-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
W zyciu Aszota panuje zastój tak jak i w jego wątku. Własciwie wszystko bez zmian. Nareszcie się ochłodziło. Ale Aszot z przyzwyczajenia chyba nadal układa sie przed wentylatorem. Oczko nadal wygląda niezaciekawie. Choć już nie ma wycieku ropnego. Aszot nie lubi zostawac sam. Tak jak do tej pory unikał ludzi i wolał pozostawac w odosobnieniu tak teraz dzielnie towarzyszy nam we wszystkim i wszędzie. Potrafi nawet dobijać sie do łazienki jak uzna, ze powinien być wpuszczony a ktos z domowników beszczelnie zamknał mu drzwi przed nosem! Bardzo szybko się uczy. Sypia w nocy na polu. To znaczy ma otwarte drzwi do wiatrołapu gdzie jest jego legowisko i miseczki i tak śpi przez całe lato. Wczorajszej nocy była u mnie Znaurii a że ma cieczkę wiec tak na wszelki wypadek spała w domu. Nie chciałam, zeby Aszot czuł się pokrzywdzony więc jego też zamknełam na noc w domu. Dzisiejszej nocy Aszot zdrapał całe drzwi łączące wiatrołap z przedpokojem. Tata 3 razy w nocy go uspokajał grożąc nawet że go w kojcu zamknie. Ale gdzie tam! On już wie co nasze groźby są warte. Ale pozostał na swoim legowisku (My górą). Rano jak zwykle wpuściłam go do domu a on zmierzył mnie takim wzrokiem z wyrzutem i od razu poszedł do pokoju. Pierwszy raz tak popatrzył. I straszny śmieciarz z niego. Pozostawiony sam przy otwartych drzwiach do kuchni od razu buszuje, wszystko co się tylko da wynosi z domu i układa na schodach: wymamlane, woreczki foliowe potargane itd. Raz nawet z rozpędu słoik ogórków kiszonych wyniósł :crazyeye: Szkoda, ze nie widziałam jak on go do pyska brał.
-
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
A moze to po prostu to małe co nieco od tej koleżanki zaważyło na ich relacjach? A poza tym co to za obcy facet kręcił sie po mieszkaniu Dunajka? Bo przecież nikt nie ma wątpliwości że to mieszkanie Dunaja :evil_lol: On jest jak król Dunaj I. Porywa Wam siatki z zakupami? Aszot tez prawie każdy woreczek zanosi w ustronne miejsce żeby sparawdzic czy tez nie znajdzie tam czegoś do konsumpcji. Moze sie tego razem uczyli? -
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Przykry ten epizod z płynem w stawie łokciowym. Niestety, takie historie często są nie do unikniecia. Mój Aszot też jest teraz chory. Dunaj tak bardzo nadrabia teraz całe swoje minione życie, szczenięctwo, korzysta ze wszystkich dobrodziejstw, że wydaje mi sie że on po prostu nie zwraca uwagi czy cos boli. Zawsze, ilekroć czytam o Dunaju to nasuwa mi sie jedno sformułowanie: łobuz. Tak jakoś mi do niego pasuje.;) -
I co słychać z dalszą częścią opoweści? I co u Serwo? Czy u Was nadal takie upały?
-
Udało mi sie wrócić w jednym kawałku. Co jest równoznaczne, że Aszot ani na smalczyk ani do zoo jako słonik nie pójdzie pracować :evil_lol: Widzisz Camaro, nici z Twoich knowań. Aszotowi pogorszyło się na to oko z nowotworem. Ma zaropiałe. Przemyłam mu wczoraj (dzisiaj) w nocy rumiankiem, na rano było lepiej, rano znowu mu przemyłam. Ale białko jest zaczerwienione. Martwi mnie to...:shake:
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
Kasie replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
To nie ja, to pomysły Camary jak w spadku Aszot adostanie. Bo ona chce na nim zarabiać. Moze i na szczytny cel (psy z dogomanii) ale chce go do zoo oddac zeby jako słonik pracował bo teraz w Krakowie nie ma słonika a jak go nie przyjmą to z racji na wygląd na słnince można zarobic. :evil_lol: Chyba bedę musiała przeżyc i wrócic. Aszot już się dość nacierpiał. Danka, ale jakby co, to czuwaj nad Aszotem :razz: Camaro, to moge być zaproszona? -
Czy Ciąg Dalszy dzis też zajety? Przecież są upały, nie można ciezko pracować...
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
Kasie replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
Oj Gosiu, chyba za dawno u Ciebie nie byłam, jak Ci sie ładnie w ogrodzie zrobiło! (przedtem też ładnie było ale teraz ładniej). Jak wrócę zywa i w jednym kawałku, to sie zapraszam, dobrze? A w razie czego to proszę pamietaj o Aszocie! Tylko nie oddawaj go do zoo, proszę :razz: :mad: (i nie na smalec!) :evil_lol: To jest Twój spadek, dbaj o niego jak by co. -
Jest juz dzisiaj i czas Haniu na dalszy ciąg opowieści...
