Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. Wiem, to po prostu skarb. Jego postawa z Diego przerosła moja najśmielsze oczekiwania. Jestem straszną szczęściarą. :)
  2. Gratuluję Poker, Loczka to dopiero ma szczęście. :)
  3. Napisałam do znajomego behawiorysty, z prośbą, by wpadł zerknąć na Diego. Musimy wymyślić coś z tą klatką schodową i zostawianiem psów w domu, bo inaczej ciężko. Oczywiście cały czas czegoś szukam dla niego, u nas nie ma najlepszych warunków. Powinien mieszkać u spokojnych ludzi w domu z ogrodem. Dostałam namiar na ponoć dobry hotelik, ale jeszcze nie dzwoniłam, bo TŻ kręci nosem, że tam pies się znowu wycofa. Musiałam też zamówić karmę dla niego, bo już prawie wciągnął karmę moich psów. Apetyt ma wilczy. Może zgłoszę się do p. Marka żeby zapłacił za karmę. I w sumie za szelki (30 zł) i transport (trochę się najeździliśmy w tę i nazad do niego).
  4. Nie rozmawiałam z panem Markiem dzisiaj. Diego dziś ładnie, kupa i siku na dworze, jak porządny pies. Wszedł sam na drugie piętro. Męczy TŻta, żeby go głaskać. Do mnie podchodzi i szturcha mnie nosem, daje sie pogłaskać, ale tylko po głowie. Nie widać tego pod ilością sierści, ale jest bardzo chudy - czuć miednicę. Ale apetyt dopisuje. Dziś dostałam namiary na jeszcze jeden hotelik podobno dobry, będę dzwonić. Jutro mamy problem. TŻ idzie na uczelnię. Psów samych nie zostawimy, a rozdzielić nie ma jak. Pomyślałam, żeby TŻ wziął Diego ze sobą i trzymał go w aucie... Gdzie ten czuje się bezpiecznie. Jednak około 5h w aucie to trochę dużo... Nie wiem co innego z nim zrobić.
  5. TŻ mi melduje, że Diego jest grzeczny, co jakiś czas przychodzi na głaski. A poza tym rotacyjnie zmieniają się legowiskami.
  6. Uff, oby to był fałszywy alarm!
  7. A miałaś okazję obmacać jej brzuszek? Martwię się o tę ewentualną ciążę...
  8. Sytuacja po prostu nas przerosła. Ja uprzedzałam p. Marka, że Diego jest lękliwy i było to świadoma decyzja, że na początku może być trudno. Ale nie spodziewał się, że aż tak... Diego zachowywał się tam jak dziki pies. Dosłownie. Pan radził sobie jak umiał - Nora, którą adoptował, też nie należy do najodważniejszych psów, a Pan sobie z nią radzi. Różnica między nami, a nim polega na tym, że jesteśmy bardziej świadomi naszej mowy ciała do psa. Niestety nawet najlepsze instrukcje nikogo tego nie nauczą - to kwestia doświadczenia. Pan, podejrzewam, zachowywał się "normalnie", ale w ludzkim rozumieniu. I to było dla Diego za dużo. Złych intencji nie widzę, chojraczenia też się nie spodziewam (gdybym przypuszczała taką możliwość, to byłoby oczywiste, że Diego nie może tam jechać). Diego po prostu reaguje na "normalne" ludzkie zachowania, jak większość psów na chojraczenie. My z boku wyglądamy pewnie jak nienormalni. Nasze ruchy w domu stały się bardziej powolne. Przechodząc obok Diego, idziemy lekkim łukiem nie patrząc się na niego. Generalnie go ignorujemy, chyba, że sam wyjdzie z inicjatywą (co wcale nie jest takie rzadkie). Poza tym ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy spokojnymi i cichymi ludźmi. To wszystko razem sprzyja dzikusom w oswojeniu się z rzeczywistością.
