Kolejna rocznica i powrót do tamtego dnia, który chciałoby się wymazać z pamięci. Smutne to. Bardzo smutne.
Nie odwiedzałam Was moje córcie ale nie byłam w stanie. Moje życie upływało w tym czasie między szpitalami. Atak za atakiem, kolejne zapalenie trzustki, operacja przełożona, aby doprowadzić mnie do ładu i składu. W końcu zoperowano mnie we czwartek. Czuje się tak jakby przejechał mnie czołg.
Nie było mnie tutaj, ale w sercu mam Was cały czas i prosiłam o trzymanie łapinek. Teraz proszę o nie, aby pomogły mi dojść do siebie.
Kocham Was moje psie córeńki.