-
Kiedys przez przypadek trafiłam na Twój początek Haniu na dogomanii (wątek o Lotniku). I ktoś napisał, że Ty i córka to dobry zaczątek dogomaniaczek. No i miał racje. Serwo jest szczęśliwy i nikt nie może miec wątpliwości. On już chyba nie pamieta tamtych, złych czasów. A buty rewelacyjne! I mówisz, że z wężowej skórki?
-
Haniu, walcz. Bo na zdjeciach wygląda że dobry z Ciebie generał, trawnik i ogród piękne :loveu: A czy Bajka chociaż te kreciki znajduje? CZy kopie dla zasady? Aaa, i Aszot jak zrobi siku to później jeszcze mocno kopie łapami za siebie, więc mało tego, że spalone to jeszcze oborane są miejsca. A może wszystko by tak kamieniem wysypac? Nie, juz chyba lepsze klepisko.
-
Dla mnie tam kwiatki to są obojętne ale mama jeszcze walczy. Owszem, iglaki chciałabym mieć. I normalna trawę. A przy takim "nawożeniu" azotem to chyba jedynie pokrzywy dobrze sie czuja.... Ulka18, macie wyższe parapety od naszych, u nas doniczki od czasu do czasu tez lecą... I proszę mnie nie straszyć, że Aszot jeszcze sie czegos nauczy! On i tak wszystkiego tego co nie trzeba sie uczy szybciej niz przecietny pies. Irmo, u nas krecików nie ma, ale plaga ślimaków to i owszem. Sama nie wiem, co lepsze.
-
Jakiekolwiek szańce nic nie dają, Aszot albo nie zauważy i swoim cieżarem ztaranuje, albo wskoczy do srodka. Fresz właśnie wszędzie wskakuje, wszędzie sie wciśnie. A Jak coś jest nowo zagrodzone, to tym bardziej ciekawe. Bo może właśnie ten iglak jest jadalny? I trzeba to sprawdzic. U nas nawet siatka z ogrodzenia jest powyginana bo Aszot sie przeciska pod, Fresh robi podkopy a Znaurik skacze w górę. Nasz ogród i tak zaczyna wyglądać jak poligon: wszędzie barykady, deski wzdłuż ogrodzenia żeby Fresh nie zwiał. A i tak w niektórych miejscach trawa nie rośnie, tylko już klepisko.
-
Dni mojego psa są nudne. Bo ciągle trzeba sie chować przed słońcem, ciagle trzeb aszukać chłodnego miejsca z przewiewem żeby przeczekać ten upał. I Aszot i Znaurii i Fresh zapadają w odrętwienie. Ale gdy tylko robi sie chłodno, to psy wychodzą z najrózniejszych zakamarków i pokazuja co potrafią. Mama już sie poddała: ścieżka wzdłuz ogrodzenia stała sie faktem. Przybyło dołków w ogródku. Zaczynają znikać kwiatki (zdeptane lub zjedzone). Aszot zaczął biegać, za Znaurii, która prowadzi a on chce ja dogonic. Pomimo, ze już troszkę schudł, to nadal to komicznie wygląda. Ale przecież kiedyś on wogóle nie biegał a teraz to i tak komicznie wygląda. Całe jego ciałko tak śmiesznie podskakuje :p Wczoraj psy były na wieczornym spacerze. W stadzie czują sie pewnie, jak zaczęły je obszczekiwać inne psiaki, to Znaurii przejeła dowodzenie, a Aszot za nia oczywiście. I ze szczekaniem biegł na długość smyczy a dalej troche też, tyle ile Agnieszkę uciagnął zanim wyhamowała. Oj, zmienia się ten mój Aszocik ;)
-
Nie chcę niczego komentować. Dziekuję za tą piękną opowieść. Dzięki niej Malwa żyje do dzisiaj. I tak już będzie.
-
Może nie? Mam nadzieję, ze Irma nie pisze wszystkiego hronologicznie. A raczej wkleja. I dlaczego słowo koniec powoduje smutek? Przecież to taka piekna historia. Nawet o Serwo zapomnieliśmy. I o jego nowych butach.
-
No i co będzie dzisiaj? Bo mi smutno że nie ma dalszego ciągu... Irmo, napisz jakaś kolejną opowieść na dobry początek dnia ;)
-
Aszot doszedł już do siebie po powrocie z gór. Odpczął, i wydaje mi sie, że zaczyna znowu na mnie reagować: cieszy sie jak mnie widzi choc nie przychodzi jak go wołam a jak mnie spotka koło domu to ucieka do domu. Oprócz Fresha, który jest dal niego chyba za szybki ostatnio ma nową koleżankę, Znaurii. Ona też mu ucieka ale daje się czasami dogonic. Jak przystało na gentelmena, Aszot odstapił jej swój dywanik a sam sie przeniósł na zimne lastriko albo drewniana podłogę. Choć nie wiem, cz to było tak naprawdę miłe z jego strony czy po prostu nie wybrał chłodniejszego miejsca dla siebie...
