Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Ale niespodzianka! Czyli tylko transport z Łodzi do Warszawy a psiak ma dom! Moze warto dodać do tematu?
  2. I jeszcze jedno zdjęcie naszej dziewczyny: [IMG]http://[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img77.imageshack.us/img77/8237/beztytuu10dp.png[/IMG][/URL][/IMG]
  3. [IMG]http://[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img72.imageshack.us/img72/9997/beztytuu6ez.png[/IMG][/URL][/IMG]
  4. Nie mam Ci jak pomóc z Krakowa. Zdjęcia mogę wstawić, przeslij mi na mail: [EMAIL="k.adamus@interia.pl"]k.adamus@interia.pl[/EMAIL] Może jacyś sąsiedzi by wzięli sunie na trochę? Znajomi? Wiem jak to jest...
  5. No piesku, czekamy na lepsze Twoje zdjęcia.
  6. Wiem że jest na stronie adopcyjnej. Tylko chciałam zmienić na lepsze zdjęcie, żeby zwrócono na niego uwagę nie tylko jako na biedotę ale na poważnego, młodego psa. Bo przecie on właśnie taki jest!
  7. Czy jest szansa na lepsze zdjęcie Hienka? To młody psiak, ktoś go zechce, ale ludzie kierują się pierwszym wrażeniem. Potrzebuję dobre zdjęcie na stronę adopcyjną kaukazów.
  8. A 18 kwietnia będzie wielki dzień bo Aszot ma zamówioną wizytę w salonie psiej piękności! I będzie golony i kto wie jeszcze co? Jak wanna będzie odpowiednich rozmiarów to i kąpiel relaksacyjną ma zaliczyć. P później jest planowana sesja zdjęciowa. ;)
  9. Znalazłam pierwszego kleszcza u Aszota, jak przystało za uchem. Ale juz się go pozbyliśmy ;) Aszot nawet nie mrugnął okiem. Postrzyżyny nadal trwają a Aszot straszy. I teraz cieszę się, ze tylko nocami wychodzi bo gdyby go ktoś widział w ciągu dnia to byłaby chyba awantura że męczę zwierzaka. Bo wycięłam już sierść na głowie, wokół uszu i na szyi, na lewej łopatce i kawałek grzbietu i jeszcze kawałek prawej tylnej łapy. W tych miejscach sierść jest na 0,5 cm a w pozostachych na 5-6 cm. Wczora Aszocik był na spacerze ale nie był zadowolony bo już jest za ciepło. Nawet nie doszedł do swojego ulubionego miejsca na sikanie i kupkowanie. Tylko położył się i już. A raczył wstać jak zwróciłam się w stronę domu. Myślę, że dobrze robię, ze zdecydowałam sie na jego tak krótkie obcięcie. Skóra miejscami jest mocno zaczerwieniona, miejscami są strupki. Co juz mogę to przemywam. A ta sierść mu w końcu odrośnie, prawda? A, i chłopak robi się trochę niecierpliwy. Jak pierwszy raz go obcinaliśmy, to lezał tak grzecznie. A teraz juz po 15 minutach zaczyna sie wiercić, poprawiać, ciągle się rusza. A przy tak krótkim strzyżeniu muszę bardzo uważać. Jeszcze nie zacięłam go i oprócz rozdrapanego jednego strupka nie było ani kropli krwi! Przy jego futerku to jest osiągnięcie. Teraz całkiem poważnie zaczynam sie zastanawiać, ze może jednak poszłabym już z nim do fryzjera, może teraz już by sie zgodził ładnie go podciąć? Macie jakiegoś dobrego fryzjera w Krakowie?
  10. DZiękujemy za słowa uznania.;) Ale i tak na razie kiepsko jeszcze to futerko wygląda. Nad tym będeziemy pracować. Za wszelkie pozdrowienia tez dziękujemy bo dla Aszota one wiążą się z dodatkowym czochraniem a on to baaardzo lubi, zwłaszcza po tej króciutkiej sierści.
