-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Czekam na informacje kiedy po niego pojedziemy... -
Camara, bo na moich zdjęciach on wcale nie jest tłusciutki! Jak wkleisz swoje to tam bedzie tłuściutki ;) A on jest szeroki bo ma takie futerko i już. I mu odstaje na boki. I on wogóle ostatnio schudł. A my też biegamy, wczoraj przeciez sama widziałaś, ze nie mogłam nadążyć :evil_lol: Co prawda nasz dystans to 1/4219500 cześć maratonu (10 metrów jeśli dobrze to wykombinowałam :roll: ) ale zawsze coś :evil_lol: kiwi, a kto powiedział, że to normalny, ziemski pies? :eviltong: Jakbyś zobaczyła jego futo z bliska, to byś powiedziała od razu ze cos tu jest nie tak... To nie jest normalne futerko...
-
Lincoln przytył 6 kg! Camara, gdy zobaczyła ranę to powiedziała: no, myślałam, ze bedzie gorzej. I to mnie ucieszyło ;) 1. Rana się goi, powoli ale idzie ku lepszemu. Musi się to zasklepić i nie może sie zbierać płyn a nadal jest duzy wycięk. Na zdjeciach widać jak duży jest opatrunek. Po około 24 godzinach tej wielkości opatrunek z duzą ilością waty jest całkowicie przemoczony. Łapa nadal ma silny obrzęk. Już raz było lepiej a później nagle w ciagu 2 dni się pogorszyło. I nie chciałabym aby się to powtórzyło. Nikt nie mówi już o amputacji łapy, wszyscy wierzą ze to się jednak zagoi. Link już łyka 3 serie antybiotyków. 2. W kolejce do operacji czeka przepuklina 3. Uszy już są podobno w ładnym stanie ;) Nadal je płukamy i zakładamy maść 4. Link ma na czaszce nad oczami wgniecenie, czaszka była złamana. Sugestie weta: albo się sam tak mocno uderzył (mniej prawdopodobne) albo oberwał tępym narzędziem tuż nad oczami. Sugestia Camary (uważam ze słuszna) to wykonać rtg czaszki, czy nie ma ucisków na mózg albo jakis krwiaków. Tym bedziemy sie zajmować, jak poprawi się nieco sytuacja z łapą. 5. Poza tym wszystkim Lincoln ma sie lepiej niż przecietny pies :p
-
A teraz mniej wesołe wiadomosci. Mamy już wyniki histopatologii. Brodawki na łapach nie są złośliwymi zmianami, są to włókniako-brodawczaki i po wycieciu nie pojawiają się ponownie. Z okiem oczywiście gorzej: zmiana złośliwa: nabłonniak. Może się odnawiać na tym samym oku, moze być przerzut do drugiego. Teraz należy obserwować, czy się nie pojawiają nowe na oczach... I niestety, pojawiają się. Na razie na tym samym i jest maleńka, taka jak kropka zrobiona pisakiem. Trzeba czuwac w jakim tempie bedzie rosła.
-
Oj tak, już się przyzwyczaił do dobrego jedzonka :p A swoją drogą to zakakujące jak szybko do "dobrobytu" można się przyzwyczaić. Ryż z rosołkiem i marchewką... Sama bym zjadła. Jak Serwo nie zje, to stracę o nim dobre zdanie. I cieszę się, że lepiej jest po tym HMB I oby było coraz lepiej ;)
-
I mam jeszcze taka koleżankę: A tak wygląda moje oko po operacji ;) Widać że je dobry chirurg łatał bo nic nie widać :eviltong: No, nareszcie coś dla ciała: I teraz cos dla ducha ;) czyli znowu odpoczywam...
-
Uwielbiam spać w spokoju a przy Linkim mam go tak mało... Ale czasem chodzę też na spacery:
-
O matko, Kinga, nie strasz! A zresztą, co mi tam, i tak aMyszka sie zmieści ;) Kiedy dojedziecie?
-
O, o, o DOKŁADNIE! Robimy osiołka i zrób mi co chcesz. Nie ważne ze sie wszyscy patrzą a Ty sie zapierasz nogami i w obu rękach targasz smycz. Najwyżej obroża zjedzie przez głowę. Kinga, tak ładnie to napisałaś... Chyba Cie Aszotowi zacytuję. No i Drachama by sie nadała do Sanatorium pod Aszotem :evil_lol:
-
Powiem Aszotowi, żeby przestał mieć kompleksy, Drachma tez jest grubiutka :loveu: Wasza aktywność jest rzeczywiście rozbrajająca :evil_lol:
-
Drachma ma piękne pozycje! A ta do spania :loveu: piekna po prostu, taka perełka, typowo psia :cool1: Nadała by sie z Aszotem zwłaszcza w tych chwilach aktywności :evil_lol: Ale ruszanie oczami i wzychanie to przecież też ruch :roll: A co ilości psów w domu, to pozwolisz że Ciebie zacytuję rodzicom? Że Ty jesteś jak wyrocznia i się nie mylisz. I czekam na wiecej zdjeć. kiwi, Twoje też tak śpią? Może to od posłania zależy?
