-
Posts
28366 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szajbus
-
-
Dziękuję Wam. Moje słodkie maluszki no i przewinęła nam się znowu kolejna psia znajda. Biegał zdezorientowany wzdłuż trasy krajowej i o mało nie wpadł pod samochód. Jestem skłonna stwierdzić, że został wyrzucony z jadącego samochodu. Ludziska nie mają serca tylko głazy. Kto mógł się pozbyć takiego psa? Młody, olbrzymi i rozkoszny zarazem. Ogłosiliśmy go z nadzieją, że jednak to uciekinier ale jak na razie zero odzewu. Psina ze względu na gabaryty i naturę nie nadaje się do do domu.Jest jednak światełko w tunelu. Przygarnie go nasz znajomy kiedy skończy budowę domu. Na razie psina jest zaopiekowana u niego pod okiem mojego męża. Można powiedzieć stał się psem stróżującym pod super opieką. Na razie ma kupione szelki, długaśną linkę, obroże p. pasożytom i jutro będzie miał budowany zadaszony kojec i budę, żeby nic mu się nie stało kiedy na budowie pracują maszyny. Koniec pracy maszyn, robotnicy do domu- pies na wybieg a w nocy do baraku z ochroniarzem. Jeśli w ciągu tygodnia nie zgłosi się właściciel będą badania, szczepienia a potem ciachanie jajeczek. Na razie psiak jest szczęśliwy. Biega po całym placu, kąpie się w stawie itd. To taki wielki dzieciak. Roboczo został nazwany Bambosz :) A ja? Słabiutka po tym szpitalu, kleiczki mi już się cofają a muszę dotrwać do operacji, którą mam wyznaczoną na 26 września. Trzymajcie łapinki słonka moje.
-
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
-
Psoniu kochana nie zapomniałam o Twojej rocznicy. Nie mogłam być tu u ciebie 1o lipca choć bardzo chciałam. W nocy z 3 na 4 lipca wylądowałam w szpitalu w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Wyszłam dopiero dziś ze szpitala. Daleka droga przede mną Psoniu. Trzymaj razem z Balbisia łapinki za mamusię.
-
Wiesz Radku.., nigdy nie mogliśmy zrozumieć Balbinki lęków wyłączonym przez elektrownie prądem. To, że była psem katowanym wiedzieliśmy wyłączony prąd? Trzęsła się kiedy była przerwa w dopływie prądu nawet w ciągu dnia. W nocy mogły być wyłączone wszystkie żarówki, nie przeszkadzało jej to wcale ale kiedy prąd wyłączyła elektrownia - panika. Oj te nasz psinki. Maluszki moje kochane jak ja mam sobie poradzić z tym bólem, z tą tęsknotą?
-
Zazdroszczę Ci Radku tego snu. Moje dziewuszki mi się nie śnią a tak bym chciała je przytulić choć we śnie. Jeśli chodzi o innego psiaka pomijam Zuzię, jej chorobę, jej nietolerancję innych psów. Muszę brać pod uwagę też Szymona i jego alergię. W grę wchodzi jedynie pies, który nie gubi włosa. Norciu, Saruśka, Helgunia PAMIĘTAM
-
Brzeziny- Uratowana przed zamarznięciem mała Tysia za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Łódź- Baranek miał cudowny dom. Już za TM
szajbus replied to szajbus's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
-
-
-
Nasza Zuzia nienawidziła ludzi o kulach. Atakowała ich długi czas. Też wtedy skracaliśmy smycz na maksa. Zastanawialiśmy się czy jej złamany i źle zrośnięty ogonek nie był dziełem jakiejś kuli czy kija. Teraz jest ok. Przestała być terminatorem niepełnosprawnych poruszających się o kulach.
-
Możliwe. Serce mi pęka, ze wylądował w schronie ale . Z drugiej strony potrzebna mu była natychmiastowa opieka a ja nie miałam co z nim zrobić. W schronisku nadali mu imię Ptyś. Szukamy mu domu.