Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Warczeć nie bedzie na nikogo, bedzie leżał po prostu. Tylko może byc nieco sztywny :razz: Łapy wyciągnięte, głowa odgięta itd. Jak po paralizu. I zeby nie próbował wstawać. Bo jak jest zestresowany (a bedzie) to się przewróci.
  2. Co rozumiesz przez 3? Tj kto bedzie? Aaa, j apo programie zaraz muszę jechać ale telefon będzie i tak Doroty. O ile ktoś wogóle zadzwoni. Boję sie jeszcze jednego. Dunaj jak jest zestreaowany to nie nadaje sie zeby go pokazać: robi sie sztywny. Będzie leżał z wyciągniętymi sztywno łapami przed siebie i nawet się nie ruszy. To nie jest reklama dlaniego :shake:
  3. Wchodzić na wątek Serwo to jak na metamorfozy: niby o jednym psie a za każdym razem inny ;) Były golone w tym samym czasie z Aszotem a Serwo ma dłuższą sierść... Aszot ma nadal gołe placki. Może go Basir depilował a nie golił? Tutaj tego nie słychac ale chyba Haniu na jakiś czas odechce Ci sie opery jak Ci Serwo tak ładnie śpiewa? A że kamyczka pilnował... Fajny kamyczek. Mi sie też spodobał. Chyba mogę Serwo zrozumiec. Co Wy ciotki wiecie o kolekcjonerach kamieni...
  4. Dunaj był wczoraj u weta. Przez ostatnie 2 dni dość kiepsko chodził, właściwie nie chciał chodzić. A poza tym kiolejny zastrzyk sterydowy. 15 minut pakowałam go do samochodu bo jak sie Dunaj zestersuje, to koniec: robi sie sztywny, wyciąga napiete łapy i nic nie pomoże. Ale się w końcu udało. Tylko biedna Frotka musiała na nas czekać. Dostał zastrzyk i... DZiś lepiej! Od rana tak rozrabiał przy ogrodzeniu, że aż nas budził: pilnował jak ktos szedł chodnikiem. Nadal sie potyka ale znowu jest taki wesoły i znowu biega i znowu każdy krzaczek jego ;) Wczoraj zafundowała mu ciotka Frotka puszki mieska z warzywami i suchą karmę (:cool1: prawda Dorotko?). Bo do tej pory Dunajek monotonnie jadał: ryż, kurczak, marchewka. Oj, miesko z puszek smakuje :lol: Ale nawet jak sie spieszył to rozgryzał kawałki. Po 2 puszkach wieczorem pogardził chrupkami ale na dzis rano juz ich nie było. Wiec na śnaidanko kolejna porcja i wiecie że chrupki też już gryzie? Mama znowu popadła w rozpacz bo po pół godzinie od takiego posiłku miał gdzieś miskę z ryżem i kurczakiem. Ale i ją pewnie zje, w swoim czasie. Dunajek przytył: już ma 36 kg. I wczoraj dostał od Frotki super szelki, takie na zamówienie robione. Teraz jak się potknie to można go podtrzymać. Jutro jedzie do telewizji. Mam prosbę do AgiG, kiwi, tarantino lub innych: która z nim wystąpi? Ja go przyniosę, ułozę itd. Ale wolałabym nie być przed kamerą. I dlatego bardzo Was proszę o pomoc.
  5. Ksera, prorok z Ciebie jakiś czy co? Juz Ci sie jedno sprawdziło wiec więcej nie prorokować proszę! :mad: :mad:
  6. DZiękuje Elso za te słowa pocieszenia... Do swojego bagaznika się niez zmieszczę wiec może chociaż na tylne siedzenie? Ale Ty też Aszota woziłaś wiec też może sie załapiesz? On też mnie zaskakuje. Pamiętam jakies pół roku temu jak pytałam Agnieszkę P czy w Krakowskim schronisku jest jakis kaukaz. I usłyszałam o Aszocie ale ze nie jest do adopcji, że się nei nadaje. Wtenczas nie miałam pojecia jaki bedzie finał. Pamiętam jak wypychałam Aszota z budy a mama go ciagła równocześnie na lince żeby go przekonac ze spacer to nie takie nieszczęście. A później powolne strzyżenie... A później to już wszystko lawinowo poszło, z dnia na dzień coraz to coś nowego Aszot wymyśla. Nawet nauczył się że można na mój widok ogonkiem zamachać, na razie tylko końcówką ale próbuje.
