Jump to content
Dogomania

*Gajowa*

Members
  • Posts

    6045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Gajowa*

  1. Zdaje sobię sprawę, że to nie jedyne schorzenie ale odżywianie jest bardzo ważne zwłaszcza przy wyniszczonym organiźmie. Ta karma zapewnia łatwą przyswajalność zawartych składników i regeneruje jelita. Prawidłowe odżywianie tak jak i u ludzi ma wpływ również na sytstem nerwowy.
  2. Co do kupy /rozwolnienia/ z krwią - właśnie to przerabiałam tydzień temu. Mój ONek Norton miał bardzo poważne problemy z układem jelitowo-żołądkowym od lat. Powtarzające się rozstroje żołądkowe ostatnio częste i kończące się krwawymi kupami. Wetka zaproponowała karme leczniczą Royal Canin Intestinal i pomogło. Od razu wszystko ustało - może warto spróbować. Poprzednio gotowałam mu codziennie kurczaka z ryżem i jarzynami i po tym właśnie miał straszne sensacje.
  3. Tyle pięknych psiaków przybywa - można się załamać.
  4. Charlinka drzemie sobie na kanapie - mam nadzieję, że noc minie spokojnie. Nawet interesowała się jedzeniem jak szykowałam kolacje dla całego zwierzyńca, ale nic nie mogę jej dać.Od czasu do czasu podchodzi do miseczki z wodą i popija.
  5. Po konsultacji z ciocią rybon Charlin jest umówiona na jutro na zabieg u bardzo dobrego chirurga na Książęcej. Trzymajcie kciuki o 14tej.
  6. Ode mnie do rybon jest jakieś 60 km conajmniej. Ale zadzwonię ok.18.30 do kliniki. Rozmawiałam z Felą - jutro i w niedzielę ma dyżur bardzo dobry chirurg na Książęcej tak, że ma kto sunię, jak by co, zbadać i coś zaradzić.
  7. Ja nie mam technicznych możliwości wstawienia tutaj wyników badań USG i RTG.
  8. Charlin teraz zachowuje się spokojnie, drzemie sobie po tych przeżyciach i środkach przciwbó;owych. Co do kupy nic nie potrafię powiedzieć, ponieważ nie jestem w stanie jej śledzić cały czas. Na pewno wypróżnienie pomogłoby jej, ale to nie jest przyczyna boleści. Wet raczej nie łączy tego z niedawną sterylką ale nie wyklucza, że mogło coś się zrobić z tego powodu. Przed nami weekend i trudno będzie o pomoc dla niej przed poniedziałkiem. Trzeba szybko zdecydować .
  9. Nie jest dobrze - badania nie wskazały przyczyny silnych boleści. Chirurg dr E.Kołodziejski podczas badania wykrył guz wielkości orzecha włoskiego w okolicy nerki. Nie wiadomo co to jest i jego zdaniem jak najszybciej trzeba otworzyć sunię, bo cierpi. Dostała środki przecibólowe, przeciwzapalnei antybiotyk. On dziś może zrobić operację na Saskiej Kępie ul.Wąchocka - koszt jest trudny do przewidzenia bo nie wiadomo co to sie okaże. Ja nie dam rady dziś pojechac. Całą noc nie spałam i teraz pół dnia byłam w klinice. Dziś już po ciemku nie mogą jechać ani nie mam pieniędzy. Proszę napiszcie co robimy. Dzsiejszy rachunek to 52 zł w nocy i teraz 156 zł. Mam wyniki badań i wszystkie wydruki.
  10. Z Charlin dzieje się coś niedobrego. Około 1.30 w nocy dostała silnych boleści - piszczała, szczekała, biegała po meblach, chciała się schować i zwymiotowała. Ubrałam sie i pojechałyśmy na dyżur do SGGW. Doktor zbadał ją dokładnie /aparatura w nocy niestety nie działa/ i dostała tylko zastrzyki przeciwbólowe. Trzeba zrobić badania - USG i RTG jamy brzusznej. Wet stwierdził, że stan ogólny dobry, nie ma gorączki, węzły chłonne nie powiększone, oczy czyste, wydzieliny z nosa i z pochwy brak, jest nawodniona. Powiedział, ze mogła coś połknąć, albo kał "skamieniał"/jakoś tak się wyraził/ albo śledziona itd. Zaraz jedziemy na badania.
  11. Jak najbardziej jestem za spacerkiem na Polach Mokotowskich. Mogę zabrać Charlinkę również tylko ciocia przydałaby się do pomocy bo sama z niesforną dwójką nie dam rady. Niedziela może być - tylko tak do 13tej.
  12. Niestety nikt nie dzwoni. Charlin czuje się coraz lepiej. Dziś w nocy była w domu i cichutko spała sobie w salonie na kanapie i fotelu. Ładnie się bawiła z Karmelem i Gają - ale obiadu /suchego/ nie chciała. Zmusiła mnie do ugotowania na kolację kawałka kurczaka z ryżem i to zjadła ze smakiem.
  13. Charlin w nocy była w domu - wczoraj póżnym wieczorem zwymiotowała. Całą noc spała na kanapie i dopiero około 7 rano chciała wyjść. Wskoczyła do mnie do łóżka, poleżała kilka minut i zaczęła się kręcić, chodzić po mnie. Zrozumiałam, ze chce wyjść, więc wypuściłam ją. Do obiadu była w ogródku - na obiad zjadła tylko kilka chrupek. Teraz jest w domu, nawet chciała przyjść - kręciła sie przy wejściu. Kolacji nie jadła - martwi mnie ten brak apetytu. Może to przez antybiotyk - dziś dostała ostatni zastrzyk.
