-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
Kasie replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
A co z tym wątkiem? :roll: -
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
Kasie replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
13 lat. Na kaukaza to już rekord! -
Lincoln wiedzie życie psa szczęśliwego: śpi, je szczeka i liże łapy. Czy coś więcej potrzeba psu? Doskonale nauczył się obrażać. Gdy na przykład mama niesie jakieś smakusie Hefrenowi, a Lincoln nie dostanie, to gdy później się go woła, to dostaje w-przeciwną-stronę-głowę-skręć-udając-głuchego. To ze jest okrąglutki to chyba nie potrzebuje Was zapewniać. Nie chce teraz wchodzić do domu, całe dnie i noce spędza w ogrodzie, na chodniku przed domem, na schodach. Wpada do domu, poleży z pół godzinki i już chce na zewnątrz. Sierść ma piękną, puchatą, jedwabistą. Ale tak gęstą, ze nie ma szans przebić się do skóry. Przed Świętami kapałam go. Wydawało mi sie ze wylałam na niego hektolitry wody, a do skóry właściwie nie doszło. Ale i tak przez prawie dwa dni był wilgotny zanim to futro wyschło. Biedny, nie mógł zrozumieć dlaczego trzymamy go na siłę w domu, gdzie było tak nagrzane, ze Linkus za wszelką cenę próbował wcisnąć się w szpary drzwi od balkonu.
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
Kasie replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hefrenik wiedzie sobie życie starego psa. Bardzo starego. Przeżył wszelkie oczekiwania i wytyczne dla swojej rasy. Jest głuchy jak pień. Stracił głos. I właściwie nie chodzi na tylne łapy. Już obie. Ale idzie wiosna. pojawiła sie trawka która on uwielbia. I słońce. Właściwie cała zimę spędził w domu. W cieple, przy kaloryferze. Aż dziwne ze tyle leżąc nie ma odleżyn. Początkowo, gdy jego futro było jeszcze krótkie po ostrzyżynach, zrobiły się dwie. Próbowałam to polewać wodą utlenioną i smarowałam sorkoserylem. Ale efekty były marne. dopiero mama uratowała sytuacje. Znalazła stary słoiczek z liśćmi zalanymi spirytusem. To był preparat który dostałam od Camary dla Lincolna, jak jego rana nie goiła się. Ona z kolei dostała go od jakiegoś pana. Była tego resztka. Mama zalała to jeszcze większa ilością alkoholu i odleżało sie trochę. Odleżyny się zagoiły. Zdarza się Hefrenowi załatwić pod siebie, czasami wychodząc z domu nie mógł dojść i po drodze też sie załatwił. Obecnie jest w kojcu. To znaczy jest w ogrodzie cały dzień i zostaje tam na noc. Kojec jest otwarty i wchodzi a właściwie sie wczołguje do budy. Jest juz cieplej, Lincoln też śpi na polu, nie chce wejść do domu. Wiec uznaliśmy ze tak będzie mniej męcząco dla Hefrena. Poza tym ma olbrzymi apetyt: dużo je, przytył. Uwielbia kości choć zębów prawie nie ma. Ale dostaje takie olbrzymie gnaty wołowe do lizania. hebluje je dość skutecznie dziąsłami właściwie. Poza tym, jak wspomniałam jest głuchy. Ale jeśli zauważy że ktoś sie kręci koło domu albo na ulicy to szczeka bezgłośnie. Ale jak zacięcie! Jakieś 2-3 dni temu warczał (próbował) na Lincolna, który zbliżył sie do niego jak on mamlał kość. Czy powinnam go uśpić? Moze i tak. Łapy go na pewno bolą. Ale ma apetyt, nadstawia się do głaskania, cieszy się na nasz widok, nie ma jakiś ewidentnych ran. Ot, wiedzie życie starego inwalidy. Nie umie go jeszcze uśpić. Zwłaszcza teraz, na wiosnę. Przestał wykazywać zainteresowanie ziemniakami. Przedtem, jak pisałam, wyjadał gotowane ziemniaki dla kur (mamy 6 kur). Teraz wyjada mięsko a wypluwa ryż. Chyba smaki mu się już przestawiły. I nadal uwielbia smakusie. Dla pasztetowej lub parówki jest w stanie nawet stanąć na tylnych łapach i podejść kilka kroków. Byle szybciej je dopaść ;) -
Goliłam kaukazy w kwietniu, w pierwszej połowie. Owszem, jest chłodnawo, to minus. Ale później, np w maju jest już zbyt ostre słońce,dochodzi do poparzeń skóry. Wtenczas należy mu cos ubierać, jakiś kubraczek, podkoszulek. A w schronisku to nierealne. A teraz odrośnie mu nieco sierści przez 2-3 tygodnie. Jeżeli jest specjalistyczna maszynka do golenia psów, to nie trzeba wcale do gołej skóry, można mu zostawić 1-2 cm. Wtenczas też mozna by było troszke poźniej, np w drugiej połowie kwietnia.
-
Szczeniak Misia. Po 3 miesiącach czekania MA DOM!
Kasie replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Pamiętaj, masz u mnie kojec jak nic :evil_lol: