Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Nic na razie nie wiemy. Po pierwsze morfologia i biochemia i zdjęcie. A później będa zapadać decyzje. Nie wiem co lepsze a co gorsze...
  2. O tak, rozpieszczają. Ale moim psiakom nalezy się rozpieszczanie. I zdradzę Wam tajemnice: AniaB jest uczulona na odgłos lizania psa (takiego klamkania). Wiadomo że Lincoln zawsze coś lize. Ja juz na to nie zwracam uwagi. A wczoraj Ania: Kasia, bo on lize, Kasia bo on znowu lize. ;) :loveu: Bo Linki ma jezor przystosowany do lizania.
  3. Wysłałam jej to co ze strony adopcujnej i jeszcze znalazłam dwa inne na dogo. Ale napisała ze czeka jeszcze na zdjęcia od wolontariuszki. Jak bedziesz miała chwile to podeślij jej tez coś, tak na wszelki wypadek. Juz od 3 dni pisze do mnie więc wygląda na zainteresowaną poważnie. Moze jakiś psiak znajdzie u niej fajny dom.
  4. No Aniu, robisz mi taką opinie że to ja wyolbrzymiam niezadowolenie rodziców z nowych lokatorów... ;) Ania, dziekuje za wszelką pomoc i czas. I polecam się na przyszłość :razz: Już nie do strzyżenia, teraz do głaskania. I tak samo dziękuję Mrówie :loveu: I jej Gosi że taką mamę nieobecną toleruje ;) A teraz zdjęcia...
  5. Moja mam ajak godzisiaj zobaczyła to az do pracy zadzwoniła do mnie co mu się stało. Hefren chyba nigdy nie był tak... sterylny.
  6. Zobaczysz że wkrótce bedziesz narzekała ze masz za bardzo zabawowego psa. I też będzie niedobrze :roll: ;) Daj jej troche czasu żeby się rozkręciła. Obserwujac Jonatana sporo się nauczy. Oby tylko tych dobrych rzeczy.
  7. No ja jej nie rozumie... Wczoraj tylko o pierwszej wróciła do domu troche przegięta. A dziaj az na 8 miała do pracy. Więc przeciez mogła pokazać lwa... ;)
  8. Nie piszcie tak bo mnie to krępuje. Tak naprawdę to przeciez cała masa ludzi pracuje na to żeby ten pies miał dom. Ja naprawdę niewiele robię. On tylko u mnie jest. Bez pomocy finansowej, bez starań aż tylu Ludzi nic by z tego nie było. Ktoś go dostrzegł, Ktoś się nim opiekował, Ktoś o nim opowiadał, Ktoś po niego pojechał, Ktoś go strzyże, Ktoś go głaszcze i karmi i masuje. To jest zespół. AniaB, wklej juz te zdjęcia... Prosze.
  9. Ktoś z Krakowian dysponuje czasem po południu? Rano też może być. Chodzi o spacery z Atamanem. Jest w Swoszowicach. Nie ma ktoś ochoty pochodzic z przytulającym się kaukazem?
  10. Każdy spacer mile widziany. W czwartek kończe prace około 21. Ale od 18 będę w domu (tylko zajeta). Jeśli Elu dacie rade i zajmiecie sie Atamanem (a może nawet Lincolnem) to super. A ja później bedę już mogła sie zająć masażem Hefrena. Chyba ze to tez potraficie ;) Karusiap, moze byc i następny weekend. U mnie każdy pies osobno i na smyczy na długi spacer chodzi (no, przesadziłam, Hefren to na bardzo krótki...) [B]Samoglow[/B], dziękuje bardzo! [U]Wpłynęło 50 zł na Atamanka[/U]. Tylko że je zabrałam na paliwo jak jechaliśmy po Hefrena. Mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko Gosiu? To było pilniejsze.
  11. I trzymajmy sie tej wersji. Nawet jak już zobaczycie zdjęcia jak ten biedny pies teraz wygląda. Ale to nie moja zasługa. Mrówa goliła, ja trzymałam sierść a AniaB zbierała to co odpadło. Po 2-3 godzinach wszystkie jęczałysmy z powodu bólu pleców.
  12. W Swoszowicach, dojazd autobusem z Borku Fałęckiego. Albo mogę zabierac z Ruczaju około 16.
  13. Andzia69, ta pani do mnie tez pisze że szuka psa. Jestem z nią w kontakcie. Podesłałam jej to co miałam. CZekam czy zobaczyła i co odpowie. A Ty podobno miałaś jej równiez przesłać jakieś zdjęcia. Co jej wysłałaś? Ataman okulał. Znowu i to znacznie. Miałam go trzymac w kojcu ale nie miałam sumienia. Wypuszczam goz kojca jak tylko mogę. No i on sie cieszy ta wolnością. Ale kuleje. Mam ogromną próśbę. Czy ktoś z Krakowa mógłby pomóc mi w wyprowadzaniu psów? Zwłaszcza Atamana? Nie mam po prostu czasu z nimi wychodzić. A Ataman tak bardzo potrzebuje kontaktu z ludźmi. On by ciągle się przytulał i głaskał. Kraków, jest ktoś chętny?
