Jump to content
Dogomania

*Gajowa*

Members
  • Posts

    6045
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by *Gajowa*

  1. Jak zanosiłam kolację Karmelkowi Charlin wyglądała z jego budy - miejsca tam jest dość dla dwóch Karmelków. Po kolacji Karmelek odbywał spacer półtoragodzinny i przez ten czas Charlin musiała pracować nad wydostaniem się z kojca. Widać było sporo odgryzionych wiórków z krawędziaka, na którym trzymają się drzwi. Mam nadzieje, że jak jej ukochany będzie na miejscu to przestanie kombinować. Zajrzę jeszcze raz około północy.
  2. Czarlin wydostała się z kojca ! Po prostu mnie całkiem zadziwiła, bo naprawdę niezły z niej serdelek i trudno uwierzyć, że taki cięzki tłuścioszek mógł tego dokonać. Mogła jedynie wyjść górą bo śniegu dużo i poziom jest podniesiony. Oczywiście Gaja wskazała mi miejsce pobytu Charlin bo za nic bym jej po ciemku nie znalazła - tyle tu krzakow. Charlin była przy kojcu Karmelka - może to dla niego uciekła. Dała się złapać bez problemu ale musiałam ją wziąć na ręce i zamknęłam ją razem z Karmelkiem. Muszę pomyśleć co dalej.
  3. Charlin korzysta maksymalnie z dobrej pogody - cały dzień poza budą. Jest bardzo ciekawa świata - obserwuje przechodzących ludzi, kotki u sąsiadki, ptaszki. Gaję albo całkiem lekceważy albo szczeka jej prosto w nos przez siatkę - wie, ze jest bezpieczna. Ciekawa była jej reakcja na Karmelka /wczoraj się go bała i nie wyszła z budy/, a dzisiaj po krótkim przywitaniu Charlin wręcz zachęcała go, zeby z nią trochę czasu pobył. Karmel po krótkim "cześć" pobiegł sobie dalej korzystając z wolności. Charlin zaczęła popiskiwać i cichutko wyć, żeby go przywołać. Cały czas podążała za nim wzrokiem i czekała na niego przlepiona do siatki. Myślę , że ona go poznała , są w końcu z tego samego schronu.
  4. Tabletki na robale podane. Charli coraz śmielsza - dziś bardzo dużo przebywa poza budą. Chodzi sobie, rozgąda się albo siedzi i obserwuje co się dzieje na ulicy lub na przydomowym podwórku. Dziś sąsiad odśnieżał podjazd dosłownie 5-6 m od niej i wcale się nie schowała tylko siedziała na pupinie przy ogrodzeniu i patrzyła. Obserwowała również moje czynności ogródkowe - wczoraj raczej jak wyszłam chowała się do budy. Jest łakomczuchą więc przełamała się i już podchodzi do mnie do siatki żeby otrzymać paróweczkę. Jest śliczna, dziś po raz pierwszy zobaczyłam ją z bliska stojącą na łapach.
  5. U Charlin wszysto w porządku - nie miałam dziś czasu zeby zajrzeć na Dogo. Mam problemy z moim 12letnim ONkiem - dostaje antybiotyk potrzebuje opieki i nadzoru. Charlin się aklimatyzuje w nowym otoczeniu. Dużo przebywa w budzie ale też wychodzi. Wczoraj wychodziła tylko wtedy jak Gaja była zamknieta w domu. Dziś już się nie bała jej i nawet zaczęła się odszczekiwać. Wyrażnie poczuła się bezpieczna w swoim kojcu. Apetyt ma znakomity - kolecję podałam tak, że musiała wyjść trochę z budki przednimi łapkami i jeść przy mnie, ja trzymałam miseczkę. Długo się nie wahała wyszła zjadła i wycofała się. Dziś też po raz pierwszy spojrzała mi w oczy. Prochy na robale podam jutro - dziś miałam cięzki dzień.
  6. Karmelek właśnie zakończył swój wieczorny spacer i się przypomina. Ale było bieganie wokół domu - kilka rund. A żeby go sprowokować do tego potrzebuję łopaty do odgarniania śniegu, którą przesuwam w jego stronę, a on lata jak głupek. Już potrafi się uśmiechać.
