-
Posts
2532 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pajunia
-
3 suki BLUE MERLE czekają na dom zdjęcia str. 1 + 11 + 33
pajunia replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
beatko napisz mi koniecznie na priva, swoj numer telefonu, bardzo wazne ( jesli mozliwe stacjonarny) wszystko opowiem, co potrzebujemy. Wazne. Dzieki -
Wybacz Oktawia, ale ja jestem tez tylko czlowiekiem, i przy calej mojej milosci do psow, i checi pomagania im, mam tez swoj honor i godnosc, i to ciagle szarganie go przez Arke, jest dla mnie nie do zaakceptowania. Sa inne schroniska w Polsce, w podobnej, albo i gorszej sytuacji, tam chetnie bede dalej pomagala. Widzisz ja sie tak ciesze z kazdego znalezionego domku dla psow, z kazdego uratowanego szczeniaka, ktory do mnie na rancho trafial, jak dziecko sie cieszylam, ze Czarus taki dobry domek znalazl. Ta pani Gülle sie nawet chce na dogo zameldowac, aby o Czarusiu sama pisac. Ale takie mieszanie tego wszystkiego z blotem, to jest po prostu podle.
-
Arka jestes jedna z najbardziej falszywych, pustych , prymitywnych , zlosliwych osob, ktore w zyciu spotkalam. Twoj charakter jest tak paskudny, ze to przeciez nawet ciebie musi bolec. Potrafisz tylko niszczyc, psuc , wszystko z blotem mieszac, na wszystkich watkach- klotnie wywolywac, do wszystkiego , nieproszona, sie wtracac.. Jestes najbardziej niecierpiana osoba na forum, ale konkretnej pomocy, to zero. Do tej pory, jedna labke wzielas i plawisz sie w zwiazku z tym w samouwielbieniu. Co do tej pory zrobilas dla Wegowa? Ile razy tam bylas? Ilu zwierzetom stamtad pomoglas? Widze, ze ciebie Wegow "zauroczyl". Przerabialas moze w podstawowce " Szklane domy", czyzby w zwiazku z tym, te szklane budy, tak cie w Wegrowie " zauroczyly"? Masz racje, wzielam 13 psow stamtad, dalam datek 160,- zl ( notabene- pokwitowania nie dostalam), przywiozlam 250 kg karmy i innych darow. Czyzby to zle bylo? Psow, z ktorych czesc byla tak zarobaczona i zapchlona, ze z czyms podobnym sie jeszcze nie spotkalismy. Po odrobaczeniu wylazily 7 cm glizdy, a jeden z psow dostal toksycznego zatrucia robalami i tylko dzieki ofiarnej , calodobowej opiece Anety-i naszym , wspanialym wetom- przezyl. Psow, ktore nam parvo przywiozly i trwa walka o ich przezycie. I ktore nam przez to skazily czesc rancha, tak, ze przez dlugi okres czasu nie bedziemy mogli dac tymczasu, zadnym nieszczepionym psom. Ile psow na tym ucierpi? Ale dla ciebie, to bez znaczenia, najwazniejsze, abys ty mogla swoja trucizne wypluc. A tak, a propo- z tych 13 psow, 7 do tej pory mieszka u mnie i nie wiadomo, jak dlugo beda jeszcze mieszkaly. I wyobraz sobie, one tez chca jesc, i musza byc szczepione, i miec opieke weterynaryjna, i chca chodzic na spacery i byc kochane. A ci wspaniali ludzie, ktorzy sie nimi zajmuja,( i innymi) tez pobieraja za to pensje. Ale dla ciebie to abstrakcja. Ty widzisz tylko te 200,-€ oplat adopcyjnych, ktore za ZDROWE psiaki, biore. Myslisz ze za Czarusia na wozku, czy slepego Dziadunia, ktos mi tez tyle da? Myslisz, ze transport 5000 km, na powietrze jedzie, ze utrzymanie 30 psow, to jest za darmo? Ze prad na tyle psow i inne oplaty, to z dobrego serca, za darmo mam? Nie mowiac o calodobowej pracy Anety i Sebastiana. Jak mozna byc tak ograniczonym? Dla ciebie istnieja tylko klotnie,i wylewanie swojej zolci. Jak, juz ktoras z dogomaniaczek ci zaproponowala, wez porzadne leki na klimakterium, nie sa na recepte, moze ci cos pomoze. Choc watpie, twoja zlosc na caly swiat, jest zbyt gleboko zakorzeniona. Jedno ci jeszcze napisze, wlasnie zaczynalam rozruszywac aktywna pomoc dla Wegrowa, pod patronaten niemieckiej,majacej sporo mozliwosci organizacji. Skutecznie mnie do tego zniechecilas, ale majac takich "adwokatow", jak ty, z pewnoscia niedlugo Wegrow stanie sie jednym z pokazowych schronisk polskich. Twoje dzialania w tym kierunku bede z ciekawoscia obserwowala. Teraz ci laskawie daje mozliwosc wylania na mnie kolejnej porcji swojej trucizny. Wybacz, ale nie bede na nia odpowiadala, mierzwi mnie to.
