-
Posts
2233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasie
-
Tak pomyślałam, ze w Hiszpanii nie są najlepsze warunki dla psa, po kwarantannie w schroniskach sie usypia... Czy ktoś mógłby cokolwiek wyjaśnić?
-
Jak to na Majorkę? I jakie cechy ma spełnić? Czegoś nie rozumie...
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
Kasie replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
Camara, a dlaczego Ty jesteś ze swoimi mało podhalańskimi piesami w galerii podhalanów? :evil_lol: Popieramy pseudohodowle, co? ;) :lol: -
Piękny młody mix LEONBERGER. Dzięki Kasie - ma najlepszy dom na świecie!!!!
Kasie replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Pojechał, w sobote wcześnie rano :multi: Piotr po niego przyjechał nie w niedziele tylko dzień wcześniej. No i pojechało Kazaniątko ;) [URL="http://img232.imageshack.us/my.php?image=dsc08492me0.jpg"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/4334/dsc08492me0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img59.imageshack.us/my.php?image=dsc08493ey9.jpg][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8478/dsc08493ey9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img59.imageshack.us/my.php?image=dsc08496sg9.jpg][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4535/dsc08496sg9.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img59.imageshack.us/my.php?image=dsc08498bg1.jpg][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4652/dsc08498bg1.th.jpg[/IMG][/URL] A oto wiadomość z nowego domu: [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]Kazan czuje się świetnie. Lekarz zalecił karmienie go trzy razy dziennie małymi porcjami gotowanego pokarmu z dodatkiem oliwy i siemienia lnianego i to się sprawdza.[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]Wypróżnia się raz dziennie, bez wysiłku , a po zrobieniu kupki dosłownie wpada w szał radości. W ogóle zachowuje się jak szczeniak np. kradnie buty i ucieka z nimi, ale nie niszczy. Do domu chętnie wchodzi, ale tylko porozglądać się i zaraz wybiega na dwór. Lubi spacery i bardzo grzecznie chodzi na smyczy. Jest mocno stróżujący. Z za siatki bardzo obszczekuje szczególnie mężczyzn. [/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]To raczej dobre wiadomości, prawda?[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial]Z rozmowy wiem, że chętniej przebywa na polu ale też czasami wpada do domu :) [/FONT][/SIZE][/FONT] -
Piękny młody mix LEONBERGER. Dzięki Kasie - ma najlepszy dom na świecie!!!!
Kasie replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Mamy mamy, choć jeszcze jest w Krakowie, ale... :multi: Ada-jeje wie :loveu: -
Piękny młody mix LEONBERGER. Dzięki Kasie - ma najlepszy dom na świecie!!!!
Kasie replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
No i tak jakby domek mamy ;) -
Piękny młody mix LEONBERGER. Dzięki Kasie - ma najlepszy dom na świecie!!!!
Kasie replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ostatnio znowu mam niewiele czasu... U Kazana wszystko w porządku. Byliśmy u weta. Miał zrobione prześwietlenie pod katem dysplazji. I czysto. Stawy biodrowe wyglądają prawidłowo. Ten jego dziwny chód to efekt tego że miał zbyt mało ruchu, był niewybiegany, jest zbyt ciężki. Mamy wiele chodzić, nie zmuszać go do biegu i obserwować co będzie dalej. Uszy też ok, były po prostu koszmarnie brudne. Teraz już są fachowo i do końca wyczyszczone. Jest na karmie weterynaryjnej dla jelitowców. Z kupkami już lepiej troszkę. Ma dostawać jeść regularnie. kazan nie nadaje sie do kojca. Wiem, że są psy, dla których to jest bez znaczenia. Ale on akurat znosi to kiepsko. I dlatego optowałabym za domem dla niego gdzie nie byłby zamykany. I domem z doświadczeniem, nie jako pierwszy pies. A zresztą trzymajcie lekko kciuki ;) bo tak piszę i piszę o nim do mojej znajomej, az ją chyba lekko zainteresowałam... został jeszcze mąż do przekonania. I właśnie Kazan nie byłby w kojcu... Może się uda? -
