Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Właściwie nie ma co więcej pisać, Camara wszystko przekazała. Dunajek robi sie coraz silniejszy, łapki mniej sie chwieją ale czasem jeszcze sie przewróci. Od dzis przechodzi na antybiotyk w tabletkach. Wróciło zainteresowanie jedzeniem. Ale nie je juz tak łapczywie, nadal szybko ale nie rzuca sie juz tak, zostawia czasem nawet i kilka ziarenek ryżu na misce. Do swojego kojca rzeczywiście wraca biegiem, chyba cieszy go to, że ma własny kącik. No i ogon znowu zaczyna sie kręcic. Mam nadzieję, że ten kryzys już zażegnany, że to było od jelit i nic nowego nie wyjdzie. W piątek lub w sobote można podobno pomyśleć o wykąpaniu psiaka. Wiec bedę mysleć o tym.
  2. Własciwie nie wiem jak ma sie Dunaj... Dostaje mniejsze porcje, zjada je lub prawie zjada. Dziś rano np wybrał tylko mięso! Stałam i patrzyłam: Dunaj przecież rzuca sie na jedzenie. A dzis po prostu bardzo spokojnie powoli jadł oddzielając ryż. Ale je, jest zainteresowany miseczką, nawet jak coś zostawi, to dojada za chwilę. Kupka już jest inna, jeszcze ma troche biegunki ale też i stała jest (pół na pół) i już nie taka popielata tylko beżowa? Nigdy jeszcze nie robiłam opisu kupy! Pije wode. Jest słabiutki ale dziś już zamachał ogonem. Znacznie bardziej woli moja mamę, mnie czujnie obserwuje jak do niego wchodzę a na widok mamy ogon wiruje. W nocy szczekał. Wygląda mi jeszcze na to, że może mieć temperature ale jest lepszy w porównaniu z wczoraj rano. Dzis jedziemy znowu do weta. Zobaczymy co będzie dalej.
  3. Takie rzeczy to można czytać tak jak oglądać metamorfozy! Czy to jest nadal dom tymczasowy? Hienek jest nadal na stronie adopcyjnej.
  4. Kasie

