te zaczepki). Trochę się zdrzemnie i na abarot :-? Przełożyłąm jej posłanie koło swojego łóżka, by za każdym razem nie musieć wstawać i zanosić jej na jej miejsce. Jest ciut lepiej, ale i tak... Staram się, by przed snem tak się ubawiła, by potem smacznie spać, ale to nie zawsze działa... (Dodam, że jest na kwarantannie, więc wieczorne spacery nie wchodzą w grę). Rano jestem półprzytomna i zmordowana :cry: Po takiej nocy trudno znaleźć w sobie szczerą chęć na zabawę i wychowanie szczeniaczka... Wiem, że to pełen energii szczeniak, który ze względu na tymczasowy "areszt domowy' nie może się porządnie wyszaleć, ale doradźcie coś... Bo padnę i już się nie podniosę :wink:
  10. Aaaa, jeszcze dodam, że to takie małe dziecię, że nie potrafi długo skupić się na samodzielnej zabawie zabawkami. Najbardziej kocha lateksowego kurczaczka i stary ręcznik :lilangel: To jej jednak zajmuje dosłownie parę minut, potem zaraz się nudzi i przystępuje do demolki (Demolition Man :2gunfire: ) Wtedy wkraczam ja - Big Mama - i organizuję jej czadową zabawę :BIG:
  11. Nie no, nie jest tak, że bawię się z nią przez godzinę ;) Chodziło mi o to, że taki jest jej rytm: godzinka snu-godzinka aktywności. Najczęściej bawię się również dla własnej przyjemności, ale często po to, by odwrócić jej uwagę od obgryzania mebli czy naszych stóp. To mój pierwszy szczeniak (wcześniej miałam psa, ale dostałam go, kiedy miał 2 lata), więc nie bardzo wiem, jak się zachowywać :o Tym bardziej, że jest na domowej kwarantannie, więc ma ograniczoną liczbę bodźców.
  12. Surprise, oczywiście, że nie ma statystyk ;) Chciałam tylko porownać moje doświadczenia z Waszymi :) U Soni jest tak, że w ciągu dnia śpi godzinkę, potem jest mniej więcej tyle samo czasu aktywności i w tym czasie bawię się z nią + zwiedza mieszkanie + je, załatwia się, itd. Tak na oko, bo przecież nie stoję nad nią z zegarkiem ;) A jak jest u Was?
  13. Agnesa, dzięki :) Tak właśnie myślałam :)
  14. Najpierw trzeba mieć tych "ludzi" :wink: Co prawda mamy działkę, ale 50 km od domu, więc nie możemy tam sobie pojechać ot tak, w każdej chwili :-? Nic to, damy radę :)
  15. Polna, psiak nie był szczepiony, bo pochodzi nie od hodowcy, tylko został podrzucony wraz z dwiema siostrami pewnej dobrej pani, która go troszkę podchowala, odrobaczyła, ale nie mogła zostawić, bo ma już kilka psów.
  16. Ile czasu dziennie poświęcacie zabawie ze swoim szczeniaczkiem? Moja Sonia ma 2 miesiące, przez miesiąc ma być na kwarantannie domowej. Jak często/długo się z nią bawić, żeby miała dość ruchu w tym okresie? (dodam, że mieszkanie mam małe :-? ) Pewnie to kwestia intuicji i potrzeby (jej i mojej), ale jak to jest u Was? Jednorazowo ile czasu trwa zabawa z Waszym pędrakiem? :wink:
  17. O paru dni mam 2-miesięczną sunię-kundelka. Waży niespełna 3 kg. Jakie porcje jej podawać? Na przykład ryżu z kurczakiem? Kleiku ryżowego? Karmię ją 5 razy dziennie. Czu jeżeli od razu nie zje całej porcji, zostawić ją w misce (bo może sunia za jakiś czas się namyśli, ale czy możne jeść między stałymi porami posiłków?), czy wyrzucać, niezależnie od tego, ile zje?
  18. Wolfi, to już decyzja weta, przecież nie będę decydować za niego ;) Ale oczywiście bardzo chętnie zapoznam się z Waszymi opiniami na ten temat :)
  19. Mmbbaj, barrdzo dziękuję za dobre słowo i wsparcie :) Oczywiście zrezygnuję z metody kładzenia Soni na grzbiet. Faktycznie, to zbyt brutalne i upokarzające dla psa. "Fe!" na nią kompletnie nie działa, na razie najlepiej sprawdza się piszczenie :)
  20. Anulko, moja Sonia nie została wzięta z hodowoli, to kundzia, którą podrzucono pewnej dobrej pani, i którą potem przygarnęłam ja.
  21. Właśnie zastosowałam Waszą radę z piszczeniem, kiedy mnie gryzie. Zadziałało!!!!! :D Tylko mój mąż trochę się spłoszył, kiedy pwoiedziałam, że odtąd w takich sytuacjach ma piszczeć cieniutko jak kastrat :lol:
  22. Baśka, ja się dopiero uczę, i dlatego pytam Was o rady. Nie chcę skrzywić psychicznie mojej Soni, szukam najlepszego sposobu. A strasznie trudno znaleźć złoty środek...
  23. A co powiecie na przewracanie na grzbiet w pozycję uległości? próbuję to robić, ale Sonia szybko zaczyna się wyrywać i "lamentować".
  24. Mila, apatia Soni to już niegdysiejsze śniegi :wink: Znowu jest tajfunem i odzyskała apetyt. Ufff.... :fadein:
  25. Mój mały, dwumiesięczny wampirek uwielbia nas gryźć po rękach i nogach. Nakupowałam Soni lateksowych gryzaczków, ale ona oczywiście woli naszą skórę i kości. To boli!! :evil: Chcę ją pogłaskać, wyciągam rękę, a ona ją traktuje jak zabawkę do gryzienia. Wystarczy zrobić krok, już się rzuca do palców u nóg. Wiem, takie prawo szczeniaka. Ale... czy już teraz jej tego oduczać? (Oczywiście reakcje "fe!" czy "nie wolno" nie działają, ale mam ją dopiero od niedzieli, więc się nie dziwię). Może jeszcze za wcześnie na mówienie o dominacji, ale... no właśnie... nie chciałabym, żeby nam właziła na głowę!
×
×
  • Create New...