  7. Postawiłam miseczkę z kolacją przy wejściu do budy i po 5 minutach zawartości już nie było. Połowa budy jest wysłana kocykiem a na drugiej części położyłam szlafrok frote bawełniany - niech sobie wybierze. Dostała też zasłonkę, żeby nie wiało. Teraz niestety nie mogę jej obserwować, ponieważ ta część podwórka jest nieoświetlona. Charlin dostała od cioci Lary Frontline i pastylki na odrobaczenie. Mam nadzieję, że uda mi się jej podać tabletki w kiełbasce jutro.
  8. Około 16tej zaniosłam jej jedzenie i picie. Nie była wtedy w budzie - odsuneła się na bezpieczną odległość i przyglądała się ale już bez paniki w oczach. Dopóki było jasno mogłam ją obserwować przez okno. Chodziła sobie sporo albo siedziała i patrzyła ca się dzieje na podwórku i na ulicy. Mam nadzieję, ze uda mi sie zdobyć jej zaufanie i wtedy przyjdzie czas na naukę pt. życie w mieszkaniu.
  9. Pomyślałam, że ona musi dochodzić do siebie, przyzwyczajać się do człowieka w warunkach zbliżonych do tych w jakich zapewne przebywała. Postanowiłam przenieść ją do kojca - dosłownie przenieść, bo wogóle nie widziałam, ze umie chodzić. Wiem, że niektóre z Was powiedzą, że nie tak miało być. Ja też myślałam, że będzie inaczej ale uważam, że dla niej obecnie jest to jedyna szansa. Ona prawdopodobnie nigdy w mieszkaniu nie była, było jej za gorąco i jakby miała za mało powietrza. W kojcu od razu schowała się do budy /nikt jeszcze w niej nie mieszkaoprócz kotki/.Po 2-3 godzinach zaczęła już wyglądać, a po następnych dwóch - wyszła zrobiła kupkę, siku i zaczęła sobie chodzić i rozglądać się ciekawie. Tylko Gaja na nią trochę poszczekuje ale już coraz mniej sie jej boi. cdn.
  10. Już prób wychodzenia w nocy nie ponawiałam . Cała czas była bardzo niespokojna wreszcie zrobiła kuupę, więc posprzątełam i ucieszyłamsie, ze pewnie o to chodziło i teraz się uspokoi. Niestety nie, całą noc obie się męczyłyśmy bardzo. Ponieważ Gaja wyszła na dwór koło 3 rano więc otworzyłam drzwi łazienki i miła do dyspozycji jaszcze cały korytarz i mój pokój. Nic to nie pomogło. Dalej skamlała żałośnie, siku nie było wogóle, a taki miała szybki oddech i tak ziajała, że myślałam, że dostanie zawału. Naprawdę się o nią bałam. Rano o 7 ubrałam ją w szelki Gaji i znów próbowałam wyprowadzić i znów to samo. Zero współpracy, kładła się na ziemi. Pomyślałam sobie, że Charlin ma dużo wspólnego z Misiem-Tułaczem. cdn.
  11. Jest dużo gorzej niz myślałam jeszcze wczoraj wieczorem. Noc była tragiczna. Sunia po kąpieli była przez jakiś czas spokojna ale koło północy zaczęła popiskiwać i kręcić się. Posiedziałam z nią pogadałam - leżała nieruchomo z odwóconą główką. Położyłam się - piszczała coraz intensywniej. Pomyślałam, że może chce się załatwić, a nie wie gdzie. Ubrałam obrózkę i chciałam wyprowadzić na dwór ale ona od razu kładzie. Wyniosłam ją do ogródka , położyłam na ziemi lezy i nie chce wstać - zero współpracy. Poczekałam , leży na ziemi dalej więc wniosłam ją z powrotem cdn.
  12. W opisie należałoby podkreślić jego zalety : spokojny, czyściutki, mało szczekliwy, towarzyski, posłuszny , nie wymaga dużej ilości ruchu, ma dobry kontakt z psami / widzę to jak podchodzą obce psy do ogrodzenia/, na smyczy ładnie chodzi. PO PROSTU SUPER PIES. Nie można napisać, że dobrze znosi jazdę samochodem.
