-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
Widziałam szansę rozpoczęcia nauki chodzenia na smyczy przy pomocy Karmelka - wspólny spacer. Karmel całkiem dobrze chodzi na smyczy. Niestety sama z dwoma psami nie dam rady zwłaszcza, ze jest bardzo ślisko. Apelowałam kilka postów wcześniej o pomoc ale nikt się nie zgłosił. Nauka chodzenia na smyczy przypadnie prawdopodobnie nowym właścicielom Charlin.
-
A jednak ją przetrzymałam - w końcu położyła się na posłaniu Gajki i zamilkła. Póżniej przyszedł do domu Norton, przywitali się ładnie i razem leżeli sobie w kuchni i patrzyli jak przygotowuję dla nich kolację. A jak włączyłam telewizor Charlin bardzo się dziwiła, podchodziła i wąchała - jestem pewna, że widziała go po raz pierwszy. Na kolację Charlin wróciła do Karmelka... ale lody przełamane. Jutro potrzymam ją dłużej. Myślę, że szybko zaadoptuje się do życia domowego /ale z dala od Karmelka/. Jutro będzie też test z kotem.
-
Niestety cały czas szczeka, a głosik ma donośny, świdrujący. Nie ucieka przede mną nie chowa się po kątach, a nawet położyła sie na tapczniku koło koputera /dobrze,że moje psy tego nie widzą/ ale cały czas szczeka. Przestaje tylko na chwilę jak podaje smakołyk ale nie mogę podawać za szczekanie. Daje sie głaskać, nie ucieka mimo, ze jest spora powierzchnia do dyspozycji. A szczeka na mnie - wyraźnie mówi mi "wypuść mnie do cholery".
-
Dzwoniła do mnie Pani z Ostrowca Świetokrzyskiego, rozmawiałyśmy dość długo. Największym problemem jest to, ze sunia musiałaby zostawać w domu sama - Państwo nie mogą wziąć urlopu na ten początkowy okres. Mają się zastanowić, Charlin im się bardzo podoba. A Charlin jest aktualnie ze mną w domu, ale cały czas szczeka, skacze na drzwi balkonowe jak tylko Zaszczeka Gaja. Jest jej za gorąco, dyszy mimo, że temeperatura w domu 18 st. Karmel słyszy ją i cały czas wyje, Długo tego nie wytrzymam i uwolnie ją tzn. wypuszczę na dwór.
-
Ja też piszę się na zdjęcie-obrazek jeżeli coś zostało . Może jest coś z "moimi psiakami" ?
-
A Karmelek nie lubi zabiegów, które muszę wykonywać conajmniej dwa razy dziennie. Ucieka jak tylko zobaczy i poczuje, że mam w ręku wacik nasączony płynem. Naprawdę mam kłopot, żeby dokładnie przetrzeć mu pachy, sutki i najbliższe okolice. Oby to coś pomogło. Ciągle cisza - ani jednego telefonu.
-
Lara o której jutro mogłybyśmy przyjechać z Charlinką na koci test? Kiedy zainteresowani Państwo mają podjąć decyzję - czy coś wiadomo ? Najlepszy oczywiście dla Charlinki byłby dom z psem lub suką rezydentem ale koty też zaakceptuje. Dzisiaj zakupiłam Charlin szeleczki za 16,90 zł - musi mieć swoje do transportu.
-
Właśnie sterylka byłaby najlepszą okazją, żeby ją przenieść do domu. Pierwszy dzień prześpi, drugi też uda mi się ją utrzymać z dala od Karmelka, a później może się przekona, że w domu jest fajnie. Tak naprawdę największą przeszkodą jest Karmelek niestety i podejrzewam, że ona się będzie wyrywać do niego.
-
Weszłam tu na chwilę, a tu takie dobre wiadomosci. Kot do testu powinien być śmiały i na swoim terenie czyli Charlinka powinna być dowieziona. A ona taka bojaźliwa, że w nowym miejscu za wszelką cenę będzie chciała się schować, a kota całkiem zignoruje. Ważne jest, zeby Pani zdawała sobie sprawę, ze Charlin nie chodzi na smyczy, prawdopodobnie nie zna schodów i z pewnoscią nie można bedzie jej zostawiać samej w domu, przynajmniej na początku. Z czystością w domu nie powinno być problemów - Charlin nie załatwiła się w kojcu ani razu. No to gdzie ten kotek ?
