-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
A i owszem, dla równowagi drugiegoteż trzeba podopieszczać, bo coś mi się psiak czuje opuszczony... To już teraz rozumię dlaczego Camara dzisiaj taka mało zajeta pracą... Po prostu niewyspana! A co do kanapy, to Kinga masz za swoje! Dlaczego im w ogrodzie nie pozwalasz kopać? Gdzieś muszą, sama tego chciałaś. I coś znalazłaś?
-
Kinga, miałam nadzieje, że Ty jak kamień, od wczoraj trwasz przy tym komputerze jak majtek na bocianim gnieździe wypatrując wieści o Linkim... I się rozczarowałam. Pewnie w końcu poszłaś cos zjeść, później spać a nawet dzisiaj pewnie do pracy poszłaś? Oj Kinga, Kinga, żaden z Ciebie majtek! Jeszcze zapomniałam Was poinformować o rzeczy najbardziej charakterystycznej dla Lincolna. O jego języku. Ten jezyk jest za długi i nie mieści sie w jego pyszczku. I ciągle jakaś jego część wystaje, zwłaszcza gdy pies spi. Poza tym on sie nim tak śmiesznie oblizuje. Wyrzuca go jak żaba gdy poluje na muchy a później zarzuca go na swój nos :eviltong: Coraz chetniej sie bawi. Kładzie sie na dywanie i zaczepia łapami, chwyta zębami, przewraca sie przez plecy. Jeśli uzna ze coś jest mało interesujące albo mu sie nie chce czegoś zrobić czy też wyjść z pokoju to udaje kompletnie głuchego. I robi to świetnie. Zawsze musi sprawdzic co Aszot ma w misce, nawet w misce z wodą. Aszot go strofuje warczac na niego. Nie przeszkadzam chłopakom, niech się dogadają miedzy sobą. Obecie kończy się na warczeniu przy miskach i Lincoln odchodzi. Czasem Aszot odchodzi ale jest w miarę spokojnie.
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[B]mirka-ela[/B], czy ten pan telefonował w końcu do Ciebie? Wczoraj wysłałam Ci sms. Mam nadzieję, że mam Twój dobry numer...:razz: Niestety, jutro nie pojedziemy, Agnieszka się rozchorowała. Wczoraj zadzwoniła do mnie, ze najwcześniej w weekend. Co powiedziec wetowi... Nie wiem, czy ten facet przyjedzie po niego, warto byłoby się z nim skontaktować. Jeśli do Ciebie nie zadzwoni Mirko dzisiaj to daj mi jakoś znać to ja do niego zadzwonie. Jeśli nie weźmie go, to chipujemy go , szczepimy na wściekliznę i jedzie do Krakowa (w sobotę lub niedzielę, nie wiem, kiedy Agnieszka będzie mogła). Czy można też na choroby zakaźne, bo zrozumiałam że jest szczepionka wszystko w jednym (?) tylko czy ona jest bezpieczna? Może najpierw na wściekliznę, a za kilka dni na zakaźne. -
Linki jest cały (dosłownie i w przenośni) :evil_lol: Ale napiszę od początku. Wróciłam do domu a Lincoln paraduje w rajstopach! Takich dieciecych, we wzorki. Bo pogryzł sobie opatrunek tak ze reszta spadła. Więc moja mama założyła mu gazę, an to pampers ale ponieważ Link dalej był zainteresowany tym co to jest na łapie więc oboje z tatą ubrali mu rajstopy. Fakt, pies sie położył po tej przebierance. Ale myślę, że po prostu zgłupiał, bo stopki rajstop mu troche zjeżdżały, zwłaszcza jedna... :evil_lol: No i coś takiego sie wlokło za nim. Ale zebyście widzieli jak rodzice byli dumni z tego wynalazku! Zabrałam go do weta w tych rajstopach, a co tam, niech oni sie też pośmieją. A tak naprawdę to nie chciałam już ruszać tego opatrunku. Pan doktor na wstepie mi oznajmił, ze pampersy są dla dzieci, nie dla psów...:razz: Ale dobra nasza. 