Jump to content
Dogomania

*Gajowa*

Members
  • Posts

    6045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Gajowa*

  1. Tel do lecznicy 622 55 22, 622 56 22. Dr Gagik podbno w soboty jest po 14tej.
  2. Serdecznie witamy na forum Pani Justyno. Cały czas myśle o Charlince, czy bardzo się boi? jak zniosła podróż? Będę czekała z niecierpliwością na wieści od Was.
  3. Domek w Warszawie, ludzi nie przepytałam tak, że nie wiem jakie warunki. Zaraz Ci prześlę namiary na PW.
  4. W jakim wieku jest Luna ? - nie mogę czytać całego wątku. Dzisiaj miałam telefon w sprawie Charlin, a ona już znalazła dom. Luna jest trochę podobna i wielkością chyba też.
  5. Felu myslę, że byłoby świetnie. Paniom podałam nazwiska: Gagik i Jakubowska one z pewnością jutro się wybiorą do lecznicy. Jakoś to jutro zorganizujemy - o której mogłabyś Felu być na Książecej?
  6. Teraz najważniejsze, żeby szybko wróciła do zdrowia, a reszta napewno się z czasem poukłada.
  7. Piękny ten ONek oby nie zdążył zmarnieć w tym okropnym betonowym boksie. W sprawie Charlinki był dziś telefon /zapisałam namiary/ - szukają małego dorosłego psiaka, młodego 2 lata - za dużo nie wypytałam, bo byli państwo po Charlinkę. Chyba mamy co zaoferować - mam maila i telefon. Komu podesłać ?
  8. Kontakt będzie - mam wszystkie namiary i fotki też powinny być. Umowę adopcyjną podpisaliśmy. Oczywiście Państwo zapraszali do odwiedzenia Charlinki ale ja nie powinnam tego robić przynamniej przez jakiś czas.
  9. Państwo z Charlinką właśnie odjechali przed chwilą. Są nią zachwyceni - nie spodziewali się, ze jest taka piękna i miła. Jestem pewna, że będzie miała dobry dom. Jej obecny towarzysz jest do niej podobny tylko czarno-biały i na pewno mniej waży. Państwo chcą wpłacić jekieś pieniążki na ostrowskie psiaki /będą pytali BeatęJ o nr konta/. Boję sie tylko, żeby nie próbowała uciec - uczulałam ich wielokrotnie. Jutro wybiorą się na Książęcą na zdjęcie szwów i konsultację.
  10. Lara nie wiesz jak bardzo mi Ciebie wczoraj brakowało... A Karmelowi baaaaaaaaaaaaardzo skróciły się spacerki niestety. Wychodzi częściej ale 10-15 minut tylko - ja niestety nie mam czasu, żeby go "mieć na oku" dłużej. Moim zdaniem drapie się jeszcze więcej niż przed rozpoczęciem kuracji.
  11. A Charlin szykuje się do domku - samopoczucie ma dobre. Często chce wychodzić do ogródka w nadziei, że spotka biegającego Karmelka. Podchodzi do kojca, wita się z nim przez siatkę i wraca do domku na kanapę. Zrobiłyśmy zastrzyk i udało mi się nawet ją wyczesać i wyciąć trochę kołtunów przy pupie - musi sie ładnie zaprezentować.
  12. Karmelek dziś wywinął niezły numer. W czasie przedobiadowego spacerku ok. 15,30 podkopał sie pod ogrodzeniem na sąsiednią posesję i przedostał się tam, a Gaja za nim. Tam nikt nie mieszka, bo rezydencja jest na sprzedaż ale akurat byli klienci oglądający i brama była otwarta. Psy wybiegły i poleciały w siną dal. Sasiadka zaalarmowała mnie - wskoczyłam do samochodu i pojechałam na poszukiwanie. Kilka godzin szukania, wołania, gwizdania, rozpytywania ludzi i nic. Miałam jednak nadzieję, że może wrócą. I chyba były już w drodze do domu, bo spotkałam je około 500 m od domu. Jechałam bardzo wolno wzdluż lasu i nagle zobaczyłam, że przy mnie biegnie Karmelek, przy samej szybie - bardzo zadowolony i uśmiechnięty, a za nim Gaja. Wpakowałam je do samochodu i do domu.
  13. Nie miałam czasu usiąść do komputera, bo kilka godzin szukałam uciekinierów: Karmela-prowodyra i Gajki-gąski. O ucieczce napiszę w wątku Karmela. Charlin czuje się dzisiaj dobrze - apetyt dopisuje i ma lepszy humor. Byłyśmy dzisiaj na zastrzyku - znów 20 zł, ale na jutro dostałam gotowy zastrzyk i zrobię sama. Zaoszczędzę stresu Charlince no i 20 zl. Dzwoniła Pani Justyna/potencjalna Pani Charlinki/, że koniecznie chce ją zabrać jutro i, że już nie mogą się Charlinki doczekać. Jest przygotowana na to, że Charlin trzeba będzie jeszcze leczyć. Jutro mają być wieczorem po 19tej .
  14. Nie chciałam nic pisać, żeby nie zpeszyć ale skoro Lara uchyliła już rąbka tajemnicy... Otóż Charlinka ma szansę mieszkania w stolicy w domku z ogródkiem w towarzystwie pieska kundelka. Oby tylko szybko wyzdrowiała - wstępnie umówione jesteśmy na piątek. Potrzebne będą kciuki żeby się wszystko udało.
  15. Żałuję, że nie mogę jechać. Nie mogę zostawić zwierzyńca zwłaszcza Charlin.