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Nie, nie sa wypuszczane :shake: Po prostu siedzi i śpi na około 2 m2 i tam sie załatwia. I nic wiecej nie wiem. Moze Mirka jak bedzie miała chwilę to cos napisze? -
Kinga, ja tak nieśmiało zapytam, czy Ty coś sugerujesz tym swoim postem?:evil_lol: I dlaczego ja tak mało wiem o Twoich psach? Czy możesz wkleić ich zdjęcia? I coś więcej o nich napisać? Drachma, sądząc po wadze to bernardynka?
-
Ja niestety dalszy ciag rachunków: :shake: 3.09.2006: 6 zł (lecznica) 4.09.2006: 9 zł (lecznica, było jeszcze doszywanie) 4.09.2006: 22.80 Solcoseryl 5 ampułek 5.09.2006: 6 zł (lecznica) 5.09.2006: 20,79 (antybiotyk Amuksiklav) Lincoln znów na minusie :shake: Jakieś 80 zł? Czy ktoś mógłby się jeszcze dorzucić? I tak już nam pomagacie bardzo.
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Mirka rozmawiała z panem z Milanówka. Ale jej zaufania nie wzbudził. Szukamy dalej. Nie wiem dokładnie kiedy po niego pojedziemy, nie bedzie to dzisiaj... Myslę, ze w weekend. Jeszcze jest jedna osoba nim zainteresowana. Ale dzieki Waszym deklaracjom wpłat na hotel, myślę, że możemy dokładnie prześwietlać domy ;) Żeby 80 kg potwór miał porzadne podwórko. -
No i nikt tu nie zagląda... Bo Aszot ma nudne życie: jedzenie, spanie, spacery, zakraplanie oczu, szczotkowanie. Umrzeć z nudów mozna :razz: Aszot jest zazdrosny o Lincolna. A ze Linkiemu muszę wiecej czasu poswięcić, więc Aszot taki eśmieszne miny robi, podgląda nas a udaje ze spi. I czeka na swoją porcję głasków. Muszę pamiętac, że Aszotowi pierwsze trzeba zapiąć smycz przy wyjściu na spacer. Bo jak Link jest pierwszy gotowy, to Aszot sie kładzie na legowisko. Więc może on woli być jedynakiem? Ale z drugiej strony gdy w domu jest jeszcze drugi pies, to Aszot jest bardziej kontaktowy, bardziej psi a nie pomnikowaty. Gdy się cieszy to przekręca tak śmiesznie głowę i macha ogonem! Tak, to sukces z tym ogonkiem. Bo on zawsze był mocno wcisnięty między tylne łapy. Oczy ma nadal smutne. Ale przynajmniej patrzy nimi już z zainteresowaniem na wszystko wokoło. Kiedyś wszystko mu było obojętne. Pamiętam nasz pierwszy spacer: ciągłam go na lince a on próbował uciec i sie schować. Teraz gdy biorę smycz do ręki, Aszot już jest gotowy do wyjścia...
-
Link miał wczoraj jak zwykle zmianę opatrunku. Nie było płynu w ranie ale opatrunki nadal mokre. Dostał pierwszy zastrzyk sorkoserylu, (1 dostał gratis w lecznicy bo ktoś zostawił około 4 zł). Uwielbia jeździć samochodem ale tylko na tylnym siedzeniu, bagaznik nie wchodzi w grę. Robi sie z niego uparciuch coraz większy, ma swoje widzi mi się. Lubi spać i chrapie przy tym. I mam wrażenie że troszke przytył. Bardzo chce iść do ogrodu ale go nie wypuszczamy bez smyczy. Zaczęliśmy kolejne opakowanie antybiotyku. I tak nam powoli i monotonnie płynie Lincolnowe życie w sanatorium pod Aszotem ;) A co do domu dla niego... Trzeba go postawić na 4 łapy żeby juz nie było zagrozenia zakażeń i powikłań. W dalszym ciągu trzeba z nim codziennie jeździc do lecznicy. Nie wiem, czy on już jest gotowy na adopcje...
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Ten duzy to sie Ares wabi (grecki bóg wojny, hmm). Nie mam kontaktu z Mirką, nie mam kontaktu z Agnieszką. 1. Nie wiem, czy facet się odezwał do Mirki 2. Nie wiem, kiedy po niego jedziemy