-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Gajowa*
-
Fenio zachowuje sie podobnie jak Charlin, Nie było mowy, żeby ją wyprowadzić na smyczy na spacerek i też ją nosiłam na rękach , a jak postawiłam ją na ziemi to się kładła i ani kroku. Z pewnością oba psy nie znały smyczy i były pieskami podwórkowymi. Ciekawe jak Fenio będzie zachowywał się w mieszkaniu.
-
Zdjęcia piękne, bo i obiekt piękny tylko szkoda, że nikt go nie chce. Dzisiaj po dłuzszej przepychance udało mi się obejrzeć kawałek brzuszka i zobaczyłam, ze ma jakąś jakby małą narośl koło sutka i to miejsce jest jakby zadrapane. Musimy iść do weta.
-
Mnie też się nie udało. Jak wchodzę w "inne" i "póżniej psy do adopcji" to później trzeba wpisać hasło. Próbowałam "Karmel" ale nie dało rady. A czy nie można byłoby zdjęć wkleić tutaj ?
-
Ja zakładam, ze świerzb wyleczony, futro pięknie odrosło nawet na tylnej łapie gdzie była "łysa polana". Ale się drapie - ostatnio mówiłam wetce gdzie go swędzi ale mu tam nie zajrzała. Jemu to bardzo dokucza - co robić ? A jutro przyjedzie ciocia Lewana i będą nowe fotki.
-
A Charlin ma się coraz lepiej, bawi się głównie z Gają bo Karmel jest trochę leniuchem i nie chce mu się zbyt dużo biegać. Jest też coraz śmielsza podchodzi już pod drzwi wejściowe do domu i w zasadzie można próbować zaprosić ją do domu. Gdyby nie Karmelek myślę że by się powiodło. Bez niego Charlin nie wejdzie, a Karmelka nie mogę zaprosić /zakładając że jest już wyleczony/ ze względu na Nortona, który jest niezbyt sprawnym staruszkiem.
-
Nie mam jak zrobić testu z kotem. Moja kotka tak wystraszyła się poprzedniej suni, która była u mnie - Iwy, że nie wychodzi wogóle z domu od czasu jak wróciła po 17-dniowej nieobecności. Nie mam sumienia jej znów stresować. Jeżeli ta pani mieszka niedaleko można próbę zrobić u niej. Może się mylę ale Charlin jest jeszcze tak bojaźliwa, że z pewnością kota nie zaczepi.
-
A Karmelek-Wróbelek ciągle kombinuje jak by tu przefrunąc ale niedobra ciotka uniemożliwiła mu ucieczkę w miejscu, którym zwiał . Karmelek ciągle sie drapie i już teraz myślę, że to coś innego. Wydaje mi się, ze trzeba go obejrzeć od dołu - brzuch w okolicy pach. Teraz śnieg jest twardy i powstało dużo takich ostrych krawędzi i Karmelek wymyślił sobie nowy sposób drapania. Otóż czołga sie po śniegu mocno się do niego przyciskając.
-
Drapie się już zdecydowanie mniej. Smakołyki w sytuacji "zniewolenia" /szelki+smycz/ wogólne nie interesują Charlin. Na rączki musiałam wziąść tylko przy wsiadaniu do samochodu i żeby ją położyć na stół. Pozostałą drogę przebyła samodzielnie bądź została przyciągnięta na szeleczkach mniej więcej pół na pół. Najlepiej nam poszło wyjście z gabinetu cały czas szła o własnych siłach dopiero przy samochodzie przestraszyła się dżwięku pilota i puściła się do ucieczki - było groźnie. Myślałam, że mi się zerwie. W samochodzie już nie była taka przylepiona do siedzenia jak poprzednio tylko rozglądała sie przez szyby i obwąchiwała moją głowę. Po powrocie nie była na mnie obrażona i przyszła normalnie zjeść obiad.
-
Karmel piękny złoto-rudo-biały pieszczoch przypomina się wszystkim ciociom i zaprasza w odwiedziny.
-
Taki piękny, miły i mądry psiak i nikt nie dzwoni ! Karmel dzisiaj miał spotkanie z Gają. Po krótkim przywitaniu zaczęli biegać i rozpędzony Karmelek /conajmniej 40 kg/ nie wyhamował, wpadł na Gaję. Gajunia przewróciła się, zapiszczała i uciekła pod drzwi domowe. Zabawa się skończyła, a teraz Gajka niebardzo chce wychodzić z domu, bo boi się spotkać tego nieokrzesanego brutala.
-
Charlin jest coraz śmielsza ale tylko w obecności Karmela. Dosłownie plącze mi sie pod nogami i szczekaniem zaprasza mnie wspolnej do zabawy - ja wyma****ę rękawiczką, a ona biega i robi ósemki. Karmel w tym czasie jest do mnie przytulony. Dla Gaji też jest łaskawa przy Karmelku i sprawia wrażenie jakby chciała się z nia bawić. Natomiast jak zamknę Karmelka, zeby z nią popracować to zmiana jest niesamowita - Charlin się boi. Do mnie nie podchodzi biliżej niż 3 m, a na Gaję warczy i szczerzy zęby i wycofuje sie w stronę drzwi kojca.
-
Jaki on jest piękny ! No i wcale nie wygląda na agresora.
-
Tylko przypuszczam, że nie starczyło czasu i myślę, iż pokażą resztę jutro.
-
Karmel do TV nie dojechał - ala w programie dziś nie starczylo szasu na psy. Myślę, że Karmel spokojnie mógłby być w mieszkaniu. Nie jest to pies o dużym temperamencie, który potrzebuje się wyszaleć. Ważne, ze zachowuje czystość w miejscu, w którym przebywa. Ładnie chodzi na smyczy, nie ciągnie . Ale jest to duży i silny pies - mało przypomina kremowego szkielecika z wczesnych zdjęć ze schronu.
-
Właśnie chyba jej się wydawało, że chce Charlin -tak była pani ale się nie odezwała. A my w związku z tym odłożyłyśmy temat sterylizacji w nadzieji, że zrobia to już nowi właściciele. Charlin nie widzi świata poza Karmelem, chodzi za nim krok w krok. Dzisiaj z Gają było już lepiej, Charlin nie kłapała zębami i nie szczekała na nią. Gaja wyraźnie jest zainteresowana zabawą z Charlin i myślę, że za dwa dni najpóźniej będą się pięknie bawiły. Co do stosunku do innych suczek to nie mam jak sprawdzić - zapraszam ciocie z suczkami ale nie z Ostrowi oczywiście.