-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bonsai
-
Eden już po operacji, podobno wszystko przebiegło pomyślnie, choć długo trwało.. Eden jest w bardzo mocnej narkozie, dlatego dziś nie ma co liczyć na szybkie wybudzenie, Aneta zadzwoni jutro, to dowiemy się, jak się czuje. Gdy pobierany był wycinek z łapy, była mowa o 7 dniach powrotu do zdrowia i do boksu, tymczasem dziś mija 16 dzień i po raz trzeci zaczynamy odliczanie rekonwalescencji od nowa..
-
[quote name='DONnka']Poważnie to wygląda :shake: Dobrze, że zawiozłyście go do tego Wrocławia :modla: Trzymam kciuki z całych sił :thumbs: :thumbs: :thumbs: Bonsai, a od kiedy Eden jest niewidomy ? Na tym filmiku jeszcze widział ? Ile on widzi, wie tylko on. Na tym filmiku jeszcze widział, ale już słabo. Teraz jest jeszcze gorzej, ale chyba coś tam jeszcze widzi - ale na pewno niewiele.
-
Eden przygotowywany do zrobienia zdjęcia rentgenowskiego, aby ocenić stan kości. Po tygodniu od pierwszej amputacji jego łapa była objęta martwicą tkanek, skóra odchodziła od ciała razem z bandażem..
-
Dziękuję Ci DONka za obecność. Byłoby wspaniale, gdyby udało się uzyskać pomoc od Skarpety. Obecnie pokryliśmy już koszt 600 zł operacji, do wpłaty przy odbiorze Edena z lecznicy pozostanie 1000 zł, nie licząc lekarstw i rekonwalescencji, która go czeka przez najbliższe 2-3 miesiące. Wszystkie rachunki będziemy na bieżąco wklejać. Tak wyglądało życie Edena w schronisku przed operacją: [video=youtube;aAm-E3BM8z4]http://www.youtube.com/watch?v=aAm-E3BM8z4[/video] Wpłaty zbieramy na konto fundacji: Fundacja Psia Wachta ul. Literacka 36/5 60-461 Poznań MultiBank 55 1140 2017 0000 4502 1053 3810 koniecznie z dopiskiem "pomoc Edenowi"
-
Zapraszam na wątek cierpiącego niewidomego Edena, którego czeka amputacja łapy... http://www.dogomania.pl/forum/threads/244419-Eden-niewidomy-owczarek-amputacja-łapy-brak-kasy-brak-DT?p=20971593#post20971593
-
25 czerwca lekarze amputowali całą przednią łapę Edena. Psiak wróci do nas w poniedziałek. Koszt pobytu w lecznicy to 2500 zł
-
Eden to starszy pies w typie owczarka - do schroniska trafił 12 czerwca 2012 roku, został zgarnięty z ulicy, w stanie wyczerpania, wprost słaniał się na nogach, był wychudzony. Trafił do szpitalika. Miał problemy ze wzrokiem, co dodatkowo nie pomagało mu odnaleźć się w nowych warunkach. Niestety, wkrótce zaczęły się problemy z nogą - na stopie pojawiła się spora narośl, co sprawiało mu problemy przy chodzeniu, więc zaczął utykać. Dostawał okresowo antybiotyki, co pomagało na kilka tygodni i problem powracał, razem z jeszcze większym guzem. Nie chcieliśmy poddawać go żadnym zabiegom chirurgicznym ze względu na wiek psa (ok. 9 lat) oraz fakt przebywania w schronisku, gdzie trudno o czystość i spokój podczas rekonwalescencji, nie chcieliśmy także oddzielać go od psów z boksu na długi okres. Kilka tygodni temu, gdy Edenowi wyrosła na powiece mała narośl, która podrażniała mu oko, zdecydowaliśmy się na zabieg usunięcia jej i korzystając z tego, że Eden i tak był operowany, zgodziliśmy się na to, aby pobrano z łapy mały wycinek do badań, co miało być zabiegiem zupełnie nie inwazyjnym. Niestety, już 3 dni po operacji okazało się, że są komplikacje - noga Edena zaczęła gnić pod bandażem, a guz uległ rozkładowi.. Mimo leków, stan się pogarszał, aż doszło do odsłonięcia ścięgien i lekarze podjęli decyzję o kolejnej operacji - Edenowi usunięto wszystkie palce u przedniej lewej nogi. Po operacji podjęliśmy decyzję o zabraniu Edena ze schroniska, gdyż istniało poważne ryzyko, że noga znów nie będzie się goić w kiepskich warunkach sanitarnych i umieściliśmy go w domu tymczasowym, gdzie finansujemy jego pobyt i przejęliśmy obowiązki wyprowadzania go na spacery z uwagi na noszenie go po schodach dopóki rana się nie zagoi. Eden w