-
Niufek, oczywiscie moga do nas przyjechac, bedziemy ratowali, jesli tylko szansa jest. Jest tylko jeden problem , tam do tej pory walczy o zycie tych maluchow i jednoczesnie opiekuje sie okolo 30 psami, tylko dwie osoby, ktore na zmiane spia i sa w tej chwili tak przemeczeni, ze juz prawie na oczy nie widza. I doslownie padaja "na pysk" ( przepraszam za wulgarnosc) . Prosilam na watku o naszych psiakach, aby ktos przyjechal i pomogl. Nikogo to nawet nie zainteresowalo. Wazniejsze byly dyskusje , jakim prawem prosze o pomoc. Potrzebujemy , aby przynajmniej jedna lub jeszcze lepiej, dwie osoby do nas przyjechalo i sie tymi chorymi psiakami zajelo. Aneta i Sebastian od tygodnia spia jedynie po pare godzin i to na zmiany. A nasze inne psy, tez musza byc nakarmione, na spacer wyprowadzone, musi byc codziennie wydezynfekowane, kupy posprzatane. Oni musza sie w koncu wyspac, bo tak dalej nie moga ciagnac. W koncu sami padna. Czyli jesli przyjada do nas ludzie ( mysle tez o Tobie Niufek, moglabys przyjechac i nam pomoc, z ta choroba masz doswiadczenie, z innymi psami tez, taka pomoc chetnie przyjmiemy), to wezmiemy te maluchy do nas, aby probowac je ocalic. Ale to by musialo byc juz, najlepiej dzis lub jutro. Gdyz nawet jutro moze juz byc za pozno. Swoja droga dziwie sie i az mi sie wierzyc nie chce, ze w calym mazowieckim nie ma nikogo, kto by wzial te szczeniaki i probowal je ocalic. Gdy np. byly szczeniaki z matka w potrzebie, to jechalismy 800km do Lodzi ( tam i z powrotem), aby te szczeniaki z matka zabrac do nas na rancho i je ocalic. A w calym mazowieckim nikogo nie ma, aby mogl trzy szczeniaki probowac ocalic? Eh, szkoda gadac. Niufek czekam na wiadomosc, kiedy ev. bys mogla przyjechac. Moze wspolnymi silami uda sie te szczeniaki ocalic? Rancho jest kolo Starogardu Gdanskiego. I mam nadzieje, jak piszesz,ze one jeszcze beda w stanie do nas dojechac. I ktos je tez do nas przywiezie?
