-
Posts
28366 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szajbus
-
-
Właśnie się dowiedziałam, że za TM pobiegł psiak mojej znajomej - 17 letni Puszek. Obie ze znajomą w tym samym jednego dnia straciłyśmy psiaki. Ja Psonię, ona Puszka 1. Płakaliśmy jak oszalałe, a nasze serca o mało nie pękły z żalu. Jest 1 września 2005 . Ze świeżo adoptowaną Balbinką wychodzimy ma nasz spacernik i kogo widzimy? Krysię z malutką, białą kuleczką. To był Puszek 2. W tym samym czasie straciliśmy psiaki i w tym samym czasie w naszych domach pojawiły się nowe. Zaskakująca była reakcja Balbinki, która podbiegła do niego i chciała go natychmiast nakarmić. Miała jeszcze pokarm w cysiach. Kiedy odeszła Balbinka, a widziałam Puszka calutki ten czas miałam tą scenę przed oczami. Już go nie zobaczę i jest mi strasznie smutno z tego powodu. Krysia straciła swojego członka rodziny, a ja kogoś, kogo darzyłam ogromną sympatią. Obie płaczemy. Balbisiu mam nadzieję, że go oprowadzasz po tych pięknych tęczowych łąkach, a Ty Pusiu biegaj z nią po nich zdrowy, młody i szczęśliwy pomimo, że na tym ziemskim padole leją sie łzy. Kocham Was moje psie dzieciny.
-
U mnie tez nie działało
-
-
U nas jest tak samo. Możemy sobie podać ręce Radku.
-
Wiem. Ten niepokój jest od dnia kiedy w naszym domu pojawiają się cztery łapki. A im zwierz starszy, tym niepokój większy.
-
Moim zdaniem jest to powód do radości. jak jest cos co może sie cofnąć to trzeba skakać z góry. Ja tam się cieszę.
-
Mordki moje kochane zaciskajcie łapinki z całych sił.
-
Kciuki zaciśnięta na maksa. Mam nadzieję, że to fałszywy alarm.
-
To jednak dobre wieści. Myślę, ze krewka tez będzie nienajgorsza. Trzymam kciuki od zawsze i trzymać będę, bo to taka moja dogomaniowa córcia.
-
Fotka zrobiona specjalnie dla Was przez tatulka. Prawda, że piękna? Psoniu, Balbisiu cztery dni temu dołączyła do Was Suzi. Zaopiekujcie sie nią i szepnijcie jej do uszka, żeby otarła łezki Klaudii. Kocham Was moje kruszynki.
-
-
Klaudio ja myślę, że ona odchodziła. Zastrzykiem przyspieszyłaś to co było nieuniknione i zaoszczędziłaś jej cierpienia. Żyła 17 lat. Piękny wiek psinki, którego pozazdrościć Ci może niejeden psiarz. To były lata przepełnione miłością i szczęściem. Odeszło Suzi ciałko, ale jej duszek został przy Tobie i sie Tobą opiekuje. Uwierz mi, że podobne pytania zadawała byś sobie gdyby Suzi odeszła sama. Też byś pytała samej siebie czy czegoś nie zaniedbałaś, czegoś nie przeoczyłaś, czy zrobiłaś wszystko, żeby ją ratować. Takie pytanie są podyktowane naszym bólem po stracie członka rodziny. Nie ma na nie odpowiedzi- niestety. Wypłacz się. Może nie jestem oryginalna w tej radzie, ale wiem po sobie, że łzy przynoszą ulgę, oczyszczają. Byle nie płakać zbyt długo. Potem przytul do siebie jej kocyk, albo zabawkę i zacznij wspominać najpiękniejsze chwile, które spędziłyście razem, miłość jaką Was obdarzyła. To jest jej spuścizna, którą pozostawiła po siebie i to pielęgnuj w swoim sercu. Kochałaś ją , ale i ona nauczyła Cię kochać. Może warto podzielić sie tą miłością z jakąś bidą w potrzebie? Kiedy straciliśmy Psonię nasz świat się zawalił. Nigdy bym nie pomyślała, ze jestem w stanie pokochać innego psa. Nic bardziej mylnego. Dwa miesiące po jej odejściu adoptowaliśmy Balbisię - psa w potrzebie. Wiem jedno. Nasze serca mają wiele pokoików, w którym mieszka zawsze inna miłość. Każda moja dotychczasowa psinka ma tam swój pokoik, do którego nikt nie ma wstępu. Mogę kochać w nieskończoność bez poczucia zdrady. Suzi była, jest i zawsze będzie w Twoim sercu i w Twej pamięci i nic tego nie zmieni. Przytulam Cię cieplutko życząc wytrwałości w tych trudnych chwilach. Suzi biegaj po tęczowych łąkach zdrowa i szczęśliwa z moimi suniami. Niech Twój psi aniołeczek otrze łzy Klaudii i ukoi jej ból.
-
-
Takie miejsca są szczególne. Mieszanka teraźniejszości i przeszłości, która powoduje kłucie w sercu.
-
Rzadko, bo rzadko, ale i mnie się do zdarza