  11. Wiecie jak wygląda zmoknięty Aszot? Bardzo brzydko! ;) Dzis przed 5 znalazłam go leżącego na schodach na deszczu. Jak mnie zobaczył to wtenczas poszeł do domu. Ale sam od siebie to na deszczu leżał. Teraz jest już zamknięty żeby mu czasem nie przyszło do tej główki wrócić na deszcz. A czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego kolejnym fajnym miejscem do położenia sie jest błoto?
  12. Chciałam Wam Przedstawic NOWEGO Aszota, to ten sam psiak który na dsugiej stronie jest tak bardzo skołtuniony. Tak wygląda po pierwszych postrzyżynach. Ktoś napisał tutaj, że to 2 dni pracy. Bzdura. Trwało to ponad miesiąc (odgnioty na rękach od nożyczek, stepione nożyce itd). Ale już wszędzie widać skórę! Jak odcinało sie filc grubości jakieś 10 cm to z psa sie sypał łupież jakby ktos rozerwał torebką z kaszą. W sierść wplątane były patyki, siano, kupy, nawet kawałek drutu. Aszot podczas obcinania leżał, czasem zasypiał, chrapał, raz nawet jadł. A uwolnione części ciała od filcu nadstawiał do głaskania bardzo namolnie. Teraz podcinam go na około 0,5 cm i zrobimy porządną kąpiel. Prawdopodobnie pierwszą w jego życiu. Pióra na łapach też obcięłam. Były tak posklejane ze sobą że nie nyło wyjścia. No ale nareszcie zaczynaprzypominać psa. A, a po obcięciu okazało sie, ze jest wykastrowany!
  13. [IMG]http://[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/9369/aszot016ze.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/920/aszot024qp.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
  14. W zeszłym roku o tej porze jeszcze chodziliśmy razem po ogrodzie. Już i tak większość czasu polegiwałeś. Ja jeszcze byłam nieświadoma twojej choroby. A już zbliżał sie twój koniec. Często myślę o Tobie piesku, porównuję Cie z Aszotem, nadal czasem wydaje mi sie że jak wchodzę do domu to Ty sie podnosisz, tak powoli, majestatycznie i idziesz na spotkanie ze mną. Myslę, że za Tęczowym Mostem teraz też idzie wiosna, w powietrzu jest ten zapach. I że jestes szczęśliwy.
  15. Witam, Ja wiem, że jeszcze jest fatalnie z tym futrem. Ale i tak lepiej niż ten filc. Wyobraźcie sobie ze ścinałam z niego takie kwadraty o boku około 20 cm, grube na 10 cm. Ja naprawdę nie widziałam co ucinam i dlatego taka różna długość wyszła. Ale przez ostatni weekend wzięłam sie do pracy i ścinam go na około 0.5 cm. Zaczęłam od głowy. Juz mam odgnioty od nożyczek. Na razie mama sie przeraziła jak go zobaczyła. Ale zrobię z niego piękność! Wyobraźcie sobie, że nadal sie z niego sypie sam łupież. Obciąć go jak najkrócej i porządnie wykąpać to chyba jedyna szansa dla niego. Aszot polubił szczotkowanie: na widok szczotek, grzebieni zaczyna patrzeć tak jak na smakusie. Chodzimy na spacery na łąki. Kondycja jego jest porażająca, pod górkę idziemy: 2 kroki i odpoczynek. Na szczycie się kładzie i odpoczywa. W okolicy zaczęła krążyc plotka, że u nas jest jakiś niedźwiadek od "ruskich". Bo Aszot właśnie niedźwiedzia przypomina. Nocami śpi na polu, najchętniej pod drzewem przed domem. Ale w dzień nie wychodzi z domu. Chyba że go na siłę wyciągnę na smyczy. Ale chwila mojej nieuwagi i już ucieknie mi do domu. Natomiast noce należą do niego. Zaczynam ju być na niego zła bo strasznie szczeka. I on to potrafi przez całą noc robić. Ale i tak jest najwspanialszym piesem!