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Eniu, zobacz na zdjecia Osiolka, nr, 161,162,164.Czy ten piesek jeszcze zyje? A na tych zdjeciach, kto jest kto? mysle o tych paniach? -
prosze, niech sie ktos odezwie. Czy w calym mazowieckim nie ma nikogo, aby wzial trzy chore maluchy i probowal im zycie uratowac? przeciez szanse jeszcze sa, one jeszcze zyja , albo?:placz:
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Rybonku masz racje, nie pomyslalam, myslalam raczej o takiej prowizorce. Ale mysle, ze cos takiego, o czym Ty piszesz, mozna by tez zorganizowac. A moze takie plastikowe boksy lotnicze dla psow? Choc one dosc male sa. No, ale chyba najwazniejsze na poczatek to jakies pomieszczenie, zamkniete pomieszczenie. przeciez taki barakowoz nie bylby zly, jak myslisz? Moze by uderzyc do firm budowlanych i popytac, czy maja jakis stary i nieuzywany. Prad, to chyba tam jakis agregat maja, o ile pamietam. Moge poszperac po googlu i poszukac jakis firm budowlanych w okolicach, albo bym do burmistrza wegrowskiego zadzwonila, czy on jakies zna.? A potem by mozna bylo myslec o tych boksach. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
cytuje moj post z tego innego watku o moich szczeniaczkach: [QUOTE]Cytat: pajuniu ,czy p.Jadwiga ma zapas pieniedzy na te srodki? rekawice , dodatkowego pracownika ?srodki na ogrodzenie?? jesli nie ,to czy jest ktos kto te koszty by przejal?? Pani Ewo ( gdyz , jak sie domyslam, pani przejela nika Niufek), vitrol nie jest az tak drogim srodkiem, a jednym z najskuteczniejszych przy walce z parvo i z pewnoscia by sie znalazly na to srodki np, z funduszy AFN . mysle, ze by wystarczyloby w tej chwili kolo boksow z chorymi psami, pojemnik przykrywany postawic z rozcienczonym vitrolem i kazdy wychodzacy, by rece w tym wymyl, rekawice gumowe, jednorazowego uzytku, to rowniez sprawy groszowe. Dodatkowego pracownika nie trzeba wlasciwie, zle sie wyrazilam w poprzednim poscie, desek jest sporo w tym schronisku, lezacych bezuzytecznie. Wystarczylo by je zbic w ksztalcie plotku i pare boksow ogrodzic. Jako prowizoryczna kwarantanna. Koszty - pare gwozdzi i mlotek. Od ich weta dowiedzialam sie, ze od lutego ma zaruadzenie jesli ma dlug u weta ,to nie ma co sie dziwic ze jest jak jest , ale na nia zwalac winy nie mozna jesli jej brak funduszy O tym dowiedzialam sie w piatek i jednoczesnie ten wet stiwerdzil, ze proponowal p. Jadwidze te szczepienia na kredyt. , aby numerki identyfikacyjne psom zalozyc, aby mogly byc na wscieklizne szczepione. Mi mowil, ze on by je dawno zaszczepil, na kredyt, ale bez identyfikacji,nie moze. Znowu wyjdzie, ze moze jeden pies bedzie 10 razy szczepiony, a drugi w ogole. skoro znasz ten problem np. brak identyfikatorow , ktore naprawde nie sa drogie ,dlaczego do tad nie poruszylas tego ?? O tym tez dowiedzialam sie w piatek A tam w okolicy jest wscieklizna, byly wypadki wscieklych lisow. Psy w nocy sie z lancuchow urywaja i przez ten niby plot, do lasu uciekaja. Wiesz co by bylo, gdyby na wscieklego lisa trafily. Wtedy wszystkie psy by byly uspione. Przeciez to bomba czasowa. To sie moze w kazdej chwili stac. Gdyby nie rakcja pani Jadwigi na moja pomoc, to bardzo chcialam pomoc. Jak pisalam, skontaktowalam sie z TOZ em a nie lepiej byloby poszukac nowego weta ??sa schroniska gdzie wet z poza terenu przyjezdza i to funkcjonuje propozycja juz taka byla od Rybona, poczytaj jej wypowiedzi. , chcialam sie bardzo czynie wlaczyc w ta akcje pomocy Wegrowa. Mialam duzo planow , planow realnych. Ale pani Jadwiga swoimi reakcjami odstraszyla i odstrasza bardzo