  14. A to Wy nic nie wiecie... Już nie będziemy czesać Hefrena. Przynajmniej przez kilka miesiecy. Pamiętacie Serwo i Aszota? Więc to samo spotkało Hefrena. Jest łysiutki i piękny.:loveu: Stan jego sierści i skóry pod sierćia nie dawał nam specjalnego wyboru. Próbowałyśmyz Anią z 3 godziny. Wycinałyśmy go plackami próbowałyśmy wyczesywać. Ciągnęłyśmy ale i tak większej części nie dałybysmy rady wyczesać. Przydała sie maszynka. Hefren teraz to lwiatko: głowa i troche karku pokryte sierścią, łapy i zakończenie ogona z pędzelkiem. Przepraszam, bo sama na to sie zgodziłam ale wygląda komicznie. :evil_lol: Na brzuchu ma w jednymmiejscu poważne odparzenie. I jeszcze w okolicach odbytu. Śpi w domu więc się nie przeziębi. Śpi na materacu więc odleżyn może nie mieć. Na wszelki wypadek ma ubrany piękny żółty podkoszulek na polarku (w tym zółtym bardziej lwa przypomina. Dobrze ze mam ogród bo chyba teraz wstydziłabym sie z nim wychodzić tak na ulice... Tylne łapy to tylko kość ze skórą. Powinien chodzić. Często i po troszku. Musimy odbudować miesnie. I masować. Została poprana krew do badania. Zobaczymy co w nim siedzi. A Hefren lubi ogród. I to bardzo. Obwąchiwanie drzew, obsikiwanie kwiatków :cool3: I dzisiaj rano na 10-15 minutowym spacerze anie razu nie zauważyłam, żeby podwinał palce! Staje tylko na całej stopie a nie na palcach. Ale nie ciągnie łap. No i strasznie zatacza mu się pupa. Ale on nie ma po prostu mięśni. Teraz ma motywacje do chodzenia bo przecież musi zacierać zapach Lincolna. A wczoraj próbowałyśmy znowu zaprzyjaźnic je z Lincolnem. I zostało to uwiecznione na zdjeciach. AniaB je wstawi. I z postrzyżyn też:evil_lol:
  15. Jak dla mnie to cheć do zabawy ze strony Jonatana. Ja bym nie reagowała tylko obserwowała. Możliwe ze Pytia jeszcze nie wie o co chodzi. Ale kiedyś zaskoczy. Zrozumie intencje Jonatana. To co obserwujesz to właśnie korzysciz posiadania psów więcej niz jeden. Psy zaczynaja sie sobą zajmować a Ty mozesz obserwować życie stadne na żywo.
  16. Pochlebnie o psach, niekoniecznie o Camarze...
  17. Kinga po prostu sprawdza co my tu piszemy i jesli w końcu uzna że to dobry dom to sama sie upomni. Mi tylko przykro ze co do Lincolna to nie chce ze mna nic podpisać. Bo w takim świetle na to patrząc to uwaza mnie za kiepski dom :evil_lol:
  18. [quote name='Katcherine'] ... Ekhm....a nie mamy jakiejsc skorki z owieczki zeby ta ''wilczyce'' na krotki czas przetransformowac w bielusienka....owieczke?[/quote] Po co skóre? Wystarczy Camarze wmówic ze to prawie podhalan, bardzo brudny i przykurzony i baaardzo biedny. Camara też ma garaż... :evil_lol: I nie ma rodziców w domu...
  19. mar.gajko a płacisz mi pensje? Czy idę w dzierżawę jako nieruchomość? To ja zaczne nosic czerwone, to chyba na urok żeby mi więcej psów sie nei przyprawiało.
  20. Ja bym tylko chciała widziec jak one z psem przechodzą przez podwórko które Lincoln pilnuje. Ale by była jadka! A później rozmowy z rodzicami... hmmm kolejna jadka. Z zapomniałam Wam donieść że Camara podbiła oko własnemu, biednemu psu. I Borcio ma niebieskie oko teraz... A dla zatuszowania mówi ze to od kropelek :mad: No i tak pilnowała runa na urlopie że sobie szwy powyciagał :mad:
  21. Aga, nawet nie próbuj sie leczyć. Dobrze jest jak jest. Nieuleczalne ale i nie śmiertelne. A z tym nosidełkiem: troche techniki i sie pogubiłaś... Kinga, bo wykraczesz...
  22. Dzwoniłam do domu. Sukces! Mama zeszła do Hefrena. Powiedziała ze lezy jak leżał, tylko sie troche przesunął. Czyli musiała byc u niego dwa razy bo skąd by wiedziała, ze sie przesunął? Mar.gajko, wiesz co rodzice lubia? To co mi zawsze powtarzają: święty spokój.
  23. A właśnie ze nie ma... Jest w kuchni na lato, jest w kojcu i jest w ogrodzie. Całe 3. Jak ktos ma zakusy na mój garaz to osobiście rozmawia z rodzicami. Ja nie jestem samobójca.
  24. Ksera, zaskocze Cię, jeszcze w swoim pokoju :eviltong:
×
×
  • Create New...