-
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Ooo, na herbatkę, bez piesów i na spokojnie to ja bardzo chetnie. I jeśli nie bedzie juz tarzania sie w żwirze, to tym chętniej ;) A Dunajek na tym zdjęciu to nawet w połowie nie taki ładny jak w rzeczywistosci. Wiec tym ludziom to ja sie nie dziwię. Ale fakt, rączki to on by i mógł załatwić, nie wiem czy po łokcie ale po nadgarstki to na pewno :cool1: Charakterny z niego pies, nie ma co. -
Opowieść o Malwie jest wręcz niesamowita. Jest jak Niekończąca sie opowieść... Serwo juz taki ładny a mojemu Aszotowi ta sierść tak jakoś kiepsko rośnie. No, nie zupełnie, rośnie ale jak na baranku a nie jak na psie: jest mocno kręcona i jak wata. A te długie włosy, właściwe dopiero zaczynaja kłuć. Irmo, dajesz cos Serwo na sierść? I jak z chodzeniem? Lepiej? I przycich temat super butów.
-
Z tą sierścią to jest troche dziwnie. Niby mu odrosła w niektórych miejscach i to już z 2 cm będzie. Ale są tez nadal prawie łyse placki. Te placki są na grzbiecie na wysokości łopatek. I tam jest bardzo krótka sierść, taki zaledwie meszek. Wiec Aszot bardzo smiesznie wygląda nadal. Przyznam, ze nie mam pojecia dlaczego w ten sposób ona odrasta. Na pozostałych częściach ciała już jest normalna, bardzo gesta sierść w typie owcy. A jak Serwo? U niego normalnie odrasta?
-
Aszot spędził swój pierwszy weekend w górach. No cóż... Wszyscy to jakos przeżyli :multi: Jazda samochodem stanowczo idzie mu najlepiej: po prostu spi. Na obcym miejscu mocno sie mnie pilnuje, bardzo lubi towarzystwo innych psów, zwłaszcza mniejszych od siebie. W nocy zrobił nam pobudkę bo nieopatrznie pozostawiłam jego karmę na ziemi w torbie i po prostu zabrał sie z głosnym chrupaniem za jedzenie. A później w ciagu nocy ciągle sprawdzał czy jestem. A że jest cieżki i tupie przy tym wiec nie sposób było się nie budzic. A poza tym były i inne psy które też zacynały sie krecic. Chodzenie po górach... Cóż :razz: Aszot ma baaardzo długi jezyk. Jest zapasiony i bardzo zipie. Ale dzielnie chodzi choc na samym końcu sie wlekł za nami. Dom był nieogrodzony ale nawet pozostawiony przed domem nie ucieka. I to uważam za sukces. Owszem, wybiera sie czasem na jakis spacer ze Znaurii, ale zawołany zaraz wybiegał zza jakiś krzaków. Czyli jest szansa, ze jeszcze bedą z niego psy ;)
-
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Nawet nie wiecie jaki Dunajekjest teraz piekny: lśniaca biel, puszysta. Nadaje sie do reklamy proszków wybielających! Fakt, przyjazny to on nie był, zwłaszcza dla psów. Ale to normalne, przynajmniej tak twierdzi mój autorytet w osobie Camary. Podhalani charakter nakazywał mu bronić terenu, a ulica przed domem to jak najbardziej jego teren. Pojawiły sie 2 duże psy więc należało pokazać kto tu rządzi. Podobnie zreszta zachowała sie Belka Camary gdy Aszot podszedł do niej gdy ta stała koło swojego samochodu. Belka po prostu sie na niego rzuciła. To, ze jest osowiały czy troche neswój może jest spowodowane czyms innym? Zmiana pogody? Bo Dunaj przeciez nawet po wyczynach z Jackiem ogon nosił dumnie zadarty. Biserko, Wojtku, bardzo dziekuje, że mogłam Was odwiedzic. I zapraszam do siebie ;) -
Jeśli człowiek zjadłby jaja tasiemca to może stac sie zywicielem pośrednim. Ale to zależy jeszcze od gatunku tasiemca. Pchła może byc żywicielem pośrednim i jeśli ona zostanie zjedzona przez człowieka, to wtenczas może się on w człowieku rozwijać (tzw. żywiciel ostateczny). voc, przyznam, ze nadal nie wiem jakie jest prawdopodobieństwo zakażenia. Badania Amelce trzeba chyba jednak zrobić tak na wszelki wypadek. Wam może też? Spróbuj ustalic jaki to gatunek, może wet wie.