  9. Bejotko, dziękuję! :* Poker, możesz mieć rację, może to niegłupi pomysł, by psa "ucywilizować" przez chwilę, a potem spróbować jeszcze raz u p. Marka. Chcę jednak działać wszystkimi dostępnymi kanałami, żeby sytuacja się szybko wyprostowała. Jakie szczęście, że mam TŻta, jakiego mam, bez niego nic z Diego bym nie zdziałała. Nie chcę jednak zostawiać TŻta samego z tym problemem, a trochę teraz siłą rzeczy tak to wygląda. Jeszcze w weekend jak na złość mam całodniowe zajęcia... Noc przebiegła nam spokojnie. Diego czasami głośno dyszał, ale generalnie spał. Oczywiście moje niezwykle gościnne psy zabrały mu jego miejscówkę - norkę, a on musiał się zadowolić tymi legowiskami, które mu zostawili. No cóż, takie ich prawo, ale Diego też to rozumie. Jedno warknięcie Piegusa lub Buddy'ego i sprawa dla Diego jest jasna i się temu przyporządkowuje. Rano Diego machał do mnie ogonkiem. :)
  10. Jednym słowem dziewczyna się rozkręca. :D
  11. Diego I był w hoteliku pod Łodzią - trochę daleko. I mieszkał na dworze (a jeśli miałby u nas zostać choćby do końca tygodnia, to jednak go wykąpiemy). Niedoszły DS na pewno by się dołożył do utrzymania, tylko trzeba znaleźć miejsce. Jutro przedzwonię do Astaroth.
  12. ....cdn u nas szybko stwierdził że nie chce leżeć w sypialni, gdzie zrobiłam mu norę, skoro my jesteśmy w salonie w pokoju obok. Leżał więc w przejściu: nawet chrapał w pewnym momencie przez sen. Początkowo jeść nie chciał, ale na penisy wołowe się skusił, a potem stwierdził, że jednak jest głodny i zjadł swoją porcję karmy. Teraz już myszkuje, co by tu więcej zjeść. Z moimi psami ok, na dworze się zapoznali, dzięki nim Diego śmielej szedł. W domu co do zasady neutralnie, ale jednak mamy bardzo ciasne mieszkanko (37 m) i żaden pies nie czuje się jeszcze do końca komfortowo. W przejściu raz Piegus z Diego mieli napiętą rozmowę, ale rozeszli się w pokoju. To trudne dla nich, w tak ciasnych pomieszczeniach z obcym psem. Diego musi mieć chyba straszne kołtuny na portkach, bo coś go tam drażni. Poza tym cały śmierdzi kupą, ale dziś już mu damy spokój... Co jutro? Jutro ja idę do pracy, TŻ pracuje z domu i zostawiam mu wszystko na głowie... :/ Ale pojutrze TŻ ma uczelnię, więc już nie wiem co zrobimy. Dzwoniłam do DIF, ale nie ma wolnych miejsc w hoteliku (dopiero w marcu najwcześniej). A na wieczornym spacerze już naprawdę ładnie chodził. Było nawet siku (po dziesiątej przymiarce). Jedynie ogromny bunt był przy wejściu na klatkę schodową, ale to dla każdego psa straszna nowość. Po schodach też nie dał rady wejść. A że waży około 20kg, to mój TŻ zrobi sobie bicepsy. :D Z pobieżnych obserwacji, Diego boi się niektórych mężczyzn... Wyglądem przypominających pana sprzątającego boksy, w podobnym wieku, postury. Może dlatego tak zareagował na p. Marka? Nie wiem... Jutro mam się zdzwonić z p. Markiem i zdecydować, co dalej.
