-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
Karmelek to taki typowy facet. Charlinka starała sie mu przypodobać i kokietowała go bezustannie, a on nawet chyba nie zauważył jak pewnego dnia zniknęła. Cieszą mnie postępy wychowawcze Karmelka - był pieskiem zdecydowanie nieokrzesanym.
-
Jamnisia z Ostrowii już za TM :(
*Gajowa* replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak dobrze, że z Jaśminką już lepiej. Bardzo mnie wczoraj zaniepokoiła wiadomość o chorobie suni. Widać, że jest bardzo zmęczona chorobą. -
Wieluńska Aika mieszka już z Luckiem u Furka :)))
*Gajowa* replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Wierzę , że sunia długo czekać nie będzie na swojego człowieka. -
Wieluńska Aika mieszka już z Luckiem u Furka :)))
*Gajowa* replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Może trzeba "koziczkę" pokazać na allegro ? -
Wieluńska Aika mieszka już z Luckiem u Furka :)))
*Gajowa* replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Jaka ładna suńka z tej Aiki, podobna do "mojej" Charlinki /teraz już Kropki/. Oby szybko znalazła dobry domek. -
To nieprawda, że nie ma zainteresowania tematem. Ja zawsze czekam na wiadomości z Ostrowi i cieszę się, że oprócz tych bardzo smutnych są też i lepsze. To, że psiaki w schronie czują się lepiej i nie ma nowych zachorowań to wspaniała wiadomość. Jest to Wasza zasługa kochane wolontariuszki. W dalszym ciągu podtrzymuje chęć pojechania do Ostrowi jeżeli będzie potrzeba .
-
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
*Gajowa* replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Keksiku tak bardzo mi przykro... -
Jamnisia z Ostrowii już za TM :(
*Gajowa* replied to Witokret's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wspaniale, że Jaśmince udało się pokonać chorobę. Oby jak najszybciej mogła znależć się w swoim domku. -
Keks odszedł ['] W ostatniej chwili nie był sam
*Gajowa* replied to Fela's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przykro, że nie mogę odwiedzać Keksika ale ostatnio nie bywam w Warszawie. Moja wizyta na SGGW jest możliwa obecnie jedynie przy okazji jazdy do stolicy - to jest jednak ca 30 km o obie strony. Leczenie Nortusia bardzo nadszarpnęło moje finanse i jazdę samochodem ograniczam do minimum. Jestem myślami z nim i trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia. -
Super wiadomość - Karmelek już całkiem zdrowy ! Szkoda, że "przygody" związane z podrożą znów pojawiły się. Może to jest związane ze stresem, może zorientował się, że jedzie do lecznicy. U mnie ważniejszy jest Norton - Gaja od początku się całkowicie podporządkowała. Ja również daje jedzenie równocześnie. Norton po zakończeniu jedzenia wylizuje miskę Gaji, a ona dopiero jek Norton odejdzie od miski bardzo nieśmiało do niej podchodzi i wylizuje.
-
To fanastycznie, że nie było żadnych zniszczeń podczas Waszej dłuższej nieobecności w domu. Jednak dwójka psiaków zdecydowanie lepiej znosi nieobecność Państwa niż jeden. Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie już spokojna bez Karmelkowych "ataków".
-
Karmelek był raczej posłuszny, więc karciłam go rzadko. Ale chyba raz zastosowałam ten sam sposób co u Nortona, a mianowicie lekkie uderzenie wewnetrzną stroną dłoni po pyszczku i zrozumiał o co chodzi.
-
Moją Gaję też Karmel blokował jak chciała podejść do mnie. Ale ona większa od Pysi i nie dała się - podchodziła z innej strony. Zawsze starałam się równo rozdzielać pieszczoty i nie zdarzyło sie, żeby Karmelek warknął na Gaję. To walenie łapą to może być też prośbą o coś. Ja takiej sytuacji nie miałam, bo jak wiadomo Karmel nie był w domu. Jednak zdarzało się, ze Karmelek jakby podawał łapę - może go ktoś tego uczył.