  16. No to widzę, ze już wszyscy na bierząco sa. A w to że ktoś przyjedzie dalej go obcinać, to ja juz nie wierzę. Bo tylko tak obiecujecie... Ksera, i co Ty na to wyzwani? Z tym chodzeniem Aszota jesttak, że jak sie rozchodzi to już mu lepiej odzie. Tylko na początku jest kiepsko. Ten pies musi mnie nienawidzieć i to bardzo. Ciagle mu cos robie i jeszcze tłumaczę, ze to dla jego dobra! Obcinam, ciągnę, drapę, przydłuszam na łańcuszku zaciskowym zeby go ruszyc i wyciągnąć na spacer. On mnie kiedyśzje za to wszystko. Ale fajny z niego lew. Elso, on spłoszył bażanta, nie zająca.;)
  17. Wczoraj podglądałam moje psisko. I sika podnosząc łapę! A przedtem tylko kucał jak sunia. Co do kastracji. AgaG, w schronisku nie był kastrowany. Więc nie bedzie miał tego wpisane. Ale miał cięte uszy już wcześniej więc może i był kastrowany. W schronisku oficjalnie mi powiedzieli, ze nie wiedzą bo pod ta sierścia nie byli w stanie sprawdzić. Martwi mnie jedno. Aszot dziwnie chodzi, tak jakby miał lekko sztywne tylne łapy. Musi to oglądnąć wet. Tylko ze przy wecie nie bedzie on chodzil. No i mamy kolejny problem jak to pokazac wetowi. Czy moze byc tak, że on chodzi tak z przyzwyczajenia? Aszot również nie biega. Zawsze chodzi tym samym tempem. Martwi mnie to.
  18. Ja Was nie zaniedbuję... Tylko nie mam dostępu do internetu. Przy pomocy Dobrych Ludzi golimy Aszota. Juz został pozbawiony większości kołtunów. Jeszcze został grzbiet do obciecia. Gdy zaczyna sie ścinać tą zfilcowaną powłokę pod spodem jest jeden wielki łupież. Sypie sie z Aszota jakbym rozerwała worek z jakąś droną kaszą. W korzuchu na łapach miał pełno powklejanych kup... Nie mogę sobie wyobrazić jak ten psiak przeżywał lato z czymś takim na sobie. Cała jego skóra jest naciągnieta przez te kołtuny. A z dobrych wiadomości. Aszot to istna kulka: po obciąciu sierści na bokach okazało sie że boczki baaardzo sterczą. I Aszot jest wykastrowany. Tam już wszędzie obcieliśmy futerko i niczego nie było.:roll: Martwi mnie jedna sprawa. Juz jakiś czas jest u nas i śmię twierdzić, że najgorzej nie ma. Ale na nas szczeka wieczorami czy w nocy, ucieka przed nami. Nic nie zmieniło sie w jego zachowaniu. No, może tylko tyle, że bardziej polubił mamę jako główną zywicielkę. Gdy ona przychodzi to Aszot siada a nie leży i nadstawia gardełko do głaskania. Juz sam sie drapie po głowie na przykład albo może sie sam polizać po tylnych częściach ciała. Przedtem przez to futro nie miał takiej możliwości. Nie był w stanie obrócić się do tyłu ani podnieś łapy do głowy. Z zabawnych sytuacji. Aszot podczas postrzyżyn czsem zasypia. Casmara może miećrację że to zestresu. Ostatnio gdy obcinałyśmy mu ogon (z sierści oczywiście!:evil_lol: ) ja prawie siedziałam na nim okrakiem, zwrócona przodem do jego tylnych części, Elwira odciągała jego ogon i wynajdywała skóre zeby go nie zaciać a Aszot spał. Mama w tym czasie przyniosła mu pachnacą michę. Postawiła koło jego pyszczka. I wiecie co Aszot zrobił? Po prostu zaczął jeść leżąc a my cały czas go obcinałyśmy. Po prostu było mu to obojętne. Niestety, musiałysmy przerwać, gdy zaczęły sie ulatniać gazy...:lol: No, to chyba jestescie juz na bierząco. Wszystkich chętnych zapraszam z dobrymi nożyczkami. U mnie w domu nie ma juz ostrych nożyczek a ja mam śliwy na rękach. A jeszcze jest sporo futerka do obciecia na moim biednym psie...