domu tymczasowym okazał się być dużo spokojniejszym psem, niż w schronisku - dużo śpi, odpoczywa. Ani razu nie załatwił swoich potrzeb w domu, co jest niesamowite u psa, który przez rok był trzymany na dworze. Nie ma problemów z psami, ludźmi, bardzo rzadko szczeka. Uwielbia leżeć na balkonie. Niestety po zabiegu usunięcia palców, stan łapy zaczął się pogarszać. Pies bardzo cierpiał, stał się agresywny z bólu. Wobec bezradności lekarzy z Kalisza postanowiliśmy skonsultować stan łapy psa w klinice we Wrocławiu. Niestety łapa okazuje się, że jest do amputacji. Potem czeka go co najmniej 3-miesięczna rekonwalescencja. Dom tymczasowy ma zapewniony tylko do 15 lipca. Koszt pobytu w szpitalu oraz amputacji to 1000 zł. Mamy też długi u kaliskich weterynarzy. Dokładne rozliczenie przedstawię w poniedziałek. Pilnie poszukujemy: - domu tymczasowego lub stałego, na parterze lub w domu jednorodzinnym. Eden dogaduje się z innymi zwierzętami. - pieniędzy na jego leczenie. Wpłaty zbieramy na konto fundacji: Fundacja Psia Wachta ul. Literacka 36/5 60-461 Poznań MultiBank 55 1140 2017 0000 4502 1053 3810 koniecznie z dopiskiem "pomoc Edenowi" Oto Eden:
-
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Ja i mistrz psiej psychiki! Justyna, nie wprowadzaj ludzi w błąd, jestem co najwyżej entuzjastą, a moja wiedza na temat psiej psychiki ogranicza się do problemów, jakie napotkałam z moimi dwoma, wcale nie najtrudniejszymi, przypadkami. Moja wiedza jest więc zerowa. :) Akurat tak się zdarzyło, że Fionka według Twoich relacji jest podobna z charakteru do mojego Buddy'ego, więc dzielę się doświadczeniem. Smyczy automatycznej bardzo nie polecam. ;) Powód jest prosty - jest ona cały czas napięta, a napięta smycz = napięty pies (zwłaszcza takie strachulce). Po niektórych psach będzie to widać mniej, po innych bardziej. Poza tym uczy psa ciągnąć, jeśli chce iść do przodu. Poza tym nieustanny nacisk na szyję (jeśli pies chodzi w obroży i w automacie) powoduje dodatkowy dyskomfort. Polecam wygodne szelki plus 2,5 - 3 m smycz albo linkę. -
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Ale szczęśliwa! :) -
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Większość odpisałam Ci na fb. :) Tu dodam jeszcze, że jeżeli pies nie chce przyjmować smakołyków to zwyczajnie jest "zablokowany" przez stres. Nie ma się jej co dziwić - tyle nowych bodźców! Ona ma tak, jak miał mój Buddy - jako szczeniaczek trafił do schroniska, a zanim do mnie trafił, był tam 1,5 roku. Przykład Buddy'ego i Fiony dobitnie pokazuje jak ważna jest socjalizacja szczenięcia w odpowiednim wieku... Oni nie mieli tej szansy, a gdy dorośli znaleźli się w nowej rzeczywistości, która ich przerasta - ale gdyby tak się zastanowić, każdy na ich miejscu byłby przerażony. Spróbuj omijać ludzi tak jak ja na filmiku (na początku też robiliśmy to bez smaków, bo też ich nie chciał - ale tu smakołyki prawdę mówiąc nawet byłyby bez sensu - bo największą nagrodą, jaką możesz dać takiemu psu jest uczucie ulgi) - nadłożysz trochę kilometrów, bo czasem, żeby coś ominąć trzeba zmienić trasę spaceru... Ale naprawdę warto, bo z czasem tych miejsc, które bezwględnie będziecie musiały omijać będzie coraz mniej. No i nie musisz ćwiczyć z kimś znajomym, to mogą być przypadkowi przechodnie w parku. -
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
