-
Posts
28366 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szajbus
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
-
-
Psonia.......ona była tylko nieszczęśliwa jak zwietrzyła, że ktoś w ręku trzyma aparat fotograficzny, Poza tym była chodzącą kupką szczęścia. Najbardziej była zadowolona z siebie samej. Dzień bez psot był dniem straconym - to była jej dewiza na życie. Była psiakiem totalnie nieprzewidywalnym w psikusach jakie nam gotowała.Skąd jej się to brało? Nikt nie wie. Taka była od szczeniaczka aż do samego końca. Może odziedziczyła to w genach? A, że wszystko miała wybaczane i nigdy nie ponosiła za nic kary to pozwalała sobie dosłownie na wszystko. Była przy tym niesamowita gadułą. Pyskowała jak przekupka. Na swoim kocie miała masę zniszczeń. Balbinka..... totalnie wypłoszona kupka nieszczęścia, nad którą trzeba było ciężko pracować.Patrzenie na tego psiaka wręcz bolało i wyzwalało w nas nienawiść - tak nienawiść do człowieka, ludzi, którzy ją skrzywdzili. Byla psiakiem szczególnej troski. Minęło trochę czasu zanim się przed nami zupełnie otworzyła. Co prawda po kilku dniach po adopcji zdarzało jej się rozrabiać, wtedy czasem mi przypominała Psonię ale błyskawicznie sama przywoływała się do porządku. Była słodką cwaniaczką i awanturnicą ale na spacerach i na balkonie. Tak naprawdę rozbrykała się dopiero po adopcji Zuzi, kiedy obie zaczęły demolować mieszkanie i szły w tzw tany.W sumie nie miała na swoim osobistym koncie żadnych zniszczeń.
-
-
U nas jest podobnie. Tych, które znała Psonia w ogóle już nie ma i ubywa znajomych Balbinki.
-
Dokładnie tak i pewnie dlatego ta stała trasa była dla niej tak ważna. :) Potem już było wszystko jedno.
-
Zuzi było i jest wszystko jedno gdzie idzie byle ze swoim stadem. Babinka najpierw musiała "zaliczyć" swoje ulubione miejsca a potem szła gdzie my chcieliśmy. Wszystko dokładnie obwąchiwała i podsikiwała choćby kropeleczką moczu. Mięliśmy ubaw , bo mówiliśmy, że Balbisia jakimś psiakom wysyła e-maile i biegnie sprawdzić czy jest odpowiedź. Potem mogła zmienić trasę bez problemu. Zuzia pod tym względem była inna i jest inna ale...była wierna Balbince do samego końca. Kiedy Balbince na spacerze coś nie przypasowało i chciała wracać do domu (a fobii jej nie brakowało) Zuzia też przerywała spacer. Balbinka nie szła - ona też nie i koniec.Balbince z kolei było wszystko jedno czy Zuzka idzie na spacer razem z nią czy nie. Dlatego po odejściu Balbinki Zuzia nie mogła odnaleźć się i w domu i na spacerach.
-
Norciu, Saruśka
-
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
Smutne faktycznie. Tym bardziej, ze Zuzi wszystko jedno gdzie chodzi. Balbinka uwielbiała tamto miejsce. Moje kochane królewny kocham i tęsknię za Wami