-
A Charlinka zaczyna psocić. Wywlokła moje buty z garażu i jeden dosyć dokładnie pogryzła - na szczęście to były buty "ogródkowe". Załatwiła też posłanie z pianki Gaji, które wykładam na zadaszonym ganku. Dzisiaj jak wyszliśmy z Karmelem do weta Charlin bardzo rozpaczała. Nie było nas ze dwie godziny i jak wracaliśmy to też słyszałam jej ciche już zawodzenie. Nie wyobrażam sobie jej rozstania z Karmelkiem.
-
Z pewnością WŁASNY PAN jest potrzebny Karmelkowi najbardziej i oby jak najszybciej ten PAN go znalazł. O ile wiem poza allegro jest ogłoszony na 4łapy i Eurocity. Co do kastracji to dziś wetka też mówiła, że jest konieczna w jego przypadku.
-
Nie mam rozeznania jeżeli chodzi o karmy - moje psy nie chciały jeść suchego pokarmu i wobec tego gotuję im. Podobno najbardziej uczula wołowina, a więc ostatnio kupiłam i daję karmę z królika. Wg wetki efekty działania karmy mogą być zauważalne po około dwóch miesiącach. Karmel nie został zaszczepiony dziś p/wściekliźnie, ponieważ wetka twierdzi, że powinien być całkiem zdrowy i szczepienie mogłoby mu w obecnym stanie zaszkodzić. Za wizytę zapłaciłam 20 zł.
-
Otóż sutki /najbliżej pach/ wyglądają nieładnie, są podrapane, powiększone i zaczewienione. Również skóra w okolicy pach jest podrażniona i podrapana, w pachwinach też skóra podrażniona. Nie wiadomo jaka przyczyna, bo już wykluczamy świerzba. Pani powiedziała, że proces dochodzenia skóry do zdrowia jest bardzo długi. Te podrażnienia mogą być naskutek drapania /może mieć nawyk drapania/ wdaję się bakterie i grzyby co powoduje swędzenie i "tak w koło Macieju". Może być też alergia pokarmowa - też daje podobne objawy. Przez tydzień mam przemywać te miejsca - otrzymałam płyn i zobaczymy czy będzie poprawa.
-
Byliśmy u wetki - zrobiliśmy dłuuuugi spacer. W jedną stronę przez las, a z powrotem uliczkami. W lesie Karmel czuł się trochę nieswojo, był jakby zagubiony i szedł z tyłu, momentami musiałam go trochę pociągnąć. Uliczkami szedł śmiało przodem, boi się przejeżdżających samochodów. Wetka obejrzała go bardzo dokładnie, przewróciła go /z moją pomocą/ na bok. Trochę się wyrywał ale w końcu sie poddał. cdn.
-
Jutro jak nic nie stanie na przeszkodzie wybiorę się z Karmelem do wetki piechotką ok 3 km w jedną stronę. Zdjęcia Karmelka też przydałoby się wstawić tutaj bo nie kazdy przeczyta post z linkiem.Czy ktoś może wstawić ?
-
A dzisiaj na spacerku z Gają widziałyśmy na duzej posesji psa lub sunię niemal identycznego jak Charlin, może trochę drobniejszy był. Charlin musi nauczyć się chodzić na smyczy, obojętnie gdzie będzie mieszkać w bloku czy domku z ogrodem. Jedyną szansę na naukę widzę we wspólnym spacerze z Karmelem lub Gają. Ja jednak nie dam sobie rady z dwójką i potrzebna byłaby ciocia-ochotnik do wspólnego spacerku. Czy ktoś się zgłasza ?
-
Bardzo dziękuję avii za wstawienie zdjęć. Jutro tzn.dzisiaj postaram się napisać co nowego u Gajki.