1 lub 2 szwy puściły. Więc je usunięto całkowicie i przy okazji przecięli jeszcze kolejne szwy, te w środkowej części rany. Później środkiem odkażającym ze strzykawki wypłukano ranę. Wyciśnieto wszystko i ponownie zaszyto :shake: A Lincoln lezał (to było bez narkozy...) Wyrywał sie przy odkazaniu i przy zakładaniu jednego ze szwów. Moja opinia o ranie: wygląda okropnie: popielato-brązowo-bordowa, opuchnieta, ciągle sie z niej leje. Opinia weterynarza: rana całkiem ładna! Od góry i od dołu mamy juz zrosty skóry. Środek się rozchodzi ale to było do przewidzenia. Jest silny stan zapalny wiec wszystko jest mocno opuchnięte. Ogólny stan: nie najgorzej. Prawdopodonie jeszcze będzie się rozchodziło i jeszcze trzeba bedzie doszywać. Najważniejsze teraz aby sobie tego nie ocierał czyli musi mieć bardzo gruby opatrunek (kilka warst waty). Nadal codziennie go zmieniamy w lecznicy. Wczoraj wykupiłam jeszcze sorcoseryl w zastrzykach. Dziś muszę kupić kolejną serię antybiotyku. Nie ma gorączki. I podobno mamy tak dalej trzymać. Leczenie może trwac 2 tygodnie a może i 2 miesiące. Nie wiadomo w jakim tempie będzie się to goiło. Łapa nadal jest mocno spuchnięta ale Linki nie daje nam wychodzić na zewnatrz, obecnie cały czas jest chetny na spacery, na widok smyczy on pierwszy przy drzwiach. Dużo pije dużo je, kupki są czeste i ładne ;) i od wczoraj stosuje wobec nas startegię kołami do góry gdy tylko chcemy go przeprowadzic w inne miejsce. No i rusz tu ponad 40 kg fikające łapami!
-
A moze za rada mojej mamy: na rozwolnienie to ryż. Niemowlakom pomaga to co by psiakow miał nie pomóc. Wręcz całkiem rozgotowany. Nie mam doświadczenia z biegunkami wielkiego. Ale jak jeszcze Dunajek był u mnie i przez pierwsze dni miał biegunkę tak po faszerowaniu go papką ryżową zaczał robic normalne kupki. Mógł to byc i efekt regularnych posiłków. Ale coś zadziałało. Nie umię Ci dać złotej rady więc daję Ci wszystkie o jakich wiem... A HMB chyba nie wiele ma wspólnego z biegunką. Bo jego działanie polega na zwiększeniu wychwytywania białka z przewodu pokarmowego i wbudowywaniu go w masę mięsniową. Ja byłam go zmuszona odstawić gdy Aresowi przestały właściwie nerki funkcjonować ale to juz była inna historia. A u Serwo mocznik był i jest ok?
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Miałam kolejny bardzo konkretny tel od pana z Milanówka. Ma dom na działce który przerabia na całoroczny, właśnie przeszedł na emeryturę i potrzebuje dużego psa. I wypatrzyła właśnie tego na stronie adopcyjnej. Dałam mu tel do Mirki bo ona zna psa osobiście. Może znajdzie sie domek przed hotelem? Kciuki potrzebne! -
Irmo, a próbowałaś z tym HMB dla Serwo? Jeszcze raz mogę Ci to polecić. Ja dowiedziałam sie o tym od dra Niziołka z W-wy. Mój Ares miał kardiomiopatię a to rokuje tylko kilka miesiecy życia. Pacienci dra Niziołka żyja nawet do 2 lat. I wszystkim zaleca właśnie HMB, bo przy tym schorzeniu serca psy bardzo chudna, są słabe, kiepsko sie poruszają. I jak już Ci pisałam, mój Ares też wtedy przytył kilka kg.
