Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Nie dogoniłam, zwiał na amen... Ale to był żółw zboczony: ciagle kopulował z naszymi butami... Moze on ciągle poszukiwał przygód?
  2. Żółwie są szybkie, potwierdzam. Jeden mi nawet uciekł... :oops:
  3. Jestem ;) I czuła, choc niewiele brakowało... http://www.naszkasprowy.pl/wydarzenie,17.html
  4. Ej, przestańcie! Bo ja już zrozumiałam co to opluć monitor :evil_lol: Camara, upychaj te walenie! :cool1:
  5. No i po co ja się ujawniłam na tym wątku :mdleje: :scared:
  6. [quote name='mar.gajko']I z czego tu się cieszyć? Że psy zaginują; koty kojcują; Belki pokojują i co jeszcze to nawet nie wiadomo??????[/quote] No a co! :evil_lol: Nie śmieszne :eviltong:? Gosiu, a wiesz jak to zrobić zeby mi coś TYLKO do podpisy podrzucić?
  7. To mamay następną Kolezankę K z K specjalistkę od K rozpoznającą kaukazy po nosach... Szkoda tylko że Lincolna po tym nosie nie poznała, tylko pisała że jest jakis dziwny... Ale patrząc z perspektywy czasu, to on jest dziwny :evil_lol:
  8. Dziwna jest ta Camara... Ale znajac jej przebiegłość to Ona coś knuje... Kinga, uważaj, Ona Cię tak urabia jakoś pod włos... Tylko do czego? :cool1:
  9. Takie urabianie gruntu to w stylu Camary jak nic... :evil_lol: Kinga, zastanów się czy Cię stać na ta znajomość... ;)
  10. Ooo, to [B]K[/B]oleżanko [B]K[/B]ingo z [B]K[/B]oszalina, bardzo mnie uspokoiłaś :p Wszystko w porządku i mogę zacząć odbierać telefony od koleżanki Camary nawet jak dzwoni jak już śpię... Bo Ona teraz nową taktykę opracowała: dzwoni jak ja dopiero co zasnę, ja mało pojmuję i Ona wtenczas moze ode mnie wyciągnąć zgodę... Sprytna jest, prawda? ;):evil_lol:
  11. [quote name='Camara']... Mariolu ta na K od tych na k - ma trzymać miejsce na pewną k - o którą toczy się wojna a ja wciąz mam nadzieję :cool1:[/quote] Zaraz zaraz, czy ja mam coś wspólnego z tymi "k"? Zaniepokoiło mnie to... :razz:
  12. [quote name='kinga']a patrzyłaś mu w oczy? :crazyeye: oba ma jednakowej wielkosci? ...ja bym tam na Twoim miejscu spojrzała... :siara:[/quote] :evil_lol::eviltong: Kinga nauczona doświadczeniem dobrze radzi...
  13. Gosia, ale takie miśki domki tez lubią... Popatrz co było z Ardashem: nigdy domu nawet nie widział, był na terenie złomowiska samochodów połączonego z komisem. Niecały miesiac i już sypia w domu jakby to oda zawsze robił...
  14. Smutno mi się zrobiło... Dlaczego tak jest... Choć może lepiej ze trafił do schroniska na starość niż miałby na zawsze przy tej budzie w jednym miejscu stać... Ale z drugiej strony to było jego całe psie życie... Starych drzew sie nie przesadza.:shake:
  15. Chciałabym więcej ale mam mało czasu na pisanie Oto link go forum gdzie jest nowa pani Ardasha: http://vegie.pl/topics157/1113.htm Aż trudno uwierzyc ze takie domy istnieja! Na str. 2 są jego zdjecia z nowego domu.
