Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Kto chce zobaczyć radosną twórczość Norka vel. Hugo? :) ... czyli co zrobić, gdy ma się dylemat gdzie lepiej leżeć: na posłanku, czy na kanapie? https://www.dropbox.com/s/4cc4l7dzd53lt2x/20150119_194641.mp4?dl=0
  2. To aż dziwne, że telefon w jej sprawie tak milczy.
  3. Budę zasponsorowała Lucyna, która wiozła Kamę do DT i od tego czasu nas wspiera.
  4. To taki łańcuszek. :) Ja poprosiłam Ewę, moją znajomą wolontariuszkę ze schroniska w Kaliszu, by zrobiła psiakom zdjęcia. Ona pojechała tam i postanowiła przyjeżdżać regularnie. Zwerbowała Paulinę, kolejną wolontariuszkę z Kalisza. Potem dołączyły jeszcze Magda, Marlena i Sylwia. :)
  5. Akurat dla nudzących się psiątek są kapcie ze skóry wołowej. Te sztuczne twory obok pudełka są mało ciekawe i raczej niezbyt smaczne (choć pewnie kilka pśów by się z tym nie zgodziło, np. Etna). ;)
  6. To zawsze 5 zł do przodu :) Dziękujemy!
  7. Dziękuję Wam za podtrzymanie deklaracji! Mam nadzieję, że uda nam się zebrać całość i wyciągnąć kolejnego biedaka.
  8. Mówisz, jakbyś sama była stara! A to nieprawda (chyba?)!
  9. A ja mam zdjęcia z soboty, robione przez nowych wolontariuszy :) Kangur Shaggy z Pauliną Gucio z Marleną Magda z Nodim - jej ulubieńcem :) Nowa buda (dla Astona, bo miał za małą, a jedyna duża po Syriuszu trafiła do Lupusa) i smakołyki od Lucyny, słoma od uczniów z pobliskiego gimnazjum :) No i na koniec jeszcze słodszy widok - lord Norek :) Kochany i słusznie rozpieszczany!
  10. To trzymamy kciuki, by problem zniknął całkowicie i bezpowrotnie. :)
  11. No Etna, do domku, bo jak znajdziesz domek, to może innego psiak z G. na Twoje miejsce wyciągniemy?
  12. O tym samym pomyślałam. W pierwszej kolejności chciałabym wyciągnąć tego psiaka, jeżeli okaże się suczką (Sylwia może wziąć tylko suczkę, ponieważ dog, który jest u jej rodziców, do których jeździ z psami czasami, nie toleruje psów, a odseparować nie za bardzo się da, bo dog otwiera wszystkie drzwi) Jeżeli to będzie jednak piesek, to w drugiej kolejności pomocy potrzebuje również ta sunia, ponieważ jest również lękliwa, choć odważniejsza niż ta wyżej Musimy jednak uzupełnić deklaracje... I poszukać nowego skarbnika.
  13. Dużo, ale moim zdaniem naprawdę warto. Napisz do chłopaków albo zadzwoń pogadać, z tego co wiem to zapraszają na ich trening, żeby sobie obejrzeć i wyrobić własne zdanie przed przystąpieniem do kursu. :) Ja chodziłam na różne kursy do nich i nigdy nie żałowałam.
  14. Polecam dogadajciesie.pl Do przedszkola co prawda nie chodziliśmy, bo mam na to za stare psy ;) ale z racji, że mieszkam w pobliżu widuję ich zajęcia, a sama uczestniczyłam w wielu innych, jak kształtowanie, rally-o, tropienie, oby, obi więc co nieco o ich prowadzeniu zajęć wiem. :) Przede wszystkim patrzą na komfort psów - to mi się najbardziej podoba. W związku z tym grupy są niewielkie, chyba nigdy nie byłam w grupie większej niż 4 osobowej, a do tego jest dwóch trenerów. Wszystko metodami dostosowanymi do psa, nie mają jednej idealnej metody, choć oczywiście wszystko jest bez użycia awersji. Do dostosowanie metod do psa bardzo się sprawdziło przy moim lękliwym psem. Prowadzą zajęcia na Bielanach, na AWF, mają nieogrodzony placyk i ogrzewaną zamkniętą salkę.
  15. Nie jest źle: z auta ładnie wyszła, potem położyła się na legowisku w przedpokoju i tak sobie siedziała, aż po godzinie stwierdziła, że jednak zje sobie coś. Potem nawet warknęła na Rufiego, bo pakował się do jej legowiska. Ogólnie obserwuje sobie wszystko z boku. Tylko na dwór nie chce wychodzić, bo strasznie wieje.
  16. Dziękuję Sylwia za wieści. Biedna Kama trochę się postresuje, ale jestem dobrej myśli. Mam nadzieję, że szybko zrozumie, że nic jej nie grozi i to już koniec przeprowadzek. :) A Tobie Sylwia na otarcie łez znajdziemy inną przestraszoną bidulkę. ;)
  17. E tam, nie ma co porównywać. :) Obie robimy zdjęcia dla dobra psów, to się liczy. :)
  18. Prawdę mówiąc, przez brak kontaktu z ruttą, nie mam pojęcia jak wyglądają finanse Kamy. Z moich pobieżnych obliczeń wynika, że w grudniu Kama była już na minusie. Ania prawdopodobnie wyłożyła ze swoich pieniędzy. Pomęczę ją o aktualizację wpłat. Na razie proszę, żebyś wstrzymała się z wpłatą. Jeśli wszystko z Kamą się powiedzie, i wyciągniemy to przerażone maleństwo, to pewnie wcześniej poszukamy nowego skarbnika, bo rutta niestety jest ostatnio bardzo zabiegana i mimo szczerych chęci pomocy Kamie, po prostu nie ma czasu na aktualizowanie wpłat.