  13. Prawdę mówiąc, to nie wiem co robić. Od początku: Pan do mnie zadzwonił rano, o czym już wiecie, że Diego uciekł, biega po podwórku, nie mogą go złapać i zaraz muszą wyjeżdżać. Wychodzę z pracy wcześniej, jadę z TŻtem do Diego. Pan opowiadał, jak wyglądał poranek, że podobno Diego ugryzł też Norę. Widziałam ślad po zębach Diego na dłoni p. Marka - w zasadzie draśnięcie. Łapiemy Diego, bez jakiś większych problemów, tzn. musieliśmy go zapędzić w kozi róg, ale potem na spokojnie założyliśmy mu obrożę, smycz, ale Diego nie chciał na niej iść, więc TŻ wziął go na ręce. Potem nie wiedzieliśmy, co robić - Pan musiał niedługo potem znowu jechać, a zostawić Diego z Norą, którzy się nie wiadomo czy dogadują (wczoraj było ok, ale nie wiem co się zdarzyło rano) - kiepski pomysł. Włożyliśmy Diego do auta (poszedł momentalnie spać), wróciliśmy pogadać z Panem. Generalnie Pan się nie zniechęcił, ale sam powiedział, że nie wie, czy podoła. Mówiłam o tym, żeby puszczać go na lince, nawet w ogrodzie, wtedy łatwiej go ściągnąć do domu. Trzeba byłoby mu uszykować legowisko - norkę, gdzie miałby swoją przestrzeń. Diego jednak zachowywał się tam naprawdę jak straszny dzikus, nie sądziłam, że będzie aż tak źle... Jako, że Pan musiał znowu pojechać, zostawiliśmy Diego w aucie i pojechaliśmy kupić mu szelki. W międzyczasie zrobiło się już na tyle późno, że musieliśmy wracać do naszych psów. Koniec końców Diego jest teraz u nas... I z minuty na minutę jest coraz bardziej śmiały. Dojście z parkingu pod klatkę (ok. 500 m) zajęło nam co prawda około 45 minut, ale już są postępy w chodzeniu na smyczy. ;) Naukę chodzenia po schodach w klatce schodowej zostawiliśmy mu na później i TŻ wniósł go na nasze 4 piętro. Przygotowałam mu norkę, z braku klateczki utworzoną ze stolika, ściany i krzeseł. Korzystał z tego chwilowo, bo ciekawość wzięła górę i musiał obejść zakamarki. ciąg dalszy za chwilę, bo chyba czas na siku.
  14. Pilnie potrzebuje na juz klateczki dla Diego. Lub materiałowego transporterka. Warszawa Bielany. Plis pomóżcie.
  15. Na szczęście nie wydostał się poza podwórko. Bez problemu go złapaliśmy, a w zasadzie mój Tż, któremu Diego bardzo ufa (zawsze mowilam, ze wspólne podróże zbliżają). Teraz jedziemy po jakies szelki dla niego. Do szelek bedzie mial linkę non stop. Do tego obroza z adresowka i GPSem (pożyczymy nasz). Diego jednak potrzebuje, przynajmniej na początek, kogos ogarniętego w tego typu psach.
  16. Kurde... Zostawili go na ogrodzie samego, luzem. Pozatykali dziury, ale ja wiem co potrafią psy... Chyba zaraz zwolnię się z pracy i tam pojadę nie wytrzymam. I tak jestem bezproduktywna.
  17. Oczywiście po pracy jadę prosto do nich, ale teraz nie wiem jak się skupię na pracy...
  18. Nie jest dobrze... Diego wysmyknął się na podwórze, bez przypiętej smyczy. Biega po całym podwórku i szuka dziur... Jedną znalazł, prześlizgnął się, ale zagonili go z powrotem, przy okazji pogryzł Pana. Teraz Pani za nim chodzi i go pilnuje, bo nie mogą go złapać i zadzwonili do mnie... Poprosiłam, by spróbowali z pętelką ze smyczy... Żeby on tylko nie uciekł...
  19. Niedługo Etna ukaże się w gazecie - w Biedronce. Może to pomoże szczęściu? :) Dziękuję :) Witamy u Raksy, dziękuje za obecność :) Dziękuję :)
  20. Diego juz na miejscu. Z Norą bardzo ładnie. Mam nadzieje, ze sobie poradzi, a oni z nim - to jednak lękliwy pies.
  21. Poker, Diego (ten czarny owczarkowaty ulubieniec Wojtka) jedzie do Warszawy do domu stałego. Gdyby coś (tfu, tfu) nie wyszło (tj. wyjątkowo nie dogada się z Norą - rezydentką), to będzie to DT.
  22. Poczekajmy do jutra, żeby nie zapeszyć. ;) Niech dotrze do domu. :)
  23. Kontakt zostaje na mnie, ale miasto - Warszawa. :) Dziękuję! :)
  24. madziak, Kama jest już w DS. :) Teraz na jej miejsce "wskoczyła" Raksa: http://www.dogomania.com/forum/topic/145298-raksa-8-kg-strachu-w-przytulisku-g-ratujmy/ Czy pieniądze, które przelałaś, mogą iść na nią? :) Byłabym też wdzięczna za przeniesienie deklaracji na Raksę - trochę jej brakuje do bezpieczeństwa finansowego... :( Jeżeli się zgodzisz na przeniesienie deklaracji - podaj mi proszę swój email, tak będzie mi łatwiej informować o losie Raksy, bo wiadomości na dogo coś szwankują niekiedy.
×
×
  • Create New...