Bambosz robi się niesamowity. Do tej pory nikt się o niego nie zapytał czyli to typowy, wakacyjny podrzutek. Przeszedł już przegląd wet. został odrobaczony, zaszczepiony p. wściekliźnie a w przyszytym tygodniu zostanie zaszczepiony na inne psie choroby. To pies ryba :) uwielbia się kapać w stawie. Nie rzuca się już łapczywie na jedzenie bo wie, ze dostanie o określonych porach. Apetyt mu dopisuje. Wet określił jego wiek na 4 lata a zachowuje się jak szczeniak. Kochany psiak.
Paulinko z moim zdrowiem nie jest najgorzej. Mam nadzieję, że już mnie nie złapią żadne ataki i dotrwam do operacji. Termin mam wyznaczony na 26 września. Musze do tej pory wytrzymać. Nie jest lekko ale tez nie mam co psioczyć, bo bywało gorzej. Na szczęście nie jest to sprawa onkologiczna ale powikłanie po moim onkologicznym leczeniu. Podczas mojego leczenia bardzo oberwał przewód pokarmowy a najbardziej wątroba. Trzymałam cały czas z lekarzami rękę na pulsie ale nie przewidzieliśmy, że w pęcherzyku żółciowym moje drobne kamyczki, które powstały podczas leczenia zatkają przewód żółciowy wspólny. Przez to wysiadła mi trzustka.Przeszłam bardzo ciężkie zapalenie trzustki, które bezpośrednio zagrażało mojemu życiu. Na szczęście błyskawicznie znalazłam się w szpitalu. Było źle a nawet jak określili lekarze bardzo źle. Teraz cały czas odczuwam bóle pęcherzyka i w plecach ale termin operacji mam jaki mam i muszę dotrwać do niej na ścisłej diecie. Na szczęście sama trzustka dała sobie radę i ku zaskoczeniu lekarzy pięknie się regeneruje.
Moje psie córcie trzymajcie cały czas łapinki za mamusie. Kocham Was niezmiennie mocno.