-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Haniu, no to powodzenia przy tym sprzątaniu Sama nie wiem, czy Ci zazdrościc tego urlopu... :roll:
-
A ja jeszcze o spacerkach. Tutaj tez zaklepuję spacerek krakowski: Fuksiowo-Aszocikowo-Znauriowo-...-... i co się tam jeszcze przyplącze. Ale Elu widze że to drug apołowa września będzie, po Waszym urlopie?
-
Nadal liczę czas odkąd nie ma Aresa ze mną. Rozumieliśmy się bez słów, wystarczyło że na mnie popatrzył a wiedział o co chodzi i tak samo ja: patrzyłam na niego i już wiedziałam czego chce. Ares był duży, był czas kiedy ważył 89 kg. Kiedyś pojechałam z nim do koleżanki na wieś podkrakowską na weekend. Idziemy taką polną drogą a zaczepia nas rolnik: pani, ile chcesz pani za to ciele. Ares zawsze wierzył, ze jest mały. Jak przychodzili goście to po powitaniu sie z nimi odwracał sie tyłem i cofał tak długo aż nie usiadł u kogos na kolanach. Wtenczas tylne łapy rozkraczał tak smiesznie wyprostowane na boki, przednimi sie podpierał i siedział z mina prawdziwie zadowoloną patrzac na innych. Niestety, takiego gościa który miał moją myszke na kolanach trzeba było ratować, zwłaszcza jak to była któraś z nobliwych cioć. Nie pozwalałam mu wchodzić na łóżko, zresztą nie lubił tego: było za miekkie, uginało sie pod nim, czuł sie niepewnie. Ale lubił się przytulać: przychodził, kładł cały ten swój wielki pysk z faflami i przesuwał sie powoli acz systematycznie w głąb łóżka aż przednie łapy tak śmiesznie podgięte nie wylądowały w całosci na łóźku. Oczywiście cała slina z fafli była przy tym wcierana skutecznie w pościel. Taki był mój Ares...
-
Kinga, widać, ze nie znasz moich rodziców :eviltong: Mama Was nakarmi, Lincolna pewnie jeszcze przed Wami, zacznie się użalać nad psem itd. To tylko o moje życie chodzi i miejsce do mieszkania :diabloti: Oni i tak juz coś podejrzewają. Bo normalnie o 6 rano nieużywanego kojca się przecież dla rozrywki nie sprząta :roll: A obserwowali mnie i to bacznie. Wiedzą więc ze cos się kroi tylko jeszcze nie znają daty ani godziny. I chyba na wszelki wypadek wolą nie pytać. Po Dunajku powiedzieli że na razie absolutnie żadnego psa. I ja myślę że to na razie już minęło... Tylko wolałabym, żeby Gosia im o tym powiedziała, bo na nią nie nawrzeszczą.
-
Ja też wierzę że się wszystko ładnie i szyko zagoi. Jak na psie ;) Tylko i tak sie denerwuję i za siebie i za niego. I mam już dla niego taki smieszny, olbrzymi kołnierz, Ksera wczoraj wygrzebała w swojej pięknej piwnicy z oknem :p
-
Książeczkę ma rybon, tylko chyba nie ma na razie dostepu do netu bo przenosiły się dziewczyny do innej lecznicy. Więc jedynie przypomnienie sms-em pozostaje. A cieszy mnie że trend mody na golenie psów pozostał na dogo. Najpierw był Serwo u Irmy, później mój Aszot, teraz Dredzik. Bąble na rekach od nożyczek - znamy to. Postać psa wyłaniajaca sie po ogoleniu, inna niż myśleliśmy - znamy i to. :evil_lol:
-
Z okiem Aszota nie jest dobrze. Narośl się powiększa choć po serii antybiotyków nie jest zaczerwieniona i opuchnieta. Ale często krwawi. W najbliższy poniedziałek Aszocik idzie na operację tego paskudztwa. Jeśli sie uda, to zostanie to wyciśnięte po nacieciu. A jeśli bedą duze nacieki w oczodole to jednak trzeba bedzie to usunąć z pewnym marginesem. A później badania histopatologiczne tego czegoś...:razz: Łobuzowi to nie przeszkadza jakoś, nie drapie tego, mruga normalnie. Troche sie wyrywa jak mu to przemywam ale to chyba akurat normalne: wpycham mu watę do oka i jeszcze tre nią.
-
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
Kasie replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Będziemy pamietać o Lisku i jego historii <'><'><'> -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
Kasie replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zosiu, bardzo mi przykro. Ale cieszę się, że jesteście razem: Ty i Lisek. Zwłaszcza teraz. -
owczarek podhalański uratowany przez Kasie -MA DOM u Biserki
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Biserko, i co słychac u Dunaja? Jak stan łokcia? Czy nadal zbiera sie płyn? A jego łobuzowanie? -
Irmo, "dziś wieczorem" było 6 dni temu... :mad:
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
Kasie replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
Gosiu, a moze bys tak przestała pilnować swojego obejścia i wpadła do mnie? Jutro? Wolny dzień przecież. Po południu, z piesami oczywiscie. Aszot i Znaurii czekają. Moze i voc dałaby się zaprosić? A u mnie zrobiło by sie biało - buro koło domu. -
Irmo, :mad: no czas najwyższy na dalszą część...
-
voc, nie zapomniałam. Tylko Ty tak jakoś dziwnie pracujesz... nie ma Cię w domu jak ja jestem w pracy żeby zadzwonić. Ale przydałoby sie spotkać na jakieś plotki, prawda? NIekoniecznie psie. Moze tym razem o dogomaniakach?