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[B]mirka-ela[/B], nie kontaktowałam sie z wetem. Czy Ty mogłabys to zrobić? Środa jest nadal aktualna ale zależy wszystko od Agnieszki P, czy jej cos nie wypadnie. A wczoraj miałam telefon z zapytaniem o niego. 40 km od Krakowa, na wsi. Pies byłby w dzień w kojcu (podobno duzy) a wieczorem byłby wypuszczany na teren wokół domu i gospodarstwa. Pan ma suczke kaukaza więc trzeba by zapewnić kastracje psiura. Bo pan nie chce mieć szczeniaków. CZłowiek niby ok, powiedział, że bardzo chętnie pokaże w jakich warunkach będzie pies, że przedstawi jakie szczepienia miała jego suczka, bo wie że na wszi różnie bywa itd. Tylko przy rozmowie z nim nie miałam tego uczuci, że to strzał w dziesiątkę. Jestem z nim umówiona na telefon we czwartek... Nic nie umię więcej powiedzieć. DZiękuje wszystkim za deklarację wpłaty na hotel. ;) Jak już pies będzie w Krakowie to bedę pisała co i jak. -
W sobotę sowoedzeliśmy się, ze mamy zapalenie uszu...:shake: Bo coś zalega w "tym krótszym ramieniu L małżowiny usznej". Dostałam płyn do płukania uszu, kolor malinowy nie mam pojecia co to jest, rozcieńczam to z wodą, raz dziennie wszczykuje do uszu a później je masuję i dokładnie osuszam. Na koniec idzie maść. W niedzielę dowiedzielismy sie ze mamy przepukline...:shake: W miejscu gdzie wychodziła pępowina "wrota sie nei domkły, początkowo mogło to być mniejsze, z czasem się powieksza". I też prawdopodobni etrzeba bedzie operować... :shake: Łapa kiepsko wygląda. Opuchlizna jest właściwie wokół całej łapy i toczy się stan zapalny. Łapa puchnie, zawsze bardziej jest zapuchnieta rano. Myślę, ze jednak dobrze robią mu spacery, bo wieczorem prawie nie ma różnicy miedzy prawa a lewą a rano ta prawa jest jak bania. Z rany cały czas jest wydzielina. Codziennie jeździmy do weta. A teraz z lepszych wiadomosci :razz: Linki jest bardzo radosnym psiakiem. Je za siebei i za Aszota (ten ostatni niestety zaczął protestować przeciw wyjadaniu z jego miski). Ale skoro chłopaki obaj futerkowi to sobie krzywdy nie zrobili tylko sie troche poślinili i na tym koniec. ;) Lincoln obciaża ta chorą łapę, nie zawsze, głównie skacze na 3 ale są momenty gdy idzie po prostu kulejąć o 4. Bardzo lubi biegać, nie mogę za nim nadążyc i blokuje go na smyczy. A jemu tylko te uszy podskakują. Ulubionym miejscem w ciagu dnia jest albo kanapa przed telewiozrem (przy wtórze niezenzuralnych słów mojego taty:cool3: , ale Link wychodzi z założenia ze zanim go tam przyłapiemy to zawsze zdąży troche poleżeć, a ze później gadaja, to trudno) i kuchnia, bo tam przecież zawsze coś mamie spadnie. A w nocy śpi u mnie w pokoju :razz: , Aszot też wiec nawet jak pada i jest wichura to muszę mieć okno otwarte bo się można udusić (sami wiecie jak to jest po porządnej miseczce...). Próby wyrzucenia ich nawet do przedpokoju w nocy kończą sie drapaniem a rano opatrunek Linkiego jest w strzępach. A tak to przynajmniej cała noc śpią. Tak jak Camara napisała, dzisiaj idziemy na wizytę do doktora prowadzącego. Sama się tej wizyty boję...