  16. Zosia! Gratuluję odwagi! Podaj jeszcze adres Kindze i... sama przyjedzie z pakunkiem. Dziewczyno,zaimponowałaś mi! :cool1:
  17. Nie rozumie... Kiedy by Igor wrócił: czy jeśli Camara by nie wyadoptowała szczeniaków czy jeśli by one zjadły ta ksiażeczkę? ;)
  18. No dziewczyny, uwielbiam Wasze polemiki! :evil_lol: Już zaczęłyście organizować walki psów, nieźle. Zaraz bana dostaniecie :evil_lol: Kinga, co Ty tam masz na składzie? A Camara i tak Cie ubiegła. Bo Ardash poszedł do nowego domu ale to inna historia. A jak tylko Camara się dowiedziała że ta pani przyjeżdża go ogladnąć to ona już wspominała ze jest taka podhalanka... a później ze przecież u mnie się miejsce zwalnia? Niby nawet zaskoczona była że skojarzyła te fakty... :cool1: Sprytna bestia...
  19. Paulina, chcesz Lincolna do koffania i przytulania? Z pięknymi dziurami do opatrywania w zestawie? Jedna zaleczysz, nastepna sie pojawia... A dziabe albo czekan dołacze gratis... ;)
  20. CZyli mam pozwolenie od Kingi! :evil_lol: Obiecuję, nei bedzie fuszerki tym razem. Wiem do czego czekan słuzy i jak walić...;) Paulinko, a moze sugerujesz ze lepiej by było dziabą? Jest bardziej zakrzywiona... Hmm, moze masz rację... Zosiu, nad Toba mam litość to Linki...bedzie obiektem rozwazań...
  21. Lincoln nie mógł w nowy rok wejść bez jakiejs dziury, to byłoby w nie jego stylu. A poniewaz nie było aktualnych, widocznych dziur a w niepamieć poszła juz dziurka w nosie, więc sam sobie zafundował taką na łapie. Przez jedna noc zlizał sierść. Przez kolejne zlizał naskórek a na koniec rozgryzł skórę. Chodzi w jakis smiesznych opatrunkach ponownie. Ale wpadłam na taki niezły pomysł. Skoro Linki musi miec jakaś dziurę dla własnej satysfakcji, to ja znalazłam takie niezłe miejsce: na czaszce, miedzy oczami: ani nie rozliże ani tam łapa nie dostanie zeby rozdrapać. I jesli ja mu tam zafunduję profesjonalna, słuzbową dziurę to moze on sam ich nie bedzie sobie robił? Już sprawdziłam ze czekan do wykonania tej dziury by sie nadawał idealnie. Co Wy o tym sadzicie?
  22. A mówiłam, zeby mi nie dawać psów? Wiesz jaka on ma mordkę? I jakie ma oczy... Co mam zrobić? Żeby sie jeszcze z Linkim nie żarły...
  23. Sama przeprowadziłam zabieg na Lincolnie :multi: Usunęłam mu wszystkie szwy. I ja przeżyłam i on też. Dzielny był, nawet się nie ruszył... Bo u mnie jest tak ze ciągle nie mam czasu a jak już skończę wszystko to jest 21.30 a ja tak padnięta że nie mam siły jechać z nim do weta. No i chodziło psisko ze szwami od dwóch tygodni w brzuchu po usuniętej przepuklinie... A wczoraj zabrałam sie za zabieg. Lincoln dostał przez łeb ;):cool1: żeby leżał spokojnie, tak profilaktycznie. A przez ten łeb to dostał dwoma parówkami i zajął sie oblizywaniem a ja zajęłam sie przecinaniem. I obyło sie bez kropli krwi. Tata który sie temu przyglądał skomentował: jak ten pies jest głupi: on za tobą chodzi jakbyś była najważniejsza, nawet żyletką pozwoli ci sie ciąć. Bo fakt, ze jak tylko wracam do domu to Lincolna nie można ode mnie odciągnąć: idę do kuchni to on za mną idę do łazienki to on pod drzwiami, idę do pokoju a on człapie za mną: kładzie sie tak żebym była gdzieś obok. I żeby nie przeoczył jak gdzieś wyjdę. Jak pakuję plecak to on leży i patrzy, odprowadza mnie później do samochodu i tak sie cieszy jak wracam... A ja tak bardzo nie mam czasu, nawet żeby sie z nim raz w tygodniu pobawić... Irracjonalne jest to jego przywiązanie do mnie :shake:
×
×
  • Create New...