  19. To chyba naturalne, że masz obawy. Też uważam, że wiele fundacji czy wolontariuszy niezrzeszonych podchodzi do kwestii adopcji, nazwijmy to, po faszystowsku. ;) Wiele osób, które dzwoni do mnie, wyraża podobne obawy, jednak po krótkiej rozmowie i przedstawieniu naszego punktu widzenia, wyrażenia zrozumienia dla pozycji i obaw drugiej strony, przy jednoczesnym wyjaśnieniu sensu umowy (bo ona chroni nie tylko nas czy psa - ona chroni również rodzinę adopcyjną przed np. zbytnią ingerencją w życie psa), obawy te mijają. Uważam, że od początku powinno być jasne, jakie są warunki adopcji psa. To oszczędzi wielu kłopotów na przyszłość, kiedy strony różnie mogą interpretować umowę z uwagi na jej niejasności (dlatego ważne jest, by była czytelna i zrozumiała dla obu stron). Gdy rodzina adopcyjna ma taką wiedzę od początku - to jakiś punkt umowy może zostać zmieniony, doprecyzowany. Umowa ma odzwierciedlać wolę obu stron. Kiedy mimo rozmów i negocjacji nie dojdzie do porozumienia - nie może dojść do zawarcia umowy. Przy czym jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zrezygnował z adopcji z powodu umowy adopcyjnej, po jej zapoznaniu się z nią - a trochę adopcji mam już za sobą.
  20. Mam wieści od Skubiego i od Iksika. Skubi jeszcze się aklimatyzuje, ale jako, że ma problem w stylu "chowam się pod łóżko, tam jest bezpiecznie, więc nie wychodzę stamtąd", poprosiłam znajomą behawiorystę, by go odwiedziła (nieodpłatnie, bo ludzie choć dobrego serca, to niezamożni). Nakierowała ich ja mają pracować, ale ogólny wniosek jest taki, że mają dobre serce do niego i przy tym są rozsądni. Powinno być dobrze, musimy po prostu dać im trochę czasu - w końcu Skubi jest u nich dopiero od 2 tygodni. U Iksika fenomenalnie. :) Wieści z DS; "U iksika w porządku zmienił się strasznie, jest małym przytulaskiem. Mamy ogromne szczęście, że go wzięliśmy ".
  21. Dzwonili i są zdecydowani na tak. :) jednak podjechać będą mogli dopiero jutro po Kamę. Umówienia są z Syliwą na godzinę 12:00. Bejotka, może ogłoszenia ściągniemy jutro. :) żeby nie zapeszać. Rozmawiałam z Sylwią i mamy pomysł, by za jakiś czas, jak u Kamy wszystko będzie ok, wyciągnąć na jej miejsce to rude małe, co nie wychodzi z budy - jeśli będzie to suczka.
  22. Melduję, że wróciliśmy z wizyty przedadopcyjnej dla Kamy. Tak, zajęło to nam jakieś 5h. ;) Tereny dla Kamy idealne - poza miastem, w pobliżu pola. Duży dom z ogrodem. W domu ważący około 50 kg pies Rufi - niezwykle przyjazny, choć nieco szczekliwy olbrzym-przybłęda. Do tego dwa urocze koty. Rodzina była w komplecie, a nawet przyjechała córka z mężem, by poznać Kamę. Spodobało nam się, że rozumieli mowę ciała Kamy i nie narzucili się jej z kontaktem. Była dużo bardziej odprężona niż podczas wizyty w środę. Charakterem ta rodzina też bardziej pasuje do Kamy. Są spokojni, bardzo sympatyczni. Dotąd mieli psy i koty przybłędy, opowiadali o nich bardzo życzliwie. Jesteśmy na tak. Rodzina chciała, żeby Kama już od razu z nimi została, ale nie lubię z marszu dawać psa - powiedziałam, żeby przez noc się zastanowili, i jak nadal będą na tak, to Kama może jechać nawet jutro. W drodze powrotnej mieliśmy jednak z Isiaczekk przygody. ;) Albercik odmówił posłuszeństwa i próby resustytacji go spełzły na niczym, więc w razultacie musieliśmy go zholować. Albert to samochód Isiaczekk, dość grymaśny. ;) a jak na złość ani my, ani Isiaczekk nie mieliśmy linki holowniczej, więc najpierw trzeba było znaleźć stację etc... Było ciekawie w każdym razie, a pogoda nie pomagała. ;) W każdym razie jutro rano Pani ma zadzwonić. Jeśli rodzina powie tak (a tak nieśmiało czuję) i dadzą radę pojechać po Isiaczekk i ją odwieźć, to Kama jutro pojedzie do domu. :)
×
×
  • Create New...