wiele osob, ktore chca pomagac. I porzadek by trzeba w dokumentacji zrobic. ksiazeczki zdrowia muszy byc wypelnione, i prawdziwie wypelnione. Przeciez to skandal, aby psiaki, ktore wzielismy, mialy date szczepienia z lipca, a na poczatku wrzesnia mialy dopiero 8 tygodni, aby piesek zabrany w wieku 4 miesiecy, mial szczepienie z data wsteczna o rok. tego kierowniczka z pewnoscia nie wypisywala To sa nieprawidlowosci ktore trzeba zmienic. My nie dostalismy np.zadnego pokwitowania za pieniadze zaplacone za tych 8 psiakow, ktore wzielismy. To sa wszystko sprawy, ktore musza byc zmienione. Ja zaufalam jej, ze psy byly szczepione i co wyszlo. Parvo wyszlo. Jetem gotowa w dalszym ciagu pomagac, jak najwiecej , i wiecej niz do tej pory, ale chcialabym, aby p. Jadwiga mnie przeprosila za te pomowienia na moj temat. zaprzeczyl, ze cos takiego powiedzial. szczepienia wystawia wet ,nie kierownik schroniska . To bylo wlasnie powodem mojej skargi do woj. weta. W wyniku rozmowy z ich wetem, ten stwerdzil, ze p. Jadwiga byla przy szczepieniach, on wklejal naklejki i podpisywal, dawal jej do wypelnienia opisy psow w tych ksiazeczkach. Do tej pory te ksiazeczki nie sa wypelnione. mam nadzieje ze skoro masz mozliwosc pomagac w wegrowie ,to to zrobisz . Chetnie, ale jak napisalam, przez to, ze skontaktowalam sie z woj, wetem, ( aby wlasnie te nieprawidlowoscizrelewowac) zostalam przez p. Jadwige obrazona , znieslawiona i oczerniona. Nie jestem pierwsza osoba, z ktora tak postapiono. Oczekuje za przynajmniej jednego slowa- przepraszam. Oprocz tego uwazam, ze te cale obecne akcje pomocne, co prawda sa dobre, ale to tylko doraznie, tam trzeba cos zrobic na dluzsza mete. Jako pierwsza i najwazniejsza rzecz w moich oczach i po ostatnich chorobach m.in moich szczeniakow i masowym umieraniu calych miotow w schronisku, jest postawienie chocby jakiegos barakowozu, gdzie by urzadzono izolatke. W nim postawic pare boksow drewnianych. Takie boksy mozna z paru desek pozbijac. I kazdego szczeniaka, ktory tylko zaczyna byc osowialy, od razu izolowac i kroplowki podawac. Przed barakowozem ( lub podobnym) maty nasaczone vitrolem. Kazdy boks musialby codziennie byc zmywany vitrolem. Tak sie u nas robi. I jak widac, szczeniaki prawie wyszly. Pani Ewo, co jest z tymi rzeczami, ktore mieliscie jeszcze w Düsseldorfie. O ile pamietam, byly tam tez jakies budowlane rzeczy, deski, kuchenki itd. Czy one jeszcze sa? Moze by to posciagac do Wegrowa? Jak pani mysli? __________________ [url]www.polnischehundeinnot.de[/url] [/QUOTE] Moze ktos sie nad tym zastanowi? Chetnie sluze pomoca ( oczywiscie, gdy pani kierowniczka mnie przeprosi za znieslawienie) -
Enia. to jest potworne, co piszesz. Nasze przezyly, tamte nie. Irma ma jutro dostac jeszcze cykloferon, nam jeszcze tez troche zostalo. Moze Wam wyslac? Naszym pomoglo. Czy nie ma mozliwosci, aby je ktos wzial na tymczas? . Szansa jeszcze jest. Ta nasza, brazowa sunieczka wegrowska, byla umierajaca, przelewala sie juz przez rece, wet juz zadnej szansy nie dawal, ale przezyla. Dostawala silne antybiotyki, glucose, elektrolity, wit. K i c ( combivit), i to wszystko 2 razy dziennie. Boksy izolatkowe byly non stop odkazane. Ale wyglada na to, ze sie uda. Jezu, szukajcie im jakiegos tymczasu w W-wie, a moze choc dla nich SGGW. A moze je do tego magazynku przeniesc i do jakiegos boksu dac, ktory mozna latwo odkazic.? Przeciez W-wa jest taka duza, czy nikt sie nie znajdzie, aby te maluchy do siebie wziasc na leczenie. One naprawde jeszcze szanse maja?::placz:
-
3 suki BLUE MERLE czekają na dom zdjęcia str. 1 + 11 + 33