  14. Karmelek bardzo potrzebuje domku jak najszybciej. Bardzo się już przyzwyczaił przez te ponad dwa miesiące. On powinien być ze swoim Panem, a nie siedzieć w kojcu. Staram się żeby mógł jak najdłużej biegać po ogródku ale Norton musi mieć spokojną starość. Raz zapomniełam, że Karmel jest wypuszczony i Norton wyszedł na siku /on często musi teraz wychodzić/. Spotkały się i mimo, że Norton był wtedy na antybiotykach, bardzo chory to kłapał zębami. Na szczęście Karmel był posłuszny i odszedł. Może akcja ogłoszen w prasie byłaby skuteczna?
  15. Ja niestety nie mam aparatu ale może któraś "ciocia ostrowianka" odwiedzi Charlinkę i Karmela. Do mnie nikt jeszcze nie dzwonił a czekam z niecierpliwością. Charlin dziś w nocy wygrała ze mną. Chodziła po mieszkaniu, popiskiwała i ok.2.30 pozwoliłam jej póść do kojca. Od rana do obiadu biegały z Gają później wzięłam Charlin do domu i jest do tej pory. Nie ma znów apetytu. Śpi tylko na kanapie albo fotelu w salonie - innych miejsc nie uznaje.
  16. A pięknotka dziś już całkiem ozdrowiała. Udało mi się ją utrzymać w domu do godz.13tej., ale już tak się nicierpliwiła, piszczała, starała się wskakiwać na parapety, A jak zobaczyła przez okno i usłyszała szczekającego Karmela zaczęła biegać po mieszkaniu i szczekać na mnie, więc zrobiłam jej zastrzyk i wypuściłam. Był piękny dzień i widziałam, ze Charlinka wygrzewała sie na słońcu. Na obiad zjadła bardzo mało ale na kolację już normalnią ilość. Teraz właśnie spacerują z Karmelkiem i będę próbować ją zabrać do domu.
  17. U mnie w domu psy nie maję wstępu na łóżka, kanapy itp. No ale Chrlin nie jest "moja", poza tym taka biedna, chora , więc wyjątkowo jej pozwalam. Właśnie zjadła obiad i widać, że już lepiej się czuje. Była też na spacerku i nareszcie interesowasła się tym co dzieje się za płotem w dużej odległości od kojca. Do domu niestety przyniosłam serdelka na rączkach.
  18. Przyczyn takiego stanu może kilka, np. nietolerancja nici to jest jednak ciało obce, zwykłe przeziębienia. Cżęsto u suk zdarzają się stany depresyjne po zabiegu, związane z rewolucją hormonalną osłabiające organizm. Charlin bardzo nie lubi samotności. W nocy spała na posłaniu Nortona , om obok na podłodze. Około 5.30 Norton i Gaja wyszli do ogrodu i wtedy Charlin otworzyła uchylone drzwi mojej sypialni i wpakowała się do łóżka.
  19. Sunieczka noc przespała spokojnie, o 6tej rano zaczęła się kręcić i popiskiwać więc wyszłyśmy i było dłuuugie siusiu. Póżniej na rączki i do domu. Jak narazie nie jadła nawet kurczka. Była wetka - zbadała ją, pod względem operacyjnym wszystko okay. Gorączki dzisiaj nie miała 38,4. Dostała dwa zastrzyki Betamox i Metecan /może źle napisałam/ oraz jeszcze dostałam 3 przygotowane zastrzki na trzy dni. Zapłaciłam 30 zl. cdn.
  20. Szew jest bardzo krótki ok. 3 cm , sunia dostaje minimalną dawkę środka przeciwbólowego, ażeby sama sobie mogła dawkować ilość ruchu.
  21. Tak jak pisze Lara nie będzie zdjęcia szwów. Charlin po dwóch dniach zaczeła ganiać spokojnie z Karmelem i trzeciego dnia już mniej spokojnie biegali i wszystko było ok. Szew wygląda dobrze. Właśnie chciała wyjść na spacerek, więc ją wypuściłam z ciągnącą smyczą. Po kilku minutach wyszłam - oczywiście stała przy kojcu. Nie chciała iść w stronę domu, więc musiałam grubaskę wziąć na rączki i przynieść do domu.
  22. Odrazu z samochodu wzięłam ją oczywiscie do domu /wniosłam na rękach/. Pochodziła trochę, popiła wodę, a następnie usadowiła się na kanapie w salonie gdzie do tej pory sobie drzemie. A ja udaję, że tego nie widzę.
  23. Byłyśmy u miejscowej nowej wetki /"moja" dotychczasowa poszła rodzić i będzie miała przerwę/. Charlin ma temperaturę 39,4 - pani wetka ją obejrzała i prosiła jednak o kontakt z osobą, która przeprowadziła zabieg, a jak się nie uda to wizytę jutro. Kontaktowałam się z osobą, która robiła sterylkę i przyjedzie do nas jutro o 11tej. A Charlin chyba lubi jeździć samochodem.
  24. U Charlin bez zmian - po otwarciu kojca zaraz wyszła na spacerek jednak widać, że jest "bez humoru". Znów pozwoliła się głaskać poza kojcem i bezproblemowo założyć szelki. Nie chciała parówki. Oglądałam brzuszek i moim zdaniem wszystko jest w porządku. A może zjadła jakieś świństwo. Pojedziemy do wetki.
×
×
  • Create New...