    Metamorfozy

    Frotka czy to jest jakas aluzja nie tylko do Aszota? :evil_lol:
  5. Camara juz wróciła. Dunaj ma wysoką temperaturę, ponad 40 stopni i może to byc absolutnie wszystko: począwszy od niestrawności a skończywszy na nosówce. Dostał leki na obniżenie temperatury, leki przeciw wymiotom i leki przeciwbiegunkowe. I czekamy do jutra, jutro z powrotem do weta. Jeśli się nic nie poprawi to od jutra kroplówki. Dunaj już chce sam jeść więc na razie będzie dostawał bardzo małe porcje i będziemy obserwować. Podobno dalej sie zatacza ale jest rześki, dużo pije. Bardzo chetnie wracał do swojego kojca. W lecznicy był zainteresowany wszystkim: kąty, co jest za drzwiami itd. Morfologii ani chemi jeszcze mu nie robiono bo aby wyniki były miarodajne to warto jeszcze kilka dni poczekać. Jak jutro sie nic nie polepszy to pewnie bedziemy robic. Ja z nim jutro jadę po południu. Intuicja Camary podpowiada jej że to przejedzenie, że jednak za dużo jedzenia jak dla niego. Oby miała racje...
  6. Dorotko, Dunaj będzie w lecznicy już o 12 lub o 12.30 Camara jest niezastąpiona. A chłopaka juz podobno znowu miseczki interesują. Oby to nie było nic poważnego. Ale badania i tak mu trzeba zrobić. Dziewczyny, nadal mnie zaskakujecie, tak szybko potrafia sie wszyscy mobilizować!
  7. Frotka, Camara zwolniła sie z pracy. O 12 będzie po Dunaja, tak że na razie sie powstrzymaj albo skontaktuj sie z nią. Mówisz, że ja mam takich sąsiadów? Jak sie nazywa i gdzie mieszka?
  8. DZiekuje Elso, Ja dziś nie moge z nim jechac, dopiero około 19 będę w domu najwcześniej. Camara też jest w pracy. Jeśli jej coś wypadnie, to będę do Ciebie telefonować. Na razie obserwuja go rodzice czy coś sie nie dzieje. Oby mu to jakoś przeszło. Zasłużył w końcu na swój spokojny, kochający kąt i zawsze pełną, dobra miskę.
  9. Dunaj teraz cały czas chodzi. Ma biedunkę ze śluzem. Ale już nie leży. Jeszcze raz zwymiotował, głównie trawę. Pije dużo wody, dostaje letnią wodę. Dostał też 1 garstkę ryżu którą zjadł. Do weta Camara może go wziąć najwcześniej o 15. Mam nadzieję, że to tylko tymczasowa niedyspozycja. Dostaje regularnie jeść wg. zaleceń weta: 0,5 litra ryżu z kurczakiem i marchewką 4-5 razy dziennie. Może to tylko skutek tego ze zaczął jeść regularnie a żołądek nie jest do tego przyzwyczajony.
  10. Aszot rozwija swoje talenty. Niestety, obecnie skupia się na talencie uciekinierskim. Czasem w trakcie dnia zamykamy go w ogródku jak nie jest zbyt ciepło, zeby pobył troche chociaż na słońcu, na powietrzu. I nauczył sie już wychodzić z tamtąd. Wczoraj dokończył dzieło zniszczenia siatki ogrodzenia. Potrafi ją podnieś w pyszczku na pół metra i tak odciągnąć ze troche rozplątał a resztę wygioł. Później zwiedza ogród i wraca pod bramę i czeka. Po południu znowu zawędrował do garażu i schował się pod huśtawkę ogrodową. Spał w najlepsze podczas gdy moi rodzice w panice go szukali "wszędzie". On nie reaguje na przywołanie. Po prostu trzeba go znaleźć. Rozpuścił sie nam troszkę piesek.
  11. No to mam problem. Dunaj jest cos chory. Wczoraj wieczorem (około 22) poszłam mu dać jeszcze miseczkę. Zjadł jak zwykle łapczywie, głaskałam go ale gdy chciałam dotknąć brzuszka to warknął na mnie. Pomyślałam: ok, jest noc, przyszłam z latarką. Wycofałam sie. Dziś rano po 6 zaniosłam mu jak zwykle ryż z kurczakiem a Dunaj nie wstał. Popatrzył i lezał. Zachecałam go, w końcu sie podniósł, ale tylko powąchał i zostawił! :shake: Chciałam dotknąć mu nosek czy ma ciepły ale dość mocno zaprotestował, pozwala sie tylko pogłaskać po głowie. Pewnie go wszystko boli, zwłaszcza brzuszek. Obeszłam kojec: zwymiotował wczorajszą kolacje, miedzy ryżem jest też trawa. Kupki są 2 rodzajów: w miarę stałe, popielate i takie niewielkie, prawie sam śluz. Przy mnie zrobił siku ale nie widziałam zeby robił kupe pomimo, że próbował. Ale jak wszystko zwymiotował to przecież nie ma z czego. :shake: Dzis nie mam możliwosci jechać z nim do weta. Rozmawiałam z Camarą. Skonsultujemy go na razie telefonicznie a jak wet uzna, ze trzeba przyjechac, to może Camarze się uda. Martwie się o Dunaja, co mu może być.
  12. Przyznam, że to nie moje dzieło. Basirowi samo tak z pod maszynki jakoś wyszło.
  13. Agnieszko, sugerujesz, że Ci się nie podoba ta nowa fryzura?:evil_lol: Teraz przynajmniej widać troche ciałka. No i jest mu nareszcie troszkę chłodniej. Sońce też by sie podobało!
  14. Co do środka na rozwolnienie, to może na razie bym mu nie podawała. Wczoraj kupki były ze śluzem ale juz wieczorem i dzisiaj są bardziej constans tylko takie dziwnie popielate. Co do witamin to mam jeszcze po Aresiku witaminy dla seniorów wiec mu zaczne je aplikować. Chrupek na razie bym nie włączała do jego diety, może później, za tydzień co najmniej ale to zobaczę jak on sie bedzie zachowywał przy misce. Ksera sugerowała, i słusznie, że mozna podać mu środki wspomagające trawienie. Wiec od jutra pewnie mu takie zaczne podawać. Chce mu zrobić też morfologię ale to pod koniec tygodnia albo nawet na początku przyszłego. A na razie mamy sie ok. I nie ma co dziekować. Nikt tego nie oczekuje. Każdy robi to co moze. A kazdy przecież wie jaka to frajda jak sie coś pomoże, prawda?
  15. Kasie