pajunia replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Zasadzkas, byloby wspaniale. Jestes kochaniutka. Dzieki.:lol: :iloveyou: -
HUSKY, MALAMUTY - w roznym wieku [bezdomne.szpice] - aktual. 2006.12.29
pajunia replied to wiosna's topic in Już w nowym domu
wiosna czy dostalas moje priwy, nie mam do tej pory zadnej odpowiedzi. Zamelduj sie prosze u mnie. Cty ta malamutka ma juz domek? [IMG]http://static.flickr.com/86/251215427_5133efe34c.jpg[/IMG] Byla jeszcze niedawno na Waszej stronie. mam domek dla malamutki do zaprzegu, mam jeszcze jednego malamuta i do niedawna miala sunie, ktora odeszla. Poszukuje suni do tego zaprzegu. Wyslalam tej pani to zdjecie tej gornej i ona jest bardzo zainteresowana, prosila o dalsze informacje, co mam napisac? -
Kora wybacz, ale w tej chwili moge tylko myslec o moich bardzo ciezko na parvo chorych szczeniakach.:placz:
-
i to nastepna doza pare foteczek, jesli Wam sie znudza foteczki, to napiszcie, nie bede wiecej wstawiala:evil_lol: :evil_lol: [IMG]http://static.flickr.com/96/250754247_6c5b24eab1.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/82/250754246_d68fdeea46.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/82/250754240_adcc56eea1.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/100/250753288_5a7304df9f.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/84/250753283_ebf674a632.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/97/250753281_b98ea61288.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/90/250753277_2a475ffa1d.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/115/250753276_4a39dfe79a.jpg[/IMG]
-
Mały czarny Kleks - wreszcie ma swój wspaniały dom.
pajunia replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tylko szkoda, ze nie chcieliscie go do Niemiec wydac, moglby juz dawno domek miec, no coz, lepiej w schronie. Byle w Polsce zostal.:angryy: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kiwi, dzieki, rzeczywiscie duzo taniej, liczylam sie z 420 zl. Ale martwie sie, ze do poniedzialku bedzie za pozno, przynajmniej dla tych juz chorych. :placz: :placz: Jeszcze raz, serdeczne dzieki. napisz prosze na priva, numer Konta. AFN obiecal dac 100 zl, ( jeszcze raz dziekuje AFN) to bede mogla zaraz oddac. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Kiwi, napisz prosze, co z surowica, czy wyslana. Blagam, nie moge sie do Ciebie dodzwonic. -
3 suki BLUE MERLE czekają na dom zdjęcia str. 1 + 11 + 33
pajunia replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Dzis udalo mi sie skontaktowac z Karina. Ta jedna mala, ta brazowawa, jedzie do domku do Warszawy, ta biala pojedzie do mnie, a z Sonia jeszcze nie wiadomo. Ja szukam dalej dla Soni. Tylko mam problem, Karina nie jest w stanie ta biala zaczipowac i jej paszportu wyrobic, czy ktos z warszawy moglby tym sie zajac? Chipa bym wyslala, koszty zaczipowania i paszportu- pokrywam. Tak po cichu marze, czy kochana Beatka Dobczynska mogla w tym pomoc. Odezwij sie Beaciu, a moze ktos inny? Mamy 3 tygodnie czasu. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Ja juz nie moge, nie wytrzymam. Tragedia. 