Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Lincoln od pamiętnej nocy z baranami jest trzymany w domu. Wcale mu się to nie podoba ale nie chciałam drażnić sąsiada (już nie obwinia Linkiego), a poza tym sąsiedzi wypuścili na tamto podwórko dwa psy i Linki z nimi dojada przez siatkę. Ale wczoraj około 23 Lincoln tak szczekał w domu ze go wyrzuciłam na pole. O 24 budzi mnie cały czas ujadający Atos. Wychodzę przed dom i wołam Lincolna. Nie ma... Za to przemknął koło mnie mocno wystraszony pies sąsiada... Myślę: Oj, niedobrze... Budzę tatę i uzbrojeni w latarki idziemy na poszukiwanie naszego biało-rudego pupila. Tata mruczy pod nosem ze tak głupiego psa to on nie widział jeszcze, żeby we własnym ogrodzie się zgubił... W końcu Linki się znalazł. Tylko że na podwórku sąsiada... :razz: Za ogrodzeniem. Nawet dość sie ucieszył na nasz widok. Dwa psy sąsiada, kundle ale jak owczarki niemieckie przemykały pod siatką a Linki panował na ich podwórku. Jak ta franca tam przelazła? Tata do mnie: no to sobie idź po swojego pieska, ja idę spać. Na co ja zaczęłam mu tłumaczyć że jeśli jutro sąsiad znajdzie Lincolna u siebie to będzie znowu podejrzenie ze to może Linki załatwił te barany (a to na pewno nie był on) i ze nie tylko ja będę miała przechlapane ale oni również i żeby mi lepiej pomógł odzyskać naszego psa. Tata na to, że sytuacja jest prosta: to jest mój pies, ale dla dobra sąsiedzkiego mi jakoś pomoże. No i w konspiracji zaczęliśmy rozplątywać siatkę od dołu przy użyciu różnych narzędzi i w akompaniamencie niecenzuralnych słów taty. W końcu jak dziura była już przyzwoita zaczęliśmy przeciągać Lincolna który oczywiście się zaklinował... I w ani jedna ani w drugą. W końcu jakoś przepchnęłam go z powrotem do sąsiada i zabraliśmy sie za poszerzanie dziury. Ale Lincoln nie chciał się już do niej nabliżyć. Pobiegłam do domu po smakusie. To go skłoniło do podejścia na tyle że złapałam za obroże i targałam go przez tą dziurę. Tym razem jakoś przeszedł. Po czym poszedł w stronę domu a my z tatą zaczęliśmy łatać dziurę. Tata jeszcze dość przytomnie przypomniał żebym ją oczyściła z sierści Linkiego. Trochę nam to zajęło. Wracamy do domu, Linki śpi tylko zniknął ponad kilogram kiełbasy... Z którego odkroiłam kilka plasterków żeby go zachęcić do podejścia do dziury ale tak się spieszyłam że jej nie schowałam... I wiecie ze po nim nie było widać nawet najmniejszej skruchy? Nawet pochrapywał bezczelnie.
  2. No to się Karina dowiedziałyśmy :evil_lol: Dopraszałyśmy się o zbójów. Nie wiem jak Ty ale ja nie żałuję, Lincolna bym na pewno nie wymieniła ;)
  3. Camara, przede wszystkim trzymajmy się faktów. Mowa jest o zwierzątku hodowlanym czyli nie koniecznie Igorze. Co do działki, to Igor pewnie wie co robi. Ja bym doradziła kupno działki. Moze on tam czuje np. ropę? I jak to miło jak taki FAJNY pies na ciebie czeka, Biafra na prawdę nie docenia ze ma skarb ;)
  4. [quote name='kinga']...durne podbijanie wątków jest niezbędne w przypadku psów w potrzebie, z nikłą nadzieją, że ktoś miłosierny wypatrzy podbite wątki i poprzez (durną) paplaninę wypatrzy sobie psa w potrzebie ... [/quote] A ja już wielokrotnie się zastanawiałam jak ten Lincoln do mnie trafił...
  5. [quote name='kinga']o. :lol: powieszę sobie owe motto w domu nad lustrem :p[/quote] Mariolu, ja chyba tez chcę, mogę?