    Metamorfozy

    I o takiej sierści marzę wreszcie... Ale najpierw jeszcze klata i łapy do ogolenia czekają u mojej "foczki". Jak Aszota klepniecie w pupe to "fala" zatrzymuje sie dopiero na karku... Taaaak...
  16. Dunaj już dzis spałaszował 3 porcję. Czyli dzis będzie pewno 6 razy miseczka... Bo zaczął po 6 jak wychodziłam z domu. Nadal sie zatacza, ale wcale mu to ni eprzeszkadza w szczekaniu i machaniu ogonem. Bo ogon jest w ciągłym ruchu. Jest zainteresowany wyjściem z kojca i zbadaniem terenu. Może jutro spróbuję go wypuścić wieczorem. W nocy śpi na ganku budy. Do budy wchodzi i wychodzi ale w niej nie leży. W dzień śpi koło budy, tam gdzie jest cień. Zaczyna reagować na imie (przynajmniej mam takie wrażenie...). Lubi szczekać i ma piekny głos. Ale robi to tylko wtenczas, jak coś sie dzieje: ktoś "obcy" zbliża sie do kojca albo inny pies. I tylko szczeka jakby pokazywał: jestem tutaj, widzisz? Nie ma w tym nic więcej. Brakuje mu jakiś witamin bo mama mi telefonowała, że przyłapali go na jedzeniu trawy. Ale podani eczekokolwiek muszę skonsultować z Frotką. Elso, Ty wiesz, ze masz zaległą wizytę u mnie? To chyba najwyższa pora. I Środzie bym poznała.
  17. AgaG, no co Ty :evil_lol: Super, ze Ali już na swoich śmieciach. I oby Tobiemu sie poszczęsciło w tą niedzielę.
  18. U mnie zostawiła tylko kaganiec, długopis i śmieci ;) Super, że Ali już ma swój kąt.
  19. Baska, na razie dzięki. Frotka zapewniła mu byt, Camara tez (:mad: [SIZE=1]ona juz wie o co chodzi![/SIZE][SIZE=2])[/SIZE] Na razie nawet nie podaję mu witamin ani innych srodków. Tylko ryż z miesem i marchewką (wiecej ryzu), żeby żołądek sie przyzwyczaił. Ale juz dzisiaj go nei czysci, tylko kupki są takie dziwne, popielate... Jeśli wyjdzie cos niespodziewanego, jakieś leczenie itd to będziemy pisać. Wierzcie mi, że opiekować sie Dunajem, to przyjemność. Jest naprawdę fajnym psem. Szkoda tylko, że nie mam dla niego czasu tyle ile powinnam.
  20. I co? Nie doczekamy sie na nowe zdjecia? Przecież Camara wcale już nie kopie w ogródku, widziałam! Basir, a Ty też mógłbys nie leniuchować i coś powklejac...
  21. Kasie

    Metamorfozy

    Przedstawiam przemiane Aszota: Tak wyglądał w schronisku: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/336/aszot068pe.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img116.imageshack.us/img116/906/aszot030im.jpg[/IMG] A tutaj po pierwszych postrzyżynach: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2797/aszot0028mq.jpg[/IMG][/URL] I efekt końcowy (prawie końcowy, bo łapki też będą ogolone jak maszynka wróci do formy...): [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/3296/aszot0013ne.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img116.imageshack.us/img116/1048/aszot0034ue.jpg[/IMG][/URL]
  22. Określenie na Aszota: nieruchomość wymyśliła voc. Bo on dokładnie tak sie zachowywał. A Aszocik jest niezły grubasek. I muszę stwierdzić, ze zdjecia tego nie oddają. Tata nazwał go foczka, bo z tą lekko popielatą skórką tak wygląda jak leży. Basir naśmiewa sie z niego że jak shar pei bo tyle fałdek. A jak sie go klepnie po pupie to fala sie kończy na karku... Ja ciągle miałam nadzieje, ze to, że jest taki szeroki to wina tego futra. Ale już nie mam złudzeń...:lol: Przypominam, ze on cały czas jest na diecie mojej mamy;) :roll:
  23. Dopiero dziś oglądnęłam Wasze zdjecia! Jaki on podobny do mojego Aszocika w tej nowej szacie! I tak samo szczęśliwy bez futerka! Irmo, gratulacje! za odważną decyzję o goleniu do łysa...;)
  24. Frotka, kobieto, a śpijże Ty czasami! Dunaj jest strasznie fajnym psiakiem. W sobotę wieczorem próbowałyśmy go wyczesać i wycięłam mu dredy na ogonie, na tylnych łapkach. Pozwala wokół siebie robić wszystko, stał cierpliwie prawie godzine. Ale później poszedł sie położyc na ganku swojej budy. Poszłam do niego z grzebieniem i warknął na mnie. Po prostu chciał odpocząć. Za godzinę wróciłam i można go było dalej czesać i był cały szczęśliwy. Jest spokojny, zrównoważony. Ma chyba 1/4 swojej sierści którą powinien mieć i jeszcze w fatalnym stanie. Każdą kosteczkę widać. Przewraca sie z reguły gdy chce szybko skręcić. Ale mam nadzieje, że dojdzie szybko do siebie. Co do innych psów i kotów itd to będziemy sprawdzać jak wreszcie Dunajek pewnie będzie stał na łapkach.
×
×
  • Create New...