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
To nie moja zasługa. Agnieszka P go wypatrzyła, ona mi o nim przypomniała. A później mar.gajko docisnęła ;) I oby sie udało. -
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
[B]agusiazet,[/B] na dużo. Dziękuje. :buzi: Jeśli pan Tomek policzył by nam z upustem to jest około 15 zł za dzień. Ale jeszcze z nim nie rozmawiałam. Jesli nie w środę to w sobotę pojedziemy po niego. Napisałam mail do wolontariuszki która zna tego psa jak wygląda sprawa szczepień. CZekam na odpowiedź. Przykro mi, ze proszę o pomoc finansową.:oops: -
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Prawdopodobnie w srodę pojedziemy po niego. Jeśli się nic nie zmieni. Czy ktoś jeszcze mógłby zaproponować coś na opłacenie hotelu? Nadal pytam na przyszłość aby sie zorientować w kosztach do pokrycia... -
Kinda, nas też martwi. Ten opatrunek tak potężnie wygląda bo im jest bardziej miękki tym mniej psiak uciska na ranę przy siadaniu i mniej ją podrażnia. Wet mówi, ze całkiem fajnie to wygląda. I że to normalne, że się leje z tej rany. Ważne ze nie ropa tylko płyn surowiczy i krew. Rana nie była zabrudzona więc nie ma obaw przed zakażeniem. Tylko teraz łapka puchnie... I to nie jest dobrze. Masujemy i opuchlizna schodzi. A później znowu wraca. Zobaczymy co bedzie dalej.
-
Hailwyn_Hailwey, mam nadzieje, ze dzisiaj bedziesz u Linkiego, bo trzeba łapke masować...:shake: Wieczorem ja wymasowałam i było super. A dziś rano patrzę... A znowu spuchnieta... Nie miałam za wiele czasu przed pracą. I proszę Cię Elwira, wrzuć o pralki obwleczki na koc Lincolna (białą i różową) bo jednak opatrunek przemaka... Kingo, co do Hailwyn_Hailwey toja daje rekomendacje. Ale wcale jej nie puszczę :eviltong: Moge Ci ją na troche pożyczyć ale na jakiś specjalnych warunkach... Ona całkiem niezła jest przy tych psach ;) Dodam tylko skromnie: jaka chrzesna, tak achrześnica:evil_lol:
-
Jest kilka przypószczeń co do jego pochodzenia. Krążą plotki wśrod sąsiadów , że sobie niedźwiadka kupiłam. A sierść owcza to on ma... Nigdy ni ewiadomo przecież do końca co sie na tych halach dzieje... Mieszańce miedzygatunkowe są bezpłodne. Aszot też...
-
Kinga, dziękuje za słowa zachwytu :p :evil_lol: Sieść naturalna Aszota to połączenie owcy z dredami. Nie czesana przez 1 dzień robi się prawie nie-do-rozczesania. Wiec niestety, codziennie 15 minut przynajmniej a 1-2 razy w tygodniu gruntownie :razz: Tragedia! Dobrze że on to chociaż lubi. Ta sierść jest tak gęsta, ze nawet rozgarniająć ją grzebieniem nie można dotrzeć do skóry. I Aszotowi brakuje jescze z 10 cm długości na włosie więc to będzie prawdziwy niedźwiadek. To co teraz widać to dopiero podszerstek. Na zimę mu zostawiam wszystko jak leci (oprócz tego co wyrywam mu przy każdym czesaniu ;) ) a w lecie zobaczymy...
-
Liczyłam na wiecej słów zachwytu nad Aszotem...:shake: A tu takie rozczarowanie... Oj Ciotki, Ciotki :mad:
-
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
Napisałam maile do zaprzyjaźnionych hodowli owczarków kaukaskich. Może oni też sie dorzuca do utrzymania Kazia w hotelu? Oby... -
Młody Kaukaz z Żyrardowa - już w nowym domu koło Olkuszem
Kasie replied to Kasie's topic in Już w nowym domu
DZiękuje agusiazet za deklarację. Ja ciągle sie zastanawiam, chciałabym jak najlepiej ale to ja muszę wziąć odpwiedzialność na siebie. -
Ponieważ nie bardzo mnie stac na leczenie Lincolna to tylko o to proszę o jakieś srodki. Tak, brakuje nam 20 zł jak na dzisiaj. Ale nie są to jakieś duuuże pieniadze więc spokojnie. Oby już szło ku lepszemu. Co do paliwa, to ja już ją zapewniam jak i jedzenie i głaskanie ;) i spacerki. Wiec tym sie wogóle nie przejmuj Kinga. Ale dziekuje.