  6. To wszystko przez te burze: jedne z nas koszą trawę gdy drugie chiodzą w piżamach a jeszcze inne oglądaja psie podwozia... Anomalia ni etylko pogodowe :shake:
  7. A oto gdzie były trzymane szynszyle: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/7856/sg1s6709cc9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img205.imageshack.us/img205/1213/sg1s6711bp8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/1367/sg1s6725xo4.jpg[/IMG][/URL]
  8. Asia, na Mój Komputer -> Dyski Sieciowe -> Wspólny na Enviro. ;)
  9. Paulinko, nie bez echa, ja po prostu barany liczę :shake: Dziwisz sie wyluzowanemu psu? Na takich wrzosach to ja też bym się wyluzowała...
  10. Kinga, ja Cie bardzo proszę, Ty sobie testuj na kimś innym czy on z południa. Ooo, np. taka PaulinaT, samogłów zazdrosci wakacji wiec moze go weźmie i na południe przyjedzie? Ja Cie Paulinko z chęcią ugoszczę i jako ze mam do Ciebie zaufanie, z założenia do wszystkich mam, to przy Twoim wyjeździe sprawdzę czy zabierasz wszystkie psy, koty i cokolwiek zywego z Toba przyjechało. Ja bardzo przepraszam, ale ja mam dosć psów. Lincolna zwłaszcza. Teraz jak on nawet nic ni erobi to i tak uchodzi za okoliczna bestię. Dzis od rana awantura. Bo w nocy była burza. I Lincoln nawet nie chciał wyjść do ganku tylko zaszył sie w domu i spał. Hefren też sypia w domu, Atos w kojcu. No i rano wstałam, idę sprawdzic co u Atosa, troche wystraszony ale ok. Patrzę, a po podwórku biega jakiś pies, zupełnie obcy. Więc chciałam otworzyć barmę żeby pobiegł: pies obcy tj. zupełnie nie mój, sąsiada: pana Mietka. I co widzę: u sąsiada obok zagryzione 4 barany! Jadka na podwórku, pełno krwi... On sobie te barany, małe baranki kupił kilka dni temu zeby mu trawę skubały... A w ogrodzeniu pomiedzy naszymi domami dziura jak nic! Pies sąsiada uciekł przez dziurę kolejną która była w ogrodzeniu od ulicy, w moim ogrodzeniu. Po prostu wyszarpana i podwinieta siatka... Więc lecę do sąsiada, budzę ich o 5.30 i mówie ze barany są zagryzione i... cokolwiek wiecej powiedziałam to juz dostałam ze to ten mój biało-rudy pies, ze mam z nim zrobić porządek. Wyskoczył na podwórko i pierwsze co zobaczył to diura pomiędzy naszymi ogrodzeniami... Wiec dalej na mnie. Nawet nie słyszał ze mu pokazuję że jest inna dziura która psy wschodziły od strony ulicy bo Linkiego nie było na podwórku... Rodzice tez na mnie bo to moja wina ze mam psy i ze wszyscy nas podejrzewają jak coś sie dzieje... Wywlokłam mocno wystraszonego Lincolna i im pokazuje że on ma białe futro, ze jakby to on to przy tej ilości krwi byłby gdzieś brudny przecież, ze całą noc spał w domu... Ale nikt mnie nie słuchał. Dopiero teraz podobno się uspokoiło, i ze dotarło że to nie moje psy tylko sąsiadów. Teraz zobaczyli inne dziury w ogrodzeniu. Ale ile mi naupychali to tyle mojego... Ja już mam dość psów :shake:
  11. Asia, wrzuć mi zdjęcia na wspólny to wkleję. Kto jeszcze chce szynszyla?
  12. Kinga, po prostu z wrażenia zaniemówiłam! Stójka jak u świstaka bez gadania! Moze on jakoś z Tatr? Samogłów, jak było na wakacjach? Rozumię, że jesteś pełna energii dla kaukazów? ;) Elu, bo Was ta przeprowadzka, koto-psy i kury tak wciągnęły ze nawet starych znajomych ie odwiedzacie :shake:
  13. Widzę Asiu ze jednego aż do Poznania wyeksmitowałaś ;) No i nikt nie chce szynszyla? Jak to?
  14. A co robią psy skoro Karina na urlopie? Głodują? Polują? Jak on amogła je tak zostawić... :shake:
  15. Jasne ze pokazuj! Ostatnio widziałam prawdziwe swistaki więc sobie porównam ile jest cukru w cukrze ;) Kingo, ale moje zdanie które cytowałaś było złożone, czy oba zdania składowe zostaly zrealizowane?