[quote name='pinczerka_i_Gizmo'] Nadal jest wypłoszem i myślę, że jeśli chodzi o socjalizację z innymi ludźmi to jeszcze długa droga przed nami. Gdy tylko ktoś idzie z naprzeciwka to omija go szerokim łukiem na całej długości automatycznej smyczy. Jeśli próbuję ją przytrzymać, żeby ktoś spokojnie obok nas przeszedł - robi rodeo. Domowników już zaakceptowała, dziś byliśmy w odwiedziny u moich rodziców i po długich namowach dała się przekupić smakołykami. [/QUOTE] Ja na Twoim miejscu bym dostosowała się do możliwości psa - nie doprowadzałabym do sytuacji, kiedy jest tak spanikowana, że szarpie się na smyczy, próbując uciec. Stopniowo zmniejszaj odstęp od obcych ludzi. Pamiętaj, że są straszniejsi, jeśli idą na wprost psa, a spojrzenie na psa, wycięgnięcie rąk i uśmiechnięcie się, to według psa poważne sygnały grożące. Możesz ćwiczyć z nią tak jak ja z Buddym: nachodzenie na człowieka, ale ZANIM pies poczuje się zestresowany obecnością człowieka, odchodzisz. Uczucie ulgi jest dla niego największą nagrodą i uczy się dwóch rzeczy: że bezpiecznie jest być zawsze przy pani, i że nie ma czego się bać. Tu jest filmik, jak ćwiczyłam z Buddy'm - od drugiej minuty jest to ćwiczenie, o którym piszę (wcześniejsze to proste ćwiczenia, jak np. dotykanie nosem palca - sukces wzmacnia pewność siebie lękliwych psów - to też możesz ćwiczyć, ale ważne by robić max 2-3 powtórki (choć to zależy od kiedy pies się deprymuje - musisz ubiec ten moment). Na filmiku od minuty 1:00 ćwiczę to z Buddy'm (i Piegusem, który dodawał Buddy'emu pewność siebie na początku ćwiczeń z klikerem - bo punktem wyjścia z Buddy'm była ucieczka na cokolwiek, co się od niego wymagało) [url]http://www.youtube.com/watch?v=z_E7suQnZOE[/url] Co do nocnych pobudek - widocznie tak się przyzwyczaiła, ale spokojnie - przejdzie jej (Buddy był rannym ptaszkiem, gdy do mnie trafił, ale na szczęście już się do nas dostosował :evil_lol:) Edit: na filmiku rozrzucam też smaczki - to bardzo dobre ćwiczenie wyciszające psa, bo wymaga skupienia. Uprzedzam pytanie: nie, mimo to moje psy śmieci nie zjadają. :) Jedzą smakołyki z ziemi, gdy zawołam: "aaa! zooobacz co tu jest! szuuukaj szuuukaj!". A na koniec jest "okej". -
[quote name='panbazyl'] (swoje psy odchudziłam, siebie nie potrafię....)[/QUOTE] A ja mam na odwrót. :eviltong:
-
[quote name='Rumi.']moja też dostaje ok 2%... i czasem tylko minimalnie więcej... bo miała schudnąć... no ale cóż... ona od zawsze była grubsza... jedynie ruch może pomoże, po ok.pół godzinie, godzinie dziennie intensywnie rolek ze mną i może coś zrzuci... oby :roll:[/QUOTE] A ile dajesz jej posiłków? Rozbij jej to, co dostaje na 3 porcje. No i do tego ruch.
-
Jak tam Vader?
-
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Bonsai replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
yumanji, trzeba tym szczeniakom i suce wątek założyć. Dostałam to jedno zdjęcie, da radę zrobić więcej? -
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Bonsai replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
przelałam na konto yumanji te obiecane 20 zł na behawiorystę. Czekamy na efekty. :) -
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
A tam, sucha karme jest be, na BARFa ją ! :) -
Fiona 1,5 roczna sunia ma DOMEK z marzeń - ZOSTAJE U PINCZERKI :):):)
Bonsai replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Zapisuję i gratuluję pięknego tymczasa! Jak to w ogóle możliwe, że siedziała w schronisku całe swoje życie? -
Skinni powrót z adopcji !!!!Komplentny brak kasy !!
Bonsai replied to AGA35's topic in Już w nowym domu
[quote name='bric-a-brac']Na jednorazową sesję. Mało... Skinniego jedna wizyta nie zmieni przecież.[/QUOTE] Zgodzę się, że możliwe, że będą potrzebne kolejne wizyty (a przynajmniej jedna). Ale z drugiej strony, to przecież nie działa tak, że przychodzi behawiorysta, robi co trzeba i pies działa. :) To Asia będzie musiała pracować ze Skinnim, zgodnie z radami, jakie udzieli im behawiorysta. Potem, znając Piotrka, i tak będzie w kontakcie mailowym czy telefonicznym i na to, co da się odpowiedzieć bez konieczności ponownej obserwacji psa. Na razie pierwsze spotkanie to dobry początek. Niech behawiorysta zobaczy Skinniego, a potem będziemy się martwić co dalej.