Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Twoje psiaki tez zapadły mi serducho. Kochane dziewczynki nie będę się rozpisywała bo mam zakaz zbliżania się do komputera, wychodzenia na słonce, wiatr itd. Powód? Zapalenia oczu. Wczoraj ledwie co widziałam. Oczy mam jak jakiś zombie albo inny stwór. Bolą strasznie, krople i maść do oczu na razie niewiele pomogły ale trudno oczekiwać cudów po jednej dobie. Jak pech to pech. Balbinko a miałam w planach wczoraj lub dziś jechać do Ciebie. Teraz muszę wyleczyć oczy i pamiętać o okularach p.słonecznych. Okulista powiedziała, że mi powyrywa nogi z d..y jak mnie zobaczy bez takich okularów. Dziś chociaż widzę ekran i klawiaturę a nie jedna, wielką mgłę, więc złamałam zakaz i jestem tutaj. Kocham Was moje Słoneczka.
  2. Radku z okazji Urodzin życzę Ci wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze.
  3. NORASKU to już 10 lat. Czas biegnie szybko, ale tęsknota jest wciąż taka sama. Biegaj radośnie po tęczowych łąkach.
  4. 10 tygodni bez Balbinki
  5. Będzie bolało - zawsze boli i najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie pomogą żadne słowa pocieszenia. Rocznica to dzień kiedy odeszły nasze skarby, ostatni dotyk, ostatnie spojrzenie, ostatni oddech. Tego dnia nie potrafię myśleć o zabawach, psotach, miłych chwilach tylko o odejściu. Pewnie u Ciebie jest podobnie skoro wiesz, że będzie bolało. Inaczej jest kiedy jedziesz na Podlasie. Widzisz tam sercem Saruśkę zdrową i wesołą. Wspominasz te piękne chwile przepełnione radością. Rocznica to już inny kaliber wspomnień.
  6. Ten smutek już pozostanie na zawsze. W tym tygodniu odsunęłam kanapę i znalazłam Balbinki ciasteczko. Musiała je tam schować przed Zuzią pomimo, że Zuzia i tak by go nie wzięła, bo nie lubiła. Wzięłam je do ręki i strasznie zaczęłam płakać. Jedno ciasteczko tak szarpnęło mnie za serducho. Schowałam je jak największą relikwię. Te ciasteczka Balbinka jadła na 2 dni przed odejściem. Pamiętam jak po odejściu Psoni w podobny sposób znalazłam schowanego precelka. Też spoczął w pamiątkach po niej. Chyba nikt z nas nie przyjął do wiadomości, że Balbinka pobiegła na tęczowe łąki. Wychodząc na spacery wołamy "dziewczynki idziemy". Kiedy ktoś chce nas odwiedzić mówimy "ok, ale dopiero po spacerze z psiakami". itp.. Wczoraj kąpałam Zuzię i naszykowałam też ręczniki Balbinki. Cały czas zachowujemy się tak jakby Balbisia była obecna w domu.
  7. Takie rocznice zawsze bolą.
×
×
  • Create New...