  16. Oj Maćka aż się zarumieniłam... Może uda się zmontować jakiś zespól na spacerek z Karmelkiem w ten weekend coby mógł zaprazentować się "na żywo" w stolicy. Zwrot poniesinych kosztów 131,50 + 20,00 zł = 151,50 zł otrzymałam od AśkiK w dniu wczorajszym.
  17. Jest zdecydowana poprawa -leki zadziałaly. Charlinka od samego rana ostro upominała się o jedzenie. Nie mogła się doczekać - musiałam szybko studzic jedzonko. Do ogródka też wychodziła kilka razy pospacerować. Byłyśmy u miejscowej wetki - gorączki nie miała. Dostała zatrzyk z antybiotyku Enrobioflex 5% 1.500 . Pozostałych: sterydu, leku tamującego krwawienie i leku przeciwzapalnego/przeciwbólowego nie powtórzyła. Zobaczymy co będzie jutro, jeżeli poprawa się utrzyma pozostaniemy tylko przy antybiotyku. Trzeba obserwować kolor kupy. USG tutaj nie mamy. Badanie krwi bezpośrednio po podaniu sterydu nie ma sensu - trzeba odzczekać minimum 2 dni. Zapłaciliśmy 20 zł.
  18. Byłyśmy na Książęcej w towarzystwie AśkiK. Charlinka ma stan zapalny, nie wiadomo co jest przyczyną : czy komplikacje po zabiegu czy też inne sprawy. Ma gorączkę 40,5 stopnia - dostała 4 zastrzyki zalecenia na piśmie do miejscowej wetki jak kontynuować leczenie. Biedna sunia tyle się wycierpi ale musi być dobrze. Za wizytę AśkaK zapłaciła 40 zł. Otrzymałam tytułem zwrotu wcześniej poniesionych kosztów 250 zł. Za Charlin 38 zł brakujące z poprzedniego rozliczenia " 30 zł za wizytę u wetki /zastrzyk + 3 zastrzyki na wynos/ za Karmela 20 zł szczepienie " 131,50 zł koszty związane z wczorajszą wizytą u wetki pozostaje 30 zł do dalszego wykorzystania pewnie jutro za Charlinkę.
  19. Karmelku prawie nikt się Tobą nie interesuje.
  20. U Charlin bez zmian - nie interesuje się jedzeniem, jest apatyczna, dużo śpi. Była dziś kilka razy w ogródku tak w sumie conajmniej 2 godziny. Myślałam, że jest lepiej, ale nie jest. Rozmawiałam z miejscową wetką ale ona wysyła mnie i słusznie do weta który robił operację. Dzwoniłam na Książęcą i kazali przyjechac - dziś dr. Jakubowska jest do 20tej. Dla mnie to jest duży problem - to 50 km w obie strony, zwłaszcza, że na jednej wizycie się nie skończy.
  21. Charlin nie podeszła nawet do miski, a ugotowałam jej pyszną szyję indyczą. Wybrałam samo mięsko + trochę ryżu i nie je. Już nie wiem co dalej robić. Mam szpital - prawie codziennie jeżdżę do wetów. Z Nortonem też muszę jechać, bo ma już dawno narośl na uchu, którą sobie częściowo amputował drapiąc łapą. Ta pozostała część się paskudzi i strasznie śmierdzi - ja to ciągle przemywam ale to nic nie daje. Karmel też będzie na antybiotykach - można się załamać.
  22. A Charlin dzisiaj czuje się gorzej - nie ma apetytu. Rano wybrała tylko samo mięsko, a ryż zostawiła. Mam nadzieję, że to po prostu niedyspozycja żołądkowa po zjedzeniu jakiegoś świństwa. Charlinka niestety kopie w ogródku, a mogą się zdarzyć jakieś "prehistoryczne" zakopane kostki. Zobaczę jak będzie wieczorem.
  23. Wetka przeprowadziła bardzo szczegółowy wywiad na temat dotychczasowego leczenia, sposobu odżywiania, miejsca zamieszkiwania itp. Niestety nie potrafiłam powiedzieć w jakich dawkach Karmelek dostawał Iwermektynę, a to jest bardzo ważna informacja. Pewnie uda mi się dowiedzieć jakie były dawki podawane ostatnia i przedostatnia. Czy ktoś wie jakie dawki dostawał w schronie ? Zapłaciłam - obroża KILTIX 58,00 zł CEFASEPTIN 73,50 zł za 21 tabletek ---------------------- 131,50 zł Za konsultację i badanie nic nie zapłaciliśmy.
  24. Wizyta się odbyła zgodnie z planem. Pani wetka, urocza osoba, czasu nam poświęciła sporo i co do kastracji oczywiście potwierdza że konieczna. Ale wnetrostwo nie ma związku z darpaniem się Karmela. To jest związane ze świerzbowcem. Postawiła diagnozę różnicową : 1. świerzbowiec incognito 2. alergia kontaktowa 3. atopowe zapalenie skóry Zalecenia : usunąć słomę /ma dużo roztoczy/ przez 21 dni CEFASEPTIN 600 mg obroża KILTIX firmy Bayer Dzwonić za tydzień i informować. Pani wet pobrała próbkę plastrową do zbadania. cdn.
  25. Charlinka do obiadu praktycznie była w ogródku. Nawet słyszałam jak z Gają szczekała przy ogrodzeniu. Teraz izoluję ją od Karmela i to chyba jest powód jej złego humoru i apatii. Charlinka tylko w towarzystwie Karmela czuła się pewnie i była rodosna. Jak podchodzi do niego do kojca to ogonek jest w górze i odrazu zmienia się jej postawa na wyprostowaną. Boję się, ze zaczną się szaleństwa, a na to za wcześnie i dlatego je izoluję. Zdjęcie szwów w sobotę /14 dni po zabiegu/.
×
×
  • Create New...