  16. Kolezanko Kingo, to mamy ze sobą coś wspólnego poza psami ;) (tymi wspólnymi też). Ja tak na każdym zdjeciu wychodzę, nawet jak jest tylko do kolan to i tak krzywo stanę...
  17. Koleżanko Kingo, Drachma jest po prostu rozbrajajacą babcią. Ale Ty byś sie wstydziła robić jej zdjęcia gdy ona tkwi w błokim śnie, nieświadoma jak śmiesznie wyglada. To tak samo jakby Twój mąż zrobił Ci zdjecie jak śpisz z otwartą buzią i wkleił na dogomanii. Miło by Ci było? A później znając dociekliwość Camary dochodziła by do Twojego wieku po zębach na przykład...
  18. Nie podejrzewałam Cie kolezanko Kingo o taką zdradę branży :shake: Tymczasowy tymczas sobie zostaw ale wracaj do psów... A jak to nic wspólnego nie masz z kudłatymi, krwiożerczymi kaukazami z Koszalina Kingo?
  19. A któż to tutaj zawitał! Koleżanka która przepóściła wszystkie pieniadze :eviltong: (wiem od Camary) wróciła z wakacji. Ja myślałam ze Ty już sie czujesz winna za mało "mądrego" Lincolna ;) W promocji od Ciebie już przyjechał przecież Igor, ten to dopiero jest MĄDRY! Wczoraj rozmawiałam z Biafrą jakie numery jej wywija... Kingo, Ty chyba specjalnie takie "rozgarnięte" psy na południe wysyłasz żeby Wam na północy nie bruździły...
  20. Coś nie ma i nie ma tej Kariny... Ona zniknęła, psy zniknęły... Nie niepokoi Was to?
  21. Elu, ja bym chyba była dowcipna i bym poszła do tego gospodarza i zapytała czy wróciły Wasze kury... O swoje trzeba się upominać przecież. ;)
  22. Atos nadal jest u mnie, jakoś mało efektywnie szukam mu domu... Jak tak na niego patrzę to z niego na prawdę fajny pies: pełen energii, zabawowy choć nadal ostry i na mnie warczy. Oj, przydał by sie dla niego dom jak nic...
  23. Hefren gorzej chodzi na tą tylną łapę. Może dlatego ze przytył i jest cięższy? Powinnam z nim podjechać do weta... Wstyd, ale już dawno nie byliśmy. Poza tym jest rozpuszczony. Niestety, rzadko bywam ostatnio w domu. No i cały psi inwentarz zrzuciłam na rodziców. :oops: A oni nie mają ręki do psów. oprócz Atosa ;) Przedtem, jeśli Hefren zobaczył coś w ręku: smycz, ścierkę, ręcznik, cokolwiek długiego, to zawsze kojarzył to z tym, że należy iść do domu. A teraz ma to gdzieś. Jak zaczyna padać i Hefrena mama chce wziąć do domu a on nie ma na to ochoty to po prostu na nią warknie. Rządzić mu się zachciało! Efekt jest taki, że czasami gdy pada Hefren siedzi na polu pod choinką, z wyboru. Widocznie mu to nie przeszkadza.
  24. U nas wszystko bez zmian. Choć Linki zawarł jakiś pakt z tatą. Ostatnio przyłapałam go na tym jak śpi u rodziców w pokoju. a nigdy tam nie wchodził. Więc chciałam go wyrzucić żeby znowu nie było że te moje psy... A tata żebym go zostawiła bo jak idzie burza to Linki zawsze do nich przychodzi bo on sie trochę boi i chce być z ludźmi, bo on jest mądrym psem. Lincoln mądrym psem? :stupid:
  25. [B]Frotko[/B], brawa dla Ciebie za znalezienie takiego domu dla tego psa, za wytrwałość ;)
×
×
  • Create New...