3/4 psiakow domki znalazlo, mialy za trzy tygodnie jechac. Ale przysiegam na wszystko, co mi najswietsze, jesli choc jeden szczeniak pojdzie, to ja zrobie wszystko, co w mojej mocy, aby tego cholernego weta i ten caly bajzel powinowaty, te cale rodzinne koneksje, rozpieprzyc . Ja do tego drania dzis dzwonilam, aby sie dowiedziec, co to w koncu jest z tymi ksiazeczkami, mowilam, ze parwo jest, chcialam sie upewnic, czy sa szczepione, to mi ciemnote wciskal, ze zatrucie pokarmem. I w koncu rzucil sluchawka. Zadzwonilam do wojewodzkiego weta, opowiedzialam ta cala historie, obiecali sie tym zajac. zajecie sie tym wyszlo w ten sposob, ze tatus zadzwonil do schroniska, naublizal kierowniczve, kurw....... sypal, powiedzial, ze zaden wet juz do schroniska nie przyjdzie i zalozyl kare za brak szczepien na wscieklizne ( o ktorych zreszta doskonale wiedzial, gdyz synalek tam niby leczy) w wysokosci 2000,- zl. I jeszcze powiedzial, ze zamknie schron. 70 psow rozparceluje po innych schronach a reszte uspi. Ja potrzebuje pomocy z dogo, aby ten bajzel w koncu rozwalic. Tak dalej nie moze byc. Pomozcie. napisalam juz do TOZu glownego, jutro pisze do glownego weta, ale na razie soe chyba do jutra wykoncze. Ten chory maluszek jest odizolowany, te inne wegrowskie tez. Ale to potworne, my ich do domu nie mozemy wziasc, bo tam sa inne maluchy. Siedza same, w ciemnosci, w pomieszczeniu gospodarczym, male, biedne, przestraszone. jezu, co ja mam jescze zrobic. Jutro rano wet bedzie, nastepne kroplowki, leczenie. Ja juz grosza nie mam na to leczenie, bo ostatnie wegrowskie juz mnie wypompowaly. Tam jest okolo 30 psow. Ja sie wykanczam, Aneta z Sebastianem tez wykonczeni. Jezu, aby ten maly przezyl. Co ja mam jeszcze zrobic? Gdzie jeszcze pozniej uderzac, aby w tym Wegrowie sie wiecej cos takiego nie zdarzylo. To wszystko tam nie ma sensu. Sorry za chaos, nie moge myslec normalnie.:placz: -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Rozmawialam wlasnie z tym wetem z Wegrowa, to bardzo niekulturalny czlowiek, zadufany w sobie, niemily, w rezultacie rzucil sluchawke, gdy zaczelam borowac o szczepienia. Stwierdzil, ze to nie jest zadne parwo:crazyeye: :crazyeye: , tylko niedyspzycje zoladkowe. Gdy sie powolalam na Psi Los, gdzie parwo stwierdzono u zmarlej suni, zaczal krecic, ze to tylko jedna byla. reszta jest zdrowa. Kochani, teraz napiszcie mi, jak to ustawowo wyglada. Dostajemy ksiazeczki szczepien dla psiakow wegrowskich, czysciutenkie, bez wpisow, jedynie pieczatka lekarza, data szczepienia, i naklejka. Czy to jest w Polsce dozwolone? On twierdzi, ze tak i ze to schronisko ma obowiazek wpisania danych psiakow do ksiazeczki:crazyeye: Jeden z naszych szczeniakow wegrowskich zaczyna wymiotowac, wlasnie Ansie jedzie do weta. Boje sie potwornie. Wierzyc mi sie nie chce, ze wet. nie jest zobowiazany do wpisywania danych w ksiazeczce, przeciez to na odlewglosc smierdzi. Szczegolnie, ze ostatnim razem dostalismy ksiazeczki , z ktorych wynikalo, ze szczepione byly 27 lipca. Pieski 27 lipca, albo nie byly jeszcze urodzone, albo mialy po 2-3 dni. Czyli bzdura. Do jakiego wojewodzkiego inspektoratu weterynaryjnego nalezy Wegrow? -
Szczerze mowic, ja tez tego nie rozumiem. Wiadomosc o koniecznosci zaplacenia za leczenie i utylizacje pieskow wegrowskich uzyskalam od kierownictwa Wegrowa. Czytajac ta wypowiedz: Zaczynam miec ( co z przykroscia stwierdzam) watpliwosci , co do swiatlych poczynan Psiego Losu. Mam wrazenie i to wrazenie wiele osob ze mna dzieli, ktore jednak do tej pory sie nie wypowiadaly na watku w obawie linczu , przez zwolennikow Pana Orzechowskiego, ze tu jednak duza role graly czynniki komercyjne i promocja kliniki. Zastanawia mnie rowniez fakt, dlaczego, jako dogomaniacy , nie mamy wiecej pomagac w szukaniu domow dla tych psiakow. Szczerze mowiac, nie podoba mi sie takie stawianie sprawy przez Psi Los i jestem rozczarowana. Bylam dlugo pelna uznania i respektu dla ich postepowania i tym bardziej boli mnie stwierdzenie o nie pomaganiu wiecej bezdomnym zwierzetom.