Dobra KWL, pobiłeś nas fizycznością wyjaśnień. :crazyeye: Z tego co wiem to dematerializacja jest jeszcze niewytłumaczonym zjawiskiem, podobnie jak latające talerze. Filochrupkowość wykazuje chyba wiele miejsc w domach i ogrodach :evil_lol: Jo37, skoro Ty masz takich sprytnych złodziei którzy ubierają specjalne buty w celu popełnienia kradzieży to ja Ci sugeruję zwiększenie pogłowia psiego. To idealny wykrywacz znikającego jedzenia. Zwłaszcza gdy później sam leży z pełnym brzuszkiem ;)
-
Ooo, to widzę ze to mocno nasilające się zjawisko wśród posiadaczy czworonogów. Ale niestety, badania naukowe by ciężko szły, bo porównanie niemożliwe do statystyk ze względu na różne strategie zapobiegania ucieczkom stosowane przez właścicieli. Chociaż można opisywać jako przypadki kliniczne :eviltong:
-
PRZYGODA Z NALEśNIKIEM Lincoln wiedzie życie statecznego psa. Nieco mu się nudzi: ile można jeść i spać? Stanowczo za mało czochrają i drapią za uszami. Za dużo krzyczą jak się liże. Ale to wszystko nudne... Wczoraj po południu dzień jak co dzień. Wróciłam z pracy. Ponieważ źle sie czułam, położyłam się na chwilę. Gdy już jestem w domu, Linki nie odstępuje mnie na krok. Wiec i tym razem przyczłapał do pokoju. Tata przyniósł mi na talerzu dwa naleśniki, ale ponieważ nie miałam ochoty wiec położył je na krześle żebym JA miała je pod ręką. Cóż, Linki też je miał "pod pyskiem". U mnie w domu nie wolno psiakom pod żadnym pozorem brać czegokolwiek ze stołu ani z krzesła. Swoim niewielkim rozumem Linki też to pojął. I wie że sie opłaca, bo jeśli poczeka cierpliwie to i tak dostanie, nie będzie musiał nawet wstawać ;) Ale naleśniki pachniały... Widziałam jego zezowanie, ale powiedziałam nie wolno. Wiec Niki zaczął mnie zaczepiać łapą: trącał mnie i zachęcał do głaskania robiąc przy tym niesamowite miny i śpiewając. On potrafi wydawać takie dźwięki właśnie jakby śpiewał. Zmylił moja czujność. Cały czas trącał mnie łapą a sam odchylił się w bok jakieś pół metra i kątem zęba ściągnął jeden naleśnik. Po czym momentalnie padł na ziemie w pozycji waruj i zamarł w bezruchu. Zmyliło go tylko to, ze zamknął pysk. Niki nigdy nie zamyka pyska, język zawsze jest na wierzchu :cool3: Złapałam go za kark i przycisnęłam do ziemi. A on patrzył na mnie w górę z miną: no przecież on sam spadł... A jak już leży to może go zjem? Nie pozwoliłam zjeść. Leżał tak ten naleśnik i Linki jakieś 30 cm od niego patrząc w niego jak sroka w gnat. Ale nawet nie próbował po niego sięgnąć. W końcu to ja pożałowałam... :razz: Tak bardzo się ślinił w tym czasie patrząc na swój obiekt potencjalnego smakusia, że dywan był do zaprania... Oj duża plama to była... Naleśnika dostał,ale w swojej miseczce w korytarzu.
-
Ja z kolei myślałam że te kudełki na zewnątrz to giną jakoś. :razz: Ale dzisiaj u nas pada. Idę rano do samochodu a na schodach do domu, na chodnikach: pełno tych zmoczonych kudłów które dopiero teraz wyszły :placz: Ptaszki wszystkiego nie pozbierały :shake: Zerknęłam dzisiaj na Wasze wpisy i az mi sie zrobiło miło. Stara gwardia sie odezwała :multi: Jo37 karina niufa (słynny preparat, nie wyrzuciłam zużytej puszki, nie mogłam!) swan I pźniej trochę młodsi :loveu: samoglow KWL Kinga, o Tobie nie wspomnę, bo to Twój pies :loveu: To bardzo miłe takie...
-
KWL, czyli Lincoln Cię po części zainspirował? :multi: No popatrz, jakie ten pies ma zasługi a ja go od najgorszych wymyślam :shake: Z Lincolnem to jazda jest tak z psem jak i z suką. Myślę że to do pogodzenia i ułożenia by było tylko bym musiała mieć tak jakby więcej czasu dla wielkopsów. W końcu Lincoln z Atamanem się zgadzały tyle o ile (ślady na ręce mam ;)). Może kiedyś... Ja też uważam, ze pies nie powinien być jeden, zwłaszcza taki z kaukazich.