  7. Elso, ja tylko staram sie dorównac Tobie :evil_lol: A nadal twierdzę że jestem TWARDA, pies nie bedzie spał w łóżku (domyślnie: moim). Są jeszcze inni domownicy i inne wolne lóżka :roll:
  8. To nawet dzisiaj możemy wypróbować te szelki. A wczoraj Dunajka coś łapki bolały. Bo tylko chciał leżeć a na siku pod najbliższy krzaczek wychodził. Dobrze że dzis wet go zobaczy. Frotko, to około 17.30 jesteśmy umówione? Proponuję "wrobić" w to Hankę Rupczewską:p Sukces gwarnatowany.Dzisiaj 09:12 To może jeszcze w wystąpienie w telewizji? Tak hurtowo już wrabiać :evil_lol: Pani Hania tu nie zagląda, prawda?
  9. [quote name='Elso'] i co będzie jak Aszocik w pewnym momencie popatrzy na Ciebie i powie: JESZCZE.;) Jak to co? Zarobię duuuużo pieniedzy! Zwłaszcza jak to powie :evil_lol:
  10. A jasne że bedzie nocleg. Co prawda mam psa panoszącego sie od wczoraj po łóżku :diabloti: ale dodomaniakom to chyba nie przeszkadza? :evil_lol:
  11. Tylko czy przywiezie 2 wedle tradycji czy wiecej? I jak długo zajmie jej przygotowanie ich do podrózy? Elso, a co z nimi zrobimy? Na Błonia czy do mnie do ogródka czy do Ciebie? Można jeszcze do Camary, ona ma remont w ogrodzie wiec nowych kopczyków pewno przez jakiś czas nie zauwazy :evil_lol:
  12. Krecików ci w Krakowie dostatek ale i te przyjmiemy... Jak je osobiście dostarczysz. Czyli czuj sie zaproszona do Krakowa Irmo!
  13. No i Ksera wykrakała :evil_lol: Dzis rano znalazłam Aszota w łóżku :mad: W moim własnym po powrocie z łazienki. I jeszcze był beszczelnie oburzony, że go wyrzucam! Z takim wyrzutem patrzył na mnie i wcale się nie boi jak na niego krzyczę. Nawet dostał klapsa ale z jego pupinką to to chyba było jak mocniejsze pogłaskanie. Na razie wylądował w przedpokoju na gołych deskach a pokój został zamknięty. Wczoraj tez zginełoz kuchni 50 dag szynki ze stołu a bułki z reklamówką zostały wyniesione na pole. Dobra, od jutra biorę się za wychowani emojego niegrzecznego psa.
  14. Ale jesteście miłe, a niech Was! Wiem że muszę być i muszę jakos poprzekładać moje zajecia... A co do trzymania go itd to jeszcze pogadamy :mad: Ja na prawdę nie wiem jak on sie zachowa. Może warczeć na inne psy, może je atakować a może udawać psa zdychającego... I potrzebuję szelki dla niego. Frotko, mówiłas że masz jakieś. Jesli nie, to muszę mu kupić.
  15. Dunajek do wszystkiego się nadaje :loveu: Najbardziej do przytulania. Tylko nie zapominajcie, że to jest doskonały aktor. W lecznicy zawsze udaje zdychającego, ledwie żywego psa. A już później jak jest po i widzi, że nikt na niego nie patrzy to dostaje takiego speeda, że go utrzymać nie można. Więc to samo może być podczas nagrania: będzie leżał w takiej pozie, że nie moze podnieś głowy i lekko przewraca oczami z miną psa cierpiącego. Obraz nędzy i rozpaczy. Trzeba go podnieś, przenieś na rękach. Po prostu nie wiem jak sie zachowa przed kamerą. A co do moich występów, to raczej nie, poproszę. Dorotko, od kiedy imie zmieniłaś na Kasia? Ty go ratowałaś a teraz jakąś koleżanke podstawiasz?:mad:
  16. O Dunaju to juz wszyscy zapomnieli... Była szansa na dom dla niego. Ale sie cicho zrobiło... I Dunajek nadal szuka swoje kąta w sercu. Dunaj to pojetny pies, doskonały na partnera. Nie narzuca swojego towarzystwa, umie przebywac w mieszkaniu niczego nie niszczy. Może się mu przydarzyc że zrobi siku ale to sporadycznie jak nie wytrzyma bo wie, że załatwiać to można sie tylko na trawce. Jak to Camara mówi: charakter podhalana: swój moze z nim zrobic co tylko chce, dla obcych niemiły: broni swojego terytorium. Nie wyje, nie szczeka bez powodu. Pozostawiony sam po prostu idzie spać. Koty mu nie przeszkadzają. Z psami przy nakładzie pracy można go ustawic, ale to on będzie raczej próbował dominować. Z Aszotem dogadali się. Będzie problem z łapami, prawdopodobnie nigdy nie bedzie chodził normalnie. Wygląda to tak, ze jakiś czas chodzi lub biega bez zarzutu a później przednie łapki zaczynają mu się podwijać a tył staje się niestabilny i albo się potyka albo wywraca. Ale zaraz sam wstaje i biegnie dalej. To sie nasila gdy jest zmęczony. Po schodach sam sobie radzi (12 stopni w góre i dół to dla niego nie problem. Pies prawdopodobnie młody, około 2 lata. Czy ktoś wie o [B]domu dla Dunaja[/B] w którym ktoś na niego czeka?
  17. Alez Elso, on właśnie w tym pokoju gdzie z reguły wszyscy trafiają sie zadomowił. I gdzie najbardziej puchaty dywan jest. Te zniszczenia wynikają chyba z tego że Aszot zrobił się baaardzo towarzyski i nie chce sam zostawać w domu. A jak o tym zapominamy to po prostu daje nam znać taz żebysmy zapamiętali.
  18. Żeby byc szczerym, to psami zajmują sie rodzice bo ja chyba tylko nocuję w domu, kupuję im jedzenie i wożę do weta i może 2-3 razy w tygodniu jakis spacer. Dunaj siedział w kojcu, z nim razem mój tata (to znaczy dla towarzystwa w wolnych chwilach). Ale Dunajek woli wolna przestrzeń, nie być zamknięty. A szukanie domu całkiem mu się teraz odwlekło :shake: i żeby nie siedział całkiem sam jak ja wyjadę na kilka tygodni to musiałam pogodzić jakos chłopaków. I tak w miarę bez bólu to się obyło. Bo Dunaj to pies z charakterem. I baaardzo zywiołowy. A to co się stało z Aszotem to ja sama nie wiem... Sam jakos tak doszedł do siebie. My go tylko karmimy i dajemy mu święty spokój. Dla mnie to zaskakujące że on chodzi za mną. Właściwie to powinien na mój widok uciekać bo to ja go katowałam nożyczkami, wyciąganiem z posłania, ciągnięciem na łańcuszku zaciskowym. A chyba mnie polubił bo nawet bez smyczy za mną chodzi a tak rzadko mnie widzi. Mam Irmo ten sam dylemat co Ty, że nie mam czasu dla psów, na spacery, na wyczesanie, na wymizianie. One tak sobie po prostu biegaja wokół domu. Ale to wątek o Serwo a ja sie rozpisuję o swoich. Ale to chyba przez ta fryzurę Serwo i Aszota i te analogie teraz z Dunajkiem.
  19. Irmo, jakbym słyszała weta w sprawie Dunaja! On też nie będzie normalnie chodził, łapki mu sie podginają, to najprawdopodobniej uszkodzenia neurologiczne po przebytej i nieleczonej nosówce. No i też mu to nie przeszkadza w... zaczepianiu Aszota, bo nie ma akurat pod łapka psich dziewczyn.
  20. Irmo, to powodzenia w tym zapoznawaniu 2 panów. ;) Ja już jestem po, Dunajek z Aszotem już są razem chociaz chyba nie bardzo sie kochają, po prostu schodzą sobie z drogi ale jak trzeba to i koło siebie mogą się położyć. Ale jednak wolą w różnych częściach domu. Dunaj w przeciwieństwie do Serwo przytył i to znacznie ale nadal jest problem z jego łapkami i sie przewraca czasami. Ale rozwolnień już długo nie miał i jest na ryzu, kurczaku i marchewce (i smakusiach mojej mamy...) A Aszocik też juz porasta sierścią :multi: Chyba mam Twojego Serwo w takiej wersji podwójnej (Dunaj + Aszot) bo podobne sprawy tylko na 2 różnych psach (+ odchudzanie mojego słonika ;) ).
