-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
Jamnisia z Ostrowii już za TM :(
*Gajowa* replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Skończyły się cierpienia malutkiej Jaśminki teraz już odpoczywa... Maćka trzymaj się... wspaniale się Nią opiekowałaś... -
Kurcze wczoraj nie wyglądał wcale na chorego ten przemiły młodziak, a pracownik nie mówił nic, że coś nie tak jest z nim. Pani Joanna długo z nim się bawiła i zastanawiała się nad zabraniem go. Rozmawiałam dziś z nią, rottek jest grzeczny - zachowuje sie w domu poprawnie, jest miły ale słucha tylko męszczyzn tzn. męża i kolegi. Ma biegunkę i wymiotował w nocy ale sądzą, że to stres i schroniskowe żarełko. Pani Joanna twierdzi, że w pojemnikach na karmę były suche/niegotowane/ makaron i ryż /ja mam kiepskie oczy wiec takich szczególów nie widzę/. Czy to mozliwe ?
-
Nie widziałam tej podpalanej suni ale moze trzymała sie na uboczu, bo większe psy ONek , Zorro , wyżłowaty i inne ONkowate odganiały od nas pozostałe psy. Widziałam tego sznaucerowatego z wyłysiałym tylkiem, pchał sie do nas. Pracownik mówił, że własnie czekał na weta i szybko nam otworzył bramę, bo sądził , że to on. Pani Joanna zakochała sie w psiaku, który jest w poście 2914 str.292, o którego pytała Witokretka. Jest przecudowny, przemiły i tak bardzo sie chciał do nas przytulać, aż psy zaczęły go atakować i pracownik musiał szybko go zamknąć. Ten psiak to jeszcze dziecko ma najwyżej 8-9 miesięcy i jest przepiękny. Nie mogła go zabrać do w mieszkania zwłaszcza , że rottek go atakował. Greyka jest tak załamana, ze nie chciała do nas wyjść na wybieg swojego boksu bidulka.
-
Tak jak napisała Lara ONka została odebrana przez właścicieli, a więc finał sprawy najlepszy z mozliwych. Rottek pojechał do p. Joanny wielbicielki tej rasy do domku tymczasowego /może nawet stałego/ to zależy od rottka jak będzie sie zachowywał. Narazie p. Joanna zadba o niego i bedzie szukała mu dobrego domu. Rottek /chyba bedzie nazywał sie Norton/ bardzo garnął się do pracownika schronu - tulił sie do niego, lizał go i słuchał się. Nas "baby" miał w glebokim powazaniu. Przez całaą drogę szczekał na samochody i chyba był jazdą zdenerwowany , nie obyło sie bez pawika z ostrowskiej zupki. Nie jest on duży jak na rottka ale ładnie umięsniony, wyglądał na zadbanego. Chyba jednak był ostatnio na uwięzi bo na szyi ma trochę wytartą sierść.
-
[FONT=Arial][SIZE=2]Czy wiecie, ze dzisiaj mija rok odkąd Gaja zamieszkała z nami. Przez ten rok bardzo się zmieniła to już nie jest ten sam pies. Szyjka zarosła futrem chociaż jest widoczna jakby króciutka przerwa i wygląda to tak jakby miała założoną obróżkę. Przy dotyku można wyczuć zgrubienia skóry. Gajunia dobrze dogaduje się z psami i suczkami na terenie posesji. Umie się pięknie z nimi bawić. Znacznie gorzej jest na spacerach, jest mało przewidywalna. Potrafi zaatakować nawet niedużego psiaka – myślę, że ze strachu. Nie umie bawić się zabawkami, nie można przy niej czymkolwiek rzucić, bo się boi. Boi się bardzo wielu rzeczy nie będę ich wymieniać, bo też ich wszystkich nie znam – czasami mnie zaskakuje. Jest postęp jeżeli chodzi o osoby wchodzące na teren posesji. Zachowuje się dużo spokojniej – nie zawsze muszę ją zamykać. Potrafi się nawet zaprzyjaźnić z niektórymi gośćmi. W stosunku do mnie zachowuje się już jak normalny pies. Chodzimy razem po ogródku /bardzo długo jak tylko się pojawiałam w ogrodzie ona przyklejała się do drzwi wejściowych i żadne wołanie nie pomagało/ no i najważniejsze zaczęła podchodzić do mnie i domagać się pieszczot. Jest w tym jeszcze bardzo powściągliwa ale to już coś. Jej żywiołem jest stróżowanie, obrona terytorium i tutaj jest pracocholikiem , a największą pasją – jazda samochodem. Jak wyjeżdżamy za bramę i przez pierwsze kilkaset metrów piszczy z podniecenia tak, ze cała ulica słyszy i myśli pewnie, ze się nad nią pastwię. Gajunia jest bardzo szczupła nawet uważam, ze powinna przytyć trochę. Przeszliśmy jakieś dwa miesiące temu na suchą karmę Eukanubę i podaje jej nawet trochę więcej niż zalecają. Czy macie jakieś doświadczenie z tą karmą ? Nie mamy nowych zdjęć ale może się trafi jakaś ciocia z aparatem. [/SIZE][/FONT]
-
Jamnisia z Ostrowii już za TM :(
*Gajowa* replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak Ona bidulka się nacierpi. Maćka jesteś wspaniałą OSOBĄ - trzymaj się. -
Wieluńska Aika mieszka już z Luckiem u Furka :)))
*Gajowa* replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Czy nikogo nie zachwyciła malutka koziczka ? -
Chciałabym to zobaczyć : Karmelek wskakujący do samochodu. A ja musiałam go sama wkładać i to siłą taaakiego byka ! No i cieszę się, że już pacanie łapą zakończone.
-
Nie piszę ale śledzę ten wątek i jestem pełna podziwu dla Waszych działań. Mój 12letni ONek miał operację ok. miesiąc temu. Miał guzy w okolicy ucha i weci odradzali mi operację, bo może nie przeżyć narkozy. Guz się częściowo urwał i zaczęło się tak paskudzić, że dłużej nie mozna było zwlekać. Pies się pięknie wybudził i doszedł do siebie i teraz dużo lepiej się czuje i fizycznie i psychicznie niż przd zabiegiem. Żałuję, że nie zrobiłam go wcześniej. Więc jeżeli kamienie są nie trzeba zwlekać bo Wanda się męczy.