  19. Ooo, miło Cię Asiu tutaj widzieć! :lol: Mam nadzieje, że pamiętasz, ze masz mnie odwiedzić? Czy Nuka nadal tak lubi jeść? I czy dalej tak biega jak szalona na spacerze? Tak prawie w kółko z wielką radością? I czy nie zaprzestała tych swoich wyskoków wysokich na powitanie?
  20. O Gali napisała już Camara w jej wątku. Ale tak, Aszot jest znowu rozpieszczanym jedynakiem. Smakusie, głaski i wogóle. I znowu wyje...
  21. No, nie zupełnie ma siostrzyczkę... Gala jest u mnie. Na razie na domku tymczasowym. Zobaczymy jak się sprawy potoczą. Gali szukamy domu. Ale na razie fakt, towarzystwo jest. Tylko Aszot jest nim tak trochę zainteresowany. Wącha nocami ślady. I tyle. I raz się wąchały przez siatkę. Galka śpi w domu a Aszot jak wiecie tylko nocami chodzi. Nie wypuszczam ich razem, bo Galina ma cieczkę. A wet nie był w stanie ocenić, czy Aszot jest wykastrowany... Długo szukał w sierści Aszota jąder ku uciesze mojej i Ksery i nie znalazł! Ale to jeszcze nie znaczy że ich tam nie ma. Więc na wszelki wypadek Gala jest izolowana. Aszot miał przejść na dietę. Ale nie dokońca to się udało. Chrupek nie lubi. Ale nauczył się że ryz z kurczakiem i marchewką nie jest najgorszy i go zjada. Znacznie bardziej kontaktowy jest w stosunku do mojej mamy niż do mnie. No ale to ona do niego chodzi, ona go karmi, głaszcze. Więc czemu ja się dziwię...
  22. Ares, pamiętam... Teraz koło Twojej brzózki biega Aszot, ale nigdy po tym miejscu na którym Ty śpisz. Piesku, nadal jesteś obecny w naszym domu i w naszych sercach. Ale Ty o tym i tak wiesz.
  23. DZiękuje Wszystkim za podnoszenie Aszota i proszę o dalsze! Pisząc to właśnie dłucham tego łobuza ujadającego pod oknem. Zaraz stracę cierpliwość i czymś wniego rzucę. On to robi specjalnie: szczeka, milknie i za 10, 15 minut znowu, tak całą noc! I za każdym razem się budzę. Ale dobrze, ze go słyszę. Dumna jestem z niego przecież. Wszystkie wiadomości sa aktualne, dalej bez zmian. Chociaż nie! Po wiycie Pana Weterynarza Aszot zaczął wyć. Zapomniałam, że tym również urozmajca mi noce. No i ma przejść na dietę (zalecenie odgórne) chociaż i tak widzę, że mama po kieszeniach upycha różne smakusie idąc do niego. Po podobno patrzy na nią wymownie jak mu za mało przyniesie! Chyba będzie z nią musiał jednak pan Wet porozmawiać.
  24. Aszot już na dobre zamieszkał nie w budzie tylko w takim murowanym pomieszczeniu. Śpi na starym siedzeniu z samochodu albo na siennikach, jak woli. Ja przesiaduję z nim i dla mnie to też wygodniejsze niż buda. Chłopak wychodzi tylko wieczorami ale za to chodzi po całym swoim terenie. Otwieramy mu już przejście na teren domu, tutaj też już przechodzi. Zaczęłam akcje zdierania futra... Tak to niestety wygląda. I co zaskakujące, Aszot ma ciemne umaszczenie jak tylko sie wyciągnie cały ten podszerstek. Ta zalegającą wate wydarłam na razie z połowy jego boku. A pod tym jest ciemna sierść z jasnym podszerstkiem i tony łupieżu! Pracujemy nad tym. Niestety, teraz będzie przerwa. Poza tym całkowicie zaakceptował mnie i mame, do pozostałych pozostaje nieufny i widac to po nim. Dużo je, jest zainteresowany nowymi odgłosami. Na spacery na razie nie chodzimy, bardzo go to stresuje. A poza tym normalizuje sie chyba wszystko...
×
×
  • Create New...