Nie ma dnia, żebym o was nie myślała, nie tęskniła, nie przywoływała wspomnień. Kiedy mi jest źle proszę was o wsparcie a ostatnio robiłam i robię to bardzo często. Czuje waszą obecność przy sobie ale boli mnie to, że nie mogę was dotknąć choć we śnie. Została nam Zuzia a wiecie, że ona ma chore serduszko i cały czas proszę was o opiekę nad nią. 3 listopada skończyła 10 lat. Zachowuje się jak mały szczeniak. Skąd (mimo choroby) w niej jest tyle życia, tej radości? Ją cieszy dosłownie wszystko i niech tak zostanie. Kiedy ją tulę, serce mi pęka, że nie mogę przytulic i was. Kiedy przestanę w takich chwilach płakać? Kiedy przestanę tak bardzo tęsknić?
Moje maluszki kochane bądźcie przy nas - bardzo was kocham.