  13. Już robimy postępy. Otóż odwróciła się mordką do wejścia - poprzednia pozycja była; mordka wciśnięta za nogę od umywalki,żeby tylko nie było mnie widać. Zostawiłam troszkę gotowanego jedzonka w miseczce i zniknęło, wody też ubyło. Poczęstowałam chrupką - pierwszej nie zjadła, dopiero jak położyłam na kocyku. Druga i następne już były zjadane z ręki. Charlin jest chyba łakomczuchą. Nie mogę się doczekać spotkania Charlin z Gają . Jeżeli przypadną sobie do gustu to jest szansa, ze Charlin szybko uzyska sportową sylwetkę.
  14. Już raz opisałam wszystko ale serwer był zajęty i poszło w kosmos. Sunia była bardzo grzeczna, pozwoliła się wsadzić do wannyi stała jak zahipnotyzowana. Dobrze ja wymasowałam, a tłuszczuku na niej dużo. Póżniej było suszenie suszarką i to się bardzo nie podobało. Teraz jest już pachnacą śliczną sunią - tylko nie można jej zobaczyć narazie stojącej bo wciąż sie kładzie. Odpoczywa na kocyku, obok ma budkę w której moze sie schować. Dopóki nie pozbedziemy sie pchełek Charlin bedzie mieszkac w łazience, gdzie zresztą bedzie miała największy spokój. Na spotkanie z Gaję jeszcze za wczesnie musi troszeczkę oswoić się z sytuacją. Charlin ma duży podejrzanie brzuszek nie wiem co o tym myśleć?
  15. Charlin dotarła - jest bardzo wystraszona , wcisneła się w kącik w łazience i nie chce odwrócić nawet łebka. Żadne samakołyki narazie jej nie interesują. Zaraz będziemy prać ślicznotkę.
  16. Dzwoniła Lara - była u weta i Charlin nie ma świerzba Zapewne wszystkie są już w drodze. Trzymamy za szczęsliwy dojazd.
  17. Czekam na telefon.... może uda się nam ją wykąpać wspólnie.
  18. Czy ktoś może mi powiedzieć więcej o tej lampie - domyślam się,że do odkażania. Myślę o odkażeniu pomieszczenia, w którym przebywa Karmel. Czy to jest skuteczne w przypadku świerzbowca? Jaki jest promień działania lampy? Gdzie taką lampę można porzyczyć ?
  19. Tradycyjnie podnoszę Karmelka. Dzisiaj miałam trochę prac w ogródku i Karmel mi towarzyszył w odśnieżaniu. Biegał jak szalony wokół domu, był bardzo szczęśliwy i przykro było zamykać go póżniej w kojcu.
  20. Czekamy na sunię. Chciałabym ją jutro odrazu wykąpać - myślę, że tak będzie najlepiej. Wiem, że to będzie dla niej ogromny stres - podróż i kąpiel ale póżniej będą już tylko same dobre rzeczy. Tylko nie wiem czy sama dam radę .
  21. Może już coś wiadomo...
  22. Chciałabym Lara z Tobą jutro pojechać ale mam problemy z Nortonem /pisałam w wątku Świerzbika/. Dopiero wieczorem będę wiedziała czy mogę zostawić go jutro samego. O której chcesz jechać? Będę przy kompie wieczorem.
  23. Miejmy nadzieję, ze nie. Nie zdążyła by zajść - wydaje mi się, że gdzieś czytalam o tym, iż miała niedawno szczeniaki. A może się mylę ? Na pewno ze sterylizacją nie mozna długo zwlekać.
  24. Czy wiadomo co się stało z sunią-mamą ?
  25. Lara już pisałam, że ci Państwo muszą odłożyć decyzję o przygarnięciu psa. Nie dziwię się, że Pani z Zalesia chce tylko zdrowe psy - nie ma z nimi kłopotu ani żadnego ryzyka. Tylko, że tak jak napisałaś każdy pies ze schroniska nie jest zdrowy w 100% ani zaszczepiony. Mam nadzieję, że ze skórą Charlin jest w porządku.
×
×
  • Create New...