  21. A ja znowu o swoim Aszocie. W piątek narozrabiał. Ale nasza wina bo jak mogliśmy zamknąć chłopaka w pokoju na ponad godzinę? No więc zdrapał drzwi tak, że wióra leżały na podłodze, troszkę ściany i dobrał sie do drapania podłogi. Dobrze, że mama zobaczyła to dopiero jak byli znajomi :roll: Obyło się bez gróźb, ze mnie i te psy to wyrzuci :cool1: No, ale Aszot aż do wczoraj miał zakaz wchodzenia do domu i spał w ganku z mina wielce pokrzywdzonego psa. Ale jak wczoraj nie zjadł miseczki rano to mama doszła do wniosku, że pewnie jest chory. Później nie zjadł smakusia a to juz poważny objaw no i pies znowu wylądował pod stołem w pokoju ;) Zaczynam zaprzestawać używania smyczy, Aszot i tak wszędzie za mna sie ciągnie, nawet koło domu chodzi i sie pilnuje. A na obcym terenie to mnie nie spuszcza z oczu. Nie reaguje na przywołanie ale widać ze słyszy a uwzględniając to, ze i tak wiecej niż metr ode mnie nie odchodzi to mogę go smiało spuszczać. Od soboty próbuje zaprzyjaźnic Dunajka z Aszotem. Wytłumaczyłam jednemu i drugiemu o co chodzi, wziełam ich razem na spacer i sie nei zjadły od razu. Aszot robi się bardziej zazdrosny o mnie i ciągle się na mnie pcha, liże mnie po ręce i cały czas idzie tak, żeby mnie tracać. A Dunajek udaje że go nie widzi ale tylko na iego zezuje. Później pościeliłam im duży dywanik w ganku i usadziłąm obydwu chłopaków, zamknęłam drzwi i podsłuchiwałam. Ale cisza. I tak przez godzinę. Po prostu leżeli sobie na jednym prawie posłaniu! A później Dunaj przeniósł sie do ganku na dole a Aszot pozostał w ganku na piętrze. Wczoraj rano znowu obaj w ganku. Chciałam wejść do mieszkania a oni sie też pchają. Zamknęłam im drzwi przed nosem. I nagle słyszę że zaczęly sie gryźć. Biegnę, wpadłam: krwi nie ma. Krzyknełam i skoczyłam między nich. Od razu przestały, obaj zrobili potulne miny, pyszczki spuszczone, Aszot się trzęsie, Dunajek zezuje. Oglądam ich ale tylko obaj wyślinieni w okolicach szyj, ani jeden ani drugi ani zadrapania nie miał. Wytłumaczyłam im co i jak i wyszłam podsłu****ąc pod drzwiami. Ale juz był spokój. Później Dunaj znowu przeniósł sie na dół. A dziś rano znowu obaj razem spali na jednym dywaniku (no, nie przytuleni ale obok siebie). No, to chyba tyle wrażeń weekendowych.
  22. Nie bedę miała dostępu do netu przez kilka dni teraz więc jeśli mogłabym pomóc w poniedziałek, to napiszcie mi sms: 501 037 312
  23. Ja mogłabym ewentualnie w poniedziałek jak sie nic nie znajdzie ale niestety tylko po południu, o 15.30 mogłabym dopiero z Krakowa wyjechać.
  24. [B]Elso[/B], ależ Ty masz dowcip! :evil_lol: A w lodówce obok smakusiów mamy też zdrowsze i mniej kaloryczne rzeczy tylko nie dla psów! A Elso i Pani Hania to jak sójki za morze się wybierają i wybierają... Może w końcu dolecą?
  25. Ja zawsze chciałam mieć albo żubra albo słonia. Ale na słoniopodobne to moja mama je przerabia :evil_lol: I myślę że to troche przez Camare. Bo ona nauczyła ja słowa "smakusie" a mamie tak to sie spodobało, że żeby je mówic to bez przerwy coś psiakom wciska do jedzenia.
×
×
  • Create New...