-
Hm. mam pytanie, jak byla zalatwiana sprawa finansowa psiakow z parvo z Wegowa? Kierowniczka Wegrowa powiedziala , ze w rozmowie z p. Orzechowskim, wyniklo, ze ona ma za to wszystko, lacznie z utylizacja, zaplacic. I ze sie dowiedziala, ze Psi Los juz nigdy nie bedzie bezdomnych psow bral i on nie chce juz tam zadnych wolontariuszek widziec. I to wszystko bylo troche nieparlamentarnym slownictwem wyrazone. kto wie, jak byla sprawa finasowania leczenia uzgodniona?
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
pajunia replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
a ja moze glupio sie za pytam, ale czy jakis wet mi moze wytlumaczyc, jak to jest z tymi szczepieniami. Wiem, ze nie ma 100% pewnosci, ze psiaki zaszczepione nie zachoruja, ale jak to jest mozliwe, ze WSZYSTKIE psy szczepione w Wegrowie na wirusowki, nagle maja parwo. Pytam sie, gdyz u nas sa od poniedzialku trzy szczeniaki wegrowskie na ranchu i sie potwornie boje, aby te tez nie zachorowaly. Bylaby kaplica, gdyz mamy tam 30 psow, sa 4 tygodniowe szczeniaki z mama, ktore jeszcze nie mogly byc szczepione, sa szczeniaki teraz od Erki przywiezone, tez jeszcze nie szczepione. I gdyby rzeczywiscie parwo wybuchlo u nas, to koniec z ranchen, z tymczasowkami dla psow i w ogole tragedia. Przeciez podobno te wszystkie szczeniaki byly szczepione, to prosze o wytlumaczenie glupiej Pajuni, jak moze dojsc do tej epidemii.:angryy: A moze ja o czyms nie wiem, i te szczepienia to tylko pic na wode . Juz raz mialam taki wypadek w Wegrowie, gdzie na podstawie ksiazeczek szczepien, psiaki byly szczepione na wirusowki, albo jeszcze w brzuchu matki, albo dzien lub dwa po urodzeniu.:angryy: -
Nie wiem, czy chcecie ogladac nastepne zdjecia Czarusia:evil_lol: :evil_lol: Ale tak na wszelki wypadek jeszcze pare wstawie, aby wam sie nie nudzilo:evil_lol: [IMG]http://static.flickr.com/81/248256517_5ebfa7d543.jpg[/IMG] na spacerku [IMG]http://static.flickr.com/91/248254923_ac98c2cdb9.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/94/248254922_ac0c61a90a.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/80/248254918_bbb8f14fd5.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/86/248254916_94e286c34c.jpg[/IMG] [IMG]http://static.flickr.com/81/248254913_81d0048a2f.jpg[/IMG] a tu sie Czarus zabiera za kopanie dolow, i szukaniu mysz. Tu drobna dygresja, mam nadzieje, ze nikomu nie przyjdzie do glowy, ze ja Czarusia podmienilam, ze Czarus to nie Czarus, tylko jakis inny, podmieniony przeze mnie Czarus.:evil_lol: